Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Marcin Wojciechowski
Justyna Dżbik, Kamil Nosel
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Tomasz Siemoniak: Nie podwyższymy wieku emerytalnego. Nie chcemy targać państwem tak, jak robi to PiS

01.10.2018 06:53

„Byliśmy przeciwni obniżaniu wieku emerytalnego, ale teraz nie chcemy targać państwem tak, jak robi to PiS – zmienia system emerytalny, zmienia system edukacji. Nie możemy zachowywać się tak, jak oni i po zwycięstwie znowu wszystko odwracać. Państwo wymaga ciągłości” – mówi gość Radia ZET, wiceszef PO Tomasz Siemoniak. Polityk podkreśla, że jeśli jego partia wygra wybory, to nie ma mowy, by znów podwyższała wiek emerytalny. „Będziemy szukać pozytywnych bodźców. Potrzeba wyliczonych zachęt, by ludzie chcieli dłużej pracować” – uważa szef trzech kampanii wyborczych Platformy. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, jakie to będą zachęty, Siemoniak odpowiada, że „kwestia podatku, kwestia niezmniejszania emerytury jeśli pracują i różne inne rozwiązania, które będą sprawiały, że emerytura będzie wyższa”. „Zaproponujemy to przed wyborami” – dodaje.

Beata Lubecka: Gościem Radia ZET jest Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący PO, były szef MON i szef kampanii wyborczych tej partii. Oglądał pan mecz?

Tomasz Siemoniak: Oczywiście.

Był pan zafascynowany, podekscytowane? Jakieś emocje chciałabym od pana uzyskać.

Emocje ogromne, ale też i wielki styl, w jakim nasi wygrali to mistrzostwo. To jest najtrudniejsze w sporcie, obronić mistrzostwo, bo wszyscy chcą bić mistrza A nasi w takim z stylu i z takim charakterem, jaki trudno znaleźć czasami w polskich drużynach. Wiele było komentarzy o piłkarzach, dość zgryźliwych, że mogliby się uczyć od piłkarzy. To było wielkie zwycięstwo, w wielkim stylu i wspaniały wieczór dla Polski, bo rzeczywiście zdominowali te mistrzostwa i pokazali, że bez żadnej dyskusji są najlepsi na świecie.

Taki mały cud. Nikt nam nie dawał szans.

Siatkówka jest grą charakterów – oczywiście umiejętności, ale taką grą charakterów. I nasi pokazali się jako żelaźni zawodnicy. I to, co wczoraj oglądaliśmy, było tak jednostronne, że przykro było patrzeć na tych Brazylijczyków, przecież to świetna drużyna, którzy zostali po prostu zmieceni z parkietu.

W kampanii też się cuda dzieją. Grzegorz Schetyna zapowiedział: „Nie będziemy ponownie podwyższać wieku emerytalnego, ale dla wszystkich, którzy zechcą pracować, wprowadzimy zachęty i ułatwienia”. Szok i niedowierzanie. Co się stało? Skąd ta zmiana?

Nie wiem, skąd ten szok i niedowierzanie, bo już kilkukrotnie o tym mówiliśmy, że nie ma mowy o przywróceniu wieku emerytalnego, że będziemy szukać pozytywnych bodźców. Sam PiS rządzący się zorientował po tym obniżeniu wieku, że jest problem z wysokością emerytur, jest problem z rynkiem pracy.

Ale jak głosowała PO, w tym Tomasz Siemoniak i Grzegorz Schetyna, kiedy PiS to przegłosowało z sukcesem w Sejmie?

Byliśmy przeciwni.

No właśnie! A teraz jesteśmy za?

Nie chcemy państwem targać, tak jak to robi PiS, że zmienia system emerytalny, system edukacji. My nie możemy się zachowywać tak jak PiS i po zwycięstwie, w co wierzę, w 2019 r. znowu wszystko odwracać. Państwo wymaga kontynuacji, ciągłości. I tutaj w przypadku systemu emerytalnego potrzebujemy wyliczonych zachęt. Mówimy o trzynastej emeryturze, wczoraj Grzegorz Schetyna mówił o emeryturze dziedzicznej, o nowych rozwiązaniach zachęcających, żeby dłużej zostać na rynku pracy.

Dzień po tym głosowaniu, kiedy PiS dopiął swego i zrealizował obietnicę wyborczą, Grzegorz Schetyna w jednym z wywiadów telewizyjnych mówił tak: „To jest bardzo bolesna i zła decyzja. Ta decyzja będzie kosztowna, będzie kosztować miliardy każdego roku”. I teraz już nie będzie bolesna, nie będzie kosztować miliardów?

