Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Marcin Wojciechowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Karczewski: Spotkam się z prezydentem na rozmowę ws. referendum. Kilkanaście pytań? Jestem przeciw

29.05.2017 06:53
xxx zet

„Jestem umówiony z prezydentem i będę z nim rozmawiał o referendum ws. konstytucji” – zapowiada Gość Radia ZET, marszałek Senatu Stanisław Karczewski. „Zapytam go, jakie i jak dużo przewiduje pytań, bo pojawiła się informacja, że ma ich być kilkanaście. Ja jestem przeciwny” – zdradza polityk PiS. Dodaje, że będzie namawiał Andrzeja Dudę na dogłębne konsultacje społeczne, w których wezmą udział nie tylko obywatele, ale także konstytucjonaliści i eksperci. Marszałek, dopytywany przez Konrada Piaseckiego o to, co Senat zrobi z datą – 11 listopada – odpowiada, że to jest dopiero zapowiedź, a wszystko będzie wiadomo dopiero po konsultacjach. „11 listopada chyba nie jest najlepszym dniem, ale może prezydent ma jeszcze argumenty, które przekaże?” – ocenia Gość Radia ZET. Zaznacza, że dobrze zna się z prezydentem i dodaje: „Nasze rozmowy zawsze były szczere i ta ws. referendum też taka będzie”. Karczewski zapowiada również, że zorganizuje wiele debat i konferencji na temat konstytucji.

Stanisław Karczewski Gościem Radia ZET fot. Radio ZET

 

Konrad Piasecki: Marszałek Senatu, polityk PiS Stanisław Karczewski, dzień dobry, witam.

Stanisław Karczewski: Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.

Panie marszałku, czy pan dopuszcza do siebie myśl, że politycy rządzący brali udział w operacji tuszowania sprawy śmierci na wrocławskim komisariacie?

Nie, nie dopuszczam do siebie takiej myśli, jestem przekonany, że tak nie było.

A gdyby tak było? Gdyby tak było?

To absolutnie musieliby się wtedy podać do dymisji. Jeśli tak było, to… Nie wierzę w to i tak nie było. Oczywiście opozycja w tej chwili wykorzystuje tą okazję, bo to jest okazja, smutna okazja, tragiczna sytuacja. Oglądałem oczywiście…

Wykorzystuje, ale też ma jakieś informacje, o jakiś naradach, o jakiś decyzjach, o jakiś interwencjach Beaty Kempy.

O jakich, o jakich?

Tak przynajmniej twierdzi.

Nie, no to konfabuluje po prostu. To są konfabulacje, bo żadnych takich sytuacji nie było.

Ale rozumiem, że gdyby tak było, uważa pan, że taki polityk powinien odejść, jak najszybciej.

Jeżeli tak, ale jeżeli tak, to oczywiście, obojętnie z jakiej formacji politycznej, czy z PiS, czy z jakiejkolwiek innej, to jest naturalne i oczywiste, gdyby tak było. Ale tak nie było. Jestem głęboko przekonany. I te opinie opozycji są insynuacjami. No nie można w ten sposób, jeżeli nie mają żadnych dowodów, ani nie mają żadnych informacji, nie można w ten sposób. Zresztą pani minister Kempa powiedziała, że w jednej ze spraw wystąpi do sądu.

Do prokuratury złożyła doniesienie.

Do prokuratury, to tak doniesienie do prokuratury.

Ale nawet wiedząc, co się stało i to, co obserwowaliśmy w ostatnich dniach, tygodniach i to, co działo się przez ostatni rok, nie uważa pan, że w tej sprawie powinno się wyciągnąć konsekwencje personalne także wobec osób, które mają umocowanie polityczne?

Konsekwencje zostały wyciągnięte w stosunku do tych osób, które mają, za to odpowiadały.

Tak.

Bo nie dopilnowały, nie sprawdziły…

Ale jest jeszcze coś takiego do czego również pan przekonywał przez osiem lat i jest jeszcze coś takiego, jak odpowiedzialność polityczna.

Jest odpowiedzialność polityczna.

I nikt jej nie poniósł w tej sprawie.

