Minister finansów o płacy minimalnej: Pojawią się wyższe propozycje niż 2220 złotych

03.09.2018 06:37

„Myślę, że w toku dialogu ze związkami zawodowymi, Radą Dialogu Społecznego pojawią się propozycje wyższe” – mówi gość Radia ZET, minister finansów Teresa Czerwińska, pytana przez Beatę Lubecką o to, czy rząd pozostanie przy zaproponowanej płacy minimalnej na poziomie 2220 złotych. Dopytywana o to, czy rządzący ugną się przed żądaniami Solidarności, by płaca minimalna wynosiła 2250 złotych, minister odpowiada, że traktowałaby to raczej jako „konsultacje społeczne i wyjście naprzeciw oczekiwaniom partnerów społecznych”. Czerwińska zaznacza, że budżet jest w tej chwili w konsultacjach społecznych i „Rada Dialogu Społecznego będzie formułować pewne propozycje”. Pensje powinny wzrosnąć o 12 proc. według związkowców? Gość Beaty Lubeckiego odpowiada, że podwyżki wynagrodzeń są stopniowe. „Są grupy zawodowe, które mają wyższe podwyżki, np. drugi rok z rzędu będą podwyżki dla nauczycieli” – dodaje Teresa Czerwińska.

Beata Lubecka: Pierwszym gościem Radia ZET w nowym sezonie jest ważna figura w tym rządzie, strażniczka finansów publicznych - minister finansów Teresa Czerwińska. Czy pani minister była wczoraj na konwencji PiS-u? Szczerze mówiąc, nie widziałam w przebitkach telewizyjnych, ale może coś mi umknęło. Wiem, że nie jest też pani członkinią PiS-u. Była tam pani wczoraj na konwencji?

Teresa Czerwińska: Tak, byłam wczoraj na konwencji i to, że pani redaktor nie widziała mojej osoby  - być może dlatego, że tak wiele osób było. Ale byłam, oczywiście.

I jaka atmosfera tam panowała? Co pani sądzi, jak pani odbiera tę konwencję? Ona pociągnie za sobą Polaków?

Nie mam dużego doświadczenia w uczestnictwie w konwencjach wyborczych, natomiast atmosfera była bardzo gorąca, bardzo autentyczna, ludzie byli bardzo zaangażowani, więc bardzo pozytywna atmosfera. Myślę, że to jest atmosfera, która towarzyszyła partii, obozowi rządzącemu, który idzie po wygraną w wyborach.

Wygraną przede wszystkim w samorządach, bo rozumiem, że zaczął się ten bój o samorządy. Za chwilę jeszcze o to zapytam, natomiast chciałabym zapytać, czy pani też będzie uczestniczyła w tej kampanii samorządowej? Też pani wsiądzie do PiS-busa? czy Pisobusa? Jak premier?

Rzeczywiście pan premier Morawiecki wczoraj zapowiedział, że będzie autobusem podróżował po kraju, nie wszyscy oczywiście, jeśli chodzi o ministrów czy członków partii będą tego typu podróże odbywać . Natomiast ja się spotykam z wyborcami, z samorządowcami wszędzie tam, gdzie wymaga tego wykonywanie moich obowiązków służbowych.

A do PiS-u nie chce się pani zapisać? Tak jak premier wcześniej?

Jeśli o członkowstwo w partii, tutaj taka decyzja nie była podjęta.

A będzie może?

Nie chcę się w tej chwili wypowiadać w sposób wiążący. Obecnie jestem członkiem tego rządu i pracuję najlepiej, jak potrafię.

Ale namawiają panią?

Tak jak powiedziałam, nie ma takiej decyzji.

Ale nie wyklucza pani, rozumiem, że ewentualnie mogłaby się pani zapisać do PiS-u i zacząć taką karierę w pełni polityczną, nie tylko jako fachowiec?

Jestem ekonomistką, zajmuję się finansami od wielu lat i to robię najlepiej.

