Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Marcin Wojciechowski
Marcin Wojciechowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Ksiądz Marek Dec: Jeżeli Syryjczycy mówią o pomocy podczas swojej tragedii, to mówią o wielkiej pomocy Polski

14.04.2018 08:00

- Jesteśmy w konflikcie syryjskim, przy tych ludziach, którzy są poszkodowani, od samego początku. Caritas był jedną z pierwszych organizacji, która rozpoczęła programy długofalowe i one trwają do tej pory. Jeżeli Syryjczycy mówią o pomocy podczas swojej tragedii, to mówią o wielkiej pomocy Polski - mówi zastępca dyrektora Caritas Polska. Ksiądz Marek Dec był również pytany o powstawanie korytarzy humanitarnych w Syrii, których koordynację Episkopat Polski zlecił Caritasowi. - Dzisiaj chcemy podkreślać to, co możemy zrobić w tym momencie. Podkreślamy program "Rodzina Rodzinie". Być może będzie jeszcze czas, żeby rozwinąć tę pomoc - stwierdził Dec. Program "Rodzina Rodzinie" polega na pomocy stypendialnej dla dzieci z objętej konfliktem Syrii. Konkretna rodzina z Polski może pomóc rodzinie syryjskiej. Miesięczne stypendium to 510 złotych i jest ono wypłacane przez pół roku.

Łukasz Konarski: Ksiądz Marek Dec, zastępca dyrektora Caritas Polska. Jaka kwota z ministerialnych nagród wpłynęła już na konto Caritasu?

Ks. Marek Dec: Nie mam w tym momencie takich wiadomości. Jeżeli wpłyną te środki, będą one odpowiednio wykorzystane.

A czy będzie opublikowana lista darczyńców?

To poczekajmy, aż rzeczywiście te środki się pojawią.

Ale państwa zaskoczyły te nagrody, które mają być przekazane na Caritas.

Nie było to z nami uzgadniane, jesteśmy tak samo odbiorcami informacji, które pojawiły się medialnie i publiczne.

A cieszy państwa to, że te nagrody właśnie będą na Caritas przeznaczone?

Zawsze apelujemy o darczyńców i to jest jedna z tych odpowiedzi, która istotnie wpłynie na nasze programy, które są skierowane w tym wypadku zwłaszcza do dzieci, i tych potrzeb jest zawsze dużo.

Dyrektor ks. Marcin Iżycki mówi, że Caritas przyjmuje tylko i wyłącznie dobrowolne datki na cele charytatywne.

To jest wystarczająca informacja do przekazania naszym odbiorcom.

A czy państwo mają wrażenie, że tu jest ta dobrowolność? Bo jednak Jarosław Kaczyński nakazał ministrom rządu, żeby te pieniądze przekazali na Caritas.

W tym momencie nie komentuję takich wiadomości.

Jacek Sasin mówi; "Wybraliśmy Caritas, bo zwrot nagród do budżetu państwa byłby niemożliwy ze względów prawnych".

Nie mam takich wiadomości, aby te środki jakąś komukolwiek ujmę spowodowały.

Rozumiem, że cieszy państwa, że taka kwota - bo to będzie chyba 1,5 mln do 2 mln, nawet chyba trochę więcej - zasili państwa konto?

Apelujemy o to, żeby nasi darczyńcy byli stałymi w pomaganiu. Najbardziej nas cieszą te programy, które powodują długofalową pomoc. Właśnie dlatego tutaj wskazane te programy stypendialne chociażby takie jak "Skrzydła" czy ta pomoc, która jest na wsparcie edukacji są dla nas najważniejsze. Jeżeli rzeczywiście będzie wsparcie tych programów, to będzie dla nas wielka radość, ponieważ są to programy już wieloletnie i ciągle zachęcamy naszych darczyńców do hojności i ofiarności, bo wiemy po prostu, do kogo ta pomoc trafia. To są najczęściej dzieci objęci stałą opieką, uczestnicy spotkań w świetlicach socjoterapeutycznych, to są ci, którzy są uczestnikami różnego rodzaju programów całorocznych, wakacyjnych. I to jest właśnie największa radość - że ta grupa odbiorców przechodzi prawdziwą i realną zmianę w swoim życiu.

