Słuchaj
Damian Michałowski, Michał Korościel
Konrad Piasecki
Damian Michałowski, Michał Korościel
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Marcin Wojciechowski
Justyna Dżbik, Marcin Łukasik
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Jacek Rostowski: Oddajcie nam demokrację! Ma pan, panie Morawiecki, tydzień na publikację wyroku TK!

13.12.2017 06:52

„Mówi się, że będziemy wszyscy braćmi, będziemy się kochali. Nie! Oddajcie nam demokrację! Niech Morawiecki opublikuje wyrok TK i wtedy przestanie być przestępcą. Ma pan tydzień - inaczej nie ma o czym mówić” – mówi gość Radia ZET, były wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski. Dodaje: „Chętnie przyjmę Morawieckiego do biało-czerwonej drużyny, jeżeli zacznie szanować reguły demokracji i zasady praworządności”. Rostowski uważa, że w 36. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego „demontuje się państwo prawa i demokrację i takie przypadki historyczne są niesamowicie silne symbolicznie”. „Z punktu widzenia ustrojowego to, co dzieje się w Polsce, jest w pewnym sensie bardziej drastyczne, niż wprowadzenie stanu wojennego. Jak Jaruzelski go wprowadził, to tylko objawił prawdziwą naturę reżimu komunistycznego. Teraz jest zmiana ustroju na bezprawie. To prawdziwy zamach stanu” – ocenia gość Konrada Piaseckiego. Jacek Rostowski dodaje, że Mateusz Morawiecki „przyczynił się do gwałcenia praworządności w Polsce”.

Konrad Piasecki: Prowadząc nierówną walkę z własnym głosem, witam byłego wicepremiera i ministra finansów Jacka Rostowskiego, który jest gościem Radia ZET, dzień dobry, witam.

Jacek Rostowski: Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.

Zapisuje się pan do biało-czerwonej drużyny, którą ze wszystkich Polaków chce utworzyć nowy premier?

Biało-czerwona drużyna oczywiście istnieje, to są wszyscy.

Mówił dużo o wspólnocie, o jedności, o zasypaniu podziałów, podobało się to panu.

Na samym końcu. To jest stara historia, jak złodziej coś ukradł to potem chce żeby prawo to usankcjonowało, czyli powoduje się, jak najbardziej skrajne podziały w społeczeństwie, a potem po konsolidacji swojego obozu mówi się i po przeprowadzeniu de facto, jeszcze to symbolicznie w nocy z 12 na 13 grudnia…

Tak wyszło, wie pan, że czasami przypadki w polityce takie są. 13 grudnia, w nocy z 12 na 13 grudnia Polska do Unii Europejskiej wstępowała.

Czasami, czasami… No i właśnie i tutaj mamy odwrócenie tego i czasami właśnie takie przypadki historyczne są niesamowicie, niesamowicie silne symbolicznie. W tych dniach w Polsce zmieniono ustrój, nielegalnie, wbrew konstytucji, łamiąc wszystkie zasady praworządności i de facto niszcząc demokratyczną, praworządną Rzeczpospolitą Polską. I w tym kontekście mówi się: a teraz powiedzcie, że będziemy wszyscy braćmi, kochali się. Nie, proszę pana. Oddajcie nam demokrację. Podpisz pan i opublikuj pan wyrok TK, bo to, co pan dzisiaj robi panie Morawiecki, to jest przestępstwo z art. 231 kodeksu karnego, czyli niedopełnienie obowiązków. Ma pan tydzień na to żeby niezwłocznie ten wyrok TK opublikować. Inaczej nie ma o czym mówić.

Panie premierze, ale na samego Mateusza Morawieckiego i na tę zmianę Szydło, Beata Szydło odchodzi, Mateusz Morawiecki przychodzi patrzy pan jednak z odrobiną sympatii i nadziei, bo to jest jednak trochę pański człowiek, trochę pański wychowanek z rady gospodarczej przy Tusku.

No nie mój wychowanek.