Pan premier złożył wczoraj kolejne obietnice, które idą w miliardy, taka piątka Morawieckiego dla samorządów. Czy te pieniądze są zadekretowane w budżecie na przyszły rok? Skąd te pieniądze?

Te pięć punktów, o których mówił wczoraj pan premier Morawiecki, to są środki zarówno budżetowe, jak i też środki europejskie. Proszę zwrócić uwagę, jeśli chodzi o środki budżetowe, to są wszystko te dodatkowe elementy, które są związane z inwestycjami, np. fundusz drogowy, o którym powiedział pan premier, ten pięciomiliardowy fundusz drogi, który będzie powstawał w bieżącym roku, natomiast część to są środki europejskie, np. takie jak budowa światłowodów, to jest program też PO PC czy też program Dostępność+.

Czyli rozumiem, że będzie ten Internet w każdej szkole do końca 2019 roku. Czy samorządy, w których wygra opozycja, też będą mogły liczyć na taki duży zastrzyk finansowy ze strony rządu?

Myślę, że pan premier zachęcał samorządy do tego, aby składały dobre projekty, i to jest podstawowe kryterium dofinansowywania tego typu zadań w samorządach. To jest po pierwsze, a po drugie, oczywiście współpraca rządu i samorządów jest bardzo pożądana, i w wielu fragmentach ułatwia po prostu.

Ale jak wczoraj słyszałam pana premiera, to można było odnieść wrażenie, że jednak zachęcał do tego, żeby głosować na PiS, bo wtedy to rzeczywiście tam, gdzie wygra PiS, te samorządy będą traktowane lepiej, albo inaczej - te, które będą z rządem współpracować.

Ja oczywiście też odniosłam wrażenie, że pan premier zachęcał do głosowania na PiS, natomiast odczytałam intencje pana premiera w ten sposób, że dobra współpraca rządu i samorządów  jest często warunkiem koniecznym do realizacji wielu programów. Niemniej jednak proszę zwrócić uwagę, że to kryteria merytoryczne decydują o tym, kto otrzymuje dofinansowanie.

Tylko merytoryczne, nie polityczne?

Każdy program ma sformułowane takie kryteria merytoryczne, więc tutaj myślę, że one są tymi właściwymi kryteriami do pozyskania przez samorząd dofinansowywania zadań. I proszę też zwrócić uwagę na to, że pan premier zachęcał do budżetu obywatelskiego, do tego, aby samorządy jak najwięcej środków przeznaczały na fundusz obywatelski, czyli tam, gdzie obywatele mogą decydować, na co te środki będą przeznaczane.

A co z podwyżkami dla budżetówki? Bo jeszcze kilka tygodni temu słyszeliśmy, że jednak nie będzie odmrożenia płac w budżetówce. Teraz okazuje się - i pani to deklarowała - że "sfera budżetowa może oczekiwać ponad 2 mld zł na podwyżki".

Rada Ministrów w czerwcu przyjęła takie założenia makroekonomiczne do przygotowania budżetu i w tych założeniach oprócz takich wskaźników jak tempo wzrostu PKB, wskaźnik inflacji czy wskaźnik bezrobocia, były również przyjęte założenia o tym, że przeznaczymy na wzrost funduszu wynagrodzeń dodatkowe środki. To jest ponad 2 mld, 2,4 mld zł.

No ale wcześniej stanowisko rządu było usztywnione - że nie będzie odmrożenia płac.

Więc ta kwota została wyznaczona i w tej chwili, tak jak przypominam, to było przyjęte w czerwcu, w tej chwili w budżecie te 2,4 mld zł jest wkomponowane, to jest podwyższenie kwoty bazowej, jak również podwyżki dla osób tzw. niemnożnikowych, czyli tych, które...

Przeciętny słuchacz nie ma pojęcia, o czym mówimy.

...czyli tych, którzy pozostają poza korpusem służby cywilnej. Czyli korpus służby cywilnej plus te osoby, które są poza korpusem służby cywilnej, plus do tego też Rada Ministrów zadeklarowała odmrożenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych - podstawy naliczania na ten fundusz.