Ale panie redaktorze, no bo odpowiedzialność polityczna jest wtedy, kiedy jest wina polityka. No tutaj, no cóż ma…

Ale czy nie jest polityk winny tego, że przez rok ta sprawa nie była wyjaśniona? Że policjant, który dopuścił się tego czynu pracował w policji, bo po trzech miesiącach zawieszenia on wrócił do pracy? Czy nie ma odpowiedzialności polityka, który by zapytał swoich podwładnych, słuchajcie, co się dzieje z tym policjantem, co się dzieje z tą sprawą, jak ta sprawa jest wyjaśniana?

Ale nie było takiej wiedzy. Natychmiast, w chwili podjęcia wiedzy, zostały wyciągnięte konsekwencje, została powołana specjalna grupa, specjalna komisja…

I przez rok do niczego ona nie doszła.

Ale nie, teraz została powołana.

Teraz…

Powołana została specjalna komisja i wierzę, że ta komisja bardzo szczegółowo i dogłębnie zbada tą sprawę.

Pan, gdyby nazywał się Jarosław Zieliński, gdyby odpowiadał za służby i policję nie podałby się pan do dymisji?

Panie redaktorze nie podałbym się do dymisji, dlatego że jest obowiązkiem pana ministra Zielińskiego wyjaśnienie dogłębne tej sprawy.

Ale to każdy tak powie. Minister Sienkiewicz w szczycie afery podsłuchowej też mówił nie odejdę, dlatego że moim obowiązkiem jest wyjaśnienie tej sprawy.

Panie redaktorze…

I mieliście do niego pretensje i żądaliście jego odejścia.

Ale to była zupełnie inna sytuacja, bo sam był zamieszany i sam wtedy wypowiadał się, to jest zupełnie inna sytuacja. Natomiast, bo mówimy w tej chwili o aferze podsłuchowej.

Tak, tak, oczywiście, tyle że…

Mogę zacytować, chociaż się bardzo wstydzę tych słów i nie chciałbym cytować tych słów, które wypowiedział pan Sienkiewicz.

Mam nadzieję, że pan nie zna nawet tych słów, które on używał.

Nie, no jako chirurg kiedyś używałem brzydkie słowa, ale to już jest historia.

Naprawdę?

Tak, tak.

Lekarze rzeczywiście tak klną podczas operacji?

Nie, nie, absolutnie, tylko tacy niepokorni trochę, ja byłem taki niepokorny, ale lekarze nie używają brzydkich słów.

Ale tak, czy inaczej, widzi pan, że ten sposób tłumaczenia nie odejdę, bo muszę wyjaśnić tę sprawę jest modny, popularny i niekoniecznie przynosi chwałę tym, którzy to mówią.

Panie redaktorze, trzeba dogłębnie wyjaśnić tą sprawę i tą sprawę musimy wyjaśnić, bo jest to bulwersująca sprawa, która bardzo dobrze, że została ujawniona. Bardzo dobrze, że był ten reportaż dziennikarza TVN.

Bojanowskiego…

Obejrzałem. Jestem wstrząśnięty, no wszyscy byli wstrząśnięci oglądając to, więc wymaga to absolutnie wyjaśnienia, dogłębnego wyjaśnienia.

Ale nie ma w panu takiego rozgoryczenia, takiego rozżalenia, mówiąc wprost takiej wściekłości, która by kazała zapytać swoich kolegów, słuchajcie, co wy nadal robicie na swoich stanowiskach?

Nie, ja jestem wściekły, że są tacy policjanci. Bo generalnie policjanci są fantastyczni. Znam wielu i wiem, jak ofiarnie pracują. Wiem, że ŚDM, no przecież ich wielkie i poświęcenie i trud i praca…

Chwała im za ciężką służbę.

Chwała, chwała im za ciężką służbę.

Ale w sytuacji, kiedy zdarzają się wśród nich czarne owce również politycy powinni reagować. A w tej sprawie, przyzna pan, nie reagowali tak jak powinni.

Ale natychmiast była reakcja i natychmiast przestali…

Kiedy pokazano film, oni powinni reagować rok temu, a nie wtedy, kiedy dziennikarze pokażą film.

Panie redaktorze, to jest pana zdanie.

A pańskie jest inne?

