Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Marcin Wojciechowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Adam Bielan: Rekomendacja KNF do banku Solorza wymaga wyjaśnienia, taka praktyka nie powinna mieć miejsca

15.11.2018 06:43
xxx zet

„Czytałem o tym, ta sprawa powinna być wyjaśniona. Nie znam takiej praktyki i wydaje mi się, że nie powinna mieć miejsca” – mówi w Radiu ZET wicemarszałek Senatu Adam Bielan komentując obecność prawnika Grzegorza Kowalczyka w radzie nadzorczej banku Zygmunta Solorza-Żaka. To ta sama osoba, którą ówczesny prezes KNF rekomendował Leszkowi Czarneckiemu z Getin Noble Banku.

Beata Lubecka: Adam Bielan, wicemarszałek Senatu, klub PiS. Kto rekomendował premier Beacie Szydło Marka Chrzanowskiego na stanowisko szefa KNF-u?

Adam Bielan: Nie wiem.

Zupełnie pan nie wie?

Nie wiem.

Mateusz Morawiecki, ówczesny minister finansów?

Nie wiem, nie sądzę, na tych taśmach, które zostały ujawnione przez „Gazetę Wyborczą” pan już były prezes Chrzanowski negatywnie wypowiada się o swoich relacjach z premierem Morawieckim, więc podejrzewam, że nie.

Teraz może tak.

Marek Chrzanowski był tzw. ekspertem z rynku, był dobrze zapowiadającym się naukowcem z najbardziej prestiżowej uczelni ekonomicznej w Polsce.

Ale z tego, co pamiętam, to zasiadał w Radzie Polityki Pieniężnej z rekomendacji PiS-u wysłany tam przez Senat.

Tak, natomiast...

A kto go polecił w takim razie do Rady Polityki Pieniężnej?

Nie był, jak sądzę, działaczem partyjnym, ja np. nigdy w życiu go nie spotkałem...

Nie twierdzę, że był działaczem partyjnym, tylko zastanawiam się, jak osoba spoza kręgu PiS-u, spoza waszego kręgu dostała tak prestiżowe stanowisko?

Większość członków Rady Polityki Pieniężnej to nie są działacze partii politycznych. Z reguły to są eksperci.

Ja nie mówię, że to ma być działacz. W takim razie kto rekomendował Marka Chrzanowskiego, żeby zasiadał w Radzie Polityki Pieniężnej? Grzegorz Bierecki?

Nie wiem, trzeba pytać osób, które go zgłaszały na to stanowisko. Nie mam takiej wiedzy.

A kto go zgłaszał? Grzegorz Bierecki?

Nie wiem, w Senacie zapewne Grzegorz Bierecki tę kandydaturę zgłaszał, ale nie ma w tym nic dziwnego, dlatego że senator Bierecki jest szefem komisji finansów publicznych i zajmuje się tymi kwestiami w naszym klubie senackim.

Ale akurat tak się stało, że wskazał na Marka Chrzanowskiego. A czy Beata Szydło, była premier, a teraz wicepremier powinna się podać do dymisji?

Z jakiego powodu?

To premier Beata Szydło powołała Marka Chrzanowskiego na to stanowisko.

Nie żartujmy. Powołała na stanowisko, powtarzam, bardzo dobrego naukowca, specjalizującego się w kwestiach finansów publicznych. Z taśm wiemy, że pan prezes zachował się podczas tej rozmowy co najmniej nieetycznie. Czy zostaną wyciągnięte konsekwencje prawne – ta decyzja już nie należy do mnie, to już jest kwestia prokuratury, która tę sprawę bada w trybie błyskawicznym, a później na końcu niezależnego sądu, natomiast cieszę się, że pan prezes podjął męską, honorową decyzję i podał się do dymisji.

Ale sam podjął taką decyzję?

Sam.

Bo kilka godzin wcześniej się zapierał, że absolutnie nie poda się do dymisji. Co się stało? Ktoś go przekonał jednak? Otoczenie premiera?

Ale jak mógł podjąć tę decyzję niesamodzielnie?

Może ktoś jednak go przekonywał, może z kimś rozmawiał.

Wiele tysięcy kilometrów od Warszawy, w Singapurze.

Ale są telefony, są jakieś komunikatory...

Na pewno z kimś rozmawiał, bo jeszcze rano twierdził, że nie rozważa dymisji. Jak wiemy, zgodnie z ustawą o KNF-ie, premier nie ma możliwości odwołania prezesa KNF-u, on traci stanowisko tylko w przypadku prawomocnego wyroku sądowego.

Więc całe szczęście, że jednak Marek Chrzanowski sam się podał do dymisji. Pojawiają się komentarze, że nad byłym szefem KNF-u musiał być rozpięty parasol ochronny, że pozwolił sobie na taką szarżę wobec bankiera Leszka Czarneckiego.

