Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Grzegorz Schetyna w Radiu ZET: Chciałbym walczyć o parytet na listach PE; żeby 65 miejsc na 130 zajęły kobiety

08.03.2019 06:49
xxx zet

- Chciałbym walczyć o parytet na listach, jeżeli by się udało Koalicji Europejskiej, żeby zafunkcjonował, po raz pierwszy w historii polskiej demokracji ze 130 miejsc 65 zajęły kobiety. To by było coś wielkiego – mówi w Radiu ZET lider PO Grzegorz Schetyna. Jak dodaje, jest za tym, aby „jedynki” na listach Koalicji Europejskiej miało jak najwięcej kobiet. – Walczymy o cztery – zapewnia w rozmowie z Beatą Lubecką. - Rozmawiamy o tym, bo to zależy od koalicjantów, oczywiście, i nas wszystkich, bo to nie tylko PO będzie decydować – mówi o kobiecych „jedynkach” do europarlamentu Grzegorz Schetyna.

Beata Lubecka: Grzegorz Schetyna, lider PO i Koalicji Europejskiej. Dzisiaj Święto Kobiet. Jaką niespodziankę pan przygotował dla małżonki Kaliny?

Grzegorz Schetyna: Że wracam. I córki Natalii. Że wracam do Wrocławia.

Jak ten Odyseusz.

Wracam do Wrocławia i zapraszam na mecz.

I żonę pan zabierze na mecz?

Tak.

I to ma być taka niespodzianka dla niej?

I zwycięstwo Śląska Wrocław dzisiaj wieczorem.

A na co dzień się pan stara pomagać żonie w obowiązkach domowych czy pan przychodzi na gotowe li tylko?

Zbyt często na gotowe, ale staram się intensywnie wspierać.

To co, pan może chociaż śmieci wynosi?

Tak.

Dobrze, że chociaż śmieci pan wynosi.

Tak jest.

A ile kobiet będzie miało jedynki na listach Koalicji Europejskiej?

Rozmawiamy o tym, bo to zależy od koalicjantów, oczywiście, i nas wszystkich, bo to nie tylko PO będzie decydować.

Tak, wiem. Ale pan ma tutaj najwięcej do powiedzenia, to ile będzie tych jedynek dla kobiet?

Marzę o tym... Znaczy, myślę, że kilka...

Cztery?

Walczymy o cztery.

A w PiS-ie jest pięć.

Na pewno, bo to chcę dzisiaj powiedzieć i dzisiaj specjalną konferencję też o tym będziemy robić, konferencję prasową, chciałbym walczyć o parytet na listach, jeżeli by się udało Koalicji Europejskiej stworzyć, żeby zafunkcjonował...

Czyli na 13 miejsc 6 miejsc dla kobiet?

Nie, żeby wreszcie po raz pierwszy w historii polskiej demokracji ze 130 miejsc 65 zajęły kobiety, to by było coś wielkiego.

Ale chodzi o te miejsca biorące, czyli o jedynki i dwójki. To ile będzie dla kobiet?

Zobaczymy.

4 i 4, tak? Bo z moich obliczeń tak wynika.

3, 4.

No to PiS was przebił.

Ale nie, jeżeli uda nam się spowodować, że 50% to kobiety, to wtedy jest nowa jakość. Przyzna pani redaktor, że tego jeszcze nie było.

Dla mnie szału nie ma. Dlaczego Ewa Kopacz jest przestawiana tak z kąta w kąt? Tu słyszymy: tu Warszawa, tu Poznań.

Nie jest przestawiana z kąta w kąt. Jest byłą premier i szefową PO.

Obiecał pan jej jedynkę w Warszawie i co?

Rozmawiamy o tym, żeby maksymalizować wynik i żeby kampania Ewy Kopacz pomogła też Koalicji Europejskiej.

Czyli w Warszawie Ewa Kopacz nie pomoże w takim razie, jeśli byłaby jedynką?

Nie, to nie kwestia... Wszędzie pomoże, ale chodzi o to, że my musimy aktywa Koalicji Europejskiej...

Odpowiednio umieścić?

Tak, rozrzucić i przekazać...

Ale obiecywał pan jedynkę w Warszawie Ewie Kopacz czy nie?

Nie, rozmawiamy od dłuższego...

To jest pierwsza wiceprzewodnicząca PO, miała znakomity wynik w 2015 r., najlepszy.

Dlatego rozmawiamy o tym. To będzie jej decyzja. Dzisiaj jestem umówiony z panią premier i będziemy dzisiaj zamykać tę kwestię. Ja jestem dobrej myśli, jest potrzebna w PE i potrzebna...

