Słuchaj
Damian Michałowski, Michał Korościel
Damian Michałowski, Michał Korościel
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Justyna Dżbik, Kamil Nosel
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Patryk Jaki: W tym roku dopłaciłem ok. 2000 zł za podróże służbowym samochodem

05.09.2018 06:40

„Jestem gotowy do dyskusji o różnych wariantach, bo bitwa toczy się o coś wyjątkowego – aby na 100-lecie odzyskania niepodległości stolica była uczciwa - ale taki scenariusz, współpraca byłaby bardzo trudna” – mówi gość Radia ZET Patryk Jaki, pytany o to, czy jeśli wygra wybory, to Andrzej Rozenek zostanie wiceprezydentem stolicy. Dopytywany, kiedy poznamy jego przyszłych współpracowników w Ratuszu, Jaki odpowiada, że „przyjdzie na to czas”. Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy podkreśla, ze popierają go takie osoby, jak np. Jan Rokita czy Jacek Saryusz-Wolski. „Na nich, ich wiedzy będę się opierał w Ratuszu” – dodaje.

Beata Lubecka: gościem radia ZET jest Patryk Jaki, kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy i wiceminister sprawiedliwości. Patryk Jaki prezydentem Warszawy, Andrzej Rozenek wiceprezydentem Warszawy – czy taki scenariusz w ogóle byłby możliwy?

Patryk Jaki: Myślę, że byłby bardzo trudny. Aczkolwiek ja powiem państwu tak, że ponieważ bitwa toczy się o coś absolutnie wyjątkowego – aby na stulecie odzyskania niepodległości stolica była wreszcie uczciwa – jestem gotowy do dyskusji o różnych wariantach.

No właśnie.

Natomiast ten byłby trudny.

Pytam nie bez przyczyny, bo w drugiej turze musi pan zabiegać o poparcie innego kandydata, żeby ewentualnie pokonać Trzaskowskiego, a Andrzej Rozenek, kandydat SLD jest trzeci na pudle.

Zobaczymy, jakie będą wyniki wyborów, ale ja przede wszystkim będę przekonywał w drugiej turze, jeżeli do takiej dojdzie, ofertą programową – np. taką, że w Warszawie od 12 lat upokarzani są kierowcy. Ja po prostu skończę z tą polityką

To pan mówi w każdym wywiadzie.

Ja wiem, ale to jest bardzo ważne i jeżeli pani redaktor tylko pozwoli – w Warszawie  regularnie zwężane są drogi, stawiane są wszędzie słupki, likwidowane miejsca parkingowe…

Tak, to już wszystko wiemy, panie ministrze.

A jeszcze mój szanowny kontrkandydat opowiada o tym, że można wstrzymać budowę dróg, nie trzeba budować nowych mostów, tylko wystarczą kładki pieszo-rowerowe.

To wszystko już pan mówił, panie ministrze.

Skończę z tą polityką walki z kierowcami w Warszawie.

A z kim pan będzie się układał w drugiej turze i proponował stanowisko swojego zastępcy?

Tak jak mówię, raczej będzie to oferta programowa, to nie będzie dyskusja...

A do kogo panu jest najbliżej? Marek Jakubiak?

Mi jest najbliżej… Samorząd powinien być pozbawiony ideologii. To jest różnica między mną a Trzaskowskim: ja chcę Warszawy pragmatycznej, a on chce Warszawy ideologicznej, bo mówi, że można wstrzymać budowę dróg i walczyć z PiS-em.

To jest już wszystko, z całym szacunkiem, słyszeliśmy.

Ja nie wiem.

Tak, wszystko to już słyszeliśmy. Regularnie słucham pańskich wywiadów, przeglądam pańskie wywiady.

Pani redaktor tak. Bardzo pani dziękuję.

Staram się być na bieżąco. A kiedy poznamy współpracowników, których chciałby pan mieć w ratuszu?

Przyjdzie na to czas.

Ale czas kiedy?

Jeżeli zostałbym prezydentem m. st. Warszawy, to wtedy państwo poznacie cały skład. Natomiast już dzisiaj możecie…

Ale Jan Śpiewak przedstawił kandydatki na wiceprezydentki, nawet powiedział, czym się będą zajmowały. A pan nie może?

Nie, dlatego że staram się być poważną osobą…

Może pan po prostu nie ma?

