Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Michał Żebrowski o wadach Rafała Trzaskowskiego: Szaleńczo jeździ na nartach i jest uzależniony od książek

19.10.2018 06:54

„Znam go od dziecka i wiem, że to człowiek mądry, uczciwy i dobry. Człowiek, któremu nie imponują pieniądze tylko wiedza, kultura i charakter. Jest wspaniały” – mówi o Rafale Trzaskowskim gość Radia ZET, aktor Michał Żebrowski. Dodaje, że kandydat Koalicji Obywatelskiej jest „krystalicznego charakteru” człowiekiem i „nie przepuści żadnego dziadostwa”. „Nie jest bufonem, potrafi rozmawiać z ludźmi,  słyszeć to, co do niego mówią i nawiązywać dobre relacje ze wszystkimi” – wylicza Michał Żebrowski. Trzaskowski kontynuacją rządów Gronkiewicz-Waltz? Zdaniem gościa Radia ZET, to polityk zupełnie innego pokolenia. „Jesteśmy na szczęście skazani na zmianę pokoleniową, zmianę standardów rozmowy w polityce i o polityce” – dodaje aktor. Zdaniem Żebrowskiego, Rafał Trzaskowski ma „wielkie doświadczenie i wprowadzi Warszawę na zupełnie inną drogę”.

 

Beata Lubecka: Gościem Radia ZET jest Michał Żebrowski, aktor, warszawiak, dyrektor teatru, zresztą własnego teatru.

Michał Żebrowski: Codziennie słucham pani audycji.

Traktuję to jako komplement.

Wioząc dzieci do szkoły.

To bardzo mi miło. Mam nadzieję, że tak pozostanie. Dzisiaj pan jest w błękitnej koszuli, taki blue boy. Wiadomo, na kogo pan zagłosuje. Rafał Trzaskowski to pański przyjaciel od podstawówki, zresztą obydwaj o tym mówicie. Ale rozumiem, że to nie jest jedyny powód, dla którego pan zagłosuje na Rafała Trzaskowskiego jako kandydata na prezydenta Warszawy. Dlaczego Rafał?

Zagłosuję sercem i umysłem, ponieważ znam Rafała od dziecka i wiem, że to jest człowiek mądry, uczciwy i dobry. Człowiek, któremu nie imponują pieniądze, tylko wiedza, kultura i charakter.

Ale bywa też często postrzegany jako zarozumiały.

Nie zgodzę się. Rafał jest osobą, której największym atutem jest to, że potrafi rozmawiać z ludźmi, słyszeć to, co do niego mówią i nawiązywać dobre relacje ze wszystkimi. Dlatego jego hasło to „Warszawa dla wszystkich”.

A pamięta pan jego wpis o Władysławie Geremku? To był wpis o Trzaskowskim jednak, nie o Geremku.

Tak, wycofał się z tego wpisu, przeprosił nawet. Natomiast nie zapominajmy, że żeby pisać o Geremku, trzeba wiedzieć trzy rzeczy: znać francuski, mieć autorytety i przede wszystkim przyznać się do tego, że się mniej wie.

Na pewno Rafał Trzaskowski chce być prezydentem Warszawy? Bo jednak kojarzony jest bardziej z Brukselą. Może szef MSZ?

Przypomnę, że my 10 lat temu poparliśmy, wielu polskich aktorów, taką kampanią „Za Rafała”, mało znanego wtedy polityka Rafała Trzaskowskiego, który wtedy 10 lat temu dostał się z czwartego miejsca do PE. I mam wrażenie, że chyba żeśmy się nie pomylili, bo przez te 10 lat stał się wiceszefem największej partii europejskiej, tzn. co miesiąc siedzi z panią Merkel, z panem Macronem, nawet z ulubieńcem PiS-u panem Orbanem przy jednym stole. Jest człowiekiem, który wyrobił sobie niesamowitą markę w PE. A tak jest w Europie, że jeżeli człowiek sobie wyrobi markę, to ma już ją na zawsze.

Ale nie ma żadnego doświadczenia w samorządzie. A Patryk Jaki miał dwie kadencje w Opolu jako radny.

Wydaje mi się, że Rafał jako wiceminister sprawiedliwości, minister cyfryzacji, wieloletni profesor w Collegium Civitas, ukochany profesor młodzieży, studentów, doktor, ma wielkie doświadczenie i wprowadzi Warszawę na zupełnie inną drogę.