Czyli z Poznania raczej wystartuje?

I potrzebna, jeśli chodzi o dobry wynik. No zobaczymy, dzisiaj będziemy o tym informować.

Czyli raczej Poznań. A kto w takim razie w Warszawie? Włodzimierz Cimoszewicz? Proszę to potwierdzić. Przecież to jest nieoficjalna informacja – że jedynka w Warszawie jest dla SLD.

Na pewno znam premiera Cimoszewicza, marszałka, ministra spraw zagranicznych. Jest spora szansa, że będzie prowadził listę w Warszawie...

90%, 99% szans?

Między 90% a 99%. Taki pojedynek Cimoszewicz – Saryusz-Wolski, przyzna pani redaktor, będzie pokazywał emocje tej kampanii.

A Kamila Gasiuk-Pihowicz wystartuje w tych wyborach do PE? Będzie dwójką w Warszawie? Tak jak pan obiecał jej podobno też?

Jest jej zgłoszenie na listę wyborczą. Zobaczymy. Do 10 marca struktury PO zgłaszają.

Do niedzieli, to jest raptem kilka dni.

Tak. Myślę, że w drugiej części przyszłego tygodnia będziemy mogli już wszystko powiedzieć.

Z Joanny Scheuring-Wielgus rozumiem, że rezygnujecie, skoro ona rozmawia też z Biedroniem?

Tak. Wie pani, to nie jest proste, ale chcę bardzo wyraźnie to powiedzieć: jeżeli podejmuje się decyzję i koalicyjnym starcie, jeżeli decydują wszystkie partie o przyjęciu, o zaproszeniu konkretnych nazwisk, także tych, które są troszkę kontrowersyjne, tak powiem ogólnie, no to wtedy ta wewnętrzna demokracja jest decydująca, no i dlatego nie jest takie oczywiste, żeby zaprosić Joannę Scheuring -Wielgus na listę.

A Magdalenę Adamowicz, wdowę po Pawle Adamowiczu, będzie pan przekonywał, żeby jednak wystartowała? Zależy panu na jej starcie?

Rozmawiamy o tym i myślę, że ta decyzja troszkę się opóźnić ze względu na to, że nie ma pani Adamowicz w kraju i dlatego potrzebujemy trochę czasu.

Są media społecznościowe, są różne komunikatory.

Tak, są, to prawda. I bardzo mi zależy ze względu na to, co zdarzyło się w Gdańsku. Śmierć Pawła Adamowicza, to wszystko, co wynika z tego, przekonuje mnie, żeby takie zaproszenie złożyć pani Adamowicz.

A jak to jest, że zatwardziały antykomunista za młodu, członek NZS-u, wcześniej Solidarności Walczącej, radykałów, Grzegorz Schetyna teraz idzie ramię w ramię z postkomunistami, a właściwie nie pan, tylko pańscy ludzie. I panu to nie przeszkadza?

Wie pani, ja patrzę na to w perspektywie 2019 roku i lat następnych, tego, co jest ważne, jeśli chodzi o obecność Polski w Europie, w PE. I rzeczywiście to nie jest łatwe spojrzeć na współpracę z ludźmi, którzy mają inną historię niż ja czy moje koleżanki i koledzy, ale uważam, że dzisiaj...

Cel uświęca środki?

Nie, bardziej patrzę na to jako zagrożenie tej sytuacji, która wynika z polityki PiS. Jeżeli PiS Polskę z Europy chce wyprowadzić, jeżeli ta pozycja Polski jest zrujnowana, to szukam tych, którzy mogą pomóc w walce z...

To byliby samobójcami, gdyby chcieli wyprowadzić Polskę z UE.

Ale można się denerwować i mówić o...

Ja się nie denerwuję.

Ale proszę spojrzeć na Camerona. Przecież on też nie chciał Wielkiej Brytanii wyprowadzić z UE. On też chciał... 

Strzelił sobie samobója.

Na użytek polityki wewnętrznej doprowadził do referendum. I czym to się skończyło, to...

A wróćmy tu i teraz, a właściwie trochę wybiegamy w przyszłość. A jeśli przegracie te wybory, to co, Koalicja Europejska pójdzie w odstawkę, rozpadnie się?

Nie ma lepszej alternatywy niż koalicja...

Nie odpowiedział pan na pytanie. Ona ostanie się, będzie dalszym projektem na wybory do Sejmu?

Po pierwsze, uważam, że nie przegramy.

A jeśli tak?