Co to znaczy parasol ochronny? Prezes KNF w naszym systemie prawnym ma bardzo silną pozycję. Jest powoływany na chyba sześcioletnią kadencję przez premiera i później jest praktycznie nieodwoływalny. Mówiłem już o tym trybie odwołania, w zasadzie można to zrobić tylko w przypadku prawomocnego wyroku sądowego bądź w przypadku samodzielnej rezygnacji.

Czyli pana zdaniem Marek Chrzanowski sam wpadł na ten pomysł, żeby złożyć taką propozycję Leszkowi Czarneckiemu?

Nie ma na tych taśmach nic, co by wskazywało na to, że z kimkolwiek tę decyzję konsultował.

Czyli to pana zdaniem była samodzielna szarża byłego szefa KNF.

Zresztą, jak wiemy, prawnik, o którym mowa na taśmach, jest związany poniekąd z nim rodzinnie, bo to jest, zdaje się, jakiś zaufany prawnik rodziny jego żony.

A czy to stała praktyka, że szef KNF może polecać kandydatów do prywatnych banków? 

Nie no, mam nadzieję, że to nie jest stała praktyka i nie powinna mieć miejsca.

No dobrze, ale ta sama osoba, którą Marek Chrzanowski polecił Leszkowi Czarneckiemu – jak rozumiem, Leszek Czarnecki nie skorzystał z tej propozycji...

Czytałem.

Ta sama osoba trafiła do rady nadzorczej w banku Zygmunta Solorza.

Czytałem o tym, ta sprawa też powinna być wyjaśniona.

Czyli dla pana to jest bulwersujące czy nie?

Nie znam takiej praktyki, wydaje mi się, że ona nie powinna mieć miejsca.

To jak by pan nazwał działania Chrzanowskiego?

Ostrożnie nazwałbym je w tej chwili działaniami niestandardowymi, nieetycznymi.

Eufemizm!

Nie chcę przesądzać tego od strony prawnej, to już zrobi prokuratura później, sąd. Mogę powiedzieć, że cieszę się, że pan prezes podjął honorową decyzję i podał się do dymisji. Myślę, że dla uspokojenia sytuacji na rynkach finansowych ta decyzja była dobra.

A taką honorową decyzję też powinien podjąć np. Zdzisław Sokal, członek KNF zasiadający w komisji w imieniu prezydenta Andrzeja Dudy i jednocześnie prezes Bankowego Funduszy Gwarancyjnego?

Nie widzę najmniejszego powodu, pan Sokal jest w tej sprawie postacią pozytywną moim zdaniem. 

Ale w tej rozmowie były szef KNF jednak obciąża pana Sokala, jakoby miał mieć plan przejęcia jednego z banków Leszka Czarneckiego.

Wydaje mi się, że ta rozmowa jest tak skonstruowana, że pan Chrzanowski najpierw stara się postraszyć Czarneckiego działaniami również m.in. pana Sokala, później składa mu tę propozycję. Natomiast pan Sokal jako szef Bankowego Funduszu Gwarancyjnego słusznie robi wszystko, żeby starać się uratować przede wszystkim depozyty ludzi, którzy je złożyli w tych bankach, które mają olbrzymie kłopoty. Przypomnijmy, oba banki, GetinBank i IdeaBank straciły po 90% na giełdzie, to się nie wzięło z niczego, najwyraźniej inwestorzy odwrócili się od właścicieli tych banków.

Z tej rozmowy, która została upubliczniona, też wynika, że Sokala miał polecić Adam Glapiński, prezes NBP, i były szef KNF mówi, że nie wiadomo, skąd on przyszedł, jakie ma kwalifikacje, tak mówił właśnie o panu Zdzisławie Sokalu pan Marek Chrzanowski.

Ta procedura, o której w tej chwili jest głośno, czyli procedura resolution, to jest procedura, która została wprowadzona w całej UE, specjalną dyrektywą Bank Recovery and Resolution Directive...

Procedura, która będzie pozwalała na przejmowanie banków przez inne banki.

Została wprowadzona po kryzysie finansowym 2008 r., to jest procedura przymusowej restrukturyzacji, procedura, która została wprowadzona po kryzysie finansowym, przypomnę, że wtedy po kryzysie finansowym olbrzymie środki europejskich i amerykańskich podatników wpompowano w amerykańskie banki bez zmiany właścicieli. Czyli te banki zostały uratowane środkami publicznymi, pozostając w prywatnej własności. Wtedy politycy, opinia publiczna uznała, że to jest rażąco niesprawiedliwe i wprowadzono procedurę, która tę sytuację zmienia. To jest dyrektywa, która jest wprowadzana w całej UE. W Polsce została wprowadzona ustawą z 2016 r. i można sprawdzić, jak kluby parlamentarne w tej sprawie głosowały. Ona została przeprowadzona przez Sejm i Senat bez jakichkolwiek głosów sprzeciwu.