Nie, ja przedstawiłem już swoich najbliższych współpracowników, ludzi, którzy mnie wspierają.

Sztab wyborczy.

Tak, każdy tam jest przypisany kto za co odpowiada.

Ale to nie będą pana współpracownicy.

Nie, ja tego nie powiedziałem, że nie będą.

A może będzie desant z Opola? Pan kandydował z Opola, pan jest posłem z Opola, a prasa pisała, że tam na dobrą sprawę to pan ma wszędzie swoich ludzi: od wiceprezydenta Opola – to jest pana asystent –  przez szefa miejskich wodociągów – to jest pana ojciec – aż po kuratora oświaty.

To jest wszystko nieprawda. Po pierwsze ta osoba, o której wypisują, że jest wiceprezydentem, już dawno tam nie pracuje. Mój ojciec tam pracuje w tych wodociągach, był bardzo wysoko w momencie, kiedy ja miałem 16 lat i nie zajmowałem się polityką. Dlatego jest to obrzydliwa i ohydna manipulacja, którą niestety powtarzają niektóre media.

Ale takie obawy są nawet w PiS-ie, że gdyby pan wygrał, toby pan uczynił z ratusza swój prywatny folwark.

Tak twierdzi „Gazeta Wyborcza”, która pani wybaczy, ale nie jest najlepszym źródłem informacji w tej sprawie. Natomiast ja chciałem powiedzieć, że jeżeli chodzi o moich współpracowników, to to jest tak – jak państwo mogliście zobaczyć, popierajmy takie osoby jak na przykład Jacek Saryuusz-Wolski czy Jan Rokita, którym nie możecie państwo zarzucić, że nie mają wiedzy, doświadczenia, na nich też będę się opierał w przyszłości w ratuszu, na ich wiedzy.

Jacek Saryusz-Wolski nie będzie pana współpracownikiem w ratuszu?

Będę się opierał na ich wiedzy.

Kreuje się pan na pogromcę mafii reprywatyzacyjnej w Warszawie, ale na tym paliwie może pan jednak nie spełnić swojego snu o Warszawie, bo jest sondaż dla Onetu i „Faktu” - dla prawie 70% warszawiaków afera reprywatyzacyjna nie wpłynie na to, jak zagłosują na prezydenta Warszawy.

Rozumiem, tak sobie mogą twierdzić. Ja przyjmuje każde wyniki badań, natomiast ja uważam, że jest to sprawa na tyle istotna…

Ale to zła jest dla pana wróżba.

Powiem państwu dlaczego. Dlatego, że Warszawa w wyniku zarządzania nieruchomościami przez ostatnie 12 lat straciła nieruchomości najdroższe w tej części Europy warte dziesiątki miliardów złotych. Gdyby te środki zamiast oddawać mafii reprywatyzacyjnej przeznaczyć na inwestycje, to Warszawa byłaby 10 lat do przodu – komunikacyjnie, byłyby nowe żłobki, przedszkola. Dlatego ja uważam, że to jest ważny problem. Ale w takim razie, skoro jest taki sondaż, to rozumiem, że PO powinna się cieszyć. Ale ja nie będę udawał, że nie ma problemu.

Zmartwię pana dalej. Z tego samego sondażu wynika, że ponad 60% warszawiaków dobrze ocenia Hanny Gronkiewicz-Waltz, a to oznacza, że bilans jej rządów nie obciąży hipoteki Rafała Trzaskowskiego, pańskiego najgroźniejszego rywala.

No to proszę bardzo, niech w to idą. Natomiast ja będę pokazywał, jakie są skutki rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie. To znaczy tak: metro buduje już szybciej Bułgaria…

Na ten przykład nie powinien się pan powoływać.

Nieprawda. Możemy o tym porozmawiać. Wstyd śmieciowy na cały świat – to, co się dzieje w tej chwili na Mokotowie, to jest po prostu skandal. Przez 12 lat nie zbudowano żadnej nowoczesnej instalacji do zarządzania odpadami.

Tak, słyszałam to we wczorajszym wywiadzie, to prawda.

Czy ja mogę chociaż jedno zdanie dokończyć? Bardzo proszę. Czyli tak: metro budują szybciej od nas państwa Wschodu. Jeżeli chodzi o nowoczesne technologie smart city, to możecie państwo sięgnąć do rankingów np. City in Motion z 2018 roku. Znów nas prześcigają stolice regionu – stolica Węgier, Rumuni, Czech… Nie może tak być, bo Warszawa musi mieć ambicje, my nie możemy mówić, że w Warszawie się nie da.