A jak te pieniądze, o których pani wspomina, mają się do oczekiwań ze strony związkowców, że te pensje powinny wzrosnąć co najmniej o 12%?

Jeśli chodzi o zaproponowane przez Radę Ministrów podwyżki wynagrodzeń, to są podwyżki stopniowe, bo my mówimy o tym 2,4 mld zł dla korpusu i dla osób spoza korpusu, ale proszę zwrócić uwagę, że są grupy zawodowe, które mają wyższe podwyżki. Np. drugi rok z rzędu, rok 2019, będzie rokiem pięcioprocentowej kolejnej podwyżki dla nauczycieli. Również program modernizacji policji, straży granicznej i straży pożarnej to są podwyżki rok do roku 6-7-procentowe. A zatem my mówimy o pewnej średniej, natomiast w rzeczywistości w pewnych grupach zawodowych, te podwyżki są nawet większe.

A ile będzie wynosić płaca minimalna? Bo tutaj też związkowcy swoje, rząd swoje.

Propozycja, która została przyjęta przez Radę Ministrów, to jest 2220 zł.

Ale Solidarność oczekuje na więcej.

Taka propozycja została sformułowana, natomiast oczywiście w tej chwili budżet jest w konsultacjach społecznych i Rada Dialogu Społecznego będzie formułować pewne propozycje...

Ale czy możemy powiedzieć, że rząd jednak przychyli się do tych żądań Solidarności, czy nie? Bo z tego, co pamiętam, jutro już związkowcy mają uzyskać jakąś odpowiedź. Czy to będzie kwota 2250 zł?

Tak jak powiedziałam, ta kwota została przyjęta przez Radę Ministrów. Myślę, że w toku dialogu ze związkami zawodowymi, z Radą Dialogu Społecznego pojawią się propozycje wyższe.

Czyli jednak rząd ugnie się pod żądaniami związkowców?

Traktowałabym to raczej jako pewne konsultacje społeczne i wyjście naprzeciw oczekiwaniom naszych partnerów społecznych.

Teresa Czerwińska, minister finansów. Bardzo dziękuję.

Dziękuję.

To jeszcze dopytam o te płacę minimalną. Można powiedzieć, że przestraszyliście się protestów, które mogły się rozleźć na kraj?

Jeśli chodzi w ogóle o kwestie wynagrodzeniowe, to chcę powiedzieć, jak analizujemy i patrzymy, jakie jest tempo wzrostu, to w latach 2016-17 wynagrodzenie w państwowej sferze budżetowej rosło trzykrotnie szybciej niż w gospodarce. Więc tutaj nie powiedziałabym raczej tego w kategoriach takich negatywnych, tylko bardziej dialogu pozytywnego. Ja rozumiem to, że są zgłaszane postulaty wzrostu wynagrodzeń, ja rozumiem to, że wynagrodzenie w gospodarce rośnie, ale proszę pamiętać o tym, że wzrost wynagrodzeń to jest również presja inflacyjna. W związku z tym każda podwyżka, również podwyżka pracy minimalnej, powinna być oparta o konsultacje społeczne i o kalkulację makroekonomiczną.

Mówi pani o rasowy ekonomista, ale przecież tutaj również polityka wchodzi w grę. Na razie mam pytanie od naszych internautów, internauta Dane Publiczne trzy pytania zadaje i pozwolę sobie je zadać: "Na co wydano 9 mld nadwyżki budżetowej z lipca?".

Po lipcu podaliśmy wykonanie budżetu. Po miesiącu lipcu to jest 900 mln deficyt budżetowy, który pojawił się w tym roku po raz pierwszy, a jego pojawienie się jest związane z przyspieszeniem wydatków inwestycyjnych.

Czyli na co je wydano?

To są głównie wydatki inwestycyjne - moglibyśmy tutaj pewną szeroką kategorię wylistować, m.in. wydatki w sektorze obronnym, wydatki w samorządach - cała lista wydatków inwestycyjnych.

