Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Stanisław Karczewski o referendum konstytucyjnym: Prezydent nie uprzedził PiS. Nie wiem, czy uda się je przeprowadzić

04.05.2017 06:57

„Prawo i Sprawiedliwość nie rozmawiało z prezydentem o referendum ws. zmian w konstytucji. Pomysł należy rozważyć, ale to dopiero początek dyskusji. Potrzebna jest debata na temat konstytucji” – mówi Gość Radia ZET, marszałek Senatu Stanisław Karczewski. „Nie wiem, czy zdołamy przeprowadzić referendum w przyszłym roku. Zobaczymy. Ja nie kupuję nigdy kota w worku. Zawsze sprawdzam co w nim jest” – dodaje polityk partii rządzącej. Jego zdaniem konstytucję powinni stworzyć Polacy, ale „to nie jest taka sprawa, którą załatwia się w ciągu kilku minut”. Karczewski zaznacza, że PiS wielokrotnie mówił o tym, że konstytucję należy zmienić. „Polityk, który niedawno drugi raz odszedł z PiS, był współautorem założeń do zmian w konstytucji i prezentował je nawet na naszej konwencji” – mówi Gość Radia ZET.

Stanisław Karczewski Gościem Radia ZET fot. Radio ZET

 

Konrad Piasecki: Gościem Radia ZET jest marszałek senatu, Stanisław Karczewski, dzień dobry, witam.

Stanisław Karczewski: Dzień dobry, dzień dobry.

Panie marszałku, czy prezydent uprzedził swoją rodzimą partię o pomyśle referendum konstytucyjnego?

Wczoraj ta decyzja, to nie jest jeszcze decyzja.

Decyzja jeszcze nie jest, na razie to jest pomysł, propozycja, idea.

Jest to idea, propozycja.

O której wiedzieliście wcześniej?

O której mówiliśmy. Wielokrotnie mówiliśmy o tym, że konstytucję należy zmieniać. Przedstawialiśmy również…

Każdy mówił, tylko nikt nie zmieniał.

Ale nie, nie, nie, ale my mieliśmy i przedstawialiśmy zresztą, polityk, który niedawno po raz drugi odszedł z PiS, był głównym autorem, czy współautorem zmian. Prezentował, pamiętam, na jednym z kongresów PiS założenia do konstytucji.

Potem był projekt konstytucji, który w kampanii wyborczej nieco zniknął, jak pamiętamy.

Tak, tak, w tej chwili panie redaktorze, szanowni państwo, kilka tygodni temu organizowałem konferencję w senacie.

Pamiętam, prezes Kaczyński powiedział, że konstytucja jest postkomunistyczna.

I ja, a ja, bardzo rzadko, albo w ogóle nie cytuję swoich słów, ale powiem, że chciałbym żeby konstytucję stworzyli Polacy i żeby konstytucja odpowiadała oczekiwaniom Polaków. Mniej więcej to samo wczoraj powiedział pan prezydent. Bo chce w szczególny sposób odnieść się do narodu, do społeczeństwa. I chce żeby społeczeństwo zadecydowało o tym, jak będzie wyglądała konstytucja.

Pytanie jest takie, czy referendum konstytucyjnego, zgłoszony wczoraj przez prezydenta jest wspólnym pomysłem prezydenta i PiS, czy tylko pomysłem prezydenta?

Jest to pomysł, nie rozmawiamy z panem prezydentem i nasze środowisko polityczne nie rozmawiało w tej chwili o referendum. Mieliśmy inne referenda…

To dziwne może.

Dlaczego dziwne?

Prezydent, swojej rodzimej partii nie uprzedza o pomyśle, który jest fundamentalnym pomysłem dla trybu, biegu polskiego życia politycznego.

Mieliśmy referendum konstytucyjne, bo mieliśmy. Do tego referendum też warto przypomnieć, że poszło tylko 42 proc. uprawnionych i, że to…

A pan poszedł do tamtego referendum?