Czyli pan murem za Rafałem. A konkurencja wytyka Trzaskowskiemu, żeby był szefem sztabu Hanny Gronkiewicz-Waltz i że będzie kontynuatorem jej polityki, polityki niespełnionych obietnic. Bo jednak rzeczywiście Hanna Gronkiewicz-Waltz ileś tam obietnic złożyła, a ich jednak nie wypełniła. Np. miał być park przy Kopcu Powstania Warszawskiego.

Przypomnę, że 60% warszawianek i warszawiaków pozytywnie ocenia tę 12 kadencję. Uważam, że w polityce to jest wielki sukces, żeby odchodząc w tak spolaryzowanym świecie, mieć taki wynik – to jest raz. Dwa, uważam – tu nie ma co uważać, to jest fakt – Rafał jest już innego pokolenia politykiem, innej generacji.

'72 rocznik.

I po prostu jesteśmy na szczęście moim zdaniem skazani na zmianę pokoleniową, zmianę standardów rozmowy w polityce i o polityce, o tym, co nas dotyczy. Rafał według mnie daje na to szansę.

Oponenci zarzucają Trzaskowskiemu, że jeśli Trzaskowski zostanie prezydentem, to „nie urwie tej hydrze łba”. Chodzi o to, co się działo wokół reprywatyzacji.

Rafał jest krystalicznego charakteru i olbrzymiej siły człowiekiem. I wiem, że nie przepuści żadnego dziadostwa.

Ma jakieś wady? Pan mówi, że jest krystaliczny. Jakieś wady musi mieć.

Jeździ szaleńczo na nartach i czyta książki. Jest od niego rzeczywiście uzależniony.

To mają być wady, że jest takim molem książkowym? Nie!

Jest pracoholikiem, ale jest przede wszystkim człowiekiem skromnym, który tą niesamowitą naukę i tę drogą naukową, którą odbył przez 35 lat, robił skromnie, nie chwalił się tym, nie jest bufonem, jest właśnie człowiekiem, który zawsze tym, co najlepsze, co miał w sobie, dzielił się, zawsze był przewodniczącym samorządu, był ukochanym uczniem wszystkich dyrektorów szkół, które kończyliśmy, organizował wycieczki, robił na nich zdjęcia. Zachęcał nas zawsze do rozwoju. Jest również najbardziej – przepraszam, przyznam się – kąśliwym krytykiem i naszego teatru, i moim poczynań aktorskich.

O, złośliwy jest?

Nie złośliwy. Jest bardzo...

Ale laurkę pan wystawia Rafałowi Trzaskowskiemu! Prawdziwy przyjaciel.

Nie, mówię prawdę. Nie kłamię, mówię z serca.

Ale jeśli chodzi o reprywatyzację, to wie pan, ile osób trafiło na bruk? 40 tys. To taki Sanok.

I Rafał to wyjaśni.

Ale do tej pory nie zrobił nic, taka jest prawda. A przecież mógł w jakiś sposób zareagować. Jest człowiekiem bardzo inteligentnym, jak pan mówi. Jednak jest człowiekiem oczytanym, światłym.

I prawym.

I prawym, więc mógł coś z tym zrobić. A Patryk Jaki ma taką efektowną kampanię. Proponuje np. 19. Dzielnicę po prawej stronie Wisły. Pana nie uwiodła ta wizja?

Proszę zobaczyć ostatni spot pana Patryka i ten spot, który wypuścił wczoraj sztab Rafała. To jest list takiej dziewczyny, która nazywa się Warszawa, i pisze list do chłopaka, który jej nie rozumie, który ją porównuje do innych miast, do Dubaju, do Sofii, tłumaczy mu w bardzo kulturalny sposób, że jest osobą, której trzeba słuchać, nie można porównywać, jest osobą silnego charakteru. I że nie przekreśla pana Patryka ta dziewczyna, która jako Warszawa pisze od niego, tylko mówi, że być może będzie taki czas, kiedy dorośniesz, kiedy zrozumiesz, kiedy dojrzejesz, i wtedy będziemy mogli ze sobą rozmawiać. Nie przekreśla, nie poniża go, tylko kulturalnie mówi mu; „Poczekaj, nie teraz”.

A teraz już nie chcieliście nagrać takiego spotu jak w 2009 r.? Bo dostało się panu po głowie za ten spot, gdzie pan był rozstrzelany za Rafała.