Drugie pytanie: "Czy budowa metra w Warszawie będzie tak jak w Bułgarii finansowana przez rząd?".

Myślę, że jeśli chodzi o budowę metra, to to są wydatki jednostek samorządu terytorialnego, tak że tutaj myślę z budżetu państwa ewentualnie, jeżeli już, może być dofinansowanie tego typu wydatków.

"Ile miliardów złotych odebrał rząd przestępcom w latach 2016-2018?"

Mówimy o efektach uszczelnienia, czyli te, które każdy Polak w tej chwili obserwuje, oglądając wykonanie budżetu, bo w samym roku ubiegłym  efekty uszczelnienia, efekty dodatkowych wpływów z VAT-u to jest 30 mld złotych. A w ciągu dwóch lat dodatkowe wpływy z VAT-u to jest 40 mld zł.

To teraz powrócę jeszcze do daniny solidarnościowej. Czy rząd z niej zrezygnuje, wycofa się, czy nie? Ostatnimi czasy Polska dla Biznesu wydała oświadczenie w tej sprawie i apelowała i do rządu, i do Sejmu o wycofanie się z tych pomysłów albo o radykalną korektę. Czy rząd jakoś zareaguje na to, czy będzie trzymał się przy swoim?

Danina solidarnościowa to jest jedno z dwóch źródeł finansowania funduszu solidarnościowego, który zakłada ponoszenie wydatków na rzecz osób niepełnosprawnych, wydatków związanych z rehabilitacją i innych. Drugim źródłem finansowania jest składka z Funduszu Pracy, czyli 0,15%. Jest to całość, projekt jest złożony, tak że tutaj nie widzę jakiejś możliwości wycofania.

A co z 500+? Czy będzie korekta? Pytam w odniesieniu do tego, co mówiła pani minister Rafalska, że być może nadejdzie taki czas, że będzie konieczna korekta. Czy w takim razie ta korekta pójdzie w tym kierunku, że najbogatsi będą pozbawieni tego przywileju?

Jak na razie na rok 2019 zabezpieczyliśmy środki na program 500+ . To są środki zarówno w części budżetowej, jak i w rezerwie. I tutaj na tych zasadach środki zostały zabezpieczone, jak są wypłacane w roku bieżącym.

Kolejna danina się szykuje, ale rozumiem, że to też realizacja dyrektywy unijnej, mianowicie Exit Tax, czyli podatek od przeniesienia biznesu za granicę. Ale taki przedsiębiorca, który będzie chciał przenieść albo siedzibę, albo aktywa, albo właśnie swoją działalność, będzie musiał słono za to zapłacić - 19%.

Jeśli chodzi o 19%, to nie powiedziałabym, że to jest wysoka stawka. Po pierwsze dyrektywa definiuje pewne rozwiązania minimalne, czyli mówi o tym, że chcemy uszczelniać system, jeśli chodzi o kraje unijne, chcemy zapobiegać erozji bazy podatkowej, chcemy zapobiegać przenoszeniu zysków. A jeśli chodzi o same stawki, 19% to jest niska stawka. W innych krajach UE to są stawki kilkudziesięcioprocentowe, np. w Hiszpanii - dwadzieścia kilka procent, w Szwajcarii 35%. Plus do tego proszę zwrócić uwagę, że my mówimy o tym, że tutaj wprowadzamy to dla CIT-owców, czyli dla podmiotów, które regulują podatek dochodowy od osób prawnych, natomiast dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą to jest podatek 3-procentowy. 19 dla składników majątku związanych z działalnością gospodarczą i 3% wtedy, kiedy nie ustalamy tej bazy podatkowej.

A te restrykcje wobec osób fizycznych są konieczne? Z dyrektywy to nie wynika, jak czytałam różne opracowania.