Przecież mówię, że poszukamy takiego systemu, żeby ktoś – kobiet kończąca lat 60, czy mężczyzna kończący lat 65 – sam decydował o tym, że chce pracować dalej.

Poszukamy, czyli jeszcze go nie mamy.

Zaproponujemy to przed wyborami. Wczoraj zaproponowaliśmy nowość – emeryturę dziedziczną, myślę, że to jest rewolucja, jeśli chodzi o przepisy emerytalne, i będziemy systematycznie przed wyborami pokazywać różne elementy naszego programu, również 13. emeryturę i system zachęt emerytów do tego, żeby pozostawali na rynku pracy.

A jakie to będą zachęty i ułatwienia? Są jakieś zarysy?

Kwestia podatku, niepłacenia podatku podwójnie. Kwestia niezmniejszania emerytury, jeżeli pracują. I różne inne rozwiązania, które będą sprawiały, że emerytura jest po prostu wyższa.

Czyli na razie konkretów nie ma, tylko zarysy. Konkrety będą przed wyborami?

Będziemy te konkrety pokazywać. Mówię o paru konkretnych rzeczach. Myślę, że dla wszystkich słuchaczy, a zwłaszcza dla emerytów to jest jasne, o co chodzi, jeżeli mówię np. o kwestii łączenia zatrudnienia z emeryturą.

Jarosław Kaczyński wczoraj na temat PO mówił tak: „Weźcie taką partię, która przed laty organizowała się jako partia umiarkowana, konserwatywna, centrowo-konserwatywna,  później nawet skręciła bardzo mocno na lewo, aż ku lewactwu. Później nagle okazało się, że ma jednak kotwicę konserwatywną, a teraz znów ma sojuszników, o których nie można powiedzieć inaczej niż to, że są po prostu lewakami”.

Niech lepiej prezes Kaczyński zajmie się PiS-em, bo mamy układ radomski, aferę PCK, działacze PiS-u biorą miliony, a prezes PiS-u się zajmuje komentarzem politycznym na temat PO.

Ale PO to głównie zajmuje się komentarzem na temat PiS-u.

Bo PiS rządzi. Ale nie mówimy o jakichś ideowych sprawach PiS-u, zresztą ich tam nie widać, tylko mówimy o tym złym, co się dzieje, rozwalonej edukacji i wojsku, czy o takich patologicznych sprawach jak układ radomski, że zmienia się przebieg trasy, żeby działacze PiS-u i ich rodziny mogli zarobić na działkach, czy afera PCK, gdzie pieniądze zabierano PCK i szły na kampanie wyborcze PiS-u i prywatne wydatki działaczy.

Ale prezes mówi o was tak, że jesteście partią bez właściwości, bezideową koniunkturalną, chwiejną. Jak pan odeprze te zarzuty?

Niech się prezes naprawdę zajmie PiS-em.

Zajmuje się.

No właśnie, nie widać tego, bo drzwiami i oknami wychodzą różne patologie.

Jakie patologie?

Przecież mówię o układzie radomskim, mówię o aferze PCK. Tych afer jest bardzo dużo.

Jakie wartości na sztandarach ma aktualnie PO? Takie trzy filary.

Europa – jesteśmy partią proeuropejską.

Raz. Dwa?

Jesteśmy partią, która jest za decentralizacją, za samorządem. Mówimy to bardzo mocno, bo są wybory samorządowe.

I trzy?

Obywatelskość. Organizacje pozarządowe, wiara w to, że obywatele sami się najlepiej organizują.

Będzie złagodzenie przepisów antyaborcyjnych?

To zależy od większości rządzącej. Różne próby podejmowane przez różne środowiska w tej kadencji...

Kiedy PO przejmie władzę – ja o to pytam.

My jesteśmy, mówimy to od zawsze, od kiedy ta dyskusja się toczy, za kompromisem aborcyjnym, który teraz obowiązuje, i nie chcemy, żeby wokół aborcji budować emocje, napięcia, politykę. To jest poważna kwestia, tu przedstawiliśmy różne rozwiązania dla kobiet, dotyczące standardów okołoporodowych, i innych elementów, in vitro. Natomiast uważam, że kompromis aborcyjny obowiązujący 25 lat jest wartością i wciąż większość Polaków czy blisko połowa Polaków tak samo uważa.

Będą związki partnerskie?

No nie w tym Sejmie.

Przecież cały czas odwołuję się do tego, jeśli PO wygra wybory, a przecież o to wam chodzi, cały czas o tym mówicie.