Ja się absolutnie zgadzam, że to powinno być ambitne miasto. Ile kamienic zwrócono wskutek prac komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji?

Mamy ponad 30 decyzji ostatecznie.

Ale ja słyszałam, że tych kamienic jest tylko kilka takich.

Nie, to nie jest prawda. Jest 30 decyzji ostatecznie.

A czy one są już w gestii miasta, czy pozostają w rękach prywatnych właścicieli?

Oczywiście, że są takie, które są w gestii miasta, to jest ponad 30 decyzji, które cofając decyzję reprywatyzacyjną…

To ile już jest w rękach miasta?

Z naszych – ponad 30.

Ale w rękach miasta?

W rękach miasta. Tam już jest wpis w księdze wieczystej: miasta stołecznego Warszawa.

Ale one pozostają w gestii prywatnych właścicieli czy już w ogóle nie?

Nie. W postępowaniu administracyjnym decydujące jest to, kto jest wpisany w księdze wieczystej – ten jest właścicielem.

Ale jest np. Nowogrodzka 6a – pozostaje w gestii prywatnego właściciela, bo ten dopatrzył się uchybień w decyzji komisji i odwołał się do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Potem może być odwołanie do sądu wyższej instancji, to się będzie ciągnęło latami.

Nawet gdyby komisja reprywatyzacyjna nie powstała, to w wielu tych sprawach, w tysiącach spraw, również strony się odwołują i trwa to latami, takie jest postępowanie administracyjne. Dlatego charakterystyczna dla tego postępowania jest jedna rzecz – kto jest wpisany w księdze wieczystej. Komisja doprowadziła do tego, że w ponad 30 przypadkach – albo tam, gdzie jest usunięta wadliwa decyzja reprywatyzacyjna, albo tam, gdzie udało nam się zmienić wpis, majątek wrócił do miasta. Jest to majątek warty prawie 700 milionów złotych. Tyle Patryk Jaki sprawił, że wróciło do miasta. Ale to nie wszystko. Oprócz tego wróciło prawie 14 milionów w gotówce, nie tylko w nieruchomościach.

Bardzo się cieszę. Jest pan kibicem Legii, prawda?

Tak.

Dobrze pamiętam. To z kim ostatnio grała Legia i jaki był wynik?

Z Wisłą Płock.

Z Cracovią.

Dobrze, grała z Cracovią, wcześniej grała z Wisłą Płock. Legia ostatnio niestety nie ma najlepszej formy…

A z Cracovią jaki był wynik tego meczu?

Przez kampanię wyborczą niestety nie pamiętam niestety dokładnie, jaki był wynik meczu. Legia nie ma ostatnio najlepszej formy. Ale to są takie bardzo niskie quiziki. Widzicie państwo, co robię…

Patryk Jaki, kandydat na prezydenta Warszawy Zjednoczonej Prawicy oraz wiceminister sprawiedliwości. Dziękuję bardzo.

Cały wczorajszy dzień poświęciłem…

Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo.

Beata Lubecka: Projekt ustawy reprywatyzacyjnej. Pan ją już przygotował, ona utknęła w Kancelarii Premiera i co dalej?

Patryk Jaki: No i zobaczymy. Teraz wszystko zależy od Kancelarii Premiera. To, co ja mogłem zrobić, to zrobiłem w tej sprawie. Obiecałem, że przygotuję projekt ustawy reprywatyzacyjnej i go przygotowałem. Uzyskał pozytywne opinie: pozytywną opinię Rady Legislacyjnej, pozytywną opinię Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu...

To wszystko wiem. Ale czy w takim razie nie próbował pan pospieszać swoich kolegów?

Jak pani wszystko wie, to ja może jestem niepotrzebny.

Nie, ale pytam pana, czy pan może nie próbował pospieszyć swoich kolegów: „Rządzicie już 3,5 roku, macie Sejm, Senat, prezydenta i nie udało się uchwalić tej ustawy?

To, co do mnie należało, tzn. przygotowanie dobrej ustawy, która ma wiele pozytywnych recenzji – to udało się zrobić. Natomiast chcę państwu powiedzieć, że dzisiaj na tym etapie moja praca się już zakończyła. Tutaj już jest potrzebna decyzja premiera. Ten proces legislacyjny idzie, ale idzie za wolno, wolałbym, żeby szedł szybciej.

