Teraz gramy

Michał Dworczyk o zatrzymaniach CBA: W Polsce wszyscy są równi wobec prawa i nie ma żadnej taryfy ulgowej

28.01.2019 06:57

„Dzisiaj w Polsce wszyscy są równi wobec prawa i nie ma żadnej taryfy ulgowej. Jeżeli ktoś łamie przepisy, jeżeli ktoś łamie prawo, musi liczyć się z konsekwencjami. Chciałbym oczywiście, żeby te wszystkie kwestie zostały jak najszybciej wyjaśnione” – mówi w Radiu ZET Michał Dworczyk, szef KPRM i b. wiceszef MON o zatrzymaniu przez CBA 6 osób, w tym byłego rzecznika MON Bartłomieja M. Dworczyk nie ukrywał w „Gościu Radia ZET”, że nie spodziewał się takich wiadomości. „Jestem zaskoczony jak wszyscy, którzy usłyszeli o tych informacjach” – mówi Beacie Lubeckiej. Jego zdaniem „dzisiaj formułowanie jakichkolwiek tez jest absolutnie przedwczesne” i byłoby to nieodpowiedzialne.

Beata Lubecka: Michał Dworczyk, szef KPRM. I w przeszłości też wiceminister obrony narodowej. Wspominam o tym nie bez kozery, ponieważ TVP Info podaje, że Bartłomiej M., były rzecznik MON został zatrzymany przez CBA. Zresztą nie tylko on, ale też były poseł PiS-u, Mariusz Antoni K., który w poprzedniej kadencji Sejmu zasiadał w komisji obrony. Jest pan zaskoczony?

Michał Dworczyk: Tak samo jestem zaskoczony jak wszyscy, którzy rano usłyszeli o tych informacjach.

Ale coś pan wie więcej?

Oczywiście, że nic nie wiem więcej. Myślę, że dzisiaj jeszcze Centralne Biuro Antykorupcyjne albo prokuratura wydadzą w tej sprawie komunikat. Ja mogę powtórzyć tylko, że dzisiaj w Polsce wszyscy są równi wobec prawa i nie ma żadnej taryfy ulgowej.

Wiedziałam, że pan to powie.

Jeżeli ktoś łamie przepisy, jeżeli ktoś łamie prawo, musi liczyć się z konsekwencjami. Chciałbym oczywiście, żeby te wszystkie kwestie zostały jak najszybciej wyjaśnione.

To jeszcze doprecyzuję: TVP Info nieoficjalnie informuje, że funkcjonariusze CBA zatrzymali sześć osób podejrzanych m.in. o powoływanie się na wpływy i czerpanie z tego korzyści materialnych. Depesza TVP Info – również w niej jest napisane, że sprawa dotyczy okresu, kiedy szefem resortu był Antoni Macierewicz, a miał o tym nic nie wiedzieć, co tam się wyprawia.

No właśnie, w drugim zdaniu tej depeszy, i to też warto podkreślić, jest informacja, że już na tym etapie wiadomo, że minister obrony narodowej o tych sprawach nie posiadał wiedzy.

Czyli nie wiedział, co robią jego ludzie. Panu nie podskoczyło ciśnienie jako byłemu wiceministrowi obrony narodowej? To w końcu pana ukochany resort.

W ministerstwie obrony narodowej pracuje ponad półtora tysiąca osób, więc trudno oczekiwać, że minister ma wiedzę na temat każdego z pracowników.

Ale Bartłomiej M. to jednak był taki sztandarowy przykład.

Natomiast oczywiście każdy urzędnik, każdy polityk PiS-u uważnie śledzi informacje tego typu, jakie pojawił się dzisiaj rano.

Ale czy mimo wszystko nie obciąża to konta Antoniego Macierewicza? Bo to był jeden z najbardziej zaufanych współpracowników pana ministra - Bartłomiej M.

Moim zdaniem dzisiaj formułowanie jakichkolwiek tez jest absolutnie przedwczesne i byłoby nieodpowiedzialne, trzeba zaczekać spokojnie na komunikat prokuratury i CBA.

