Krzysztof Łapiński: Prezydent powiedział mi o Królikowskim: „Spokojnie, przyjrzę się temu”.

22.09.2017 07:00

„Prof. Królikowski nie jest autorem prezydenckich ustaw o KRS i SN i nawet nie wie jak one wyglądają. Nie pisał ich, zgłosił swoje uwagi. Nie jest też pracownikiem Kancelarii Prezydenta” – mówi gość Radia ZET Krzysztof Łapiński, pytany przez Konrada Piaseckiego o doradcę Andrzeja Dudy Michała Królikowskiego, który znalazł się pod lupą prokuratury. Sprawdza ona powiązania Królikowskiego z grupą przestępczą, która zajmowała się praniem brudnych pieniędzy. „Na pewno prezydent nie wiedział o tym, że prokuratura będzie prowadzić taki wątek. Ale prezydent jest prawnikiem i ma świadomość, że adwokaci najczęściej reprezentują osoby, które weszły w konflikt z prawem” – komentuje Łapiński. Dodaje, że wczoraj wieczorem rozmawiał z Andrzejem Dudą i relacjonował mu doniesienia medialne na temat jego doradcy. „Powiedział mi: Spokojnie, dziś wracam. Przyjrzymy się temu, trzeba spokojnie działać i nie popadać w stany emocjonalne, które nie służą całości sprawy” – zdradza Łapiński. Komentuje, że jeśli potwierdzą się doniesienia medialne, to rodzi się pytanie, jakie są podstawy i skąd są te informacje. Jego zdaniem Królikowski zachowywał się „bardzo porządnie, przestrzegając najwyższych standardów etycznych i prawnych”.

Konrad Piasecki: To będzie też niesamowite, dziewięć, a może nawet dziesięć minut, rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński, dzień dobry, witam.

Krzysztof Łapiński: Dzień dobry.

„To zamach na moją wiarygodność, to atak na prezydenta”, tak doradzający prezydentowi Michał Królikowski mówi o postępowaniu, jakie w jego sprawie prowadzi prokuratura krajowa, pan też tak to odbiera?

Dobrze, że pan tutaj wspomniał, że prof. Królikowski jest osobą, która doradza prezydentowi. Nie jest autorem ustaw, nie jest pracownikiem kancelarii prezydenta.

Ale nad ustawami sądowymi pracuje, o czym głośno mówi.

Jest osobą, która doradzała, zgłaszała swoje wnioski, opinie, natomiast ustawy powstają w kancelarii prezydenta, pod okiem prezydenta. Tą sprawę nadzoruje bezpośrednio pani minister Joanna Surówka-Pasek i pracują prezydenccy prawnicy. A to, że prezydent korzysta czasami z rad, czy opinii osób, które mają wiedzę na ten temat, to nie jest źle, tylko dobrze.

Tak, czy inaczej wokół prof. Królikowskiego zrobiło się gorąco. Sam Królikowski powołując się na doniesienia mediów, a pisze o tym „Newsweek” i mówi o tym RMF, mówi 300polityce tak: „Prokuratura prowadzi działania, które miałyby mnie zdyskredytować, a nawet prowadzić do postawienia zarzutów o pranie brudnych pieniędzy”.  Czy prezydent o tym wiedział sięgają po rady prof. Królikowskiego?

O tym, że prokuratura będzie taki wątek prowadzić to nie wiedział.

A wie dzisiaj, oficjalnie, jakimiś oficjalnymi kanałami, albo nieoficjalnymi kanałami dostał tę informację?

Wczoraj, kiedy ukazały się te informacje w mediach, chociaż prezydent jest w Stanach Zjednoczonych jest różnica czasowa, ale u nas była godzina gdzieś 21, może 22., tam była godzina 15., 16, rozmawiałem z prezydentem i poinformowałem o tym, że media takie informacje podały.

I co na to prezydent?

Prezydent w takich sytuacjach zawsze zaleca spokój.

Ale zalecając spokój powiedział panu Krzysztofie, Krzysiu, wiedziałem o tym, Królikowski mnie o tym uprzedzał, że coś takiego może się wydarzyć?