No tak, ale nawet nad tym się zastanawiają internauci: „Prezes PiS mówił na konwencji, że włodarze miast z PiS zapewnią synergię z rządem. Jeśli w ciągu trzech i pół roku mając Sejm, Senat i prezydenta, nie udało się uchwalić dla Warszawy ustawy reprywatyzacyjnej, to jak tę sytuację zmieni przeprowadzka Jakiego z ministerstwa do ratusza?” - pyta użytkownik DanePubliczne.

To ja państwu wytłumaczę, na czym to polega. Mianowicie jest zasadnicza różnica między nami a poprzednikami, czego nie było w poprzednim materiale redaktora Gierszewskiego, który był uprzejmy państwu przypomnieć, że 70 śledztw zostało umorzonych w sprawie reprywatyzacji, nie mówiąc jednocześnie, że prawie 200 jest prowadzonych, nie mówiąc jednocześnie, że najważniejsze osoby związane z reprywatyzacją są aresztowane, że poszły akty oskarżenia, i w ten sposób słuchaczy się manipuluje. Proszę państwa, żeby były jakieś granice manipulacji. Jeżeli pan redaktor Gierszewski robi materiał na ten temat, to dobrze, żeby robił to uczciwie. To po pierwsze. Po drugie, w sposób bezczelny…

Ale gdzie był nieuczciwy?

Jeżeli słuchacz usłyszał tylko, prokuratura umorzyła 70 śledztw w sprawie reprywatyzacji, może mieć wrażenie, że nie ma żadnego problemu, a tak nie jest. Dlatego ja bardzo proszę… A jednocześnie nie mówi o tym, że 200 postępowań jest prowadzonych, kiedy poprzednia władza PO wszystko umarzała. Wszystko. Dobrze, żeby takie informacje były zawarte, jeśli nie chce się manipulować słuchaczami.

No to pan teraz o tym mówi.

Nie na głównej antenie.

Ale jesteśmy w Internecie.

Ale ja mam taką gorącą prośbę, żeby już dalej nie manipulować. Tak samo w sprawie kamienic. Co ma wspólnego postępowanie o odszkodowanie, które jest postępowaniem cywilnym, z postępowaniem WSA, które jest postępowaniem administracyjnym? Dobrze by było, żeby ktoś, kto robi ten materiał, też odróżniał takie sprawy.

Chce pan powiedzieć, że nasz reporter nie rozróżnia tych spraw?

Mam pewne wątpliwości. Bo jak można porównywać sprawę, która znajduje się dzisiaj w WSA i jest przez nas… Rzeczywiście chcemy wyłączenia sędziego, np. w sprawie ul. Twardej, do sprawy o odszkodowanie, którą będzie rozpatrywał sąd cywilny – co to ma wspólnego ze sobą?

Kiedy pan pokaże rozliczenie za korzystanie ze służbowego samochodu, którego pan używa w ramach kampanii wyborczej? Samochodu służbowego z ministerstwa sprawiedliwości?

Jest przygotowane, można po nie sięgnąć.

Ale gdzie to będzie można zobaczyć?

Ministerstwo ma… Obsługa prasowa już ma gotowe takie zestawienia.

Można dzisiaj się zwrócić do Ministerstwa Sprawiedliwości?

Tak.

A jaki to jest koszt? Pan już wie?

Tak, ja dopłaciłem w tym roku ok. 2000 zł za podróże tylko służbowym samochodem. Moi poprzednicy, wiceministrowie, płacili średnio 40-60 zł za rok. Ciekawe, czy Radio ZET o tym poinformuje.

Że?

Że moi poprzednicy nie płacili nawet kilku procent tego, co ja płacę.

A dlaczego pan od roku dopiero płaci podatki w Warszawie? Też pytają o to internauci. A mieszka pan dłużej.

Dlatego, że jestem posłem ziemi opolskiej i nie udaję nikogo, kim nie jestem. Tak samo jak Rafał Trzaskowski jest posłem ziemi krakowskiej.

No tak, tylko że mieszkając w Warszawie, można zadeklarować, że się będzie płaciło podatki w Warszawie. A zaczął pan płacić wtedy, kiedy okazało się, że jest pan kandydatem na prezydenta Warszawy, więc wygląda to na zagranie pod publiczkę.