Dyrektywa precyzuje pewne rozwiązania o charakterze minimum i na tych rozwiązaniach są bazowane rozwiązania krajowe. W zdecydowanej większości w 11 krajach UE takie rozwiązania w stosunku do osób fizycznych funkcjonują. Co więcej, te rozwiązania, które my zaproponowaliśmy w projekcie, to są rozwiązania polskie i duńskie, gdzie są najbardziej łagodne dla osób fizycznych, mianowicie stanowią próg, czyli 2 mln wartości aktywów, podczas gdy w innych krajach takiego progu nie ma w ogóle, plus do tego ograniczają się w dużej mierze do majątku związanego z działalnością gospodarczą.

A widzi pani jakieś zagrożenie czy nie? Bo opinie ekspertów są takie, że jednak może to być szkodliwe dla rozwoju polskich firm, bo będą się bały inwestować za granicą albo też spowoduje masowy exodus firm za granicę, jeszcze zanim te przepisy wejdą w życie.

Po pierwsze, dyrektywa obowiązuje na terenie wszystkich krajów UE, a tak jak powiedziałam, stawki tego podatku na terenie innych krajów UE są nawet istotnie wyższe, więc nie widzę tutaj zagrożenia, że nasze rozwiązania są mniej konkurencyjne w stosunku do innych państw, a po drugie, my właściwie staramy się te obciążenia zaproponować jak najniższe, czyli 19 % i 3%, plus do tego możliwość rozłożenia na raty, czyli daleko idące tutaj jak najbardziej ułatwienia. Ten próg dwumilionowy proszę zwrócić uwagę, że naprawdę będzie dotyczył tylko takich papierów wartościowych, akcji, obligacji, czyli istotnego majątku, istotnego kapitału, więc w rzeczywistości będzie dotyczył bardzo niewielkiej grupy osób.

A czy to nie jest polowanie na bogatych? Bo takie też pojawiają się komentarze w sieci i nie tylko w sieci.

To jest wyrównanie warunków konkurencji, po to, żeby zapobiegać unikaniu opodatkowania, przenoszeniu zysków do rajów podatkowych. Bo proszę pamiętać, że raje podatkowe to jest piekło dla tych państw.

Te prace nad tymi zmianami... Rozumiem, że te przepisy mają wejść od 1 stycznia 2019 roku?

Tak, te przepisy od stycznia przyszłego roku.

Ale mogłyby wejść też w życie od 2020 r.

Dyrektywa mówi o tym, że termin graniczny wdrożenia to jest do 2020 r.

No właśnie, to dlaczego rząd się tak spieszy?

Rząd się nie spieszy. Tak jak powiedziała, w kilkunastu, w 12 bodajże krajach UE już te rozwiązania funkcjonują, więc my tu wcale nie jesteśmy ani pionierami, ani też nie mamy najbardziej restrykcyjnych rozwiązań. Tak że jeszcze jesteśmy też w dyskusji ze stroną społeczną, i tutaj te rozwiązania, tak jak powiedziałam, możliwość rozłożenia na raty, daleko idące, jeśli chodzi o próg ten dwumilionowy, więc tutaj bym absolutnie nie widziała żadnych restrykcyjnych rozwiązań.

Czy ZUS przysłał ostatnio prognozę pani emerytury?

Nie, nie prosiłam o prognozę emerytury.

A jak pani ją prognozuje? Podzieli się pani z nami tą wiedzą czy zachowa ją pani dla siebie? Bo oświadczenia majątkowe polityków i członków rządu są jawne, no ale może za ileś tam lat już nie będzie pani politykiem, nie będzie pani członkiem rządu.

Moje oświadczenie majątkowe oczywiście jest publiczne. Jeśli chodzi o prognozę emerytury, tutaj ważne są dwie rzeczy: przede wszystkim ten kapitał, który wypracowujemy w trakcie naszej aktywności zawodowej, ale bardzo ważna jest dodatkowa przezorność. My jako Rada Ministrów, pan premier Mateusz Morawiecki, zaproponowaliśmy Pracownicze Programy Kapitałowe, które są takim instrumentem zwiększenia przezorności, czyli mówimy o tym, że wypracowujemy emeryturę, ale również odkładamy dodatkowe środki, które stanowią pewne zabezpieczenie emerytalne.

