Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Justyna Dżbik, Kamil Nosel
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Marszałek województwa mazowieckiego w Radiu ZET: mamy szereg problemów we współpracy z rządem PiS

30.11.2018 23:40

- Mamy kilka projektów, które powinniśmy realizować wspólnie z rządem. Niestety, ta współpraca nie jest dobra - mówił marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik, który gościł dziś w Radiu ZET.

Łukasz Konarski: Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego, wiceprezes PSL-u. Smutna wiadomość poranka – były prezydent USA, George Bush senior nie żyje.

Adam Struzik: No tak, 41. prezydent USA. No dla nas to postać, która sprzyjała przemianom, które miały miejsce w ‘89 r., czyli tego, co się stało przy Okrągłym Stole, a później w wyniku tych pierwszych demokratycznych czy prawie demokratycznych wyborów nastąpiła zmiana systemu w Polsce i myślę, że on temu sprzyjał.

To zmieniając temat: będzie pan startował w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego?

Nie przewiduję, natomiast będę bardzo pomagał po pierwsze w stworzeniu odpowiedniej koalicji w tych wyborach, a po drugie będę pomagał kandydatom naszym i tej ewentualnej koalicji.

Pytam, bo pan od ‘91 r. to startował chyba we wszystkich wyborach oprócz prezydenckich.

No tak, jestem aktywnym działaczem PSL-u i często to wynikało z obowiązku po prostu.

A jeżeli będą te wybory do PE i tutaj np. ktoś z sejmiku mazowieckiego wygra te wybory i wejdzie do PE, to chyba ta krucha większość może się zachwiać tutaj lekko.

No chyba nie, dlatego że wybory do sejmików są na zasadach proporcjonalnych i jeśli ktoś opuszcza sejmik, awansuje, czy wybiera inne miejsce, to na jego miejsce wchodzi następny z listy, tak że nie ma tego problemu.

Rozumiem. Ale tutaj nie zaburzy się coś w tym sejmiku?

To znaczy, wie pan, gdyby rzeczywiście marszałek województwa wygrał takie wybory, czyli w tym wypadku ja, to wtedy rzeczywiście cały zarząd idzie do dymisji, ale nie przewiduję takiego postępowania.

Ale to już na 100%?

Wie pan, na 100% - to nigdy tak nie można powiedzieć, to zależy od wielu okoliczności. Natomiast na dzisiaj mam raczej negatywną opinię, również mojej żony w tej sprawie, a ja bardzo cenię sobie jej opinię, więc tutaj wolę nie ryzykować.

Czyli trzeba słuchać po prostu żony.

Nie, wie pan, to jest akurat taka partnerka życiowa od 36 lat, z której zdaniem i opinią się bardzo liczę.

Przy jakich projektach czy inicjatywach realizowanych przez mazowiecki urząd marszałkowski widzi pan współpracę z rządem PiS-u?

Jest tutaj szereg problemów, dlatego że mamy kilka takich projektów, które powinniśmy realizować wspólnie. Najważniejszy z nich, to jest oczywiście port lotniczy Modlin i tutaj napotykamy na duże problemy, zwłaszcza z Przedsiębiorstwem „Porty Lotnicze”, a to jest przedsiębiorstwo państwowe. Od kilku lat, właściwie od trzech lat, napotykam tutaj na olbrzymie problemy w tej współpracy. Jest niejasna postawa PPPL-u, które zaprosiło nas do tej spółki, a teraz robi duże trudności, jeżeli chodzi o dalszy rozwój portu. Innym projektem np. jest muzeum kolejnictwa. Mamy w tej chwili instytucję Stacja Muzeum, powołaną wspólnie przez PKP i przez samorząd województwa, natomiast nie widzimy ze strony znowu instytucji państwowej jaką jest PKP dobrej woli, żeby wybudować nową siedzibę dla muzeum. Tak że jest kilka takich obszarów, w których mamy problemy.

Jeszcze jakie to są obszary?

W pozostałych działaniach myślę, że jest pewien rodzaj współpracy. Ale podałbym przykład wojewódzkiego planu gospodarki odpadami. Tutaj mamy swoistą kwadraturę koła, ponieważ inna jest opinia wojewody, inna ministra środowiska, ten pierwszy oczekuje od nas umieszczenia szeregu instalacji do przerobu odpadów, a pan minister środowiska kwestionuje ilość mocy przerobowych i jesteśmy w swoistym pacie, kwadraturze koła, to znaczy mamy ciągle negatywną opinię ministra, nie możemy tego planu gospodarki odpadami uchwalić.

Ale to jest wina tego, że rządzi tutaj koalicja PO, Nowoczesnej i PSL?

Nie wiem, myślę, że czasami to jest po prostu taka jakaś urzędnicza… Albo brak kompetencji, albo swoiste postrzeganie swojej władzy przez poszczególne organy władzy państwowej. Na pewno nie sprzyja temu fakt, że jesteśmy po dwóch stronach tej politycznej barykady, no i niektórzy złośliwie mówią, że kwestia śmieci w Warszawie to też kwestia polityczna.