Nie, bo ja niczego nie ukrywałem, mówię, jak to wygląda. Ja jestem osobą, która jest słoikiem, nigdy tego nie ukrywałem. Uważam, że to jest pewna zaleta i cecha, która jest potrzeba w ratuszu. Mianowicie potrzebny jest ktoś, kto przyjdzie z zewnątrz i zrobi porządek.

Pańskim niewątpliwym atutem jest żona Anna. Zrobiła furorę podczas niedzielnej konwencji PiS-u i wykonała dla pana świetną robotę, ociepliła pański wizerunek. Sama chciała wystąpić, pan ją musiał namawiać czy to był taki wymóg sztabu wyborczego?

Nie będę zaprzeczał, że jest moim atutem.

No niech pan się uśmiechnie, ma pan taką minę, jakby dzisiaj był krakowski spleen.

Co państwo z tym Krakowem?

Bo pan wcześniej mówił o kandydacie z Krakowa, o Rafale Trzaskowskim.

Pytacie mnie o Opole, to tylko mówię, żeby pamiętać też o Krakowie, które jest bardzo ładnym miastem, nota bene.

Bardzo ładnym. A wracając do tego największego pańskiego atutu, jak to pan mówi – to pan musiał namawiać żonę?

Żona chce mnie wspierać, jesteśmy zgraną rodziną i bardzo się z tego cieszę.

A co pan obiecał swojej żonie – że wygra?

Tego nie obiecałem, natomiast obiecałem, że nadrobię stracony czas, którego dzisiaj mam za mało dla swojej rodziny, bo walczę o uczciwą Warszawę i to wymaga niestety poświęceń, że nadrobię zaraz po kampanii wyborczej.

Ale ww ramach tej uczciwej Warszawy członkowie pańskiego sztabu wyborczego jeździli na gapę?

Jakie pani ma dowody na to?

Prasa o tym pisała, że jeździli na gapę.

Ja nic o tym nie wiem.

Nie było takiego incydentu?

Codziennie pojawiają się kłamstwa na mój temat i jeżeli ktoś ma taki dowód, to niech go przedstawi. My jeździmy kilkoma autobusami, zawsze tramwajami, ludzie, których często nie znam. Ja pytałem swoich współpracowników, oni zaprzeczają. Zarzuca mi się codziennie takie rzeczy, że gdybym ja miał to prostować, to po prostu nic bym innego nie robił, tylko prostował te wszystkie bzdury.

Jest pytanie również od naszego internauty. Marcin: czy to nie jest tak, że wykorzystuje pan niepełnosprawne dziecko w kampanii wyborczej? Trudne pytanie dla pana.

To nie jest trudne, tylko to jest bezczelne pytanie, dlatego że czy ktoś pytał Bronisława Komorowskiego, dlaczego się fotografuje z dziećmi? A wie pani, dlaczego nie pytał? Dlatego że ma zdrowie dzieci. To co, to ja jestem gorszy, bo mam niepełnosprawne dziecko?

Nie, absolutnie. Nic takiego nie powiedziałam.

A gdzie tu jest tolerancja? Tacy jesteśmy tolerancyjni? Jak jesteśmy tolerancyjni, to zgódźmy się na to, że jak Bronisław Komorowski może się fotografować ze swoimi dziećmi, które są pełnosprawne, to ja chciałbym mieć możliwość nie wstydzić się własnej rodziny.

I bardzo dobrze. A jak pan głosował w referendum w sprawie przystąpienia Polski do UE – za czy przeciw? - pytają DanePubliczne.

Oczywiście, że głosowałem za, zawsze byłem zwolennikiem wejścia do UE, w porównaniu do niektórych współpracowników mojego szanownego konkurenta takich jak Roman Giertych.

Ale to było dawno przecież już.

No tak, ale pani mnie też pyta dokładnie o ten sam czas, jak rozumiem.

To prawda, tylko że Roman Giertych nie kandyduje na prezydenta Warszawy, z tego, co pamiętam.

Ale z tego, co pamiętam, jest bliskim współpracownikiem Donalda Tuska.

No to wracamy do Opola. Bo widzę, że pan się trochę tak najeżył. Więc jak to jest w tym Opolu?

Ładnie.

To ja wiem, byłam tam nie raz, rzeczywiście jest to bardzo ładne miasto. Tam są wszędzie pańscy ludzie czy nie?