Ale też dostajemy mniej na konto.

Oszczędzanie właśnie na tym polega, że dzisiaj wydajemy mniej. I to jest zawsze tak, że preferujemy bieżącą konsumpcję, człowiek ma takie psychologiczne uwarunkowania do tego, żeby preferować bieżącą konsumpcję niż odkładać, to jest, można powiedzieć, w pewnym sensie normalne. Natomiast proponujemy pewne korzystne rozwiązania, które mówią o tym, że do tych oszczędności, które będzie osoba odkładać, będziemy dokładać jako państwo, mianowicie składkę powitalną 250 zł jednorazowa i 240 zł rocznie z Funduszu Pracy, jeżeli ktoś oszczędza w takiej programie co najmniej 6 miesięcy.

A czy pani jako minister finansów i członek rządu i czy ktokolwiek może na 100% zagwarantować, że w przyszłości te pieniądze rzeczywiście trafią do przyszłych emerytów?

Proszę  zwrócić uwagę, że ten program jest całkowicie prywatny i dobrowolny. Nie możemy go porównywać do OFE. Sama zajmowałam się również w trakcie mojej pracy naukowej OFE. Tamte rozwiązania były obowiązkowe dla osób urodzonych po '69 roku, czyli każda osoba, która wchodziła na rynek pracy, miała obowiązek przystąpić do Funduszu Emerytalnego. Tutaj mówimy, że PPK to jest rozwiązanie dobrowolne, czyli to, co tam odkładamy, to są całkowicie prywatne środki, które...

Nie zostaną nigdy przejęte przez państwo?

Ustawa stanowi, że to są środki całkowicie prywatne, w związku z tym tutaj ta gwarancja prywatności jest na poziomie ustawowym.

Niektórzy członkowie opozycji mówią: a może będzie tak, że za kilka lat minister zechce "położyć łapę na tych pieniądzach".

Tak jak mówię, jeśli chodzi o te oszczędności, są całkowicie prywatne, one nie stanowią należności publiczno-prawnych. Bo jeśli chodzi o OFE, to była część wyłączona ze składki, którą normalnie odprowadzano do ZUS-u. Tutaj my mówimy o tym, że odprowadzamy, natomiast dodatkowo niewielką kwotę odkładamy. Jeśli chodzi o pracodawcę, to jest od 1,5% z możliwością powiększenia do 4%, od pracownika - 0,5%  od najmniej zarabiających, czyli jednak jakaś tam niewielka oszczędność, 2% stawka podstawowa dla pozostałych z możliwością powiększenia do 4%. Proszę zwrócić uwagę, że to jest rozwiązanie, które daje również tym osobom najmniej zarabiającym realną wędkę, realną możliwość, żeby te oszczędności emerytalne na przyszłość gromadzić.

A czy były tarcia w rządzie, jeśli chodzi o ten plan emerytalny, to oszczędzanie na naszą emeryturę? Bo słyszało się, że minister energii stawał okoniem i zwracał uwagę, że PiS może jednak przegrać wybory samorządowe albo nie wygrać tak, jakby chciało wygrać. No bo np. jeśli ktoś zarabia 3 tys. zł brutto, to miesięcznie będzie musiał oddawać 60 zł, co w skali roku stanowi 720 zł - to nie jest tak mało. Były jakieś tarcia w rządzie czy nie?

Te rozwiązania były bardzo szeroko dyskutowane, zarówno w rządzie, jak i też z naszymi partnerami społecznymi. Proszę zwrócić uwagę, że ta koncepcja ulegała pewnej ewolucji. Początkowo rozpoczęliśmy od 2% wynagrodzenia brutto, jeśli chodzi o pracownika, później doszliśmy do tego, że dla osób, które zarabiają poniżej 120% tego wynagrodzenia minimalnego to jest pół procent. Co więcej, to oszczędzanie jest całkowicie dobrowolne, to znaczy każda osoba może wystąpić z tego programu już pierwszego dnia.