Ile dzieci na tym skorzysta?

Stypendium roczne, jeżeli chodzi o program " Skrzydła" wynosi od 1500 zł rocznie w górę, w zależności od potrzeb. Bo jeżeli np. to jest pomoc dla dziecka, które ma zdolności muzyczne i potrzebuje zakupu instrumentu, to to jest pomoc dostosowana do tych potrzeb. To są też programy, które wspierają te najbardziej potrzebne rzeczy, na które innych środków nie udaje się wygospodarować rodzinie, chociażby korepetycje, rozwój edukacyjny, skorzystanie z wizyt na basenie, w muzeach, gdziekolwiek to będzie możliwe.

Możemy podać liczbę?

W zależności od tego, ile tych środków wpłynie, bardzo łatwo można sobie przeliczyć. Średnie stypendium od 1500, możemy przyjąć 2000 rocznie, i ta liczba osób wyjdzie.

 

Jak dobrze liczę, to chyba z tysiąc z osób?

Jest to możliwe. W tym programie w obecnym roku szkolnym korzysta prawie tysiąc osób, tak że liczba mogłaby się zwiększyć.

Czyli dodatkowe tysiąc dzieci skorzysta na tym.

Jeżeli takie wpłaty wpłyną.

Dopytywałem o te nagrody, bo mam wrażenie, że Caritas chyba nie jest uszczęśliwiony w to, że trochę został wmiksowany w sprawę polityczną.

Naszą radością jest pomagać i czynimy to bardzo chętnie. I im więcej mamy środków i im więcej możemy osób zaangażować do tej pomocy, przez chociażby wolontariat czy przez naszych pracowników, to jest wielka radość, natomiast nie będziemy komentować całej tej politycznej otoczki, bo to nie jest naszym zadaniem.

Nie czują się państwo listkiem figowym działań rządu?

Tak jak powiedziałem, nie jest to moment do komentowania i takiego komentarza nie będzie.

Jak to wpłynie na wizerunek Caritasu?

Wizerunek Caritas wydaje mi się, że zależy od tego, w jaki sposób odbiorcy przyjmują pomoc i co ona sprawia w ich życiu. I wydaje mi się, że tutaj jest główny nacisk wizerunku - człowiek, którzy otrzymuje realną pomoc. Tutaj wszelka inna miara wydaje mi się drugorzędna. Bo zależy nam w duchu takiego chrześcijańskiego personalizmu, by zwrócić uwagę na potrzebę człowieka i w jaki sposób my okazaliśmy się mu bliscy, pomocni, współczujący i stojący obok. Bo to jest w tym momencie jedyny miernik, którzy ciężko się przekłada na słupki czy na jakąkolwiek inną miarę socjologiczną, ale dla nas jest wyjątkowym charakterem naszej posługi.

A polityka państwu pomaga czy przeszkadza w działalności?

Polityka z jednej strony jest pomocą, bo przecież to politycy decydują o uruchomieniach różnych programów, środków i Caritas jest jedną z instytucji, która zabiega o uwagę dla osób potrzebujących i cieszymy się, że ten głos jest zauważany. Też jesteśmy współpracownikami w wielu programach i to jest również nasze zadanie.

A z drugiej strony?

A z drugiej strony cieszymy się, że możemy pomóc. Jeżeli polityka przecież rozumiana jako dobro wspólne, takie podstawowe znaczenie tego słowa, to też jest naszym zadowoleniem, że takie dobro wspólne jest głosem osób, które mają coś do powiedzenia w tym państwie i mają decydujący głos w prowadzeniu pewnego rodzaju rozwiązań w naszej ojczyźnie.

Czyli te pieniądze na pewno się przydadzą?

Tak, jeszcze raz powtarzam - nie zmarnujemy tych pieniędzy. Jeżeli przyjdą.

No właśnie. Bo jak to jest?

Nie mamy danych o jakichkolwiek przelewach na chwilę obecną.

Czyli nie ma codziennie sprawdzania stanu konta?

Nasze konta są codziennie rzeczywiście sprawdzane, księgowe prowadzą dedykowaną selekcję, ponieważ nie możemy według etyki chrześcijańskiej wykorzystać środków, które są dedykowane na konkretny program, do innej pomocy, tutaj rzeczywiście pilnujemy tego zadania swojego. Na chwilę obecną o nagrodach pieniężnych, które zostałyby przekazane, tyle mam do powiedzenia.