Nie.

Ale pana tata wciąż jest szefem wodociągów?

Pracował tam, jak miałem 16 lat. To co, moi rodzice mają zrezygnować ze swoich funkcji dlatego że ich syn dorośnie i idzie do polityki?

Jest pytanie od kolejnego internauty – czy jeśli pan będzie prezydentem Warszawy, to w takim razie czy szefem miejskich wodociągów w Warszawie będzie pana tata?

Nie wiem, jak na to pytanie mam odpowiedzieć.

Normalnie. Ludzi ciekawią różne rzeczy.

Nie, nie będzie. Natomiast powiem pani, czego nie zrobię.

Czego pan nie zrobi?

Nie zwolnię żony Rafała Trzaskowskiego, która została zatrudniona przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. Ale o to jakoś pytań nie ma.

Czyli nie będzie takiej totalnej miotły?

Ja zachowam się uczciwie.

A jest pan w swojej ocenie odważny?

Ciężko mi ocenić samego siebie, ale mam nadzieję, że tak.

To dlaczego pan się chował za immunitetem i unikał stawiennictwa przed sądem w Opolu, kiedy sprawę wytoczyła panu pani sołtys Czarnowąs? Poczuła się dotknięta pańskimi słowami, że manipulowano wynikami lokalnych głosowań w sprawie powiększenia Opola.

No bo manipulowano. Rzeczywiście ja mam tyle tych spraw z nimi związanych, że te sprawy prowadzi mój pełnomocnik. Ja korzystam ze swoich uprawnień, nawet nie znam szczegółów tych wszystkich spraw.

Ale jako wiceminister sprawiedliwości powinien pan…

Ja wiem, ale proszę mi wierzyć, ja naprawdę mam dużo konfliktów. W związku z tym, że jestem, kim jestem, wiele osób by chciało mnie pozwać albo o coś oskarżyć, albo mam jakieś innego rodzaju problemy. Naprawdę prowadzi to mój pełnomocnik, ja nie mam na to czasu.

Ale jako wiceminister sprawiedliwości powinien pan świecić przykładem czy nie powinien?

Ale co tutaj się złego stało? Ja dalej podtrzymuję to wszystko, co powiedziałem w Opolu. Zresztą jeżeli ktoś z państwa chciałby sprawdzić, wszyscy się czepiają mojego kręgu wyborczego to zobaczcie państwo, jakie tam mam wyniki. Rekordowe, najlepsze. Mimo że nie startuję z jedynki. To znaczy chyba, że ludzie doceniają moją pracę.

Jeszcze jedno pytanie od internauty – obiecywał pan, zresztą na tej antenie, kiedy na moim miejscu siedział mój poprzednik Konrad Piasecki, że kiedy zostanie kandydatem na prezydenta, to zrezygnuje z przewodniczenia komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji.

Na to pytanie również odpowiadałem wielokrotnie. Ja byłem przekonany, jak obejmowałem tę funkcję, czy już jak trochę prowadziłem komisję, ale jeszcze się organizowaliśmy, że temat reprywatyzacji to jest kilka głośnych kamienic, bo tak twierdziły wszystkie media.

A okazało się, że…?

Że jest to wierzchołek góry lodowej. Okazało się, że to nie jest tak, że tylko kilka procent jest tych złych zwrotów, ale zdecydowana większość – ponad 80% - to są złe zwroty. W związku z powyższym ja postanowiłem, że już przypilnuję tych wszystkich spraw do końca. Jak już powiedziałem A, to chcę powiedzieć B.

A co się stanie, jak pan wygra i zostanie pan prezydentem Warszawy?

Komisja będzie zlikwidowana, bo będzie niepotrzebna. Dlatego że my mamy tak naprawdę wszystkie kompetencje prezydenta miasta i korzystamy z nich dlatego, że prezydent nie chce, bo w mojej ocenie sprzyja działaniom mafii reprywatyzacyjnej. Ale kiedy zostanę prezydentem, nie będę oddawał kamienic złodziejom i komisja będzie niepotrzebna.

Co to znaczy „nie będę oddawał kamienic złodziejom”?

To oznacza, że nie będę wydawał haniebnych decyzji takich, jakie wydaje PO Rafała Trzaskowskiego i Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie.

Rafał Trzaskowski chyba jeszcze do tej pory nie rządził w Warszawie.

