Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Katarzyna Lubnauer w Radiu ZET: Po czasach wojny Polacy oczekują, że premierem zostanie człowiek pokoju

04.01.2019 06:48

Zdaniem Katarzyny Lubnauer, szefowej Nowoczesnej, "za rok premierem będzie ktoś z obecnej opozycji". Dodaje, że "naturalnym kandydatem jest Grzegorz Schetyna". Jednocześnie uważa, że "Kosiniak-Kamysz może być przez wielu postrzegany jako taki premier pokoju, czyli człowiek, który potrafi wyciągać ręce do innych partii opozycyjnych, który z drugiej strony w kampanii bardzo ostro się wypowiadał w stosunku do tego, co robi PiS, szczególnie jeśli chodzi o konflikt.Za pokazanie, że w trudnym momencie potrafi wyciągnąć rękę z pomocą". 

 

Beata Lubecka: Katarzyna Lubnauer, liderka Nowoczesnej. Dzień dobry, pani przewodnicząca, bo już nie Koalicja Obywatelska, jak rozumiem, bo ten szyld umarł śmiercią naturalną po wrogim przejęciu posłów Nowoczesnej przez Grzegorza Schetynę. Dzień dobry.

Katarzyna Lubnauer: Dzień dobry państwu, witam. Znaczy ten szyld, przypomnijmy, bo to myślę, że warto wiedzieć, był zbudowany na wybory samorządowe, bo to była umowa, która była zawarta...

Ale miał potem jednak mieć ciąg dalszy. I nic już z tego nie będzie.

Jakby pani redaktor dała mi skończyć chociaż jedno zdanie, to moglibyśmy coś porozmawiać, a jak pani redaktor wie lepiej, to może pani sama mówić.

Dobrze. To miał być szyld na wybory samorządowe i co dalej?

Po pierwsze, to była umowa koalicyjna na wybory samorządowe.

To już było. A co teraz?

Rzeczywiście wydarzenia grudnia spowodowały, że można powiedzieć, że można uznać, że PO jednostronnie uznała, że ta koalicja w tej formule dotychczasowej nie powinna funkcjonować, równocześnie oczywiście ona funkcjonuje w samorządach, tam gdzie są wspólne kluby, czy w sejmikach, czy np. w Radzie Miasta Warszawy, i tam będzie dalej funkcjonować.

A teraz?

Ale w tej chwili trzeba od nowa z tych klocków, które mamy, tworzyć nową koalicję. Trwają rozmowy, rozmawiamy wszyscy z wszystkimi, natomiast musi to być koalicja zbudowana na pewnych zasadach, po pierwsze na jednak pewnym zaufaniu...

A co to znaczy, że trwają rozmowy wszystkich ze wszystkimi?

Rozmawiamy z PSL-em, z SLD, również nie jest tajemnicą, że...

Pani rozmawia, tak?

Ja rozmawiam.

A z Grzegorzem Schetyną też pani rozmawia?

Też od tamtego czasu się widziałam z Grzegorzem Schetyną, w związku z tym też z nim rozmawiam.

A przełamała się z nim pani opłatkiem na tej sejmowej wigilii?

Nie, nie byłam na sejmowej wigilii, ja zwykle nie uczestniczę w tych sejmowych wigiliach, w związku z tym i tym razem nie byłam.

A ma pani żal do Grzegorza Schetyny za to, co się stało? Ta zadra w pani tkwi?

Ta zabawa nie polega na tym, żeby się na siebie wzajemnie obrażać lub mieć do siebie pretensje. Mam prawo do uzasadnionych pretensji, do uzasadnionych żalów w stosunku do tych, którzy odeszli, którzy się okazali nielojalni.

Ale do Grzegorza Schetyny ma pani żal czy nie?

Natomiast nie ma żadnych wątpliwości, że to utrudnia zbudowanie zaufania na kolejne wybory, a to musimy zrobić. Rozsądek, racjonalność, odpowiedzialność za Polskę oznacza, że musimy zbudować szeroką koalicję, szeroką koalicję, która powinna być podmiotowa. I oczywiście, że w tej chwili łatwiej mi się buduje z jednymi podmiotami, a trudniej z innymi. Łatwiej mi się buduje np. z PSL-em ze względu na gest, który wykonał PSL, Kosiniak-Kamysz...