Prezydent, jak mówię, prezydent prosząc pana Królikowskiego o jakieś rady, czy opinie został też poinformowany przez pana profesora, że był, wcześniej prowadził praktykę adwokacką, a jeśli się prowadzi praktykę adwokacką, to każdy, kto miał z tym styczność lub wie ma świadomość, że adwokat może reprezentować różne osoby i taka ogólna wiedza, myślę, że prezydent miał. Natomiast na pewno nie miał tej wiedzy, która wynika z ostatnich działań prokuratury, jeśli oczywiście te artykuły są prawdziwe. Pytanie jest czy faktycznie te artykuły oddają istotę sprawy, czy faktycznie prokuratura takie działanie prowadzi.

„Newsweek” sugeruje, że Królikowski powiedział prezydentowi, że może wokół niego być taka historia, czy wokół niego może pojawić się coś takiego, jak zainteresowanie prokuratury, na co prezydent miał powiedzieć mu: „jeśli Ziobro będzie mógł, to obryzga cię błotem, to kwestia czasu”, rzeczywiście takie słowa padły i rzeczywiście taka rozmowa się odbyła?

Nie byłem podczas tej rozmowy.

Ale była taka rozmowa, o potencjalnym zainteresowaniu, jakie Królikowskiemu może objawić prokuratura, czy okazać prokuratura?

Podejrzewam, że jeśli prezydent chciał wysłuchać jakieś opinie, czy propozycje prof. Królikowskiego to nie wykluczone, że też się z nim spotkał. I tak, jak mówię jeszcze raz, prof. Królikowski, to wczoraj też w wywiadzie mówił, że jego rola była taka, że on nawet na dzisiejszym etapie nie wie, jak te ustawy wyglądają, nie wie, ich nie pisał, pewne rzeczy, pewne opinie, czy uwagi swoje zgłosił, natomiast te ustawy gdzieś indziej były pisane.

Panie ministrze, ale proszę przestać mówić pytyjskim językiem, jak pan rozmawiał wczoraj z prezydentem, on powiedział panu wiedziałem o tym, nie ma sprawy, czy powiedział nie wiedziałem o tym, to jest sprawa, to jest problem, muszę się zastanowić, co z tym zrobić.

Nie, powiedział, że spokojnie, dzisiaj wracam, przyjrzymy się temu, trzeba spokojnie tutaj działać, nie popadać w jakieś stany emocjonalne, które nie służyłyby całości sprawy.

Ale czy zasugerował panu, że się spodziewał tego ataku?

No, nie mogę…

Ale to proste pytanie, panie ministrze.

Ale nie, takiej sugestii nie było, bo ja się też nie pytałem, panie prezydencie, czy pan się spodziewał takiego ataku, więc takie pytanie nie padło, też taka odpowiedź nie padła. Ja po prostu relacjonowałem co się ukazało w mediach, bo to już było po tych artykułach.

Czyli prezydent mówił jedno: spokojnie, spokojnie, spokojnie, nic więcej.

Siła spokoju.

Różnie z tą siłą spokoju w przypadku prezydenta bywało.

Jest dobrze.

A pan ma wrażenie, bo rozumiem, że prezydent tego nie powiedział, ale pan ma wrażenie, że to jest element wojny na linii Zbigniew Ziobro - Andrzej Duda?

Po pierwsze to jest pytanie takie, czy faktycznie w prokuraturze jest prowadzona jakaś sprawa, która w jakimś wymiarze dotyczy wątku prof. Królikowskiego, to jest pierwsze.

A jeśli jest?

To pytanie też, po drugie, jakie są tego podstawy. I trzecie, skąd są te informacje, bo rozumiem, że - bo jeśli te informacje się potwierdzą - to znaczy, że one wyciekły ze śledztwa. No, to taki jest logiczny ciąg zdarzeń. A jeśli są prawdziwe i faktycznie taki wątek jest gdzieś tam przez prokuraturę prowadzony, to ani ja nie wiedziałem o tym do wczoraj, ani pan nie wiedział. To nie jest jakaś informacja, która jest codziennie upubliczniana i nikt z nas nie ma dostępu do tego.

Ale ja pytam pana, dzisiaj, kiedy pan już o tym wie, czy uważa pan, że to jest element wojny na linii Zbigniew Ziobro - Andrzej Duda, czy nie?

To proszę pytać prokuratora generalnego.

Nie, ja pytam pana, czy pan ma takie wrażenie?

Ja takiego wrażenia nie mam.

Nie ma pan wrażenia, że to jest wojna?

Trudno sobie wyobrazić żeby w taki sposób ktoś chciał się posługiwać materiałami ze śledztwa żeby w jakikolwiek sposób dyskredytować prezydenta. Tak to może być odbierane w oczach opinii publicznej.