Według mojej opinii przez ostatnich 12 lat nie rządzi PiS w Warszawie.

Ale nie rządzi Rafał Trzaskowski. Ale cytowałam panu sondaż, z którego wynika, że jednak bilans rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz nie obciąży hipoteki Rafała Trzaskowskiego.

To bardzo się cieszę z tego sondażu i proszę, żeby PO szła tą drogą. Zobaczymy, co będzie. To jest może mniej istotne. Najważniejsze jest to, że Rafał Trzaskowski osobiście żyrował tym rządom, bo był szefem sztabu wyborczego Hanny Gronkiewicz-Waltz.

W 2010 r.

No to tym bardziej. To  już jest wystarczająca ilość czasu, żeby ocenić działanie PO w Warszawie. Dodatkowo, według mojej wiedzy, przez prawie 12 lat teraz akurat stracili. Ale większość w Radzie Miasta Stołecznego Warszawy ma również nie inna partia, tylko PO.

M. st. Warszawa złożyło skargę do NSA na działanie komisji weryfikacyjnej. Ratusz chce, by NSA zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniami prejudycjalnymi. I co pan na to?

Jest to po prostu haniebna obrona mafii reprywatyzacyjnej. Ja robię wszystko, żeby zwrócić nieruchomości mieszkańcom Warszawy i skutecznie udaje mi się to robić, natomiast ratusz robi wszystko, żeby tych nieruchomości nie otrzymać, tych pieniędzy nie otrzymać, tylko żeby zostały u handlarzy roszczeń. Po prostu haniebne.

Pani prezydent napisała tak: „Pan Jaki zrobił sobie ustawę o komisji, w której postępowaniach ogólnych nie ma udziału stron. Miasto nie ma wglądu do akt, nie ma też ścieżki odwoławczej”.

Gdybym miał siłę, tobym się zaczął teraz śmiać.

Nie ma pan siły?

Jestem zmęczony.

To widać.

Siły mam bardzo dużo, bo wiem, że walczę o uczciwą Warszawę. I tej siły na pewno mi nie zabraknie do końca kampanii. Przecież te wszystkie akta znajdują się gdzie? W ratuszu. No więc co to znaczy, że nie ma dostępu do akt? Przecież to pani prezydent jest organem, który prowadzi to postępowanie. Pani prezydent wypisuje na Twitterze jakieś różne rzeczy, które ją kompromitują niestety. Tak samo jak mnie zaatakowała o spalarnię w Radiowie i okazało się, że w Radiowie nie ma żadnej spalarni. Nie wiem, czy słuchacze Radia ZET się kiedykolwiek o tym dowiedzieli.

Że jest taka spalarnia?

Nie.

Że jej nie ma?

O tym, że pani prezydent się tak skompromitowała. O tym, że jest największy problem śmieciowy w Warszawie od 12 lat, a pani prezydent Warszawy nawet nie wie, co ma w Radiowie. To jest po prostu skandal.

Powiem panu, że zabiegam o to, żeby Hanna Gronkiewicz-Waltz przyszła tutaj i również chciałabym ją o to zapytać. Ale na razie odbijam się od ściany.

Rozumiem. Chociaż nie wiem, czy… No dobrze. Pozostawię to bez komentarza.

Proszę skomentować. Teraz ma pan dużo czasu.

Chciałbym, żeby pan redaktor Gierszewski o tym poinformował słuchaczy.

Dobrze pan dobiera sobie współpracowników?

Sądzę, że nie jestem osobą idealną, ale jeśli pani taką znajdzie, wycofam się z polityki.

Chodzi mi o to, że jeden z członków pańskiego sztabu zamieścił pewien taki antysemicki wpis na jednym portali społecznościowych i nie jest już członkiem pańskiego sztabu, to prawda.

Przeprosił i przelał środki na organizację, która pomaga we współpracy z Izraelem. Zachował się inaczej, niż zachowuje się wiele osób, które popełniały równie brzydkie wpisy i dalej znajdująsię w otoczeniu mojego konkurenta.

Kogo pan ma na myśli?

Np. taką osobę, która występuje codziennie z Rafałem Trzaskowskim na konferencjach.

Ale kogo konkretnie ma pan na myśli?

To jest człowiek, który ma na imię Grzegorz, nie będę go promował w radiu. Natomiast jest to osoba, która nazywała nas bydłem. No i co? I dalej jest na listach.