Uratował pani klub.

...i Unia Europejskich Demokratów, który pozwolił na to, że klub Nowoczesnej jest w tej chwili w Sejmie.

A czy to prawda, że Grzegorz Schetyna miał pani postawić takie swoiste ultimatum: „Kasiu, albo się do nas przyłączasz, albo od jesieni znów będziesz uczyć studentów” - cytuję za Onetem i redaktorem Andrzejem Stankiewiczem. Zakładam, że jeśli to pisze Andrzej Stankiewicz, to wie, co pisze.

Rozumiem. Nie był na pewno przy naszych rozmowach, to jest raz.

Ale musiał skądś to usłyszeć, sam sobie tego nie wymyślił.

Przede wszystkim ja spędziłam z Grzegorzem Schetyną w czasie wyjazdów, ale i później można powiedzieć, że godziny, setki godzin, można by śmiało powiedzieć, i czasami te rozmowy bywają twarde, twarde z jednej i z drugiej strony.

A takie protekcjonalne słowa padły z ust lidera PO czy nie padły?

Natomiast, jak powiedziałam, to nie jest zabawa, w której ktokolwiek się na kogokolwiek obraża...

Unika pani odpowiedzi.

...i nie komentuję słów, które padają na wewnętrznych spotkaniach

Czyli nie pali pani za sobą mostów.

Ja nigdy nie palę za sobą mostów.

To co teraz? Do wyborów do PE Nowoczesna pójdzie sama, z PSL-em, z SLD? Z kim?

Znaczy, idealna byłaby taka koalicja szeroka, czyli koalicja oparta o wszystkie praktycznie ugrupowania opozycyjne, czyli PO, PSL, SLD, Nowoczesną. Taka koalicja miałaby szansę prawdopodobnie na czterdzieści parę procent.

Inicjatywa Polska.

Ja mówię o partiach politycznych, Inicjatywa Polska jest ruchem, nie jest partią polityczną.

No ale ludzie stamtąd również chcą startować do PE.

Oczywiście, przecież razem współpracowaliśmy w ramach Koalicji Obywatelskiej. Ja akurat bardzo cenię Barbarę Nowacką.

Ale jakie są szanse, żeby taka szeroka koalicja przed wyborami do PE powstała? Będzie taka, nazwijmy to, anty-PiS-owska lista, czy nie będzie?

Wszystko zależy od naszej dobrej woli, naszej umiejętności współpracy, tego, żeby poskładać to, żeby liderzy to poskładali. Najwięcej narzędzi, największą odpowiedzialność ma oczywiście lider największej partii opozycyjnej.

To kiedy to się rozstrzygnie?

Widać wyraźnie również to, że te gesty, które wykonał PSL, Kosiniak-Kamysz w stosunku do nas, pokazują też chęć współpracy, czyli że PSL ma ochotę współpracować z Nowoczesną. Spotykamy się również przecież w układzie PSL-SLD-Nowoczesna.

Żeby mieć większą siłę rażenia w kontaktach z Grzegorzem Schetyną.

Przede wszystkim myślimy, że… Próbujemy prowadzić rozmowy w każdym możliwym modelu, po to, żeby doprowadzić do sytuacji, w której mamy szerokie porozumienie koalicyjne, które rzeczywiście daje realną szansę na bardzo dobry wynik, zwycięstwo w wyborach europejskich, zmobilizowanie wyborców i zwycięstwo w wyborach parlamentarnych 2019.

To będzie taka jedna lista czy nie będzie?

Jeżeli pani pyta o moją wolę, tobym powiedziała, gdyby to zależało tylko ode mnie: tak, byłaby taka lista. Nie mam żadnych wątpliwości, że taka lista jest potrzeba, nie mam żadnych wątpliwości, że taka lista jest możliwa, nie mam żadnych wątpliwości, że jeżeli będzie dobra wola innych partnerów, to taka lista powstanie.

Kto jest hamulcowym?

