Słuchaj
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Hubert Radzikowski
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Róża Thun: Wytaczam Czarneckiemu proces za wstrętne słowa o szmalcownikach. Zrobił świństwo

01.02.2018 07:26

„Wytaczam proces Ryszardowi Czarneckiemu. Żądam, by wyprostował publicznie wstrętne słowa nt. szmalcowników. Po drugie, żeby przekazał jakieś pieniądze na organizacje, które działają na rzecz porozumienia między Polakami i Żydami” – zapowiada gość Radia ZET, europosłanka PO Róża Thun. Pytana przez Konrada Piaseckiego o odwołanie Czarneckiego ze stanowiska wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego, odpowiada, że „lepiej, by taki człowiek nie reprezentował Polski na takim stanowisku”. „Stanowisko, które piastuje Polak, znowu jest marnowane. Czarnecki je zniszczył. Nie może reprezentować ani PE ani Polski w Parlamencie Europejskim, bo daje wszystkim Polakom fatalną twarz” – uważa Róża Thun. Jej zdaniem na europejskich salonach wszyscy z ogromnym oburzeniem komentują porównanie Thun przez Czarneckiego do szmalcowników. „Powiedział świństwo. Zrobił to publicznie w ohydny sposób” – komentuje. Dodaje: „To nie jest sprawa między mną a Czarneckim, to sprawa publiczna, niszczenie debaty publicznej i fatalny wizerunek dla Polski”. „Apeluję do PiS-u, by zaproponował jakiegoś sensownego kandydata na wiceprzewodniczącego PE, by został wystawiony i byśmy mogli go przyjąć” – mówi gość Radia ZET. Tłumaczy, że chodzi o takiego kandydata, który „szanuje państwo prawa”. Jako przykład podaje Kazimierza Michała Ujazdowskiego. Róża Thun zaznacza, że ważne jest, by Polska nie traciła ważnych stanowisk.

Konrad Piasecki: Dzień dobry, europosłanka Róża Thun. Pod adresem ustawy, która wywołała wojnę polsko-żydowską, będzie pani miotać najstraszliwsze gromy?

Róża Thun: Będę ją krytykować.

Pół minuty starczy?

Wszyscy ją krytykują, więc mogę się dołączyć do tego, że szkoda, że jednym fatalnym pociągnięciem psujemy sobie relacje z wszystkimi. Powodujemy mnóstwo nieporozumień. Z tematu, który jest ważny dla Polaków. To określenie „polskie obozy” jest nie do przyjęcia, krzywdzące, ale nie tak się załatwia sprawa, co to jest za dyplomacja.

Co zrobiła pani partia, kiedy tę ustawę uchwalano? Rok temu, pół roku temu.

Chyba nie śledził pan obrad senatu wczoraj w nocy. Walczyli jak tygrysy.

Obrady senatu to już trochę musztarda po obiedzie.

PO krytykuje takie wyskoki nieuzgodnione...

Czy PO złożyła wniosek o odrzucenie ustawy? W pierwszym czytaniu?

Kiedy PO była u władzy, ta sprawa była załatwiana krok po kroku, systematycznie. Radek Sikorski z największymi pismami, amerykańskimi np., doszedł do porozumienia, że się to określenie nie pojawiało. Było 913 zgłoszeń załatwionych. Gazety się dogadały, starały się tego przestrzegać. Świadomość za granicą, że tego określenia nie można używać, rosła z roku na rok.

Ale we wrześniu roku 2016 pojawił się projekt ustawy Patryka Jakiego. Czy PO zgłosiła wniosek o odrzucenie tej ustawy?

Nie wiem.

Nie zgłosiła. Jak zagłosowała, kiedy Nowoczesna zgłosiła wniosek o odrzucenie? Wstrzymała się od głosu. Nie chciała skreślić tego zapisu.

PO się zgadza, że określenie „polskie obozy śmierci” jest niemożliwe do przyjęcia. Tu jest pełna zgoda. My byśmy ten projekt wspierali.

W ustawie tego określenie nie ma. PO chciała doprecyzować przepisy ustawy?

Oczywiście... Była walka w senacie...

W senacie! Kiedy już zaprotestował Izrael. Przez 1,5 roku prac nad ustawą PO spała tak samo jak rządzący.

Jeśli PO wykazuje dobrą wolę, żeby pracować na ten temat, żeby się takie określenie nie pojawiało w ustach polityków czy w mediach, tu jest wspólne pole do działania.

Było głosowanie w zeszły piątek. Co zrobiła PO podczas głosowania?