A czy CBA nie weszło za późno do KNF, żeby zabezpieczyć dokumentację? Kiedy Marek Chrzanowski zdążył odwiedzić swoje miejsce pracy.

Z tego, co wiem, a opieram się tylko na wypowiedziach publicznych rzecznika KNF-u i CBA, Marek Chrzanowski przyjechał do KNF-u po to, żeby formalnie potwierdzić swoją rezygnację.

Ale ja pytam, czy CBA nie weszło tam za późno?

Nie wiem, o której godzinie weszło CBA...

Kilka godzin po tym, jak zjawił się tam Marek Chrzanowski. A znamy przypadki, że CBA zjawiało się u niektórych osób o 6.00, np. Włodzimierz Czarzasty, Zbigniew Maj, były komendant policji.

CBA poinformowało, że wszystkie dokumenty, wszystkie nośniki elektroniczne zostały bardzo szybko zabezpieczone.

Leszek Miller zdecydował się na komisję śledczą w sprawie afery Rywina. A PiS się czego boi? Że skończy jak SLD? I dlatego nie chcecie komisji śledczej?

Kilka dni temu czy kilkanaście dni temu ujawniono słynną taśmę Leszka Millera z Aleksandrem Kwaśniewskim. Można posłuchać, co po latach myśli o tej swojej decyzji.

A ja pytam, dlaczego się boicie komisji śledczej, skoro nie macie nic do ukrycia?

Komisja śledcza powinna powstawać wtedy, kiedy instytucje państwa zawodzą. Np. w przypadku Amber Gold przypomnijmy, że KNF złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w grudniu 2009 r., a śledztwo rozpoczęło się w lipcu 2012 r., czyli ponad dwa i pół roku...

Ale teraz pan premier też się dowiedział o tym z zapowiedzi „Gazety Wyborczej” z Internetu, a nie od ministra Ziobry.

Wtedy KNF złożyło oficjalne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w grudniu 2009 r., a śledztwo zaczęło się w lipcu 2012 r. - ponad dwa i pół roku opóźnienia. W takiej sytuacji oczywiście komisja śledcza powinna wyjaśnić, dlaczego instytucje państwa zawiodły.

A dlaczego opinia publiczna nie mogła poznać tych wyjaśnień?

W tej sprawie premier wypowiedział się we wtorek rano czy w poniedziałek wieczorem, kiedy „Gazeta Wyborcza” zapowiedziała swoją publikację i śledztwo zaczęło się natychmiast. Premier o świcie poinformował opinię publiczną, że zadaniował służby specjalne, prokuraturę, żeby rozpoczęły natychmiastowe działania, wezwał w trybie pilnym prezesa KNF-u, który był na konferencji w Singapurze i ten prezes kilka godzin później był już byłym prezesem.

Czyli nie będzie żadnych dymisji i również opinia publiczna nie zasługuje na wyjaśnienie.

Dymisja już jest – prezesa KNF-u.

Ale opozycja dopominała się chociaż o dymisję pani premier Beaty Szydło.

Wilcze prawo opozycji, żeby się dopominać różnych dymisji.

„To ośmiornica PiS-u” – tak mówi o całej sprawie Grzegorz Schetyna.

Powtarzam – wilcze prawo opozycji, z reguły opozycja w takich sytuacjach przesadza.

Adam Bielan, wicemarszałek Senatu, klub PiS, Porozumienie Jarosława Gowina. To tyle w części radiowej.

***

W internetowej części rozmowy Adam Bielan został zapytany, czy chciałby zostać polskim komisarzem w Komisji Europejskiej w kolejnej kadencji. "Jestem wicemarszałkiem Senatu. Mam marzenia z zupełnie innych kwestii" - odpowiada. Dodaje, że decyzje dotyczące listy do Parlamentu Europejskiego będą zapadały zapewne na początku przyszłego roku. "Polityka to jest gra zespołowa. Ambicje jednej czy drugiej osoby nie mają aż tak dużego znaczenia" - twierdzi gość Beaty Lubeckiej.

Gość Radia ZET skomentował też słowa Grzegorza Schetyny o "korupcji politycznej" w czasie zawierania koalicji Prawa i Sprawiedliwości z bezpartyjnymi na Dolnym Śląsku. "Widać, że go to bardzo dotknęło. Przeżywa jeszcze bardzo. Doskonale rozumiem - to jest jego region, prestiżowy i ważny. Wymknął mu się spod kontroli" - mówi Bielan.

"Modły do Donalda Tuska, żeby wrócił, pokazują słabość opozycji i są takim wotum nieufności wobec Grzegorza Schetyny jako szefa Platformy Obywatelskiej" - mówi wicemarszałek Senatu pytany o powrót Donalda Tuska do polskiej polityki.

RadioZET.pl/JŚ/PaNa

Oceń