Na razie nie ma hamulcowego. Na razie trwają rozmowy. Takie rozmowy są bardzo ważnym elementem polityki. Udało nam się zbudować ze Schetyną tamtą Koalicję Obywatelską. Tamta Koalicja Obywatelska dała ludziom nadzieję, wygrała wybory samorządowe w miastach, miała bardzo dobry wynik w wyborach samorządowych w sejmikach.

A potem nadzieja zgasła.

I w tej chwili zadaniem wszystkich czterech liderów jest zbudowanie szerokiej koalicji na wybory do PE.

Do kiedy sobie dajecie czas?

Myślę, że takim czasem racjonalnym jest styczeń-luty, no bo potem trzeba rejestrować listy, w związku z tym nie ma…

Zwłaszcza że gdyby zdarzyły się przedterminowe wybory, mielibyście 45 dni.

Myślę, że PiS się nie odważy, żeby zrobić przedterminowe wybory, co nie zmienia faktu, że na pewno bylibyśmy wtedy przygotowani. M.in. po to rozmawiamy, i to rozmawiamy regularnie, codziennie staramy się nawiązywać kontakt, żeby być przygotowanym również na taki scenariusz jak przyśpieszone wybory.

A pani będzie startować do PE?

Nie.

A kto z Nowoczesnej będzie?

Ja wielokrotnie mówiłam, że jestem zainteresowana polityką krajową, że uważam, że to, co najważniejsze, dzieje się tu, w kraju.

A kto z pani kolegów się wybiera do Brukseli czy też chciałby się wybrać?

Zaraz powiem. Są zadania, które możemy realizować dzięki PE. Np. możemy realizować to, żeby pewne prawa obywatelskie, które są słabo realizowane w Polsce były realizowane dzięki rozwiązaniom ogólnoeuropejskim. To jest pewna rodzina wartości.

Kto ma apetyty na Brukselę?

Nie jest tajemnicą, że m.in. Paweł Pudłowski myśli o starcie w wyborach europejskich, przewodniczący klubu. Natomiast my oczywiście też...

To jedna osoba?

Nie, będzie więcej.

To kto jeszcze?

Jeżeli będziemy wiedzieli, jak będzie wyglądać koalicja, jeżeli będziemy wiedzieli, w których miejscach Nowoczesna będzie wystawiać kandydatów...

To wtedy powiemy.

…wtedy będziemy mówić kto.

To kto będzie premierem za rok, Morawiecki czy Schetyna?

Przede wszystkim żebyśmy mogli mówić o zmianie premiera, to musimy wygrać wybory. W związku z tym trzeba zbudować koalicję. Jak zbudujemy koalicję i ta koalicja wygra...

Ale co pani obstawia?

Ja jestem przekonana, że będzie to premier z obozu koalicji obecnej.

Ale nie Grzegorz Schetyna?

Grzegorz Schetyna jako lider największej partii opozycyjnej oczywiście jest jednym z kandydatów na premiera, ale rozumiem, że odnosi się pani do rankingu, który ostatnio się pojawił, do sondażu. Widać wyraźnie, że bardzo pozytywnie zostało ocenione to, co Kosiniak-Kamysz w ostatnim czasie zrobił do tego, żeby pokazać współpracę na opozycji, i stąd ten ostatni sondaż.

Dlaczego Polacy nie ufają Grzegorzowi Schetynie?

To by trzeba spytać Polaków.

Ale ma pewnie jakąś swoją hipotezę.

Znaczy, w ogóle liderzy tych ugrupowań, które są w tej... Znaczy, to jest tak...

Nie chce pani zdradzić jednak przewodniczącego PO.

Nie, chcę powiedzieć inaczej. Po czasach wojny myślę, że ludzie czekają na premiera pokoju. Czyli po czasach dużego konfliktu, podziałów społecznych, tego, że mamy do czynienia z sytuacją, w której społeczeństwo jest tak podzielone, jak chyba nigdy dotychczas.

I Grzegorz Schetyna byłby takim premierem pokoju?