Jako że urząd marszałkowski zajmuje się też środkami unijnymi: budżet unijny nie będzie pewnie dopięty przed majowymi wyborami do PE.Tto będzie oś kampanii – pieniądze unijne?

Znaczy dobrze by było, żeby budżet był dopięty. Musiałoby to nastąpić do marca. Rada Europejska, czyli przywódcy wszystkich krajów, już 27, no bo Brytyjczycy wychodzą, musieliby się porozumieć. Rzeczywiście mamy taką sytuację, że to bardo trudno sobie wyobrazić. Jeśli tak się nie stanie, to niestety to przedłuży bardzo proces uzgadniania budżetu. Myślę, że wtedy nie zaczniemy od 2021 roku, tak jak być powinno, tylko pewnie o 1,5 roku a nawet do dwóch lat to się przedłuży. Rzeczywiście propozycja, która jest na stole, dla Polski nie jest korzystna – to jest redukcja o 23%, jeżeli chodzi o Politykę Spójności. W pieniądzu to jest ok. 19 mld euro, a więc bardzo poważne pieniądze. Przypomnę, że teraz Polska jest największym beneficjentem. Otrzymujemy 81 mld euro, jeśli chodzi o Politykę Spójności i ok. 20 mld, jeśli chodzi o Wspólną Politykę Rolną. Tam też ma nastąpić redukcja. I z naszego punkt widzenia to nie jest dobra oferta dla Polski i polski rząd powinien tutaj bardzo stanowczo zabiegać o to, żeby ten budżet był lepszy. Ja nie widzę jakiejś takiej determinacji, jeżeli chodzi o polski rząd, w walce o te pieniądze, no ale też prawdą jest, że ten budżet UE na skutek wyjścia Brytyjczyków musi sobie poradzić przy mniejszej ilości płatników netto.

No dobrze, ale tak patrząc na to, że ta koperta na fundusze spójności będzie mniejsza niż 23%, to pan już może powiedzieć, że czegoś na Mazowszu się nie uda zrobić?

Z Mazowszem to jest w ogóle problem, dlatego że my jesteśmy traktowani już jako region lepiej rozwinięty O tym decyduje wskaźnik PKB na głowę mieszkańca, jeśli chodzi o siłę nabywczą i Mazowsze dzisiaj to już jest 110% średniej unijnej, ale oczywiście to jest połowa prawdy, dlatego że jeżelibyśmy to policzyli po tym nowym podziale statystycznym, którego dokonaliśmy i który od 1 stycznia obowiązuje, czyli na obszar metropolitarny, czyli Warszawy i 9 otaczających powiatów, to jest to poziom 150% średniej unijnej, ale pozostała część województwa, 32 powiaty, to jest poniżej 70% średniej unijnej. Mamy zjawisko takich dwóch regionów, lepiej rozwiniętego i słabiej rozwiniętego w jednym obszarze administracyjnym. I teraz bardzo zabiegamy o to, żeby po pierwsze uwzględnić te różnice i żeby możliwość wsparcia dla obszaru metropolitarnego była nieco inna niż dla tej pozostałej części. Warto sobie uświadomić, że w tej propozycji położonej na stole dzisiaj, dla lepiej rozwiniętych regionów wsparcie może wynosić tylko 40%. Natomiast dla słabiej rozwiniętych – 75%. Trudno sobie wyobrazić, żeby w tych biedniejszych powiatach wygenerować 60% pieniędzy na różnego rodzaju ważne inwestycje, zwłaszcza infrastrukturalne. Więc tutaj nas czeka ciężka praca, dialog, i z Komisją Europejską, no i z polskim rządem, żeby jednak Mazowsza nie traktować jako taką oazę bogactwa, tylko w sposób zróżnicowany, kierować wsparcie do tych poszczególnych regionów. I chodzi też o to, żeby koncentracja tematyczna była różna. No bo jeżeli mówimy o Warszawie i okolicy, to tutaj możemy wydawać środki np. na badania i rozwój, na wsparcie dla przedsiębiorczości, natomiast na pozostałym terenie potrzebne są nam pieniądze na infrastrukturę np.

Ale są jakieś projekty infrastrukturalne czy jeszcze jakieś inne, które już widać, że będą musiały być zrealizowane albo przy wsparciu rządowym albo przy jakimś innym finansowaniu, bo Unia już na to pieniędzy nie da, bo będzie inny budżet?

Jet odwieczny problem dróg lokalnych. Unia bardzo niechętnie finansuje drogi, a to jest ciągle problem cywilizacyjny na Mazowszu. No i Unia też niechętnie finansuje obiekty typu szpitalu czy generalnie obiekty kubaturowe w obszarze badania i rozwój, raczej chce finansować aparaturę, konkretne projekty naukowo-badawcze. Więc tutaj mogą być z tym problemy.

