Słuchaj
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Hubert Radzikowski
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Kandydat na wójta gminy Rewal dla Radia ZET i Onetu: Rewal nie będzie najbardziej zadłużoną gminą

28.09.2018 23:53

– Jak skończę kadencję, to Rewal nie będzie najbardziej zadłużoną gminą w Polsce, nie będzie nawet w pierwszej dziesiątce – deklaruje w Radiu ZET Konstanty Oświęcimski, kandydat na wójta gminy Rewal z Platformy Obywatelskiej.

Łukasz Konarski: Łukasz Konarski, Radio ZET.

Jonasz Jasnorzewski: Jonasz Jasnorzewski, Onet.

 

Gościem jest Konstanty Oświęcimski, były poseł, były wójt gminy Rewal, kandydat na wójta gminy Rewal (Platforma Obywatelska). A wójtem Rewala był pan w latach 1998-2006. Tak się zastanawiam, czy jak pan widzi, do jakiego stanu poprzedni wójt doprowadził gminę, zwłaszcza finansowo, to czy łapie się pan za głowę?

 

Konstanty Oświęcimski: Lata 1998-2006 dobrze pan powiedział, byłem wójtem przez dwie kadencje i udało się wiele rzeczy zrobić, jesteśmy tutaj w kilku miejscach w naszej gminie, które wtedy były w jakiś sposób finansowane, czyli kolejka, ratowanie ruin kościoła w Trzęsaczu. No ale później trochę poszedłem w politykę i to, co się stało, no to później… Ja chciałbym, żeby nie była ocena supernegatywna tego czasu, te 12 lat, bo też były to dobre czasy, kiedy tutaj można mówić o rozwoju gospodarczym gminy Rewal. Finał wyniknął z faktu przeinwestowania.

 

Czyli nie przeraża pana to, co zrobił tutaj wójt poprzedni?

 

Nie. Nie można powiedzieć, że nie przeraża, tylko chciałbym powiedzieć, że oceny bywają różne. Natomiast fakt faktem, że teraz przed gminą ciężki okres wyjścia z tej zapaści finansowej. Ale mam nadzieję, że w ciągu kilku najbliższych lat uda się to znakomicie, ponieważ gmina Rewal to jest prężna jednostka, ma bardzo duże możliwości ekonomiczne.  Świadczy o tym fakt, że ponad 70% dochodów własnych stanowi wartości budżetowe. Tak, że te kwoty, które wiele osób tutaj wymienia, o zadłużeniu, ponad 130 milionów było 3 lata temu jeszcze, w tej chwili jest ok. 50 mln, świadczy o tym, że gmina Rewal w ciągu trzech lat może wyjść na prostą.

 

No właśnie. Teraz jesteśmy w remizie strażackiej w Niechorzu. To też było finansowane przez gminę, kosztowało 7 mln zł. Może na tej remizie wystarczyło poprzestać i nie inwestować dalej?

 

Trudno mi odpowiadać, ponieważ potrzeby gminy są zawsze duże, świadczą o tym przecież podejmowane decyzje i wójta, i radnych, i oczekiwania społeczeństwa. Gmina jest mała, ponieważ liczy 3800 mieszkańców, wielkościowo też nie jest duża, bo 41 km2, w związku z tym jest gminą turystyczną, tu nie ma innego przemysłu, tu nie ma zakładu produkcyjnego. My jesteśmy jednym wielkim zakładem produkcyjnym, gdzie głównym produktem jest turystyka.

 

Pan mówi, że zadłużenie wynosi 30 mln?

 

Nie, nie powiedziałem, że wynosi 30 mln. Na dzień dzisiejszy, z tego, co wiem, wynosi ok. 50 mln zł. Czyli gmina ma duże moce, gmina w sobie ma duży potencjał ekonomiczny i na ten potencjał ekonomiczny to właśnie te lata pracy się złożyły, bo przecież w innym wypadku gmina by sobie nie dała rady.

 

Ale jak to jest 50 mln ze 150 mln, a 100 mln dostaliście jakiś czas temu pożyczki ministerstwa, to znaczy, że nic nie spłaciliście.