Wie pan, czasami rzeczywistość przerasta wyobraźnię.

Tak to może być odbierane w oczach opinii publicznej i dziennikarzy, natomiast to by zakładało czyjeś celowe działanie. Nie chciałbym tego zakładać.

Stawiając w ten sprawie kropkę, Królikowski nadal będzie doradzał prezydentowi?

Ale z tego, co wiem to ustawy są na ukończeniu i pisze je kancelaria prezydenta, pani minister Surówka-Pasek.

To inaczej zapytam…

I rola prof. Królikowskiego już na pewnym etapie się skończyła, nawet też mówi, że dzisiaj z tymi ustawami jakby też swoje pewne opinie, uwagi zgłosił i tyle.

A czy w tej sytuacji prezydent będzie jeszcze sięgał po rady prof. Królikowskiego?

To pytanie o przyszłość, trudno mi na to odpowiedzieć. Prezydent też ma świadomość, prezydent jest prawnikiem, też kiedyś prowadził praktykę adwokacką i ma tego świadomość, że adwokat często, albo najczęściej adwokaci reprezentują osoby, które mają problem z prawem, weszły w konflikt z prawem i taka jest rola adwokata. Także też prezydent ma świadomość, że taka jest rola adwokata, zresztą w tej sprawie wynika z niej, tak ją opisują media wynika, że akurat prof. Królikowski zachował się tutaj bardzo porządnie, że kiedy pojawiły się informacje, wątpliwości, co do jego klienta, to podjął działania, które właśnie można powiedzieć wykazują się najwyższą etyką adwokacką. Podjął działania i zgodnie z prawem i zgodnie z etyką adwokacką.

Czyli rozumiem zaufanie prezydenta do prof. Królikowskiego nie zostało nadwyrężone tą historią.

W tej chwili, takiej sytuacji nie ma.

W tej chwili nie zostało nadwyrężone, po tym wszystkim, co wie dzisiaj prezydent.

Nawet z tych artykułów wynika i nawet to chyba dziennikarze przyznają, że Królikowski, prof. Królikowski, mecenas Królikowski no tutaj, kiedy powziął pewne informacje swojego klienta zachowywał się naprawdę przestrzegając najwyższych standardów etycznych i też prawnych.

Panie ministrze, rozumiem, że w tej sytuacji konsultacje ustaw sądowych na linii ministerstwo sprawiedliwości - pałac prezydencki stają się jeszcze mniej prawdopodobne.

W tej sytuacji, w jakiej jesteśmy, ustawy są już faktycznie ukończone, prezydent dzisiaj przylatuje…

I Zbigniew Ziobro ich nie zobaczy przed tym, zanim prezydent je ogłosi publicznie?

Myślę, że prezydent poczeka żeby 25 września wszyscy mogli je zobaczyć w tym samym czasie.

Czyli Zbigniew Ziobro zobaczy je wtedy, kiedy wszyscy obywatele Rzeczpospolitej Polskiej?

Nie są na te najbliższe dni jakieś planowane spotkania prezydenta, nie ma tego w kalendarzu, spotkań dotyczących konsultacji nad ustawami.

Czyli prezydent rozczaruje Beatę Szydło, bo to ona liczyła na takie konsultacje.

Ale 25 jeśli ustawy będą zgłoszone to będą  szerokie konsultacje. Każdy będzie mógł z instytucji, organów, stowarzyszeń się wypowiedzieć.

Ale Beata Szydło sugerowała, że liczy na takie konsultacje przed publicznym ogłoszeniem.

Trudno sobie teraz wyobrazić, dzisiaj prezydent za kilka godzin wraca ze Stanów Zjednoczonych, będzie musiał jeszcze te ustawy przejrzeć żeby w ostateczności je zatwierdzić, żeby jeszcze nie wiem, być może ostatnie poprawki nanieść. Mamy weekend, też prezydent musi się przygotować do zaprezentowania tych ustaw.

Panie ministrze, jak w Piśmie Świętym mówmy tak, tak, nie, nie, nie będzie konsultacji ze Zbigniewem Ziobro?

Nie, a co nadto to od złego pochodzi, chyba tak to było. W tej chwili nie ma przewidzianych.

A czyli rozumiem rozczarowanie za rozczarowaniem, bo prezydent też jest rozczarowany Beatą Szydło.