Tak, pamiętam.

I jak pan głosował?

A tego, ja wiedziałem, że pan zada to pytanie. Ja głosowałem przeciwko, a ja głosowałem przeciwko dlatego, że znałem…

I pozostaje pan przeciwnikiem obecnej konstytucji?

Nie, to nie, była lepsza propozycja konstytucji przedstawiona przez „Solidarność” nie wzięta pod uwagę. Pamiętam tamtą propozycję i o tej właśnie propozycji razem z panem Marianem Krzaklewskim, z panem prezesem Jarosławem Kaczyńskim kilka tygodni temu w senacie rozmawialiśmy.

Krótko mówiąc pomysł referendum konstytucyjnego jest póki co pomysłem wyłącznie prezydenta? Nie PiS?

Ale to jest pomysł, który należy rozważyć. I będziemy na pewno, jest to początek dyskusji, debaty. Na pewno potrzebna jest debata na temat konstytucji. Konstytucja nie jest aktem prawnym, którego nie można zmieniać. Widzimy wszyscy wady tego aktu prawnego, przecież został stworzony wtedy, kiedy nie należeliśmy do Unii Europejskiej, do NATO.

To zanim zapytam, jakie wady widzi pan, chciałem wyrazić swoje zdziwienie, że prezydent nie uprzedza marszałka senatu o pomyśle, który w końcu, jeśli będzie to inicjatywa prezydenta do senatu trafił, bo konstytucja mówi wyraźnie, że prezydent zarządza referendum za zgodą senatu. Gdyby dzisiaj prezydent przedstawił wniosek referendalny, senat zgodziłby się na to referendum, czy nie?

Ha, to senat wtedy debatuje i dyskutuje.

Tak, ale intuicyjnie mówi pan tak, zgodzimy się na każde referendum?

Ale panie redaktorze, no to nie jest taka sprawa, którą załatwia się w przeciągu kilku minut i podejmuje się decyzje. Ja pamiętam…

Mając wielkie zaufanie do prezydenta może pan zadeklarować cokolwiek  zgłosi Andrzej Duda to poprzemy.

Panie redaktorze, ja pamiętam propozycję pana Bronisława Komorowskiego, irracjonalną propozycję przeprowadzenia referendum i obywatele, społeczeństwo, naród odpowiedziało, po prostu zlekceważyło to referendum, 7 proc. obywateli.

Nie boi się pan, że tym razem byłoby podobnie.

Nie, bo to, ta propozycja jest w tej chwili przedstawiona. Referendum w przyszłym roku, nie wiem czy w przyszłym roku zdołamy to referendum przeprowadzić, zobaczymy.

Rozumiem, że w ciemno pan tej propozycji nie kupuje?

Nie, panie redaktorze, ja nie kupuję nigdy kota w worku, zawsze sprawdzam, co jest w worku i również…

Ale referendum w worku mógłby pan kupić, prezydenckie.

Ale będzie debata. To nie będą, to pan prezydent powiedział, ja powtórzę jeszcze raz, że to nie będą pytania pana prezydenta i, że to nie będzie opinia pana prezydenta, tylko znowu będziemy rozmawiali z narodem, z obywatelami, z suwerenem.

Ale czy PiS jako partia, reprezentująca wszak obywateli ma jakieś zdanie w sprawie tego, po pierwsze, czy należy konstytucję zmienić?

Moim zdaniem należy zmienić konstytucję.

I dwa, czy zarządzić w tej sprawie referendum?

To jest decyzja, którą może podjąć jeden z organów przedstawionych w tej konstytucji.

Tak, tak na przykład sejm, albo senat, albo prezydent za zgodą senatu.

Również pan prezydent. Jeśli będzie taka wola, to należy to wziąć pod uwagę.

Prezydent mówi: „wielu obywateli widzi mankamenty konstytucji jeśli chodzi na przykład o kwestie podziału władz i kompetencji”, pan do takich obywateli należy? 