To cofnijmy się jeszcze o dobę w czasie. W Oświęcimiu przemaszerowała grupa narodowców pod wodzą Piotra Rybaka, który swego czasu, jak pamiętamy, spalił kukłę Żyda na wrocławskim rynku. A wczoraj mówił tak: „Czas powiedzieć tym najeźdźcom żydowskim >>dosyć tego wszystkiego<<, my jesteśmy panami w tym kraju”. Jak by pan określił, co tam się wydarzyło wczoraj?

I który, warto dodać, został skazany za swoje działania, już w czasach rządów PiS-u, a dzisiaj – jestem o tym przekonany – jeżeli padły tam słowa podżegające do przestępstwa, podżegające do nienawiści, jeżeli zostało złamane prawo, służy bezwzględnie i prokuratura, cały wymiar sprawiedliwości wyciągną z tego konsekwencje.

Czyli prokuratura powinna wszcząć śledztwo w tej sprawie?

Ja nie znam tej sprawy na tyle, żeby móc formułować tego rodzaju opinie.

Ale jak pan usłyszał taki cytat?

Ja stwierdzam tylko, że jeżeli został złamane przepisy, jestem przekonany, że stosowne służby się tym zajmą. Nawet na Twitterze widziałem wpis ministra Brudzińskiego, który rzeczywiście pod tym względem jest absolutnie bezwzględny, bardzo wyczulony na tego rodzaju działania. Jestem przekonany, że stosowne służby, jeżeli przepisy zostały złamane, tym się zajmą.

Ale usłyszał pan cytat, panie ministrze. Przecież musi pan mieć swoje zdanie na ten temat.

Natomiast co innego jest w tym przykre. Przykre jest to, że ta sprawa zostaje wykorzystana politycznie już w tej chwili, dlatego że już formułują prominentni działacze PO taką tezę, że w Polsce mają miejsce akty antysemityzmu.

Ale jak to nazwać, panie ministrze?

Znaczy ja namawiam do tego, żeby trzymać się faktów. A fakty są takie, pani redaktor...

Że wczoraj padły takie, a nie inne słowa.

...że zaglądając do raportu opublikowanego w listopadzie 2018 r. przez Agencję Praw Podstawowych UE – to jest oficjalny raport Unii Europejskiej na temat antysemityzmu – Polska jest tam na jednym z ostatnich miejsc, gdzie dochodzi do incydentów antysemickich. Warto podać kilka faktów: Niemcy – 1504 takie incydenty, Wielka Brytania – 1382...

Pan minister się przygotował.

Polska – 73. I ostatnie zdanie: porównanie z rokiem 2015 – 167 takich incydentów. Krótko mówiąc, liczba incydentów spada.

No dobrze, ale na to, co się wczoraj wydarzyło, trudno przymknąć oko i trudno opowiedzieć, że się nie wydarzyło. A jeszcze wracając do Piotra Rybaka, bo pan powiedział został skazany – owszem, został skazany, ale pamiętam też, że prokuratura wnioskowała o to, żeby jednak złagodzić wymiar kary. Ponieważ sąd zasądził 10 miesięcy bezwzględnego więzienia dla Piotra Rybaka za ten czyn, który popełnił na wrocławskim rynku, czyli spalenie kukły Żyda, natomiast prokuratura domagała się kary 10 miesięcy prac społecznych.

Bardzo się cieszę, że wymiar sprawiedliwości zadziałał.

Chwileczkę – ale prokuratura, której przewodzi Zbigniew Ziobro,chciała złagodzenia tej kary, panie ministrze.

Pani redaktor, warto być uczciwym i trzeba jasno powiedzieć, że to nie Zbigniew Ziobro prowadzi to albo inne postępowanie, tylko prokurator...

Ale nadzoruje i wiele razy mówił...

...a decyzję – przyzna pani redaktor chyba – podejmuje niezawisły sąd. W związku z tym cieszę się, że sąd skazał osobę, która dopuściła się takiego...

Ale ja mówię o tym, czego chciała prokuratura.

A zna pani wszystkie akta sprawy? Bo ja na przykład nie znam, w związku z tym nie będę wypowiadał się, czy wniosek prokuratury był właściwy, czy nie był właściwy. Dla mnie istotne jest co innego – że państwo zadziałało, człowiek, który złamał prawo, został skazany.