PO się pewnie dlatego wstrzymała, że jest jakieś pole do działania. Tego określenia używać się nie powinno.

Ale już ta ustawa była. Podczas prac parlamentarnych nikt nie chciał tego doprecyzować. Przedstawiciel PO w debacie mówił, że są wokół niej wątpliwości, bo nie wiadomo, czy da się ścigać tych, którzy będą takie rzeczy pisali.

Bo nie da się ścigać. Pomysł tej ustawy...

Nie było lepszego pomysłu w pani partii!

Już MSZ  ostrzegał, że wykonać tego się po pierwsze nie będzie się dało. Po drugie cały ten zapis...

Mądry Polak po szkodzie.

Ten zapis jest tak niedobry, bo ogranicza... Czy artyści, czy badacze będą mogli mówić o przestępczych czynach Polaków, jest czymś tak niejasnym.... Z policją na plecach dyskusje historyczne są nie do przyjęcia.

Ja się zgadzam. Ale czemu PO nie chciała tego zmienić?

Nie wiem, czy nie chciała. Może sytuacja jest taka, że tych głupich zapisów wchodzi tak potwornie dużo, i tematów jest tak dużo, że skupiono się na aspekcie takim, co robić, żeby nawiązywać kontakty pozytywne, współpracę z innymi instytucjami, a nie wojnę.

Pani partia przespała tę sprawę.

Nie potrafię tego ocenić.

Teraz wszyscy razem będziemy musieli dźwigać krzyż. I rządzący, i opozycja.

Złym nastawieniem jest... Głupie pomysłu PiS-u, których nie udało się zablokować opozycji, zrzucać na...

Nawet nie próbowała zablokować!

Próbowała.

Ale w Senacie!

Taka jest tendencja, że jeżeli PiS wychodzi z koszmarnymi pomysłami, a opozycji nie udaje się ich zablokować, to krzyczymy, że...

Nie próbuje. Nie próbowała.

Próbuje i stara się. Podejście jest takie; czy to zakazy powodują dobrą narrację i porządną rozmowę o tym, co działo się w historii, czy dobre stosunki, współpraca z mediami z innych krajów, szczególnie z Izraelem w tym wypadku.

Zamykam ten temat.

Temat jest trudny i bolesny.

Teraz będzie jeszcze trudniejszy temat. Gdyby to zależało od pani, czy Ryszard Czarnecki straciłby stanowisko wiceprzewodniczącego PE?

Ja dziś mówię, że fatalne jest, że po raz kolejny Polską zajmują się wysokie gremia wszędzie w UE, tym razem PE i znowu w bardzo niedobrym kontekście. Stanowisko piastowane przez Polaka znowu jest marnowane.

To proszę bronić ponad podziałami! Sprawa zaczęła się od porównania pani do szmalcowników z II wojny światowej.

Nie może być Polska reprezentowana w taki sposób. Ryszard Czarnecki nie może reprezentować PE ani nie może reprezentować Polski w PE, bo on daje fatalną twarz Polakom w PE. To jest skandal, co on powiedział.

Nie potraficie porozmawiać poza światłem kamer?

A pan uważa, że takie świństwo, że to jest do rozmowy na korytarzu? Nie przesadzajmy. Powiedział to publicznie w ohydny sposób. To sprawa publiczna, niszczenie debaty publicznej, fatalny wizerunek dla Polski. To niszczy wizerunek Polski. Nie chcę zajmować się panem Czarneckim. Ale ważne jest, żeby Polska nie traciła ważnych stanowisk. Apeluję do PiS-u, by zaproponował kandydata na to stanowisko, który szanuje rule of law. Jest taki człowiek, np. pan Ujazdowski.

To nie musi być ktoś z PiS-u. Chciałabym, żeby to był Polak. Pan Czarnecki zniszczył bardzo ważne stanowisko.

Pani też używa ostrych porównań. Porównała pani 25 grudnia partię rządzącą do śmierci.

Widzi pan ten wpis?

Nie.

To niech pan go zobaczy. Ryzykowne jest, jak się robi grę słów. To jest odpowiedź...

Czas się nam kończy.

Trudno.

Trudno, a ja potem dostaję.

To odpowiedź na wstrętny, kłamliwy tekst, wywiad z Jackiem Saryusz-Wolskim w artykule pisma „Sieci”. Użyłam gry słów. „śmieci - sieci”. I że to się rozpadnie.

Nie wiem, czy będzie dyktatura, czy rozpad PiS-u. Raz pani wróży jedno, raz drugie.

Dyktatury się rozpadają. Ja to wróżę PiS-owi. I chciałabym, żeby takie pisma się rozpadły.