Należę.

I co by obywatel Karczewski zmienił w konstytucji?

Nie, ja jeszcze wrócę do poprzedniego pytania i powiem tak: że ja bym chciał żeby tą nową konstytucję przyjęto przez referendum, chciałbym. Chciałbym żeby ta konstytucja, którą…

Jakąś nową, rozumiem, którą ewentualnie możemy napisać kiedyś…

Przyjmie większość obywateli. Bo tamtej konstytucji nie przyjęła większość obywateli, poszło 42 proc.

Ale większość głosujących w referendum.

Większość, ale nieznaczna większość. Uchwalona ona została jednak bez sił prawicowych w parlamencie, bo wtedy był deficyt sił prawicowych. Tuż przed wyborami, też to należy przypomnieć.

Panie marszałku, wszystko zgoda, tylko proszę mi pokazać jakikolwiek parlament, ten, następny, w którym znajdzie się dwie trzecie dla projektu nowej konstytucji. W tym pan znajdzie dwie trzecie?

Nie, nie wiem panie redaktorze. Być może jeżeli…

A ja wiem, że nie. Nie wyobrażam sobie żeby opozycja wspólnie z rządzącymi uchwaliła nową konstytucję, stety, czy niestety, nie wyobrażam sobie.

Gdyby opozycja w polskim parlamencie była normalna, a nie totalna to moglibyśmy prowadzić debatę, dyskusję szerszą.

Gdyby rządzący inaczej prowadzili politykę, mniej totalnie, a bardziej racjonalnie to być może ta opozycja by się na to zgodziła.

A to jest pana redaktora opinia. Moja opinia jest taka, że mamy totalną opozycję. No, panie redaktorze, czy pan wskaże taką opozycję w parlamencie, w którymkolwiek z parlamentów w Europie, blokuje przez kilka tygodni i to łącznie z świętami mównicę i parlament? Nie. Ale widzę po minie pana, że pan nie znajdzie. 

Choćby w Stanach Zjednoczonych znajduję opozycję, która blokuje…

Ale ja mówię o Europie, o Europie.

…która blokuje różne rzeczy.

Blokowała przez, no tam opozycja blokowała mównicę.

To był wybór sędziego Sądu Najwyższego starali się zablokować, jak najdłużej.

Ale ja zadałem pytanie, ale panie redaktorze, czy była taka, czy jest gdziekolwiek taka opozycja, która zablokowała mównicę i parlament? Nie ma.

A czy jest gdziekolwiek taki marszałek, który bez szczególnego powodu wyklucza posła z obrad?

Ale były, a widocznie były, były…

Ale gdzie, gdzie, który marszałek zachował się tak, jak marszałek Kuchciński?

Ale ma takie prawo i mógł to zrobić.

Nie mógł tego zrobić, bo nie miał podstaw prawnych.

Miał. W regulaminie jest taka możliwość i skorzystał z tej możliwości.

A, jest napisane, ale w tym regulaminie jest napisane, jak należy posła wykluczać. A marszałek Kuchciński nie przestrzegał tego regulaminu w tym przypadku.

Ale to, panie redaktorze…

Poboczna dyskusja.

No nie, nie taka poboczna, bo jednak to pokazuje, jaka jest opozycja, w jaki sposób się zachowuje. Ja jeszcze nie poszedłem do domu z Placu Zamkowego wiedziałem, jaka będzie reakcja opozycji. Nie, absolutnie nie, żadnej dyskusji, żadnej debaty.

A czy nie zabrakło panu, panie marszałku w propozycji prezydenta, choćby zarysowania, choćby naszkicowania nowego pomysłu konstytucyjnego?

Ale panie redaktorze, no jak można w przemówieniu, świetnym przemówieniu, bo pan prezydent ma zawsze świetne przemówienia, to pan przyzna chyba.

A nie było nazbyt gorączkowe?

Nie, dlaczego.