Prezydenci miast, m.in. Warszawy, Poznania, Sopotu i Gliwic zaapelowali także m.in. do premiera Morawieckiego i domagają się wyjaśnienia wszelkich okoliczności i przyczyn, które doprowadziły do tragicznej śmierci Pawła Adamowicza. Jak na ten apel reaguje pan premier? Zleci jakąś kontrolę?

Myślę, że wszyscy politycy w Polsce dzisiaj chcą, żeby wyjaśnić wszystkie okoliczności tych dramatycznych zdarzeń, wyciągnąć wnioski również takie, aby w przyszłości nie mogło dojść do podobnej tragedii.

A komisja śledcza byłaby wskazana w tej sprawie?

Myślę, że mówienie dzisiaj w taki sposób o tym jest tak naprawdę dowodem na to, że przechodzimy z tego okresu, który był czasem pewnej refleksji i wyciszenia, znowu do ostrego sporu politycznego. W piątek spotkaliśmy się z panem premierem, z liderami wszystkich formacji politycznych funkcjonujących w Sejmie po to, żeby omówić propozycję zmian legislacyjnych, które miałyby właśnie uniemożliwić w przyszłości tak dramatyczne zdarzenia.

Kiedy dowiemy się, co wynikło z tego spotkania? Kiedy poznamy te zmiany legislacyjne? Dostaniemy je czarno na białym?

Nie jestem w stanie określić, kiedy pojawi się projekt ustawy, natomiast na ten tydzień zostało uzgodnione, że kluby i koła parlamentarne przedstawią ekspertów, którzy przy Ministerstwie Zdrowia zaczną pracować nad tymi propozycjami. Myślę, że w perspektywie kilku tygodni pojawi się już gotowy projekt legislacyjny. Natomiast dlaczego mówię o tym apelu, że on ma wymiar polityczny – dlatego że w tej chwili trwa śledztwo, to śledztwo osobistym nadzorem objął prokurator generalny, a sformułowania, które się pojawiają w tym liście czy w tym apelu, mogą świadczyć o jego politycznym charakterze. Dlaczego? No na przykład dlatego, że panowie prezydenci i burmistrzowie apelują o to, żeby prześledzić działania mediów i prokuratury od stycznia 2016 r., które były prowadzone wobec Pawła Adamowicza.

Ale podają też konkretne przykłady. „Media publiczne nas bojkotowały, przekręcały nasze wypowiedzi, manipulowały nimi” - skarżyli się prezydenci.

Ciekawe, dlaczego od 1 stycznia 2016 r., skoro postępowanie wobec pana Adamowicza, świętej pamięci prezydenta Gdańska, toczy się od 2013 r., na wniosek CBA, kiedy to szefem CBA był pan Wojtunik, bynajmniej niezwiązany z PiS-em funkcjonariusz.

No i tak się długo toczyło i nic nie wykryło to postępowanie.

A dzisiaj... Przepraszam, jak to nic nie wykryło? Dzisiaj zostały postawione konkretne zarzuty panu prezydentowi Adamowiczowi oraz niektórym osobom z jego otoczenia i to jest jakby fakt, z którym trudno polemizować.

Czy na tym posiedzeniu Sejmu będzie przedstawiona ta informacja na temat przebiegu śledztwa w sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza?

Tak, oczywiście, był taki wniosek ze strony PSL-u i na tym spotkaniu z przedstawicielami kół parlamentarnych i klubów parlamentarnych padła taka deklaracja, że do przedstawienia takiej informacji w Sejmie dojdzie. Tu nie było żadnych wątpliwości. Uważamy, że zarówno politycy, jak i Polacy powinni mieć pełen dostęp do informacji o tych dramatycznych zdarzeniach.

Michał Dworczyk, szef KPRM jest z nami. To tyle w Radiu ZET, jesteśmy cały czas na Facebooku i na RadioZET.pl.

Dziękuję bardzo.

***

„Wszyscy zostali wysłuchani, z każdym została podjęta dyskusja. Część postulatów z którymi przyszła opozycja – czy to PSL czy Platforma Obywatelska – została spełniona” – tak szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk komentuje w internetowej części rozmowy piątkowe spotkanie Mateusza Morawieckiego z przedstawicielami ugrupowań politycznych w sprawie działań po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza. Zadeklarował w Gościu Radia ZET, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu będzie przedstawiona informacja na temat przebiegu śledztwa w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska.