Było 150, były 102 mln w 2016 roku – pożyczka z ministerstwa. Następnie ta pożyczka została spłacona – już ponad 50 mln. Proszę sprawdzić dokładne dane. Ja może tak dokładnie nie wiem, ale z tego, jak można obserwować wyniki budżetowe, no to tak jest.

A tak patrząc na te 50 mln i liczbę mieszkańców 3800, no to tak lekko licząc, około 14-15 tys. na głowę. To się czuje?

 

Trzeba zapytać mieszkańców.

 

Pan mieszka. Czuje pan to zadłużenie?

 

Nie, nie czuje się tego. Bo jeżeli patrzymy na inne jednostki, to przecież Warszawa ma kilka miliardów. Wiadomo, że w przeliczeniu na mieszkańca to wynosi chyba kilkaset złotych, natomiast w naszym przypadku, mówię – o finansach jednostki decyduje jej potencjał ekonomiczny. Ja wiem, że potencjał jest bardzo duży w tej gminie, dlatego podjąłem się powrotu. Tak jak powiedziałem, te lata 1998-2006 były latami udanymi dla gminy, były podejmowane różne decyzje, i finansowe, przez niektóre decyzje nie mogłem spać, jak choćby ratowanie ruin kościoła w Trzęsaczu, kiedy zdecydowaliśmy się na rzecz, która była ewenementem w naszej rzeczywistości.

 

2,5 mln zł to kosztowało.

 

2,5 mln. Widzę, że pan jest dobrze przygotowany. To była taka decyzja, że jej wynik był trudny do przewidywania, bo podejmuje się decyzję, ja podpisuję umowę z firmą na 2,5 mln, natomiast efekt końcowy może być taki, że przychodzi jeden sztorm i po miesiącu nie ma już ruin kościoła. Na szczęście udało się. Pamiętam, jak to wszyscy przebywali, kiedy był duży sztorm, kierownik tej inwestycji prawie nie spał trzy dni, patrząc na wielki olbrzymi dźwig nad ruinami kościoła – czy on spadnie czy nie spadnie. Pewne decyzje muszą być podejmowane, czy są trudne, czy są łatwe. I zawsze na końcu jest jeden winny, a sukcesami dzieli się wiele osób.

 

A jaki potencjał miała działka pod Hotel Gołębiewski? Bo niektórzy mówią, że gmina sprzedała ją bardzo niekorzystnie i czy pana nie dziwi, że były wójt, który tę działkę sprzedawał, nagle dziwnym trafem znalazł się jako pracownik  w tymże hotelu?

 

Ja w tym też maczałem palce, ponieważ kiedy byłem wójtem, to z radnymi podjęliśmy decyzję o zakupie za czystą gotówkę 7 mln zł nieruchomości po jednostce wojskowej w Pobierowie. Było to ok. 30 ha. Też wiele osób tutaj pukało się w głowę. Po co wydawać gminie 7 mln, niech sobie tam kupi, może tam działki zrobi. Gmina wiedziała, że to też w przyszłości da pewien bodziec duży finansowy.

 

Kupiliście i sprzedaliście hotelowi?

 

Ja już odpowiadam. Gmina kupiła to za 7 mln. Zrobiła plan. Później rada podjęła [decyzję] o sprzedaży tego terenu. Wynik był w wyniku przetargu – 50 mln. I jest inwestor, który buduje tam hotel i to mogę wszystko powiedzieć.

 

To była sprzedaż dla gminy korzystna?

 

Była korzystna, ponieważ to był przetarg. Zawsze wartość jest taka, jaka wynika z przetargu. Jakby się stawił może jeszcze jeden, drugi inwestor, to może by te słupki powędrowały do góry, jak w niektórych innych przypadkach, gdzie były ceny wywoławcze 10 mln, a stanęło na 12 mln, czy była cena wywoławcza 2 mln, a działka została sprzedana za 5 mln.

 

A dziwi pana, że były wójt, który raczej gospodarnością się nie wykazał, znajduje w komercyjnej firmie zatrudnienie?

 

Ja nie zatrudniam pracowników...

 

Gdyby pan miał firmę, zatrudniłby pan byłego wójta?

 

Za to odpowiada właściciel nieruchomości, to trzeba jego zapytać.