Po drugie, uważam, że to jest następny krok, jeśli chodzi o budowę współpracy pomiędzy partiami, które chcą skuteczną Koalicję powołać przeciwko PiS-owi. Tak było w wyborach samorządowych. Jest następny krok, bo rozszerzyliśmy ją w wyborach europejskich. Ja zrobię wszystko, żeby ją jeszcze bardziej rozszerzyć w wyborach parlamentarnych.

Czyli niezależnie od wyniku w wyborach europejskich...

Będziemy pracować nad koalicją.

...Koalicja Europejska ma być dalszym projektem na wybory do Sejmu.

Tak uważam. Będę przekonywał partnerów, że to ma największy sens i trzeba nad tym pracować, tak.

„Czy program LGBT+ będzie wprowadzony, tak jak wprowadzony był w Warszawie przez Rafała Trzaskowskiego, znajdzie się na sztandarach PO w całej Polsce, w programie Koalicji Europejskiej?” - pyta Robert Biedroń.

Zobaczymy, będziemy o tym rozmawiać z partnerami. My umówiliśmy się tak, że wszystkie rzeczy programowe...

A pan, jak uważa, panie przewodniczący?

Uważam, że to jest kwestia do rozmowy. Jest pytanie o następne miasta po Warszawie, które byłby w stanie...

Ale jest pan za?

Za rozmową w tej sprawie, tak. Natomiast to musi wynikać...

Czyli teraz pan hamletyzuje.

Nie. To musi wynikać z aktywności prezydentów, czyli gospodarzy miast, czy każdy z nich jest w stanie tak jak Rafał Trzaskowski bardzo twardo tę sprawę postawić jako zobowiązanie kampanijne i przenieść, i położyć na stole.

No patrząc na to, co się dzieje w Warszawie, ile to wywołuje kontrowersji, to może być jednak taka taka ryzykowna decyzja, jeśli się kalkuluje.

Ale decyzja nie jest partyjna, decyzja wynika z wyborów samorządowych. To gospodarz miasta musi mieć inicjatywę w tej sprawie. Więc to jest pytanie do Aleksandry Dulkiewicz, Jacka Sutryka, Jacka Majchrowskiego. Ja uważam, że to jest przed nami, też debata o tej kwestii, uważam, że też bardzo ciekawie pokazująca, jak bardzo Polska się zmienia w ostatnich latach.

Na ile zagrożeniem dla Koalicji Europejskiej jest Wiosna Biedronia? Ile wam może urwać procent?

Biedroń?

Mhm.

To zależy od tempa czy od kampanii, którą będzie prowadził. Ja mam takie wrażenie...

Ale jest zagrożeniem?

Na pewno tak. Ale ja nie chcę patrzeć na to ugrupowanie jako na zagrożenie, tylko w perspektywie wyborów parlamentarnych jako być może partnera czy sojusznika. Jeżeli będzie potwierdzał w swojej polityce i aktywności, że chce skutecznie tworzyć koalicję anty-PiS, prodemokratyczną, proeuropejską, propraworządną, broniącą konstytucji, wolności obywatelskich i praw mniejszości, to wtedy jesteśmy koło siebie. Jeśli jesteśmy koło siebie, to razem wygrywamy.

I tyle w części radiowej. Grzegorz Schetyna, lider PO zostaje z nami. Jesteśmy na Facebooku i na RadioZET.pl. Internet siłą.

Dziękuję.

