Zamknij

W samolocie Wizz Aira zabrakło miejsc dla 30 pasażerów. Obsługa zrobiła losowanie

19.07.2021 09:21
Wizz Air samolot
fot. Wojciech Stozyk/Reporter/East News

Grupa około 30 pasażerów, która miała lecieć na wakacje do Splitu w Chorwacji, dowiedziała się tuż przed lotem, że nie wejdą na pokład. Linia Wizz Air sprzedała bowiem więcej biletów, niż było miejsc w samolocie. Obsługa zrobiła na lotnisku "losowanie", które osoby mogą polecieć. 

Do nieprzyjemnej sytuacji, którą opisała "Gazeta Wyborcza", doszło na lotnisku Katowice-Pyrzowice. Niedługo przed zaplanowanym lotem do chorwackiego Splitu podróżni usłyszeli, że chociaż mają ważne bilety, nie wszyscy będą mogli wejść na pokład samolotu linii Wizz Air.

– Na lotnisku usłyszałam: Szanowi Państwo, część z państwa nie poleci z nami do Splitu. Prosimy czekać na dalsze informacje – opowiadała dla "GW" jedna z pasażerek.

Z relacji kobiety wynika, że czekający na lot podróżni byli przerażeni tym, co się dzieje oraz zachowaniem obsługi lotniska.

Wizz Air. 30 pasażerów nie poleciało na wakacje

Na początku zapytano przez megafon, czy ktoś mógłby polecieć kolejnego dnia i odstąpić swój bilet za rekompensatę finansową. Za takie nieplanowane utrudnienia przewidziano bonus w wysokości 250 euro. 

Gdy nie znalazło się wystarczająco dużo chętnych, obsługa lotniska rozpoczęła "losowanie" i wskazywała, kto poleci, a kto musi zostać.

– Doszło do absurdu na tyle, iż „szczęśliwi” pasażerowie wskazywani byli palcami. Pan leci, pani nie leci, pan leci, bo obcokrajowiec, a pani nie, bo młoda, da sobie radę – relacjonowała dla "Gazety Wyborczej" pasażerka.

Ostatecznie zostało wybranych 30 pasażerów, którzy nie mogli wejść na pokład samolotu lecącego z Katowic do Splitu. Wizz Air zorganizował tej grupie podróżujących nocleg oraz transport do Krakowa - kolejny lot do Chorwacji miał się bowiem odbyć dzień później z krakowskich Balic. 

Jak to możliwe, że doszło do takiej sytuacji? Pasażerowie padli ofiarą overbookingu, czyli popularnej praktyki w liniach lotniczych. Jest to sytuacja, w której przewoźnik sprzedał więcej biletów, niż w rzeczywistości jest dostępnych w samolocie. Jednym z najważniejszych powodów jest fakt, że wielu pasażerów nie stawia się na lot lub oddaje swój bilet tuż przed podróżą (w pandemii to szczególnie popularne zjawisko). W tej sytuacji do samolotu "wskakuje" kolejna osoba z kolejki.

Jeśli zainteresowanie pasażerów okazuje się dużo wyższe niż założył specjalny algorytm, część pasażerów nie może polecieć. Poszkodowanym osobom należy się jednak rekompensata za niewpuszczenie na pokład. Oprócz tego przewoźnik musi zorganizować transport możliwym najwcześniejszym lotem oraz – jeśli to konieczne – opłacić nocleg i wyżywienie.

Źródło: Gazeta Wyborcza, Fly4free