Zamknij

Groźny wulkan budzi się do życia po 40 latach. 120 tys. ludzi w niebezpieczeństwie

04.01.2021 09:13
Wulkan Soufriere
fot. Shutterstock

Soufrière na Gwadelupie uaktywnił się wraz z początkiem 2021 roku. Przez kilkadziesiąt lat pozostawał uśpiony, a teraz w każdej chwili może dojść do jego erupcji. Wybuch zagraża 120 tys. okolicznych mieszkańców.

2020 rok obfitował w wiele wrażeń. Świat opanowała pandemia koronawirusa, Australię trawiły ogromne pożary, dochodziło do wielu trzęsień ziemi, nad oceanami pojawiła się rekordowa liczba cyklonów, a niebezpieczne wulkany przebudziły się po długiej drzemce. Wygląda na to, że początek 2021 roku nie będzie spokojniejszy.

Już w pierwszych dniach nowego roku specjaliści odnotowali aktywność wulkanu na karaibskiej Gwadelupie. Na razie Soufrière wyrzuca z siebie jedynie parę wodną i trujące gazy, ale w każdej chwili może dojść do jego erupcji. Wówczas w niebezpieczeństwie znajdzie się aż 120 tys. osób.

Wulkan na wyspach Gwadelupa budzi się do życia

La Soufrière leży na jednej z wysp Gwadelupy na Karaibach. Ten czynny wulkan od ponad 40 lat pozostawał uśpiony. Wygląda jednak na to, że teraz budzi się do życia. Obecnie wypuszcza on do atmosfery trujące gazy i parę wodną, ale może być to zapowiedź rychłego wybuchu. Erupcja Soufrière jest o tyle groźna, że rejon wokół góry zamieszkuje aż 120 tys. ludzi.

Już teraz specjaliści podzielili Basse-Terre - jedną z dwóch wysp Gwadelupy - na strefy, które wiele mówią o zagrożeniu. Część regionu wciąż pozostaje bezpieczna i oznaczona jest kolorem zielonym, ale im bliżej wulkanu, tym robi się gorzej. Obszar wokół samej góry ma już kolor czerwony, a do eksplozji może dojść w każdej chwili. Alarmy są na bieżąco aktualizowane i jeśli dojdzie do tego, że lawa oraz popiół zbliżą się do zamieszkanych terenów, lokalni będą musieli się ewakuować.

Przypominamy, że do poprzedniego wybuchu Soufrière doszło w 1979 roku, ale na szczęście wtedy nikomu się nic nie stało. Wszystko za sprawą odpowiednio wcześnie wydanych ostrzeżeń, które dały mieszkańcom czas na ewakuację. Z kolei w 1902 roku erupcja doprowadziła do śmierci prawie 2 tys. osób.