Panie redaktorze należy dogłębnie wyjaśnić tą sprawę. I musimy wyjaśnić tą sprawę. I po to żeby nigdy nie dochodziło do takich sytuacji.

Czy w marszałku Senatu, zmieniając temat, nie rośnie żal i rozgoryczenie wobec prezydenta?

Dlaczego?

Bo działa metodą faktów dokonanych. Stawia was właściwie przed swoimi decyzjami, kompletnie ich nie konsultując. Mówi złożę wniosek o referendum, 11 listopada 18 roku ma się ono odbyć i Senat nie będzie miał wyjścia, albo będzie musiał to przyjąć, albo odrzucić, natomiast negocjacji z prezydentem prowadzić nie będzie mógł.

Ale będziemy rozmawiać. To jest zapowiedź.

Jest pan pewny, że prezydent jest gotów na te rozmowy, bo na razie nie daje ku temu żadnych przesłanek.

Ale jestem umówiony z panem prezydentem na spotkanie.

Na rozmowę w tej sprawie?

No jestem umówiony w innej sprawie, ale o tej sprawie też będę rozmawiał na pewno.

I co pan mu powie, prezydentowi?

Ale będziemy rozmawiać. Zapytam się, jakie przewiduje pytania, jak dużo pytań, bo na przykład taka informacja, która kiedyś się pojawiła już i również wypowiedź, że tych pytań powinno być kilkanaście, sam jestem przeciwny. Gdyby przyszło takie, gdyby przyszło do Senatu, bo przecież pan prezydent zwróci się do Senatu o wydanie opinii i o to, czy jesteśmy za, czy jesteśmy przeciw.

Czyli będzie pan namawiał, po pierwsze, Andrzeju nie tak dużo pytań. Po drugie data…

A po drugie żeby przeprowadzić bardzo dogłębne konsultacje. Konsultacje takie społeczne, tak żeby faktycznie nie tylko obywatele, ale również i konstytucjonaliści, znawcy, eksperci, również i politycy wzięli w tym udział.

Nie widzę w panu wielkiego entuzjazmu.

Nie, ja jestem bardzo optymistycznie nastawiony i również do tego pomysłu…

W życiu tak, ale co do referendum jakoś nie tak żeby pan tryskał optymizmem i tryskał entuzjazmem, i tryskał radością, mówił 11 listopada świetny pomysł.

Jest dobry, ale czy świetny to nie wiem.

A nieświetny, bo?

No dlatego, że 11 listopada chyba nie jest najlepszym dniem do przeprowadzania referendum, tak mi się wydaje. Ale to też…

Czyli będzie pan prezydenta starał się jednak nieco przekonać.

Nie, nie, będziemy rozmawiać. A może pan prezydent ma jeszcze argumenty, które przekaże, także potrzebna jest dyskusja, potrzebna jest rozmowa i ta rozmowa będzie prowadzona. I nie tylko między mną, a panem prezydentem, ale sam już również zapowiedziałem i zorganizuję bardzo wiele debat, bardzo wiele dyskusji, bardzo wiele konferencji na temat konstytucji. Jedną już przeprowadziłem, nie wiedząc jeszcze o tym, że pan prezydent nosi się z zamiarem przeprowadzenia referendum. Już rozmawialiśmy na temat konstytucji, tej konstytucji obywatelskiej „Solidarności”, która została

I Jarosław Kaczyński mówił to, co mówił na temat konstytucji, nie było entuzjazmu, mówił o postkomunistycznej konstytucji.

Tak, ale również rozmawialiśmy o tym projekcie, który nie został wzięty pod uwagę przez rządzących wtedy.

Panie marszałku, ale pan dobrze zna Andrzeja Dudę, jeszcze z czasów kampanii wyborczej?

Znam, ale czy bardzo dobrze, no znamy się, znamy się.

Czyli znacie się rozumiem, na tyle dobrze, żeby szczerze porozmawiać.

Zawsze nasze rozmowy były szczerze i ta rozmowa też będzie szczera.

I żeby pan mu szczerze powiedział nie podoba mi się za bardzo sposób, w jaki postępujesz w tej sprawie.

Ale nie, ale nie powiedziałem, że mi się nie podoba, dlaczego.

Tak mi się wydaje, że się panu nie podoba.

Nie.