No takie ja miałem wrażenie słuchając fragmentarycznie tego wystąpienia.

A to fragmentarycznie, to trzeba całe, proszę żeby pan…

Przeczytałem całe, słuchałem fragmentarycznie.

Tak, nie, ale to było przemówienie takie, jakie wygłasza pan prezydent.

Wie pan można wygłosić przemówienie, natychmiast potem może rzecznik prezydenta, czy też sam prezydent wytłumaczyć w wywiadzie, jaki widzi pomysł na zmianę konstytucji. A tymczasem ja tego pomysłu nie widzę.

Panie redaktorze, jak to, przecież tam, to proszę jeszcze raz przeczytać. Bardzo wyraźnie powiedział, jaka funkcja, jakie prerogatywy prezydenta, rządu, sejmu, senatu, wolność obywatelska, więc to naprawdę kilka rzeczy powiedział fundamentalnych. I powiedział przede wszystkim to, że tą konstytucję mają stworzyć obywatele. Że tą konstytucję mamy stworzyć w wyniku debaty, dyskusji nie z elitami politycznymi, nie z tymi, którzy są totalną opozycją, bo z nimi faktycznie nie da się rozmawiać, chociaż my chcemy i zapraszamy do rozmowy i zapraszamy również do rozmowy i debaty na temat konstytucji.

Ale nie ma pan takiego wrażenia, że główną ideą, która przyświeca temu pomysłowi prezydenta jest idea wyjścia spod żyrandola i zaznaczenia swojej obecności w życiu politycznym?

Pan prezydent jest bardzo aktywny, a tego nie widać w mediach, bo media bardzo słabo jednak pokazują to, co pan prezydent robi.

A co ostatnio takiego zrobił?

A był w Meksyku i o tym naprawdę musiałem się bardzo, bardzo na stronach internetowych, na portalach internetowych szukać informacji o tym.

I znalazł pan, że co tam zrobił w Meksyku?

A bardzo dużo rzeczy i bardzo istotnych i ważnych rzeczy dla Polski.

Na przykład co, jedna rzecz.

Nie, no podpisał umowę o strategicznej współpracy, to jest…

Z Meksykiem.

No panie redaktorze, pan sobie kpi, dobrze?

No nie kpię.

To co, to mamy nie jeździć do krajów afrykańskich, tak? No tak?

Ale jeździjmy, a jak prezydent Komorowski jeździł do Meksyku, to wiedział pan, co zrobił? 

To mają nas uprzedzić inni? Bo każdy kraj europejski i każdy kraj szuka rynków zbytu, rynków współpracy i to pan prezydent robi. A tego się nie pokazuje.

Usłyszałem, że konsul honorowy w Meksyku odmówił przyjęcia z rąk prezydenta orderu i natychmiast potem usłyszałem, że został odwołany. Pan uważa, że to jest dobry pomysł?

Ale jaki pomysł? To nie pomysł tylko decyzja.

No żeby, pomysł czy decyzja, tak.

No pomysł to jest pana prezydenta.

Pomysł na prowadzenie polityki zagranicznej w ten sposób.

Ale to nie jest pomysł na całą politykę panie redaktorze. To jest tylko wycinek, jakiś fragment.

Ale uważa pan, że dobrze się stało?

Ależ oczywiście, to bezwzględnie taką decyzję należy podjąć, bo konsul honorowy ma swoje określone zadania, ma określoną funkcję.

Musi przyjmować ordery od prezydenta?

Nie, nie chodzi o order, tylko chodzi to, co powiedział o państwie polskim. To tak jakbyśmy przyznali panu Timer…, no nie, już się ugryzłem w język…

Bliski pan był wpadki dyplomatycznej.

Tak, jakiś order komuś, kto mówi bardzo krytycznie o Polsce, o polskim rządzie. To jest niedopuszczalne.