I mówimy o tym, że na pewno trzeba do tego tematu wrócić. Diabeł tkwi w szczegółach w takich sprawach. Projekty były i w poprzednich kadencjach.

No właśnie. PO nigdy się na to nie zdobyła.

Trzeba o takich rzeczach na pewno dyskutować.

„To lata 2007 do końca roku 2015, rządów PO i PSL, doprowadziły do kolejnej wielkiej fali wyprzedaży polskiego majątku” - stwierdził premier Mateusz Morawiecki na konwencji w Bydgoszczy. Pan premier mówił prawdę czy skłamał?

No to jest taka fatalna publicystyka pana premiera, bo według niego przed 2015 r. nic w Polsce się dobrego nie działo, nie było dróg, przemysłu...

Najwięcej zysku z prywatyzacji odbyło się pod rządami PO-PSL.

Nie mam jakiejś tabelki pod ręką, ale największe prywatyzacje – TP SA, największych firm, PZU, to były za rządów AWS-u, gdy premier był...

Ale ja mówię w konkretnych liczbach. 58 mld zł. Za czasów Buzka było mniej, a on uchodził za rekordzistę.

Powtarzam – największe prywatyzacje, miały miejsce w tamtych czasach, największych firm. I dziwię się bardzo panu Morawieckiemu, który był prezesem prywatnego banku...

No to powiedział prawdę czy nie powiedział prawdy?

Trzeba by tutaj rozmawiać o szczegółach. Bo mówienie o wyprzedaży majątku jest od razu takim wskazaniem negatywnym. Nie ma nic złego w prywatnej własności i dziwię się, że premier Morawiecki jest przeciwnikiem prywatnej własności w gospodarce. Bo na prywatnej własności opiera się rozwój, a państwowe zakłady to są misiewicze. Osiem zarządów w Enerdze, pięć zarządów w PGZ.

Będzie pozew?

Był pozew i wygraliśmy z premierem Morawieckim. Musiał kobiecym głosem przepraszać .

Ale drugiego nie będzie?

Będziemy się przyglądali każdej wypowiedzi premiera Morawieckiego, natomiast tak jak to prezes Kaczyński w czasie weekendu mówił na jednej z konwencji PiS-u, teraz będzie ostrożniej mówił. Widać, że kłamstwa są piętnowane przez sądy.

Tomasz Siemoniak, wiceszef PO i szef kampanii wyborczych PO. Dziękuję.

Dziękuję bardzo.

2 radnych PO ze Śląska straciło miejsce na liście na rzecz kandydatury żony Budki? "Czy K. Kuczyńska-Budka ma siedzieć całe życie w domu, bo Borys Budka jest posłem? Niech się sprawdza!"

Wiceszef PO był również pytany w internetowej części programu o 2 radnych PO ze Śląska, którzy stracili miejsce na liście na rzecz żony Borysa Budki. „Kandydowanie na radnego to nie jest żadne stanowisko, tylko wola poddania się weryfikacji wyborczej. Jeżeli ktoś jest żoną nawet Borysa Budki, to nie może startować do samorządu? To nie jest załatwienie stanowiska w spółce Skarbu Państwa. Wyborcy w Gliwicach to ocenią” – komentuje Siemoniak. Jego zdaniem absolutnie nie jest to nepotyzm. „Czy Katarzyna Kuczyńska-Budka ma cały czas siedzieć w domu, bo jej mąż jest posłem? Niech się sprawdza” – ocenia gość Radia ZET.

Andrzej Duda stoi przy biurku Donalda Trumpa? „Gigantyczna wpadka. Andrzej Duda pokazał się jako ktoś, kto jest klientem prezydenta USA” – uważa gość Radia ZET. Jego „Amerykanie nie przejęli się kimś, o kim wiedzą, że ma tu w Polsce słabą pozycję”. Były szef MON podkreśla, że Trump z nikim takiego zdjęcia nie pokazał. Siemoniak ocenia, że u Andrzeja Dudy jest „za dużo propagandy a za mało pracy”.

Wiceszef PO chciałby, żeby Koalicja Obywatelska poszerzyła się na wybory europejskie o PSL, a na wybory parlamentarne o całą opozycję. SLD? „Zobaczymy. Nie chcę prorokować, bo dziś wydaje się to mało prawdopodobne, ale 1,5 roku temu wydawało się mało prawdopodobne, że pójdziemy z Nowoczesną” – komentuje polityk. „Mam nadzieję, że w polityce na dłuższą metę zwycięża rozum a rozum podpowiada – łączcie się, bądźcie razem, bo tylko tak można odsunąć PiS” – dodaje Siemoniak.

RADIO ZET/MA

Oceń