Znowu sięga pani po mocne słowa. Wytacza pani proces Czarneckiemu?

Tak. Żądam, żeby wyprostował te wstrętne słowa i sam się przyznał do tego, że to nieprawda i przekazał pieniądze na organizacje działające na rzecz porozumienia między Polakami a Izraelem. Powiem to na konferencji prasowej o 13.00

Dziękuję.   

CZĘŚĆ INTERNETOWA

 
 

Dzień dobry, witam internautów. Dlaczego dziś europosłowie będą nieobecni na posiedzeniu, na którym będzie uchwalana rezolucja w sprawie polskiej praworządności? Pani też tam mogła być. Komisja Liebe w europarlamencie.

Jest uchwalona i przegłosowana.

Mam sięgnąć do źródeł?

To już było.

Kiedy?

W poniedziałek.

Dlaczego pani nie było?

Nie jestem pełnym członkiem.

Nikogo z PO nie było.

Akurat chora byłam.

Ma pani rację, to było 29 stycznia. To, że nikogo nie było, to był gest, czy przypadek?

Nie byłam w Brukseli, bo byłam chora.

Nikogo nie było.

Głosowania poniedziałkowe są ryzykowne, ale na ogół nasi posłowie są na wszystkich głosowaniach. Nie wiem.

Dostała pani naganę albo pochwałę od partii za głosowanie za rezolucją?

Nie robiłabym sensacji, bo to jest bardzo poważna sprawa. Trzeba się poważnie zastanowić, dlaczego jedni głosują tak, a nie inaczej. Przydałoby się zrozumienie, na czy polega art. 7. Dobra jest dyskusja, która się toczy. Ciągle. Artykuł jest  w obróbce.

Umarła śmiercią naturalną historia grożenia sankcjami?

Nie chodzi o groźny. Chodzi o wypracowane w PO reakcje na krytykę i wyrażenie troski na to, co się dzieje w Polsce. Stoimy twardo na stanowisko, że we wszystkich krajach UE prawo musi być przestrzegane. Trudno przyjmować krytykę pod adresem Polski, ale moim zdaniem to jest uzasadnione.

Czy opozycja dopracowała się pomysłu na własne zachowanie w tej sytuacji? Będzie musiała coś zadeklarować.

To jest szeroki temat i rozwój spraw jest niezwykle dynamiczny.

Opozycja nie ma jasnego stanowiska. PO.

Chciałabym, żeby cała opozycja mówiła jednym głosem, ale są różnice, choć nie zasadnicze. Nie z naszej inicjatywy powstają te rezolucje, my byśmy woleli, żeby ich nie było. Tak samo wolelibyśmy, żeby nie było takich zachowań jak Czarneckiego. Ciągle się mówi o sankcjach. A z tej rezolucji nie wynikają żadne sankcje w znaczeniu potocznym. Z niej wynika to, że rząd ma szansę poważnej rozmowy w Radzie o tym, jak wrócić na drogę praworządności. To jest przekazanie sprawy do Rady, z tego nie wynikają żadne sankcje. Jeżeli rząd nie będzie chciał wrócić na drogę praworządności i Rada czy inne państwa członkowskie uznają, że z Polską rozmawiać się nie da, nie wykluczam, że  w końcu zostanie zaproponowane odebranie głosu Polsce w Radzie.

Robić tak czy nie?

Uważam, że ten art. 7 — dobrze, że on jest. Nie możemy udawać, że w Polsce nic się złego nie dzieje. Najgorsze będzie dla Polski, jak UE się osłabi. Musimy być mocnym członkiem w dobrze funkcjonującej UE. Nie możemy niszczyć naszego prawa i pozwalać na niszczenie prawa, bo marginalizujemy się w UE. To ma tysiące skutków. Inwestorzy się w KE, czy bezpieczne jest inwestowanie w Polsce, bo nie wiedzą, czy mogą liczyć na niezależne sądy. To ma niedobre skutki w wielu dziedzinach. Dla dobra Polski jest nakłanianie rządów na powrót do praworządności. W budżecie, który ustalamy na 7 lat, będzie odczuwalne, że Polska nie przestrzega wspólnych reguł UE.

Czy 14-procentowe poparcie dla PO to dno czy będzie jeszcze gorzej?

Myślę, że będzie coraz lepiej.

Proszę do mikrofonu. Odchyla się pani, a coś trzeba powiedzieć.

Sytuacja, którą teraz w Polsce mamy, jest tak smutna, że ja się nie bawię w procenciki.

Obywatele mówią, że popierają partię rządzącą.