Będzie taka lista, na której byłoby wyszczególnione, kto ile przelał pieniędzy?

Poczekajmy na jakieś pierwsze fakty, bo na razie mówimy tylko o gdybaniu.

Bo te pieniądze jeszcze nie dotarły? Czy ksiądz nie wie?

Nie wiem, dlatego że Caritas Polska jest instytucją, która jest podmiotem przynależnym do Konferencji Episkopatu Polski. Natomiast pod znakiem "Caritas"  jest mnóstwo podmiotów. Jest 900 placówek w Polsce, które mają odrębną osobowość prawną. Żeby zrobić jakieś statystyki, trzeba by było każdego z tych podmiotów zapytać.

Czyli rozumiem, że każdy mógł przesłać np. na Caritas Małopolska albo Wielkopolska.

Caritas archidiecezji.

I wtedy rozumiem, że dopiero za jakiś czas będzie wiadomo, gdzie te pieniądze zbiorczo się [znajdą]?

Jeżeli takie wiadomości się pojawią.

A jak duże to jest wsparcie, patrząc na całą działalność?

Budżet Caritas jest dużym budżetem. Jeżeli chodzi o skalę tej pomocy, ze względu na te różne placówki, jest to 900 placówek wyspecjalizowanych w różnego rodzaju pomocy, poza tym są jeszcze punkty, które są przy parafiach. Ciężko mi powiedzieć, jaka jest skala tej pomocy. My oczywiście publikujemy swoje raporty, jeżeli chodzi o nasze biuro, biuro Caritas Polska, są dostępne na stronie internetowej, zapraszam do zapoznania się. Natomiast nie podejmujemy się takiej zbiorczej skali. Były ostatnio badania i rzeczywiście Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego podaje takie dane: jest to 3 mln odbiorców, jeżeli chodzi o tych, którzy skorzystali z takiej pomocy. Można by się pokusić w przyszłości o takie zbiorcze dane, jeżeli chodzi o szacunki finansowe.

Przychody są opisane w sprawozdaniu finansowym.

Tak, każdy podmiot publikuje swoje...

A zbiorczo to jest ile? 40 mln? 50 mln?

Nie jestem w stanie tego teraz powiedzieć zbiorczo w całej Polsce dla tych prawie tysiąca placówek.

A zdaniem księdza dlaczego akurat Caritas te pieniądze otrzymał, a nie np. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy?

Tak jak powiedziałem, ciężko mi tutaj cokolwiek komentować i takiego komentarza nie będzie.

To kończę jeszcze temat nagród: to niedźwiedzia przysługa troszkę czy nie?

Jeżeli to jest pomoc dla naszych odbiorców, każda pomoc jest cenna i warta docenienia, warta uwagi.

Jeśli z głębi serca?

Jeśli wpłynie, jest radością. Każdą pomoc wykorzystamy, każda pomoc przyniesie pozytywny skutek.

Zmieńmy temat. Zaostrza się sytuacja w Syrii. Tam jest prawie pięć milionów uchodźców. Caritas pomaga na miejscu. To wystarczająca pomoc?

Mieliśmy nadzieję, że te nasze problemy będą stabilizować sytuację humanitarną, ale okazuje się, że ciągłe kolejne działania wojenne powodują kolejne szkody i dzisiaj jesteśmy w takim rozdarciu serca, ponieważ jesteśmy w konflikcie syryjskim przy tych ludziach, którzy są poszkodowani, od samego początku. Trzeba powiedzieć, że Caritas była jedną z pierwszych organizacji, która zaczęła programy długofalowe i one trwają do tej pory. I trzeba powiedzieć, że dzisiaj, jeżeli Syryjczycy mówią o pomocy w czasie swojej biedy, w czasie swojej tragedii, to mówią o wielkiej pomocy polskiej, już nie nazywając szczegółów tej pomocy. Mają świadomość, że mogą się do nas zwrócić o kolejną pomoc, kolejne świadczenia, bo wiedzą, że dla nich wypowiedziane słowo - już nauczyłem się tego trochę - "szukran Polanda", "dziękujemy, Polsko", ma znaczenie każdej uśmiechniętej twarzy, która uzyskała czy pomoc medyczną, czy wsparcie stypendialne. Warto powiedzieć chociażby o tym programie "Rodzina rodzinie", który w bardzo prosty sposób Caritas proponuje naszym darczyńcom z Polski, aby ufundować to stypendium miesięczne przez pół roku świadczone w wysokości 510 zł. To jest jakiś wydatek.