Nie słyszałem takich słów z ust prezydenta.

Nie słyszał pan na przykład po orędziu Beaty Szydło, tym lipcowym, tuż po wecie, w dniu weta żeby prezydent czuł zawód, że Beata Szydło wygłosiła orędzie telewizyjne? I to w dodatku orędzie, które puszczono w telewizji publicznej przed jego orędziem?

Orędzie już było praktycznie dwa miesiące temu. To było w lipcu. Dzisiaj mamy koniec września, więc prezydent zupełnie jest na innym etapie funkcjonowania, na innym etapie też politycznym, bo ustawy za chwilę, wtedy mówił o wetowaniu ustaw, czy za decyzją o wetowaniu ustaw, dzisiaj za chwilę będzie prezentował te ustawy zgodnie ze swoją obietnicą.

Ale wtedy przeżył rozczarowanie?

Ale w polityce nie wiem czy jest taka kategoria, jak rozczarowanie. Polityk musi być przyzwyczajony…

W życiu ludzkim jest, a prezydent, a relacje prezydenta z Beatą Szydło, czy Andrzeja Dudy z Beatą Szydło to nie były tylko relacje polityczne.

Polityk musi być przygotowany na różne scenariusze, nawet na takie, że będą dwa orędzia jednego dnia.

Ale czy jest przygotowany Andrzej Duda na scenariusz, w którym prezes Kaczyński mówi, że chce zmienić premiera?

A tak mówi?

Pytam czy jest przygotowany na taki scenariusz, bo polityk, jak pan mówi, musi być przygotowany na różne scenariusze.

Prezydent jest przygotowany na różne scenariusze.

Również na taki, że PiS chce zmienić premiera.

Prezydent jest także przygotowany na scenariusz, że PiS nie zmienia premiera.

Ale też na taki, że zmienia.

No, ale to i na jeden i na drugi scenariusz, polityk musi być jak najmniej zaskoczony, czy starać się być jak najmniej zaskoczony różnymi decyzjami, czy różnymi ruchami. Ale w tej chwili premierem jest pani Beata Szydło, pani premier.

I prezydent ocenia, że jest dobrym premierem.

Nie słychać było żeby było…

I że nie ma potrzeby jej zmieniania.

Ale prezydent…

Ale zadaję panu proste pytania, pan patrzy na mnie takim wzrokiem, jakbym jakieś aberracje tutaj w tym studiu wygłaszał.

Bo równie dobrze można teraz pytać o każdego z ministrów, jeśli prezydent ma jakieś sprawy do pani premier, czy jakieś uwagi to wyraża to w rozmowie. Dzisiaj wolą większości parlamentarnej, wola większości parlamentarnej jest taka, że premierem jest Beata Szydło i prezydent szanuje wolę większości parlamentarnej.

Krzysztof Łapiński, dziękuję bardzo.

Dziękuję.

"Andrzej Duda spotka się dziś z Viktorem Orbánem"

Andrzej Duda spotka się dziś z Viktorem Orbánem – zapowiada gość Radia ZET Krzysztof Łapiński, w internetowe części programu. Pytany przez Konrada Piaseckiego o wpis Ryszarda Terleckiego na Twitterze, który uważa, że najważniejsze będzie spotkanie premier Węgier z Jarosławem Kaczyńskim, odpowiada: Nie będę brał udziału w licytacji, które spotkanie jest ważniejsze. Tak się czas ułożył, że prezydent przylatuje z USA, więc to nie będzie długa rozmowa, bo niemalże prosto z lotniska jedzie na spotkanie z premierem Orbánem – mówi rzecznik prezydenta. Spotkanie Duda-Orbán ma się odbyć o 14:30.

Reparacje? Łapiński odpowiada, że prezydent czeka na stanowisko rządu. Dodaje, że nasze relacje z  Niemcami powinny być oparte na „pamięci, prawdzie i zadośćuczynieniu”. Po ogromnych stratach nie otrzymaliśmy żadnego zadośćuczynienia. Niemcy nie rozliczyły się z Polską w sposób nawet elementarny – ocenia.

Relacje z Patrykiem Jakim? Nie czuję do niego żadnych złych emocji – zapewnia gość Radia ZET.

Krzysztof Łapiński odpowiada także na pytania m.in. o relacje z PiS, referendum ws. zmian w konstytucji i gabinet Jarosława Kaczyńskiego.

RADIO ZET/MA

Oceń