Nie przypisuje pan sobie zasługi wykreowania go na premiera.

Jedyna rzecz, która mnie się podobała to była ta poezja tego wystąpienia.

Jest pan romantykiem.

Tak, właśnie. Ta, nie, poważnie, ta poezja tego romantycznego patriotyzmu, ale mówię romantycznego w dobrym sensie tego słowa. Tylko, że jest totalna przepaść między tą poezją i rzeczywistością, która się dzieje właśnie w tych dniach, kiedy po prostu demontuje się państwo prawa i demokrację w tym kraju w 36. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Z punktu widzenia ustrojowego to, co się dzieje w tych dniach w Polsce, jest w pewnym sensie bardziej drastyczne niż wprowadzenie stanu wojennego. Bo, jak stan wojenny Jaruzelski wprowadził to tylko objawił prawdziwą naturę reżimu komunistycznego. A tutaj, mimo że oczywiście póki co nikogo się nie zamyka, to jest zmiana ustroju.

Panie premierze, tylko stan wojenny to było…

To jest prawdziwy zamach stanu.

10 tys. internowanych, to było kilkadziesiąt ofiar śmiertelnych…

Dokładnie.

To był, jakikolwiek…

Dokładnie i tak, jak panu mówię…

…zablokowanie wolności słowa, wolności zgromadzeń, a wczoraj była demokracja, dzisiaj rozmawiamy, pan ma prawo takie rzeczy mówić w radiu, wobec czego to porównanie wydaje mi się jednak kompletnie nietrafione.

A przepraszam, to jest właśnie powierzchowne zrozumienie tego, czym jest zmiana ustrojowa. To w stanie wojennym, przecież dyktatura istniała przez cały okres dwóch poprzedzających lat, tylko że nie była jakby realizowana w pełni z powodów czysto politycznych komuniści czekali. Wszystkie, cały system, cały ustrój dyktatury istniał. Dzisiaj, dzisiaj, szczególnie w tych dniach, nastąpiła de facto zmiana, nastąpiła zmiana ustroju z demokratycznego i praworządnego na bezprawie, w którym na przykład, dlaczego zmienia się, dlaczego jest ustawa o Sądzie Najwyższym, aby powstała nowa izba SN składająca się z nominatów PiS, która będzie, ona jedyna, rozstrzygała o tym, czy wybory były sfałszowane, czy nie. Czyli buduje się podwaliny, co zresztą Jaruzelski robił także podczas okresu „Solidarności” nim wprowadził stan wojenny, różne ustawy wprowadzał, które potem pozwalały mu ten stan wojenny, w taki pseudopraworządny sposób implementować.

Jestem dzisiaj w naprawdę trudnej sytuacji, bo mój głos jest taki, że naprawdę nie jestem w stanie odbijać wszystkich piłeczek, które pan wysyła w moim kierunku.

Panie redaktorze, ale ja uważam, że musimy sobie zdać sprawę z tego w jakiej dramatycznej sytuacji Polska dzisiaj jest i jaka jest koszmarna przepaść między pięknymi słowami Mateusza Morawieckiego i tą żelazną klatką, którą PiS przygotowuje dla Polski.

Nowy premier zapowiada „przyrost długu będzie zero, lub niewiele większy od zera, zobaczycie to za parę tygodni. Polska dzisiaj ma prawie 5 proc. wzrost gospodarczy, w Polsce dzisiaj maleje bezrobocie”, dlaczego jest tak dobrze, panie premierze, skoro miało być tak źle.

Zacznijmy od bezrobocia. Bezrobocie jest takie niskie, dlatego że zostało wyeliminowane tak zwane strukturalne bezrobocie, tzn. bezrobocie wynikające z tego, że część Polski nie miało dostępu do europejskiego rynku.

Czyli sukces.

Czyli, chwileczkę, dlaczego? Dlatego, że zbudowaliśmy autostrady, sieć autostrad, która powoduje, że nie ma miejsca w Polsce, które jest dalej od autostrady niż 80 kilometrów.