 

Ja tylko pytam, czy pana to dziwi?

 

Nie wiem, czy mnie dziwi. Widać właściciel doszedł do wniosku, że ta osoba jest mu potrzebna i może spełnić jego jakieś oczekiwania, i pomóc przy budowie tej nieruchomości, tego hotelu.

 

Jak pan chce wyjść z tych długów?

 

W programie bardzo ważną rolę będą pełniły finanse gminy. Na dzień dzisiejszy tych kilka danych, które tutaj przytoczyłem i którymi państwo też dysponujecie, świadczy, że przy racjonalnej polityce gminy, przy racjonalnym inwestowaniu, jeżeli gmina będzie przeznaczała rokrocznie ok. 10 mln zł na spłatę, to światełko w tunelu będzie coraz większe i gmina ma szansę wejść w ciągu 2-3 lat na ścieżkę rozwoju gospodarczego. Musi wejść, gmina musi inwestować, aby przyjechali turyści, aby przedsiębiorcy mogli zarabiać, a jak przedsiębiorca zarabia, mieszkaniec zarabia, to i gmina się bogaci.

 

Mieszkańcy mówią, że tego, co zostało zbudowane, nikt im nie odbierze i że inwestycje zostaną na lata.

 

Oczywiście. Pan sobie odpowiedział. My możemy mówić, powiedzmy, tak jak dyskusja, po co jest Pałac Kultury w Warszawie, jedni chcą go burzyć, drudzy chcą go zachować, a jednak funkcjonuje i ileś tam tysięcy ludzi przebywa za dnia w tym Pałacu Kultury. Tak samo tutaj. Jest kolejka, są ruiny, jest wiele innych rzeczy, jedna remiza w Niechorzu, druga w Pobierowie. Ludzie mają oczekiwania takie, że im więcej się inwestuje, tym więcej ludzie oczekują od tej władzy. I w pewnym momencie już te słupki idą do góry i w niektórych momentach trudno zapanować. Jeszcze wrócę tutaj do tego kryzysu finansowego, bo to nie jest takie jednoznaczne, ponieważ na to wpłynęła sytuacja na rynku nieruchomości, taki kryzys. Gmina zawsze swój budżet uzupełniała, sprzedając działki, ponieważ ma atrakcyjne te działki. Wiadomo, że tu płaci się ciężkie pieniądze za metr kwadratowy nieruchomości…

 

Czyli taki plan jest na to, żeby się pozbyć tych długów? Sprzedawanie gruntów?

Nie, to jest racjonalne. Główne wpływy gminy… Ale nie można wszystkiego opierać na sprzedaży nieruchomości. A jak będzie kryzys, to zostaniemy z czym?

 

Na razie ceny nieruchomości idą w górę.

 

Na razie ceny idą w górę, jak pan obserwuje, to za moich czasów przecież też tak było – była górka, potem był kryzys. Robiliśmy przetargi i…

 

No to może teraz jest moment, żeby sprzedawać te nieruchomości?

 

...działki były wystawione i nie było klientów.

 

Będzie pan próbował w ten sposób ratować budżet?

 

Tak jak powiedziałem, główną siłą napędową każdej jednostki samorządu terytorialnego to są dochody własne. Jeżeli gmina Rewal ma 70% dochodów własnych, czyli z podatków – od nieruchomości, z działalności, z dzierżaw – tutaj też jest sprzedaż, tutaj trochę mniejszą wartość, bo trochę tych działek jednak ubywa, choćby ta duża działka za 50 mln. I patrząc na budżet gminy, w której w wyniku tej sprzedaży było ponad 100 mln zł, w tej chwili na ten rok jest 56 mln budżetu. I są w tym budżecie środki, które pozwolą gminie wydostać się z tej pętli tego zadłużenia.

 

To co pan teraz mówi mieszkańcom? „Teraz przez kilka lat musimy zacisnąć pasa, spłacimy długi, a potem dalej będą inwestycje i znowu coś...”?