Skoro pani wywołuje to. Myśmy 10 lat temu z wieloma innymi aktorami wystąpili w tej kampanii i stała się rzecz haniebna. Nawet moje prawicowe ciocie powiedziały: „Michał, ten pan Dawid W. i pan Jacek K. z telewizji TVPiS, TVPiS Info, TVPiS 2 zrobili Wam straszne draństwo”. Mianowicie wiedząc, jaką Rafał miał wspaniałą kartę powstańczą i heroiczną, jego rodzina, wiedząc, że 1 sierpnia tego roku będzie się spotykał ze wszystkimi powstańcami, wiedząc o tym, że mój dziadek razem z Borem-Komorowskim na godzinę przed wybuchem powstania decydowali o tym, czy powstanie wybuchnie, czy nie, wyciągnęli i manipulowali spot, w którym ja parodiowałem romantyczny sposób grania bohaterów romantycznych, to znaczy tych bohaterów, tzn. tych bohaterów, z którymi się wtedy kojarzyłem – ja się wtedy kojarzyłem z Wiedźminem, z innymi rolami. Zrobiliśmy tam różne happeningi. I to zmanipulowano, pokazano to w „Wiadomościach” trzykrotnie, potem w TVP Info, na dzień przed wybuchem powstania, mówiąc, że myśmy się nabijali z tragedii powstańców, my, którzy co roku odwiedzamy razem rodzinami Powązki Komunalne i składamy hołd wszystkim 17-letnim chłopakom zabitym. To jest po prostu draństwo, świństwo i takich granic nie powinno się przekraczać. Bo poza tym pozostaje no co? Tylko pogarda... To jest obrzydliwe, po prostu obrzydliwe.

A coś pozytywnego o Patryku Jakim pan powie?

Czy coś pozytywnego powiem... Przyszedłem tutaj po to, żeby dać świadectwo o tym, że Rafał jest wspaniały.

Ale o Patryku Jakim nic? Ani jednego dobrego słowa?

Patryk Jaki bardzo dużo mówi o sobie.

I tyle powiedzmy. Michał Żebrowski, to tyle w Radiu ZET.

Jarosław Kaczyński? „Nie ma konta, nie ma dzieci, nie zna życia. Zawiaduje krajem jak sektą wyznaniową”

„Straszne kompleksy jednego człowieka, który nie ma konta, nie ma dzieci, nie odwozi ich do przedszkola codziennie, nie zna życia” – mówi Michał Żebrowski, pytany w internetowej części programu o Polexit. Zdaniem aktora, prezes PiS „zawiaduje krajem jak sektą wyznaniową”. „Kto z nami to dobrze, a kto ma inne zdanie, to trzeba go wyeliminować, najlepiej manipulacją i kłamstwem” – dodaje gość Radia ZET.  „Obawiam się głupoty i tego, że ci, którzy proponują nam takie rozwiązania, nie mówią innymi językami, nie rozumieją kultury innych krajów, są niewykształceni. Trudno solidaryzować się z ludźmi, którzy mniej od nas wiedzą” – komentuje Żebrowski.

Przyjmowanie uchodźców? „Ten spot rządowy, to podsycanie lęków, to jest niezwykle demoralizujące, groźne i niepoważne” – mówi Michał Żebrowski. „To krzywda, to grzech. Jeżeli już nawet ks. Pieronek mówi, że to hańba, to powinni się stuknąć w głowę” – uważa gość Radia ZET. Podkreśla, że boi się ludzi niekulturalnych a nie takich, którzy mają taki czy inny kolor skóry.

Pytany o to, czy nie żałuje, że Henry Cavill wygryzł go z „Wiedźmina”, Żebrowski odpowiada: „Ja się cieszę, że wreszcie >>Wiedźmin<< trafił w ręce profesjonalistów i że polska gra, polski bohater będzie miał szansę na realizację taką, na jaką zasługuje”. „Myślę, że Amerykanie sobie poradzą, oni się nie mylą, bo tam na kulturze się zarabia. Jeżeli już na kogoś stawiają, to bardzo, bardzo rzadko się mylą” – dodaje. „Cieszę się i życzę Sapkowskiemu, żeby na wyspach Hula-Gula spędził emeryturę jako bogaty Polak, który cieszył się, że w języku polski napisał >>Wiedźmina<<”. „Miałem propozycję od Netflixa zagrania w serialu, ale nie zdążyłem wysłać kasety. Nagrałem, wysłałem jeden dzień za późno, ale oni powiedzieli, że czas się skończył” – zdradza Michał Żebrowski.

Gość Radia ZET odpowiada także na pytania m.in. o cenzurę w teatrach i Warszawę.

RadioZET.pl/BM, RADIOZET/MA

Oceń