Nie wierzę w to, że polityk tego samego obozu nie ma żalu do prezydenta, że prezydent stawia Polaków, ale również ten obóz przed faktami dokonanymi.

Ale będziemy rozmawiać, będziemy dyskutować. Nie ma tutaj jeszcze żadnych…

Nie, ale prezydent już nie chce dyskutować, bo już powiedział, że złoży wniosek o referendum 11 listopada.

Ale dobrze, zobaczymy, jaki to będzie wniosek. Jesteśmy przed dyskusją, debatą i to debatą ogólnonarodową. Także będziemy rozmawiać. Ja będę rozmawiać i wszyscy będziemy rozmawiać. I pan redaktor też będzie rozmawiał.

Ja rozmawiam, ja rozmawiam często o referendum. Niemal codziennie.

Codziennie, codziennie będzie pan rozmawiał.

Tak, tak, tak…

I będziemy rozmawiać o referendum, będziemy podejmować decyzje. Decyzja będzie, decyzje będziemy podejmowali w senacie. W senacie mamy większość, bo mamy bardzo bezpieczną większość, 64…

Czyli dzisiaj uważa pan decyzję za nieprzesądzoną.

Będziemy debatować i dyskutować, panie redaktorze. Zobaczymy, jaka będzie sytuacja. Więc rozmawiamy o sytuacji, która będzie za gdzieś rok, nawet jeszcze troszeczkę więcej niż rok. Naprawdę nie wiem, co będzie za rok. Wiemy, że będzie taki wniosek, a jaka będzie sytuacja polityczna, jakie będą nastroje społeczne, jak będzie przebiegała dyskusja, jak będzie przebiegała debata, tego nie wiem.

A już za miesiąc…

I pan redaktor nie wie, nikt nie wie.

Nikt nie wie. A już za miesiąc kongres PiS. Bardzo zmieni oblicze partii i sposobu jej rządzenia?

Będzie to podsumowanie. Podsumowanie dobrych dwóch lat…

To jest taki trochę kongres skąd przychodzimy, dokąd zmierzamy, czyli taka cezura w rządach PiS?

Również będziemy mówili o tym, co na następne dwa lata. Ale również będziemy mówili o tym, co chcielibyśmy zrobić i jakie chcielibyśmy wprowadzić zmiany w następnej kadencji.

Ale rzeczywiście to jest taki kongres, który zarysuje nową perspektywę na te dwa lata kadencji, ostatnie?

Również powiemy, panie redaktorze, o tym, jak przygotowujemy się, jakie będą nasze priorytety w kampanii samorządowej, bo do tej kampanii również bardzo starannie przygotowujemy się.

Czy to będzie cezura w rządach PiS, czy nie, ten kongres?

Nie, to będzie panie redaktorze przede wszystkim podsumowanie tego, co zrobiliśmy. Przedstawienie naszych osiągnięć, mówienie też o błędach, bo każdy kto pracuje, kto robi, kto operuje, kto rządzi popełnia jakieś błędy. I będziemy mówili o tym, co zamierzamy.

Wydawało mi się, że wy macie poczucie, że jesteście bezbłędni.

Nie, no panie redaktorze, nigdy tak nie było, pan doskonale wie, to pan żartuje sobie ze mnie. Każdy popełnia błędy, każdy się w jakiejś sprawie…

Ale nie odpowiada pan na pytanie, czy to będzie…

Potrafiliśmy, potrafiliśmy się, panie redaktorze…

Czy to będzie nowe otwarcie?

Panie redaktorze…

Tak, czy nie?

Możemy tak nazwać, że nowe, ale nie, to nie jest nowe otwarcie, to jest jeszcze lepsze otwarcie niż do tej pory. Panie redaktorze, wycofujemy się, pan teraz nie zapytał się, jakie błędy popełniliśmy, jeżeli mówiliśmy o dwukadencyjności, być może za wcześnie.

No tak, z tego się wycofaliście.

Wycofaliśmy.

Z metropolii warszawskiej się wycofaliście.

Z metropolii się wycofaliśmy, no więc…

W KRS też robicie kroki wstecz.

Robimy.

Wy w ogóle lubicie wywoływać wojny, nie za bardzo wiedząc, co z nimi począć.