Kosiniak-Kamysz może być przez wielu postrzegany jako taki premier pokoju, czyli człowiek, który potrafi wyciągać ręce do innych partii opozycyjnych, który z drugiej strony potrafi się ostro… przecież w kampanii bardzo ostro się wypowiadał w stosunku do tego, co robi PiS, szczególnie jeśli chodzi o konflikt...

Pamiętamy szarańczę.

Ja mówię o Kosiniaku w tej chwili.

A ja mówię teraz o Schetynie.

Ale to trzeba być… Znaczy, według mnie pewna ostrość w stosunku do przeciwników politycznych, którzy niszczą w tej chwili państwo… W przypadku odniesienia do szarańczy to ja przypomnę, że chodziło o ludzi, którzy obstawiają spółki Skarbu Państwa, i akurat uważam, że to porównanie było dość trafne, szczególnie że było porównaniem biblijnym. Ale również wypowiedzi Kosiniaka-Kamysza w czasie kampanii wyborczej pokazywały, że potrafi walczyć z PiS-em, że potrafi PiS-owi się przeciwstawić.

Czyli co będzie za rok, to zobaczymy, co będzie za rok. Pani się nie podejmuje na razie tutaj w żaden sposób wyrokować.

Na pewno niedobrze by było, żeby to był ktoś z tylnych rzędów, czyli żeby to był ktoś, kto nie jest liderem, a kto po prostu tak jak w przypadku PiS-u jest wyciągnięty w ogóle z kapelusza, człowiek no name, którego wyciąga się tylko po to, żeby był marionetką tych, którzy decydują.

Katarzyna Lubnauer, liderka Nowoczesnej, tyle w części radiowej w Radiu ZET, jesteśmy cały czas na Facebooku i na RadioZET.pl. Zapraszam. 

RadioZET.pl/BM

Katarzyna Lubnauer w Radiu ZET: Mateuszek kłamczuszek. Deklaracje premiera rozmijają się z tym co rząd robi 

W internetowej części rozmowy gość Radia ZET ocenia  wycofanie projektu ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie: "To dobrze, że premier tak szybko zareagował". Krytykuje jednak sposób prac nad tą ustawą: "mamy ideologiczne projekty Ordo Iuris, które chcą wprowadzić patriarchalny system funkcjonowania w społeczeństwie". Gość Beaty Lubeckiej zwraca uwagę, na dwa kontrowersyjne zapisy , które znalazły się w projekcie. "Po pierwsze to, że jednorazowe pobicie nie jest przemocą i po drugie, że nie można założyć niebieskiej karty bez zgody osoby pokrzywdzonej" - podkreśla.  Według szefowej Nowoczesnej "ktoś w ministerstwie powinien ponieść konsekwencje i zostać zdymisjonowany". 

Gość Radia ZET obawia się, że jeśli PiS ponownie wygrałby wybory, to mógłby wrócić do tego projektu. 

Katarzyna Lubnauer komentuje słowa ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza, który powiedział, że Donald Tusk w Radzie Europejskiej reprezentuje Niemcy, ośmieszają Polskę. "Myślałam, że po Waszczykowskim już nikt bardziej się kompromitować nie będzie. Okazuje się, że minister Czaputowicz postanowił pójść w jakieś zawody z panem Waszczykowskim" - dodaje. 

"Po co PiS-owi taki człowiek jak Andruszkiewicz w rządzie?" - pyta Beata Lubecka. 'Być może PiS chce zabezpieczyć prawą flankę przed wyborami. Być może chce pokazać, że na prawo od PiS to już nic nie ma" - odpowiada szefowa Nowoczesnej. Dodaje, że trudno jest jej wytłumaczyć wybór Adama Andruszkiewicza na wiceministra cyfryzacji, bo "ten wybór jest kompletnie irracjonalny i kompletnie szkodliwy dla polskiego rządu". 

"My jako Nowoczesna mamy kredyt, jak wielu Polaków. Płacimy regularnie raty, spłacamy nasze zobowiązania. W zeszłym roku zmniejszyliśmy nasze zobowiązania o ok. 200 tysięcy złotych. Został nam 1.600.000 złotych do spłaty" - mówi Katarzyna Lubnauer, pytana o długi partii. 

Oceń