To bezrobocie, przyrost, wzrost…

Ale chwileczkę. I to było to wielkie, wielkie osiągnięcie tamtych ośmiu lat.

Wzrost gospodarczy.

Wzrost gospodarczy mamy, wzrost gospodarczy w całej Europie, narastający szybko. Polska jest gospodarką, dzięki szczególnie naszym wysiłkom, nastawioną na eksport i z tego korzysta, ale Polska dzisiaj jest na jakimś piątym, szóstym miejscu jeśli chodzi o wzrost gospodarczy, a za naszych lat była na pierwszym.

Kondycja budżetu, mówił pan to się nie uda, koszt wdrożenia w życie 500+ przekracza możliwości budżetowe, obietnice PiS zrujnują finanse, one są niesamowicie niebezpieczne, z deficytem, bo z deficytem, który mamy zawsze, ale jakoś się to spina.

Będziemy mieli w przyszłym roku trzeci, najwyższy deficyt w Unii Europejskiej. 24 kraje UE będą miały niższy deficyt, to wszystko jest robione…

Ale on jest porównywalny z poprzednimi latami. Za pańskich czasów też był deficyt, taki, albo nawet wyższy.

Nie, proszę pana, bo za naszych czasów mieliśmy czwarty, najniższy wzrost długu w relacji do PKB w całej Unii Europejskiej. Mateusz Morawiecki będzie w przyszłym roku miał trzeci, najwyższy deficyt, czyli 25 krajów będzie miało lepszy wynik, osiem krajów będzie miało nadwyżkę, w tym Grecja. W dobrych czasach on powinien przygotowywać się na złe czasy. Tego nie robi. To jest najbardziej nieodpowiedzialna polityka w tym momencie cyklu gospodarczego. W złych czasach można, musi się czasami pozwalać na deficyt, nasz w porównaniu z innymi krajami Europy był wyjątkowo mały, Mateusza Morawieckiego jest wyjątkowo duży.

Ale czy patrząc na działania następców…

A jeśli chodzi o brak, o dług…

Nie przebiję się dzisiaj przez pana.

Panie redaktorze ustępuję.

Ale naprawdę, słyszy pan, że nie jestem w stanie mówić, wobec czego choćby z tego powodu…

Oczywiście panie redaktorze, ustępuję panu.

Czy patrząc na działania następców jest taki obszar, jest taki punkt, jest taka sfera, o której myśli pan jednak z żalem, że w jakiejś sprawie pan coś zaniedbał, że czegoś pan nie dostrzegł, ja pytam przede wszystkim o to uszczelnienie ściągalności podatków. Jednak dzisiaj te podatki przynoszą znacznie więcej do budżetu…

I to jest skutek działań, które zaczęliśmy już w 2012 roku.

Ale osiem lat mieliście. Dlaczego dopiero teraz to wychodzi?

Nie, nie, przepraszam bardzo. Zaczęliśmy w 2012 r. od odwróconego…

Czyli po pięciu latach rządzenia, rządziliście od 2007.

Ale chwileczkę, problem z VAT tak naprawdę się pojawiał w 2011 r., kiedy pierwszy raz w ogóle zobaczyliśmy te narastające karuzele. I natychmiast wprowadziliśmy odwrócony VAT od złomu, odwrócony VAT od prętów żelaznych, odwrócony VAT, potem cały pakiet…

Będzie pan mnie przekonywał, że sukcesy Morawieckiego są tak naprawdę sukcesami Rostowskiego.

Nie, w pewnej mierze Rostowskiego, w dużej mierze Szczurka, bo to narastało, te nasze działania, a potem przygotowaliśmy całą gamę działań, które po prostu czekały na następną ekipę żeby je wprowadziła.

Ale rozumiem, przyzna pan Morawieckiemu sukces w sferze VAT i jego ściągalności i uszczelnienia systemu.

Ale, ale dużo mniejszy niż on to mówi.

Mówi 30 mld więcej.