Jeżeli tak jest, to fatalnie.

Ja wiem, ale ja niestety nie mam takiej przewagi jak on w mediach, dlatego nie jest mi łatwo dotrzeć z takimi informacjami do szerszej opinii publicznej.

To proszę mi powiedzieć, jakie są priorytety pańskiej prezydentury.

Przede wszystkim chcę uporządkować miasto przestrzennie. Warszawa rozwija się w tej chwili bez ładu i składu. Obok zabytkowych kamienic stawiane są wielkie biurowce. Nigdzie tak na świecie nie jest. Deweloperzy rządzą Warszawą, trzymają pod butem ratusz, to jest po prostu skandal, co się wyprawia, zabudowuje się wszystkie naturalne korytarze powietrzne, przez to mamy większy smog. Widać to np., jak obstawiona jest ulica Ostrobramska, którą pani dobrze zna...

Dobrze, rzeczywiście.

Od strony Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. To po pierwsze. Chciałbym, żeby zawsze za rozbudową infrastruktury mieszkaniowej szła rozbudowa infrastruktury społecznej, socjalnej, czyli żłobki, przedszkola, tereny zielone. Po drugie chcę rozwiązać komunikacyjne stolicy, stawiając na szybką rozbudowę metra. Niestety w Bułgarii szybciej budują metro niż w Warszawie, co jest gigantycznym skandalem. Do tej pory ratusz twierdził, że tak robią dlatego, że… „No dobrze, może u nas metro się za szybko nie buduje, ale postawiliśmy na tramwaje”. No to wczoraj sprawdziliśmy, jak jest z tymi tramwajami. Okazuje się, że o ile zbudowali w ciągu 12 lat ponad 9 km metra, to tramwajów zbudowali 7,7. A pani prezydent sobie wczoraj policzyła na Twitterze – no tak, ale w dwie strony, to sobie pomnożyła razy dwa. No po prostu to jest śmiech na sali. I tak samo, jeżeli chodzi o obwodnicę. Warszawa jest jedynym miastem regionu, które nie ma żadnej obwodnicy. Mińsk ma dwie obwodnice. Warszawa nie ma ani jednej obwodnicy. Ma to bardzo duże znaczenie, bo można by było nawet 30% ruchu tranzytowego wyprowadzić z miasta.

Ma pan ambitne plany. Jak pan ocenia swoje szanse? Tak realnie.

Faworytem jest Rafał Trzaskowski. Potrafię czytać wyniki wyborów poprzednich, potrafię czytać PKW i mam pełną świadomość tego, kto jest faworytem, ale to nie znaczy, że ja nie mam o co się bić. Ja biję się o to, żeby pogonić ten cały układ reprywatyzacyjno-deweloperski z Warszawy, który w tej chwili rządzi miastem. Warszawa rozwija się nieproporcjonalnie do swoich możliwości.

Czyli będzie pan walczył do samego końca, rozumiem?

Będę walczył do samego końca, na pewno się nie poddam. Chociaż wiem, że nie będę miał łatwo, bo po tamtej stronie będą pieniądze, media a po naszej stronie są wartości.

Ale kampanii wyborczej nie robi się za darmo, prawda?

Kampanii wyborczej nie robi się za darmo, natomiast są takie redakcje… Znaczy większość mediów komercyjnych, nie ukrywajmy, będzie wspierało i wspiera cały czas Rafała Trzaskowskiego.

Chyba pan trochę przesadza.

Nie przesadzam.

Chyba pan trochę przesadza.

Nie przesadzam.

Kończymy. Dziękuję uprzejmie.

Bardzo dziękuję.

Patryk Jaki, kandydat na prezydenta Warszawy z ramienia Zjednoczonej Prawicy...

Kłaniam się nisko.

I wiceminister sprawiedliwości. Może pan w weekend chociaż trochę odpocznie?

Nie, weekend mam bardzo pracowity.

A co pan będzie robił w weekend?

Bardzo pracowity mam. Zobaczycie państwo wkrótce.

Jakaś konwencja się szykuje, tak?

Zobaczycie państwo wkrótce.

Jakaś konwencja się szykuje?

Zobaczycie państwo wkrótce. Na pewno jest konwencja PO i chyba SLD w sobotę.

Bardzo dziękuję.

Dziękuję uprzejmie.

RadioZET.pl/PTD, RADIOZET/MA

Oceń