To jest duża pomoc tam na miejscu?

Z naszej strony to jest kwota kilku zakupów dla rodziny, ale z tamtej strony ze względu na kursy walut jest to znacząca pomoc, przede wszystkim dla zdobycia elektryczności, jeżeli chodzi o uruchomienie generatorów prądu, bo ci, którzy są poszkodowani, którzy są naszymi podopiecznymi, najczęściej właśnie nie mają elektryczności, nie mają ponadto czasem podstawowych środków do zabezpieczenia medycznego swoich potrzeb. No i oczywiście na jedzenie. Jest to naprawdę też nie tyle prosta pomoc, ale też staramy się, żeby to mądrze czynić. Dlatego nasi partnerzy z tamtej strony to są lokalne społeczności chrześcijańskie, lokalne kościoły, ponad 10 kościołów lokalnych się zaangażowało właśnie w to, żeby być partnerami tego projektu, ale oprócz tego uruchomiliśmy też Hope Center, które jest takim miejscem zbierania wszystkich osób, które mogą jeszcze pomóc więcej i tam, mamy nadzieję, już zaczynają działać centra tej przedsiębiorczości, która w mikroskali uruchomi taką możliwość zarabiania dla poszczególnych rodzin.

W 2016 r. był taki pomysł, żeby utworzyć korytarz humanitarny, to episkopat promował. Koordynację zlecił Caritasowi Polska i nic z tego nie wyszło.

Dzisiaj chcemy podkreślać to, co możemy zrobić w tym momencie: podkreślamy program "Rodzina rodzinie", podkreślamy tę pomoc, którą robimy. Być może jeszcze będzie czas, żeby rozwinąć tę pomoc.

Może będzie konieczność, bo teraz patrząc na to, co się dzieje wokół Syrii i to, że może tam dojść do starcia bezpośredniego dwóch mocarstw...

Wszelka pomoc jest jak najbardziej potrzebna i wydaje mi się, że warto rozważyć wszystkie możliwości pomocy. Dzisiaj chcemy mówić o tej pomocy przez program "Rodzina rodzinie", o tym konkretnym zaangażowaniu i konkretnej pomocy dla rodziny, która jest w biedzie. Czasem to są sieroty, które wychowuje pojedyncza osoba dorosła, czasem to są duże rodziny, tak że ta pomoc jest naprawdę potrzebna.

Ale rozumiem, że na chwilę obecną korytarze humanitarne - nic z tego nie będzie na razie w najbliższej przyszłości. Temat jakby wygasł.

Nie mam nic więcej do powiedzenia w tej sprawie.

Ale rozumiem, że to nie jest zamknięte jeszcze. Jak będzie potrzeba naprawdę pilna, rozumiem, że wszystkie opcje są na stole?

Będą instrumenty tej pomocy, to ta pomoc rzeczywiście będzie świadczona.

Ks. Marek Dec, Caritas Polska, dziękuję. 

To jeszcze wracając do tematu syryjskiego. Ile jest tam jest w ogóle organizacji takich pozarządowych, katolickich czy też z innych wyznań, które pomagają? Jaka to jest skala?