Ale musi złożyć deklarację u pracodawcy.

Składa deklarację u pracodawcy, że nie chce oszczędzać na cele emerytalne i też taki wybór należy uszanować, z różnych względów. Co więcej, proszę zwrócić uwagę, pod wpływem konsultacji społecznych w tym projekcie zawarto możliwości elastycznego zarządzania tymi środkami. Czyli możliwość wycofania do 25% oszczędności, jeżeli w rodzinie mamy ciężką chorobę albo osoba, która oszczędza, jest ciężko chora, plus do tego mówimy o tym, że można te oszczędności pożyczyć na cele np. mieszkaniowe, które potem te oszczędności będą zwracane w ciągu 15 lat. Więc proszę zwrócić uwagę, że to jest pewne narzędzie, które jest niezwykle ważne nie tylko z punktu widzenia bezpieczeństwa emerytalnego Polaków. To funkcjonuje w wysoko rozwiniętych krajach na całym świecie. Te Pracownicze Programy Kapitałowe, zarówno USA - program 401 - jak i też w innych krajach UE. Czyli to jest naprawdę realna możliwość oszczędzania na własną emeryturę, co jest  również ważne po to, aby gromadzić kapitał krajowy, żeby budować te oszczędności. W tej chwil struktura oszczędności - połowa naszych oszczędności - tych, którzy je posiadają - to są oszczędności na rachunkach a'vista albo w gotówce trzymane. Więc lepiej, żeby ten kapitał po prostu pracował.

A co z pieniędzmi z OFE, tymi, które zostały? Rok temu pan premier mówił, że one wrócą do kieszeni podatnika, obywatela, może nie w całości, w 75% i miały być zaksięgowane na "indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego". Rozumiem, że to już po prostu odeszło w niepamięć?

 Od początku to było podzielone na dwa etapy. Pierwszy etap to jest Pracownicze Programy Kapitałowe, które realizujemy, i w drugiej kolejności będziemy pracować nad rozwiązaniami, jeśli chodzi o rozwiązanie tej kwestii kapitału, który jest w OFE. Tak że tutaj nic się nie zmieniło, ta deklaracja pana premiera jest aktualna.

Ale kiedy ona tak na dobrą sprawę stanie się ciałem?

Nad tym projektem też pracujemy.

Jeszcze przed wyborami czy już dopiero po wyborach, jeśli wygrałoby Prawo i Sprawiedliwość?

To są rozwiązania nie tylko polityczne, ale też rozwiązania o fundamentalnym znaczeniu dla gospodarki. W związku z tym, aby je należycie wypracować, potrzebujemy też trochę czasu.

Pani jako minister finansów dostanie duże kompetencje, duże uprawnienia. Będzie pani mogła mieć wgląd w materiały operacyjne i rozpoznawcze służby celno-skarbowej. To jest konieczne, żeby pani miała taki uprawnienia? Bo szereg ekspertów ostrzega, że jest to niebezpieczne, że może prowadzić do nadużyć...

Pani redaktor najprawdopodobniej wspomina o nowelizacji ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej.

Tak jest.

Więc tam są dwa rodzaje zmian. Pierwszy rodzaj zmian to są zmiany, które w ogóle są związane z pewną ewaluacją ustawy KAS po roku funkcjonowania, i tam doprecyzowujemy, czy wkładamy pewne rozwiązania, które widzimy, praktyka pokazała, że są potrzebne i drugi rodzaj to są te rozwiązania, o których mówi pani redaktor, to jest doprecyzowujące kwestie nadzorcze nad KAS-em.

Nie wystarczy szef KAS-u?