Jedni tak, inni nie. Bardzo potrzeba zjednoczonej opozycji. To, co jest ludziom potrzebne, to żeby widzieli, że jest poważna alternatywa. Dopóki nie ma zjednoczonej opozycji, nie będzie dobrego poparcia. Ale kroki w tym kierunku są czynione. Unia w Krakowie — jest podpisana deklaracja.

Jest też deklaracja na centralnym szczeblu.

Coraz lepiej to wygląda. Podoba mi się deklaracja Grzegorza Schetyny, że otwiera się na inne środowiska. Deklarację w Krakowie podpisało już dużo środowisk. Już w niektórych miejscowościach idą do wyborów samorządowych środowiska lokalne.

Kto w Krakowie będzie kandydatem na prezydenta opozycji?

Wygląda na to, że będzie przedłużenie kadencji obecnego. Dobra współpraca opozycji — to potrzebuje czasu. Propagandowe akcje strony rządowej, te wszystkie instrumenty, które posiadają, to przez jakiś czas może grać. Ale nie wierzę, żeby społeczeństwo nie zrozumiało, że najważniejsze jest to, żebyśmy nie niszczyli prawa. I że kraj pożerający własną demokrację idzie w dół. Powstaje wyraźna alternatywa. Wierzę w mądrość zbiorową polskiego społeczeństwa. Rozmawiałam z Karlem Schwarzenbergiem. Mówi: „Już mój ojciec mówił: Jeszcze Polska nie zginęła, ale co pokolenie, to się o to starają”.

PO zawsze podpowiadało PiS-owi: zmieńcie lidera. Co by pani powiedziała swojej partii?

Mówię partii, że musimy się zjednoczyć, otworzyć na środowiska różne, które w opozycji są, niektóre bardzo aktywne. Z tego wynikną dobre listy w wyborach samorządowych, parlamentarnych i europarlamentarnych, świeży oddech, którego społeczeństwo potrzebuje. Największa odpowiedzialność jest na PO. To nie kwestia rewolucji, ale powoli idziemy w tym kierunku. Czasami głosuję w sprawach europejskich niezgodnie z wiekszością kolegów.

Czy plan Donalda Tuska poprawiłby sytuację opozycji?

Donald Tusk jest tzw. prezydentem Europy. Partyjno-politycznie się nie angażuje, ale Polsce bardzo pomaga. Dobra polityka europejska to dobra polityka polska.

Pan Damian podpowiada: może inny przewodniczący, może Rafał Trzaskowski.

Proszę go zaprosić.

Zapraszam, ale on nie chce rzucić rękawicy Schetynie

My nie mamy boksowań w PO. Bycie szefem wielkiej partii jest potwornie trudne.

Może Polacy nie obawiają się sporu z unią. Może PO powinna postawić na młodych”.

Zapraszam pana Damiana, żeby się zapisał, i innych młodych. Nie może być ciągle tak: „niech oni coś zrobią”.

Pan Patryk: „Facet dostał nagrodę Nobla za udowodnienie, że wspólna waluta nie może działać, a pani to ignoruje”.

Pan Patryk nie do końca wie, o czym pisze. Euro bardzo dobrze działa. UE potrzebuje koniecznie wspólnie waluty. Waluta w ogromnej większości krajów funkcjonuje. Nawet Orban zaczął przebąkiwać, że Węgry będą przyjmować euro. Zostaniemy niedługo wyspą i będziemy mówić, że euro nie działa, ale Europa funkcjonuje ekonomicznie bardzo dobrze. Jak euro wystartowało, było słabsze od dolara, ale potem go przeskoczyło i jest cały czas silniejsze. Są kraje wewnątrz waluty euro, które miały problemy, ale nie sama waluta, sama waluta trzyma się bardzo mocno. To jest ważne, żebyśmy do tej waluty dołączyli. Wierzę, że PiS odejdzie od władzy, a my będziemy coraz mocniej funkcjonować w UE, również z walutą euro i  będziemy w jądrze UE mocnym, dobrze funkcjonującym krajem...

Pan Dominik pyta, czy prywatnie lubi się pani z posłem Czarneckim?

Nie mam z nim żadnych kontaktów.

Od lat jesteście europosłami. Czasami politycy obrzucają się mocnymi słowami, a prywatnie są w stanie współpracować.

Ja nie mam dwóch twarzy. Staram się zadawać z ludźmi przyzwoitymi.

A Ryszarda Czarneckiego pani do tych ludzi zalicza?

Nie mam z nim żadnych relacji.

Róża Thun. Bardzo Dziękuję.

RADIO ZET/MA

Oceń