 

Nie, ja mówię racjonalnie, że najpierw trzeba się pozbyć tego garba w postaci zadłużenia. Wyjść na prostą, czyli zejść poniżej 60%, czyli racjonalny budżet gminy na przyszłe lata to jest 50 mln, czyli żeby gmina się rozwijała, toby musiała mieć poniżej 30 mln zł długu. I to jest racjonalne, bezpieczne, gdzie możemy jeszcze zniżać się, ale robić inwestycje, bo tego ludzie oczekują.

 

A z czego te inwestycje, jak macie długi i nie macie za co?

 

Pan mnie chyba trochę nie słuchał. Na dzień dzisiejszy jest zadłużenie, ale ono pozwala na funkcjonowanie bieżące. W przyszłości, gdy długi zaczną spadać, pojawią się środki na inwestowanie.

 

Kiedy? Regionalna Izba Obrachunkowa też stopuje.

 

W ciągu dwóch, trzech lat. Tutaj jest współpraca i jeżeli chodzi o budżet gminy, nie byłbym takim mocnym pesymistą, że czeka nas 7 lat chudych i dopiero za 7 lat będą jakieś inwestycje. Nie, przy racjonalnym zarządzaniu, przy współpracy rady dobrej, przy zrozumieniu mieszkańców jesteśmy w stanie wyjść na tę prostą i z czasem nawet obniżyć część podatków, bo teraz podatki w wyniku programu naprawczego są w tych górnych stawkach.

 

Mówi pan, że 70% wpływów to są m.in. te z podatków lokalnych.

 

Tak.

 

Jak pan zostanie wójtem, to żeby szybciej wyjść na prosta, podniesie pan jeszcze podatki?

 

Nie można podnieść, bo te, które są teraz podatki, to one już są…

 

Już są na maksa?

 

...bo one już są na maksa. Też nie można zarzynać złotej kury. Przedsiębiorcą, byłby pan zdenerwowany, gdyby pan rokrocznie otrzymywał nowe stawki. W związku z powyższym trzeba tym mieszkańcom, tym przedsiębiorcom dać oddechu. No ile tych samochodów przedsiębiorca może sobie kupić? On będzie inwestował w swoją infrastrukturę turystyczną. Czyli będzie remontował, będzie coś dodatkowego dostawiał do swojego ośrodka. Najpierw zaczyna od basenu otwartego, później basen kryty, kończy powiedzmy jeszcze na innych atrakcjach dla turysty. Zobaczcie, tutaj latem przebywa jednorazowo ok. 80 tys. ludzi. A musimy być atrakcyjni, ponieważ jest duża konkurencja na polskim Wybrzeżu, na rynku turystycznym. Potencjalny mieszkaniec Warszawy, Krakowa...

 

Czym pan by zachęcił do tego, żeby przyjechać do Rewala?

 

Samą historią. Słowo „Rewal” dużo znaczy, nasze miejscowości: Niechorze, Trzęsacz, Pogorzelica, Pobierowo są perełkami na polskim Wybrzeżu. Wystarczy jeszcze trochę… Bo teraz rzeczywiście jest stagnacja, bo wszyscy byli przyzwyczajeni, że jak rokrocznie przyjeżdżają, coś nowego się dzieje. Ale jest szansa, żeby ci ludzie, co przyjeżdżają, nie odwrócili się od naszej gminy, a wręcz żeby zachęcić pozostałe kilkanaście tysięcy do przyjazdu. Wiele osób z nostalgią wspomina, ci, którzy tu przyjeżdżają rokrocznie, znam [trochę] takich osób, widzą, jak było kiedyś, jak jest teraz. Rozumieją tę sytuację, w jakiej jest gmina, ale też są dobrej myśli, ponieważ zawsze trzeba być pozytywnie nastawionym do otaczającej nas rzeczywistości i wierzyć w ludzi. A tutaj ja wierzę w ludzi, w mieszkańców, ponieważ wszyscy mają jeden cel, ponieważ zarabiają na turystyce.

 

A wierzy pan w mieszkańców i we frekwencję? Bo ona zawsze wysoka w Rewalu.

 

Tak. To znaczy, że mamy wysokie społeczeństwo obywatelskie. Że każdy głos jest na wagę… Że każdy wie, że jego głos może zdecydować.

 

Konstanty Oświęcimski, kandydat na wójta gminy Rewal.

RadioZET/JZ/BM

Oceń