Powiem panu o tyle mnie zdziwiło…

Bo on powinien reprezentować interesy polskie, on powinien być prawdziwym ambasadorem. Konsulowie, mamy 220 konsuli honorowych i oni świetnie, w większości, ja nie znam, no nie znam oczywiście działań wszystkich, ale z tymi, z którymi się spotykałem, niektórzy nie mówią po polsku, niektórzy kochają Polskę bez znajomości języka polskiego, ale organizują spotkania z delegacjami, promują Polskę aktywnie w sposób również i taki gospodarczy.

Ale nie zdziwiło pana porównanie, pani Binienda, która na swoim Facebooku umieszcza zdjęcia szefa Rady Europejskiej w mundurze SS została zawieszona, a konsul, który odmawia przyjęcia polskiego orderu zostaje natychmiast zwolniony?

Panie redaktorze absolutnie potępiam wszelkie przejawy ubierania, czy czynności ubierania polityków i w ogóle…

Powiedzmy wprost, takie hejterskie działania.

Hejterskie zachowania. Walczymy z tym.

Ale czy to dobrze, że pani Binienda wciąż pozostaje konsulem honorowym?

Ale jest to kwestia do wyjaśnienia. Rozmawiałem z panią Marią Biniendą.

No i co? Wytłumaczyła panu, że to…

Tak, wyjaśniła i przekonała mnie, że ona nic nie miała z tym wspólnego.

Czyli to nie ona powiesiła to zdjęcie?

Tak powiedziała. I będzie rozmowa również jeszcze z panem ministrem Waszczykowskim, który dziś wraca. Decyzja o zawieszeniu była słuszna, bo jeżeli coś się ukazuje na czyimś profilu społecznościowym, coś, co nie powinno się ukazać to ta decyzja była absolutnie prawidłowa.

Panie marszałku, ale gdyby po tej rozmowie minister Waszczykowski, a tak się może zdarzyć, poprosił pana o rekomendacje, czy ma pozostawić panią Biniendę jako konsula honorowego…

To będzie decyzja tylko i wyłącznie…

Jego decyzja, ale pańska rekomendacja jest jaka?

Decyzja pana ministra.

A pańska rekomendacja?

Ja nie będę wydawał żadnych tutaj opinii na ten temat. To jest decyzja…

Czyli nie jest pan…

Ja nie chcę w tej chwili mówić.

To nie jest pan przekonany o jej niewinności.

Decyzja pana ministra, będzie rozmawiał pan minister.

Stanisław Karczewski, ciąg dalszy na radiozet.pl.

Dziękuję bardzo.

"Nieobecność opozycji na obchodach 3 maja to skandal. Byli zaproszeni, nie przyszli. Negują wszystko, co jest związane z polską racją stanu"

 

Nie widziałem żadnego polityka opozycji na obchodach święta Konstytucji 3 maja. A byli zaproszeni. Uważam to za skandaliczne zachowanie i skandaliczne podejście do spraw polskiej racji stanu – mówi marszałek Senatu w internetowej części programu. Dodaje, że to święto narodowe, które powinno łączyć. Ucieszyłoby mnie symboliczne przyjście chociaż jednego posła z opozycji – komentuje polityk PiS. To świadczy o tym, jak daleko posunięta jest totalna opozycja. Neguje wszystko, co jest związane z polską racją stanu – uważa gość Konrada Piaseckiego.

Referendum edukacyjne? Zdaniem Karczewskiego "trudno byłoby przeprowadzić referendum, które miałoby dotyczyć już realizowanej ustawy i wprowadzanych zmian".

Dopytywany o relacje MON-prezydent, odpowiada, że wymiana listów jest normalna. Nie wyklucza również dyskusji. Widziałem wczoraj rozmawiającego pana prezydenta z ministrem. Nie ma między nimi sporu - uważa Gość Radia ZET.

Stanisław Karczewski odpowiada również m.in. na pytania o Senat i nowy model konstytucji.

 

RADIO ZET/MA

Oceń