No tak i to jest po prostu śmieszne. Bo uszczelnienie w ramach tego, to może być 5, 7 mld. Reszta to jest przyspieszenie gospodarki, na skutek tego, co dzieje się w Europie i zmiana struktury. Bo, ha, gospodarka Morawieckiego jest oparta na konsumpcji. Nasza gospodarka była oparta na inwestycjach. Polska ma najniższy poziom inwestycji…

A dzisiaj…

Panie redaktorze, teraz pan musi mi pozwolić skończyć, najniższy poziom inwestycji w całej transformacji, od upadku komunizmu poza pierwszymi latami, kilkoma latami. A jeszcze jedna rzecz, która jest tutaj, dlaczego to jest ważne. Inwestycje nie są ovatowane, a konsumpcja jest.

Ale najwyraźniej Mateusz Morawiecki zdaje sobie sprawę z tych słabości, mówił wczoraj, że trzeba dzisiaj budować kapitalizm oszczędności na miejsce kapitalizmu konsumpcji.

Ale to jest hucpa. I to są właśnie jego puste słowa, bo jest dokładnie odwrotnie.

Ale zdaje sobie najwyraźniej sprawę z tej słabości inwestycyjnej.

Tak, ale nic w tej sprawie nie robi, bo niszczy sądy.

Bo nie był premierem, od wczoraj jest pełnowymiarowym.

Nie, tak, przepraszam był wicepremierem, sam przyczynił się do gwałcenia praworządności w Polsce, dlaczego nie ma inwestycji? Nie ma inwestycji z dwóch powodów tak naprawdę, niekompetentni ludzie PiS w spółkach skarbu państwa i to, że prywatni inwestorzy, polscy, tak jak zagraniczni nie chcą inwestować, boją się inwestować w kraju, gdzie sądy będą upartyjnione. Pan by miał zaufanie do sędziów mianowanych przez Zbigniewa Ziobro!?

Coś ja pana nie widzę w tej biało-czerwonej drużynie z Morawieckim.

Ja Morawieckiego do tej biało-czerwonej drużyny chętnie przyjmę jeżeli zacznie szanować reguły demokracji i zasady praworządności, niech opublikuje wyrok TK i wtedy przestanie być przestępcą.

Jacek Rostowski, bardzo dziękuję.

Dziękuję.

Jacek Rostowski o rządach PiS: Jeżeli ludzie popełnili przestępstwo, to trzeba pokazać, że będą za to karani

O żadnej grubej kresce nie może być mowy. Jeżeli ludzie popełnili przestępstwa i to fundamentalne, z kodeksu karnego, to nie ma innego sposobu, by obronić konstytucję, niż żeby pokazać, że będą za to symbolicznie karani. Przez symboliczne karanie mam na myśli to, że nie na długo – mówi gość Radia ZET, pytany w internetowej części programu o rządy PiS. Zdaniem byłego wicepremiera „większość sejmowa ze zgodą prezydenta robi co chce i łamie konstytucję”. Muszą być konsekwencje – dodaje gość Konrada Piaseckiego. Jego zdaniem obrona demokracji i praworządności to kwestie nadrzędne. PiS zrobił straszną rzecz Polsce i sobie samemu i nie może bezpiecznie oddać władzy, bo zniszczył praworządność – uważa Jacek Rostowski.

Były wicepremier dodaje, że „pisowska Polska” nie będzie mogła pozostać w Unii Europejskiej. Jego zdaniem Mateusz Morawiecki „żyje sobie w świecie zupełnie wymyślonym, fantastycznym, nie widząc tego”.

Pytany o zjednoczenie opozycji odpowiada: Jeżeli wszystkie partie mogły podczas wojny stworzyć rząd na obczyźnie, to nie widzę powodów, dlaczego wszystkie partie nie mogłyby dziś stworzyć zjednoczonej opozycji. Potem możemy się podzielić i walczyć o kwestie programowe, ale w cywilizowany sposób – dodaje.

RADIO ZET/MA

Oceń