Zamknij

Na mężczyznę spadły nieczystości z samolotu. "Przypadek jeden na miliard"

22.10.2021 14:41
Wielka Brytania. Na mężczyznę spadły nieczystości z samolotu. "Przypadek jeden na miliard"
fot. SHUTTERSTOCK

O wyjątkowym pechu może mówić jeden z mieszkańców Windsoru. Mężczyzna przebywał w swoim ogrodzie, niedaleko domu, gdy niespodziewanie spadły na niego ścieki z przelatującego tuż na nim samolotu. "Przypadek jeden na miliard" - podsumował incydent lokalny radny.

Choć do tego pechowego incydentu doszło już jakiś czas temu, bo jeszcze w połowie lipca, to dopiero teraz został on nagłośniony przez jedną z lokalnych radnych. Kobieta opowiedziała o zdarzeniu podczas spotkania forum lotniczego Royal Borough of Windsor and Maidenhead.

Wielka Brytania. Na mężczyznę spadły nieczystości z samolotu

Radna powiedziała, że samolot zrzucił fekalia wprost do przydomowego ogródka jednego z mieszkańców Windsoru. Pech chciał, że akurat przebywał w nim jego właściciel. Nieczystości ochlapały nie tylko rośliny, ale również znajdującego się obok mężczyznę. 

Zobacz także:  Powstała interaktywna mapa COVID-19. Ma ułatwić podróżowanie w czasie pandemii

Kobieta oświadczyła, że słysząc o incydencie, była naprawdę przerażona. Dodała, że dla właściciela ogródka musiało to być okropne doświadczenie.

Wiem, że co roku zdarza się wiele incydentów z zamarzniętymi ściekami z samolotów, ale tym razem były one w formie płynnej i rozpryskały się w bardzo nieprzyjemny sposób - powiedziała. 

Dodała, że ma nadzieję, że już żadnemu z mieszkańców Windsoru nie przydarzy się podobna sytuacja. Inny z lokalnych radnych natomiast zasugerował, że nieczystości mogły przyjąć postać płynną, z powodu panujących wówczas w Wielkiej Brytanii upałów. "To przypadek jeden na miliard" - podsumował.

Właściciel ogrodu o zdarzeniu powiadomił nie tylko radną, ale również linię lotniczą, którą podejrzewał o ten incydent. Przewoźnik jednak stwierdził, że jego samoloty nie znajdowały się wtedy w tej okolicy. Mieszkaniec Windsoru nie dał za wygraną i zidentyfikował latającą maszynę za pośrednictwem aplikacji do śledzenia tras statków powietrznych. Dopiero wtedy linia lotnicza przyznała, że rzeczywiście jeden z jej samolotów był w tym czasie w tamtym rejonie. Przewoźnik zaznaczył jednak, że nie jest to żaden dowód.

Mężczyzna zdecydował się nie pozywać linii.

Jak przypominają zagraniczne media, toalety w samolotach przechowują nieczystości w specjalnych zbiornikach, które opróżniane są tuż po wylądowaniu. Nie wiadomo zatem, w jaki sposób doszło do tego incydentu.

Zobacz także:  Jedno z największych lotnisk w Niemczech ogłosiło upadłość. Kiedyś port obsługiwał 4 mln pasażerów rocznie

RadioZET.pl/polsatnews.pl/bbc.com/