***

Razem z PiS, razem z Salvinim, razem z Le Pen tworzy się rodzina takich radykalnych partii nacjonalistycznych. Wtedy oczywiście to jest wariant, który jest zły dla polityki europejskiej, bo to będzie grupa, która będzie populistyczna, antyeuropejska, stworzy nową jakość w europejskiej polityce – tak Grzegorz Schetyna komentuje w internetowej części rozmowy ostatnie doniesienia na temat zapowiedzi premiera Węgier, Viktora Orbana, że jeśli jego partia Fides znajdzie się poza Europejską Partią Ludową, pierwszym miejscem, gdzie zaczną się rozmowy, będzie Polska. Do EPL należy także Platforma Obywatelska.Może warto zatrzymać w takim razie partię Orbana w ramach EPL? – pytała swojego gościa Beata Lubecka.
Te rozmowy trwają długo i te rozmowy będą trwały – zapewnia Schetyna. - To jest polityk bardzo doświadczony, budujący pozycję. On nie będzie chciał opuścić EPL. Uważam, że ta sprawa po pouczeniach, po pogrożeniu palcem zakończy się w sposób taki, że on nie opuści Europejskiej Partii Ludowej – mówi o Viktorze Orbanie.Jak zapowiedział w Radiu ZET Grzegorz Schetyna, 20 marca będzie głosowanie, czy ugrupowanie Fides zostanie, czy będzie zawieszone lub wykluczone w EPL.
Są dwie sprawy, które są nie do zaakceptowania z mojego punktu widzenia. To kwestia współpracy z Kaczyńskim i z PiS. To jest też kwestia współpracy z Putinem, gospodarczej i politycznej. W momencie kampanii wyborczej tutaj bardzo mocno musi się określić. Oczekuję, że zaprzestanie tych praktyk – twierdzi przewodniczący Platformy Obywatelskiej.- Są takie plany, żeby do EPL przyjąć PiS? – pytała gospodyni Gościa Radia ZET.
- Nie. Może jest takie oczekiwanie lub próba aktywności ze strony PiS… - zastanawia się jej rozmówca.
A była taka aktywność? – dopytywała Beata Lubecka.
- Była, półtora roku temu, dwa lata – potwierdza Schetyna. - Byłem też sondowany przez liderów EPL. Absolutnie nie pozwolimy na to. Bardzo twardo mówiłem, że nie ma możliwości, żeby można było w ogóle rozmawiać, żeby PiS dołączył do tej rodziny partii – dodaje.- PiS jest na marginesie polityki europejskiej. Jeśli ktoś chce być aktywny w polityce europejskiej, musi mieć szansę na zbudowanie czegoś większego. PiS jest z radykałami, radykalną częścią partii. Siłą rzeczy ich wpływ na politykę jest po prostu mały – komentuje lider PO.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej zabrał też w Radiu ZET głos w sprawie tablicy z „Układem Kaczyńskiego”, która pojawiła się na korytarzach Sejmu. Zniknęła dwukrotnie – najpierw została zabrana przez Straż Marszałkowską, a jej kopia przez Marka Suskiego. W tym samym miejscu PO postawiła kolejny egzemplarz.- Jej zawartość rozwija się. Są nowe rzeczy, nowe linki, nowa współpraca. Prawdziwa pisowska pajęczyna – mówi Grzegorz Schetyna.
Ale kto tę tablicę ogląda oprócz was? Tam nie ma masowych wycieczek – stwierdza Beata Lubecka.
Wszyscy – odpowiada lider PO. – Proszę to Suskiemu powiedzieć, dlaczego on porwał tę tablicę? – pyta jednocześnie.- Będziemy jeździć po wszystkich województwach i będziemy pokazywać powiązanie patologii – zapowiada gość Beaty Lubeckiej.
Czyli ta tablica będzie miała wycieczki po całym kraju? – dopytywała prowadząca Gościa Radia ZET.
- Tak, będzie jeszcze większa – zapewnia Grzegorz Schetyna. Jak mówi, będzie to część kampanii informacyjnej „patologii, którą wprowadza PiS”.

Jeśli opozycja wygra wybory do parlamentu, jakie podwyżki trzeba dać nauczycielom?

- Uważam, że te oczekiwania Związku Nauczycielstwa Polskiego, prezesa Broniarza, są absolutnie zrozumiałem. Bardzo doceniam i szanuję tę aktywność. Uważam, że to bardzo ważne, aby nauczyciele zostali docenieni. To, co wydarzyło się w szkole, reforma szkolnictwa... to jest katastrofa - twierdzi Schetyna.

- 1000 złotych. Mówimy o brutto oczywiście, bo to są kwestie opodatkowania, które musi być tutaj obecne - wylicza lider Platformy Obywatelskiej. Jak mówi, po wyborach trzeba zainwestować w polskie szkoły i zmienić model funkcjonowania, który jest dzisiaj.

Grzegorz Schetyna skomentował też słowa Andrzeja Przyłębskiego, polskiego ambasadora w Berlinie. W czasie panelu "Konferencja Europejska 2019" powiedział, że "rząd PO w ciągu ośmiu lat prawie zrujnował kraj". Słowa te przytaczał na Twitterze były korespondent TVP w Niemczech, Marcin Antosiewicz.

- To jest smutny przykład takiej ruiny polskiej dyplomacji w skali całego kraju. To, co robi Przyłębski, jego historia, informacje z IPN które otrzymywaliśmy o jego aktywnościach w latach 80. to jest kompromitacja. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. W przyszłym tygodniu w Sejmie jest debata, będziemy o tym mówić, pokazywać. Zrujnowali polską politykę zagraniczną. Jeśli ktoś jest przedstawicielem tak ważnego kraju europejskiego, mówiąc takie rzeczy wystawia świadectwo nie tylko sobie, ale tym, którzy go wysłali i swojej formacji, czyli PiS-owi - uważa gość Beaty Lubeckiej. Zapewnia, że jego ugrupowanie będzie na to reagować.

RadioZET.pl/JŚ/PaNa

Oceń