Organizacje katolickie w większości były zorganizowane wokół parafii. Trzeba powiedzieć, ze parafie są teraz w kryzysie, ponieważ niektóre osoby musiały wyjechać, niektórym nie zostały przedłużone pobyty ze względów wewnętrznych, ale ci, którzy są, angażują się na sto procent. Jest to całodobowa wręcz praca. Jest tam Caritas przez te oddziały parafialne, chociażby Kościoła łacińskiego, ale też wszelkie inne Kościoły wschodnie, które mają takie grupy działające przy swoich parafiach. Jest to grono osób zaangażowanych w taką pomoc, która jest też samopomocą, ponieważ oni nie czekają na datki z Zachodu, czy na te środki od nas, ale sami też tej pomocy udzielają. Sami też zorganizowali się do takiej pomocy chociażby korepetycji. Wiele razy też otrzymywaliśmy takie sygnały, że pomóżcie nam, bo np. jest jakaś grupa, która zbiera dzieci, wolontariusze, i oni czegoś potrzebują. Ja mówię: "Nie czekacie na to, aż damy wam jakieś długopisy, kredki, czy przysłowiowe notesy", ale po prostu oni sami spotykają się, rozmawiają. Przez cały czas tej wojny dzieci nie chodzą do szkoły, w większości te, których rodziny są dotknięte, nie mają takiej szansy. To już wyrasta poważna luka w edukacji. To jest bardzo często już nie do odrobienia.

To siedem lat już jest. To co teraz będzie? Będzie trzeba jeszcze bardziej pomagać tym ludziom. Jeżeli się ten konflikt kiedyś zakończy.

Tak, liczymy na rychły koniec i liczymy na to, że te nasze programy doraźne, te programy stypendialne zamienią się przy pomocy ludziom dobrej woli w pomoc długofalową w odbudowie tego kraju. I na ile będziemy mogli, będziemy się do tego też przyczyniać.

Państwa zdaniem rząd robi wystarczająco dużo czy mógłby robić więcej? Jeśli chodzi o pomoc tam.

Współpracujemy z rządem, rzeczywiście w wielu programach tej pomocy jesteśmy partnerem, jesteśmy wybierani i okazuje się, że rząd ma zaufanie do organizacji pozarządowych, chociażby takiej organizacji kościelnej, jaką jest Caritas. Bardzo nasz to cieszy, zaangażowanie i ta współpraca. Oczywiście skala potrzeb jest tak olbrzymia, że przecież nie jesteśmy w stanie odbudować z naszych środków tych zniszczeń, które powstały, ale nie jesteśmy w stanie też naprawić do końca tych losów ludzi, którzy np. mają też szkody zdrowotne, pomoc w takim nagłym leczeniu, w tych urazach, które powstały właśnie w wyniku bombardowań, w wyniku wojny. Ja sam nie jestem w stanie wyobrazić sobie skali tego cierpienia. Wydaje mi się, że to tylko właśnie tej jedności, zwłaszcza tej jedności ducha, jedności modlitewnej. Jesteśmy w stanie trochę też zawierzyć Bogu tę sprawę.

A minister Beata Kempa współpracuje z państwem?

Tak, jesteśmy w stałym kontakcie, monitorujemy nasze potrzeby i też informujemy panią minister o tych naszych działaniach i chcemy dalej podejmować kolejne kroki.

Kiedyś był taki pomysł, żeby parafie przyjmowały uchodźców. To, rozumiem, na razie nie ma tego pomysłu?

Dzisiaj mówimy o pomocy tam na miejscu i to jest główny temat naszego działania, naszej pomocy, naszej też myśli na przyszłość.

To zmieńmy temat jeszcze na koniec. Często, zwłaszcza w Internecie porównywana jest działalność Caritasu do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To jest zasadne?

Trzeba powiedzieć, że nie ma jakiejś rywalizacji w pomaganiu. Jeżeli takie głosy są powielane, to trzeba by zapytać tych osób, którym właśnie zależy na konfrontowaniu czy rywalizowaniu tych idei pomagania. Trzeba powiedzieć, że tyle jest ludzkiej biedy, począwszy od tej biedy materialnej, począwszy od tej biedy psychicznej, tej biedy, którą przecież odnajdujemy w postaci samotnej osoby, nie ma się do kogo odezwać, jest pozostawiona sama sobie, może przeżywa jakieś dramaty. Wydaje mi się, że najprostszą rzeczą jest nie tyle czekać, aż jakaś instytucjonalna pomoc zaistnieje, tylko na tę pomoc wolontariacką liczymy bardzo, apelujemy i wiemy, że tego na pewno jest jeszcze za mało.

Rozumiem, że jest taka wola, że jeżeli ktoś chce dać na Caritas, niech da na Caritas, jeżeli chce dać na WOŚP, niech da na WOŚP, nie musimy się tutaj zwalczać wzajemnie.