Chce pan, by do wyborów do PE powstała wspólna lista PO, PSL i Nowoczesnej jako test przed wyborami parlamentarnymi. Dlaczego?

Po pierwsze uważam, zresztą to tak jest, że dzisiaj mamy w PE poszczególne frakcje polityczne. Największą frakcją polityczną jest Europejska Partia Ludowa. Obie partie, i PO, i PSL są członkami tej frakcji. Ta frakcja zresztą obsadza najważniejsze funkcje w UE. I przewodniczący Rady Europejskiej, i szef KE to są ludzie rekomendowani przez EPP, czyli Europejską Partię Ludową. Wydaje się logiczne, że takim rdzeniem do tych wyborów powinna być koalicja obu partii. Natomiast PiS należy do europejskiej partii reformatorów i to jest taka, powiedziałbym, niszowa frakcja, która ma niewiele… Ani do powiedzenia nie mają zbyt dużo, ani siły przebicia w PE.

No tak, ale to mówi pan jako wiceszef PSL-u, a szef PSL-u Władysław Kosiniak-Kamysz mówi: „Wejście do Koalicji Obywatelskiej wykluczam. Współpraca, tworzenie nowej przestrzeni, może jakiegoś nowego projektu to kwestia dyskusji, ale wejście do Koalicji Obywatelskiej nie jest możliwe”. To jak to jest? Bo czasami wyborcy tych politycznych niuansów tutaj nie wyczuwają.

No właśnie, panie redaktorze, mówi pan o Koalicji Obywatelskiej, Koalicja Obywatelska to dzisiaj PO i Nowoczesna. Ja mówię o koalicji do wyborów do PE, której rdzeniem powinny być dwie partie polityczne: PO i PSL. Oczywiście jest miejsce dla Nowoczesnej, tylko pamiętajmy, że to jest partia o charakterze liberalnym, która w Parlamencie Europejskim nie ma swojej reprezentacji, ale jako międzynarodówkę traktuję ALDE, czyli taką frakcję liberalną. Więc oczywiście, można sobie wyobrazić taką konstrukcję, że koalicja wygląda następująco: PO, PSL i Nowoczesna i po wyborach, jeżeli jakiś kandydat czy kandydatka Nowoczesnej otrzymałaby mandat, no to ona albo z góry deklaruje, że jest w tej frakcji Europejskiej Partii Ludowej, albo wędruje do ALDE, ale wtedy trzeba to sobie jasno powiedzieć na samym wstępie budowania takiej koalicji. A wejście… Bo pan powiedział o opinii naszego prezesa Władysława Kosiniaka-Kamysza. Proszę zwrócić uwagę – on mówi, że jesteśmy przeciwni wejściu do Koalicji Obywatelskiej. To jest zupełnie nowy twór, natomiast my mówimy o budowaniu rdzenia politycznego do wyborów do PE na bazie Europejskiej Partii Ludowej.

A tak z ręką na sercu pan myśli, że Nowoczesna do tych wyborów majowych dotrwa?

Myślę, że w sensie takim faktycznym, jako partia polityczna, dotrwa. Nie widzę powodu, żeby przestała istnieć, chyba że podejmą decyzję o samorozwiązaniu, czy wstąpieniu działaczy do PO, czy też do nowej inicjatywy pana Petru.

Ale pana zdaniem te obecne tarcia to początek końca tej partii już?

Nie wiem, przecież tak naprawdę Nowoczesna wywodzi się z PO. Nie wiem, jak ci działacze chcą utrzymać niezależność partii. Życzę im jak najlepiej, dlatego że jest to dla pewnej części elektoratu, tej właśnie liberalnej, oferta, i niedobrze by było, gdyby ta partia przestała funkcjonować.

Myśli pan, że Ryszard Petru przejmie część posłów Nowoczesnej? Bo mówi się, że klub się może rozpaść na pół. Tam są 22 osoby.

Podziwiam talent pana Petru do tworzenia i do niszczenia własnych pomysłów, projektów politycznych. No bo przecież był on twórcą tego pomysłu, tego projektu politycznego, ale tak naprawdę przyczynił się do tego, w jakim stanie dzisiaj Nowoczesna jest.

Na horyzoncie coraz jaśniej pojawia się Robert Biedroń. Myśli pan, że jakoś pomiesza szyki państwu?

Bardzo trudno mi zorientować się, o co w tej nazwie i w ogóle w tym pomyśle politycznym chodzi. Ma być to partia progresywna – co to znaczy? Jakaś rozwojowa, postępowa– tak to rozumiem. Myślę, że pan Biedroń próbuje ogarnąć tych ludzi, którzy mają już takie bardziej lewicowe, czy nawet, no nie chcę powiedzieć lewackie poglądy. Ale to jest taki obszar, powiedziałbym, niszowy. Ja nie sądzę, żeby udało mu się stworzyć jakiś szerszy ruch, chociaż wzbudza duże zainteresowanie.

RadioZET.pl/DG 

Oceń