Żadne wojny, panie redaktorze, jesteśmy aktywni, mamy pomysły.

Czasami niedobre.

Nie, dlaczego?

Może należałoby najpierw pomyśleć czy one są dobre, a dopiero potem je ogłaszać.

Ale ja uważam, że dwukadencyjność jest bardzo dobra, jeśli chodzi o metropolię też upieram się, że to jest dobre rozwiązanie, to był pomysł również PO, która też forsowała ten pomysł. To jest dobry pomysł i dla Warszawy, dla silnej Warszawy, dla silnej stolicy. No przecież chcemy żeby Warszawa była silną stolicą.

Ale już się wycofaliście, wobec czego nie mamy co mówić o pomysłach, które poległy na placu boju.

Ale będziemy bardzo aktywni w kampanii wyborczej. Mam nadzieję, że wygramy wybory prezydenckie w Warszawie i będziemy zmieniać Warszawę.

No nie wróżę wam tego.

Ale panie redaktorze, dlaczego? A dlaczego pan nam źle życzy?

Bo widzę, jakie są wyniki wyborów w Warszawie od lat.

Ale dobrze, no przecież pan prezydent Lech Kaczyński wygrał.

Ale kiedy to było?

I wygrał, no to dobrze, ale historia lubi się powtarzać. Przecież niewiele brakowało a wygrałby w pierwszej turze, pamięta pan.

Panie marszałku, tak, tak…

No więc można wygrać, można wygrać w Warszawie. Platforma Obywatelska mówiła, że nigdy nie wygramy wyborów, osiem razy wygrała Platforma, że nie wygramy. Wygrywamy ostatnio wszystkie wybory i te w Warszawie, te prezydenckie również postaramy się wygrać.

Czy kongres zmieni personalia na szczytach władzy?

Panie redaktorze, kongres będzie bardzo interesujący, bardzo…

Ale czy zmieni personalia, czy Beata Szydło pozostanie premierem po kongresie?

Jest bardzo starannie przygotowywany.

Nie odpowiada pan na pytanie.

No panie redaktorze…

Czy zmieni personalia?

Ale pani premier Beata Szydło wspaniale, jest wspaniałym premierem i nic nie wskazuje na to żeby pani premier podała się do dymisji. Świetnie pracuje. Jej ostatnia wypowiedź…

Wszyscy ministrowie też są fantastyczni, na tyle żeby pozostali na stanowiskach?

No pewnie, że są lepsi, są gorsi, są tacy, którzy pracują bardzo intensywnie, pracują wszyscy bardzo dużo.

A którzy są gorsi?

Nie powiem panie ministrze…

Ale są gorsi. Proszę nie mówić do mnie panie ministrze.

Panie, no przepraszam bardzo.

Nie, nie, to mnie nie obraża, minister to sługa narodu.

No sługa, tak, to prawda.

Więc którzy są gorsi?

Panie redaktorze, proszę następne pytanie.

Następne pytanie na radiozet.pl, dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo.

Stanisław Karczewski zapowiada, że Senat poprze pigułkę „dzień po” na receptę. „Chociaż ja jako lekarz nie przepisałbym jej”

Jako lekarz nie przepisałbym pigułki "dzień po". To samo zrobiłbym w innych przypadkach – np. gdyby pacjent poprosiłby mnie, bym wstrzyknął mu środek uśmiercający – mówi marszałek Senatu Stanisław Karczewski, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Moja wyobraźnia każe mi dbać o życie od poczęcia aż do śmierci. To w moim odczuciu w pełni ludzkie postępowanie – dodaje. Polityk PiS zaznacza, że powołałby się na klauzulę sumienia. Dopytywany o to, jakie będzie stanowisko Senatu ws. pigułki „dzień po”, odpowiada, że ten poprze rozwiązanie, by pigułka była na receptę. Tak będzie. Powracamy do normalności – dodaje.

In vitro? Zdaniem polityka PiS, Polskę stać na refundację tej metody, ale  jest ona „niezwykle droga i jeszcze nie na tyle dopracowana, że eliminuje zarodki”.

Gość Radia ZET odpowiada również na pytania o uchodźców, marszałka Sejmu i prof. Zbigniewa Brzezińskiego.

 

RADIO ZET/MA

Oceń