Tak, darczyńca, ten, kto chce, żeby pomaganie zaistniało i przyniosło skutek, ma wolną rękę tutaj przecież. Gorące serca, kierowane miłością, będą na pewno dobrym doradcą w udzielaniu tej pomocy, w kierowaniu konkretnych środków na pomoc. I tak jak powiedziałem na wstępie, nie ma między nami rywalizacji, każdy, kto pomaga, ma miejsce i ma pracę w naszym sąsiedztwie, w naszych otoczeniach.

Z państwa strony jest jakaś krytyka działań Jurka Owsiaka?

Naszą rolą nie jest krytykowanie. Jesteśmy skupieni na tym, żeby nieść realną pomoc. To jest nasze zadanie.

Skąd państwo biorą środki, pytają słuchacze? Ile wynoszą subwencje, dotacje, dofinansowania z budżetu państwa?

Subwencje czy dotacje to są środki, które są ogłaszane w otwartych konkursach ogłaszane i każdy ma prawo jako stowarzyszenie czy jako inna organizacja uczestniczyć w tych konkursach. Dobrze jest, że wieloletnia działalność Caritasu daje nam też takie możliwości, doświadczenie przede wszystkim, profesjonalne podejście do pomagania, i wszystko robimy w takim kierunku, żeby taki profesjonalizm rozwijać, jest doceniane m.in. przez wygrane konkursy i realizację pewnych form pomocy ze środków również budżetowych.

A konkretne procenty możemy podać?

Wszystko jest w naszych raportach, odsyłam do tych informacji, które są dosyć szczegółowe.

Zerknąłem, próbowałem znaleźć to, ale nie znalazłem, przyznam szczerze.

Na stronie cartitas.pl jest roczny raport. Jest też bilans finansowy Caritas Polska.

Na 2016 rok.

Tak, bo 2017 jest w opracowaniu.

Tutaj w Internecie krąży taka grafika popularna, tzw. mem, gdzie dla przykładu w 2009 r. 98% zysku Caritas poszło na działalność statutową a przy WOŚP tylko 53%. To są dane prawdziwe czy nie?

Ale to w momencie obecnym mam konfrontować dane własne czy WOŚP-u?

Czy 98% zysku Caritas, przychodów, trafia na działalność czy nie?

Ze swej strony mogę powiedzieć, że czynimy wszystko, aby każda złotówka, która wpływa, w jak największym stopniu trafiała do podopiecznych. Jest prawdą, że korzystamy w wielu przypadkach z zaangażowania wolontariuszy. To pozwala obniżać wszelkie koszty, czy to administracyjne, czy to biurokracyjne obsługi różnych projektów. I to jest naszym sukcesem, że te środki są zminimalizowane, te środki obsługi. Oczywiście musimy ponieść konkretne zaangażowanie biurowe, przecież wszyscy nie mogą być wolontariuszami, potrzebujemy też pracowników. Ale ta praca służy rzeczywiście osobom potrzebującym. Wydaje mi się, że to jest dokładnie ta kwota.

Pytam o to, bo to jest takie antagonizowanie trochę ludzi, porównywanie Caritasu z WOŚP-em.

Ja nie idę w kierunku antagonizowania.

Ale też chciałem wyjaśnić te wątpliwości. Rozumiem, że nie wszystkie informacje, które są na tych grafikach, są zgodne z prawdą?

Trzeba zapytać autorów tych grafik.

Ale rozumiem, ze ogólne przesłanie jest takie, że nie dzielmy ludzi, którzy pomagają innym.

Na pomaganie każdej osobie jest miejsce w naszym kraju i wszędzie tam, gdzie są ludzie potrzebujący. Apelujemy też, żeby nie zawężać się do własnego podwórka, żeby wychodzić z tą ambasadą dobroci, którą jest każda pomoc też w innych krajach, które przeżywają tragedie w tym roku i w tym czasie.

Ksiądz Marek Dec, Caritas Polska, dziękuję bardzo za rozmowę.

Dziękuję serdecznie, pozdrawiam, szczęść Boże.

Szczęść Boże.

RadioZET.pl/DG 

Oceń