Minister finansów jest organem administracji skarbowej i ustawa o KAS wymienia wśród trzech organów m.in. ministra finansów. W tej chwili są doprecyzowane kompetencje, np. możliwość wglądu w te materiały - możliwość, podkreślam. Bo proszę zwrócić uwagę, że materia krajowej administracji skarbowej jest szalenie wrażliwa, szalenie trudna, aby w sposób właściwy nadzorować Krajową Administrację, należy mieć pewne narzędzia. I te narzędzia są tam doprecyzowane. M.in. takie narzędzia jak złożenie przez szefa KAS-u krajowego raportu rocznego o funkcjonowania KAS-u. Bo też nie było w pierwotnej wersji. Natomiast w tej chwili , po roku funkcjonowania widzimy, że takie instrumenty po prostu są potrzebne, a też nie mogłabym spać spokojnie, nie mając takich narzędzi nadzorczych, jeśli chodzi o KAS.

Ale czytałam gdzieś w prasie, że do tych zmian niezbyt entuzjastycznie podchodzi szef KAS, czyli minister Banaś.

To jestem zdumiona takimi doniesieniami, ponieważ te rozwiązania, które są tam zawarte, zostały wspólnie z panem ministrem Banasiem wypracowane.

Czyli były konsultowane?

Oczywiście, każdy projekt nie wychodzi z resortu, dopóki nie przejdzie uzgodnień i konsultacji wewnętrznych.

Ostateczny kształt budżetu poznamy we wrześniu? Rozumiem, że pod koniec?

Rada Ministrów 25 września, kiedy będzie przyjęta przez Radę Ministrów ustawa budżetowa skierowana do Parlamentu. Termin skierowania określa konstytucja - trzy miesiące przed upływem roku budżetowego - i oczywiście w tej chwili prowadzimy pewne konsultacje, uzgodnienia, jeszcze pewne ruchy na tym budżecie są możliwe.

 A czy szykuje się podwyżka rent i emerytur w tym budżecie?

Budżet państwa określa dotację do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i tutaj ta dotacja jest warunkowana pewnymi prognozami ZUS-u. Pewnie mówimy o waloryzacji. Jeśli chodzi o waloryzację, ona będzie tak jak co roku i na ten cel, jeśli dobrze pamiętam, 7 mld zł jest zabezpieczonych.

Czy ten budżet będzie budżetem wyborczym? Padają też takie pytania. Ten budżet na rok 2019.

Budżet z mojej perspektywy to jest plan finansowy, który powinien być realny, możliwy do wykonania i uwzględniać wszystkie priorytety rządu, i taki ten budżet jest.

Kto będzie na dobrą sprawę teraz tym wszystkim zawiadywał, kiedy pan premier ruszył w trasę i będzie twarzą tej kampanii samorządowej? Pan premier informował was, kto będzie tym wszystkim zarządzał, czuwał nad tym?

Jeśli chodzi o szefa rządu, nie sądzę, że... Pomimo kampanii wyborczej, pomimo tego, że będzie w trasie, cały czas jest tutaj na bieżąco, natomiast decyzje podejmuje Rada Ministrów, więc nie wiem - pan premier będzie zawiadywał, tak jak dotychczas.

Ale to nie utrudni jednak trochę pracy?

Na pewno kampania wyborcza stawia pewne wyzwania, natomiast nie sądzę, aby tutaj to utrudniało pracę, jeśli chodzi o Radę Ministrów. Jak dotychczas Rada Ministrów zbiera się regularnie, podejmuje decyzje, ostatnia Rada Ministrów to bodajże 10 punktów, więc bardzo obszerna, sporo projektów ustaw, m.in. nasze projekty, które dotyczyły Twojego e-PIT-u, czyli wypełniania przez administrację skarbową zeznania rocznego przez osoby fizyczne, czyli chcemy, aby administracja skarbowa nie tylko wymagała, ale również bardzo dużo dawała z siebie, oferowała naszym podatnikom.

Mam nadzieję, że system się nie zawiesi - system obsługujący ten program. Po owocach ich poznamy, jak to się mówi. Bardzo dziękuję, naszym gościem była Teresa Czerwińska, minister finansów. Mam nadzieję, że to był u nas pierwszy raz, ale nie ostatni.

RadioZET.pl/DG, RADIOZET/MA

Oceń