Beata Lubecka zauważyła: „Są opinie ze strony opozycji, że piątkowe spotkanie okazało się być spotkaniem hipokryzji i obłudy, że jest to trochę ruch pod publikę ze strony premiera”. Dworczyk odpowiedział: „Żyjemy w wolnym kraju, każdy może powiedzieć w tej sprawie co chce. Ja uczestniczyłem w tym spotkaniu i absolutnie uważam, że to nie jest prawdziwa teza”.

Szef KPRM dodaje, że w trakcie spotkania w Sejmie spełniono część postulatów opozycji. Wśród nich ten o wysłuchaniu i informacji w czasie najbliższego Sejmu nt. przebiegu śledztwa w sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza. „Był taki wniosek ze strony PSL-u i na tym spotkaniu z przedstawicielami kół parlamentarnych i klubów parlamentarnych padła taka deklaracja, że do przedstawienia takiej informacji w Sejmie dojdzie. Tu nie było żadnych wątpliwości. Uważamy, że zarówno politycy, jak i Polacy powinni mieć pełen dostęp do informacji o tych dramatycznych zdarzeniach” – zauważa. Dodaje: „Przypomnę kwestię oczekiwań sformułowanych przez przewodniczącego Neumanna, żeby rodzina [Pawła Adamowicza] miała oskarżyciela posiłkowego. Tu też padła deklaracja w tej sprawie”.

„Doceniamy, że wszyscy przedstawiciele klubów parlamentarnych pojawiali się na tym spotkaniu. Autentycznie w tej ponad dwugodzinnej rozmowie pierwszy raz w tej kadencji było widać poważną, merytoryczną dyskusję” – chwali piątkowe rozmowy Dworczyk.

Jednym z tematów był też wywiad z Magdaleną Adamowicz w "Newsweeku". Wdowa po Pawle Adamowiczu stwierdziła w nim, że dawała sygnał że nie chce w zasięgu wzroku ani premiera, ani prezydenta i nie życzy sobie nikogo z rządu na pogrzebie swojego męża. "Trudno wypowiadać mi się na ten temat. W polskiej tradycji i kulturze przyjęta jest postawa dużej empatii i atencji wobec osób, które straciły swoich bliskich. Pani Adamowicz kilkanaście dni temu straciła męża, na pewno są z tym związane olbrzymie emocje, całkowicie usprawiedliwiane. Od początku jako rząd staraliśmy się w tej dramatycznej sytuacji wesprzeć rodzinę i też panią Adamowicz. Uważam, że to nie tylko obowiązek państwa, ale wynika też ze zwykłej ludzkiej empatii" - mówi Dworczyk.

Prezes TVP powinien ustąpić ze stanowiska? "Nie ma żadnych przesłanek, żeby prezes Kurski stracił fotel prezesa telewizji publicznej. Od przełomu 2015 i 2016 roku mamy do czynienia z pluralizmem w mediach. W ogóle niestety z mediami mam za mało kontaktu, na tyle ile polityk powinien mieć kontakt, ale jakieś jednak mam" - zapewnia szef KPRM.

Gość Radia ZET skomentował też dzisiejsze doniesienia Gazety Wyborczej, że chrześniak wiceprezesa PiS Adama Lipińskiego został dyrektorem w KGHM. Według tej publikacji, miał on zostać przyłapany na ustawianiu przetargu o wartości ponad 3 mln zł. Prokuratura miała nie zostać zawiadomiona o sprawie, a zgłaszający miał zostać zwolniony. "Nie znam tej sprawy poza informacjami medialnymi z dzisiejszego poranka. Wchodząc do studia udało mi się dodzwonić do jednej z osób z zarządu KGHM. Usłyszałem tylko tyle, że będzie wkrótce oświadczenie KGHM w tej sprawie. Ma być związana z jakąś prywatną wojną inspirowaną przez osobę, której nie przedłużono umowy o pracę. Nie wiem co dzieje się w KGHM, ale wiem jedno - Adam Lipiński jest jednym z najbardziej przyzwoitych polityków jakich znam" - deklaruje w Radiu ZET Michał Dworczyk.

RadioZET.pl/BM/PaNa

Oceń