Patryk Jaki w Radiu ZET: Jeśli środowiska LGBT mają uczyć seksualności naszych dzieci, to ja się na to nie zgadzam

12.03.2019 07:15

- Rafał Trzaskowski złamał 10 swoich najważniejszych obietnic. Jako Patryk Jaki przestrzegałem Was warszawiacy, że jeśli wybierzecie Trzaskowskiego, pieniądze będą pompowane w ideologie, a nie poprawę jakości życia mieszkańców Warszawy – mówi w Gościu Radia ZET wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. W ten sposób komentuje podpisanie przez prezydenta Warszawy karty LGBT+. Zakłada ona między innymi edukację seksualną w szkołach w oparciu o standardy WHO. - Jeśli środowiska LGBT mają uczyć seksualności naszych dzieci, to ja się na to nie zgadzam. Po moim trupie – stwierdza gość Beaty Lubeckiej.

Beata Lubecka: Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, bezpartyjny, ale w klubie PiS. Dzień dobry, panie ministrze.

Patryk Jaki: Witam panią i witam serdecznie państwa.

Na początek zapytam, czy nie jest pan zmęczony?

Jestem zmęczony, mam dużo pracy, ale sam sobie to wybrałem.

Ale ja pytam w innym kontekście. Bo tak pana rzucają po tych listach wyborczych: a to Kraków może, a może Śląsk, a jednak znowu Kraków. No to nie czuje się pan trochę jak takie kukułcze jajo? Ostatecznie jest pan jeszcze w dodatku z Opola.

Kukułcze jajo to jest złe określenie, skoro partia uznaje, że wszędzie mogę dodać wyniku, to chyba jest wprost odwrotnie.

Czyli wszędzie mnie potrzebują?

No tak, można by było nawiązać do słynnego określenia świętej pamięci Oleksego. Natomiast nie no, oczywiście najważniejsze jest to, żeby zdobyć jak najlepszy wynik w wyborach do PE i trzeba...

Ale dlaczego nie Warszawa? Nie pytał pan, dlaczego nie Warszawa? Przecież pan tutaj wygenerował bardzo dobry wynik w wyborach samorządowych, no to właściwie powinien pan tutaj dostać trójkę.

Ja rozumiem, ale polityka to jest sztuka tego, co jest możliwe.

Ale pytał pan, dlaczego nie Warszawa?

Pytałem.

I co panu odpowiedzieli?

Tego nie mogę powiedzieć.

To kogo pan pytał?

Tego też nie mogę powiedzieć. Przepraszam.

I liczy pan na zdobycie mandatu w okręgu małopolsko-świętokrzyskim czy też świętokrzysko-małopolskim, kiedy na pierwszym miejscu jest Beata Szydło, a na drugim jest profesor Legutko?

Tak, ja liczę przede wszystkim na to, że wzmocnię listę. Po drugie pamiętajmy, że w wyborach do PE okręgi są ogólnopolskie, w związku z tym to jest tak, że...

Ale liczy pan, że zdobędzie pan mandat?

Tak, liczę, że zdobędę mandat.

A jak nie, to co wtedy? Będzie bardzo smutno?

Nigdy człowiek nie jest zadowolony z porażki, ale wierzę w to, że zdobędę mandat i będę miał bardzo dobry wynik na liście, ale najważniejsze jest to, co ja...

A jeśli nie, to co wtedy? 

Też mam co robić.

Będzie pan startował do polskiego Sejmu?

Też mam co robić. Tak.

I co pan chciałby osiągnąć w tym PE?

Przede wszystkim w tej chwili w Europie toczy się bardzo ważna dyskusja dotycząca wymiaru sprawiedliwości. Uważam, że jest wiele nieprawdziwych informacji dotyczących tego, jak w Polsce jest przeprowadzana reforma związana właśnie z tym obszarem, i ja mam jeszcze w sobie dużo siły i determinacji, żeby pokazać, jak naprawdę wygląda w Polsce...

I chciałby pan w PE w takim razie wyjaśnić te wszystkie nieścisłości, jak pan uważa, chociaż Europa ma inne zdanie na ten temat?

Tak, ja nawet mam pomysł na pierwsze, co zrobię. Pierwsze, co zrobię, to zrobię wystawę o tym, jak wyglądała reprywatyzacja w Warszawie, jak oddawano nieruchomości na 140-letnie osoby, żeby ludzie w Europie się dowiedzieli, że to nie jest tak, jak im przekazują niektórzy politycy PO, że tak naprawdę w Polsce to sądy działają świetnie, a politycy PiS-u nie mają co robić, tylko zajmować się reformą sądów. Problem polega na tym, że jakość wielu orzeczeń w polskich sądach pozostawia wiele do życzenia i o tym wie każdy obywatel, który miał z tym...

I tutaj pan minister wsiadł na swojego ulubionego konika. To wszystko będzie, jeśli pan się dostanie do PE. A co z angielskim? - też pytają słuchacze. Czy jest tu trochę lepiej, niż jak się pan zaprezentował w Sofii?

Tu pewnie by było to dyskusyjne, trzeba obejrzeć całe spotkanie, jeżeli ktoś chce.

Ale jak pan siebie ocenia, sam siebie?

Ciągle pracuję nad sobą, jestem przekonany, że do końca roku...

Poziom zaawansowany?

...do końca roku będzie biegle.

Będzie biegle.

You can try.

Oczywiście, że trzeba próbować, jak najbardziej tak. A wie pan, ile zarabiają nauczyciele? Czy tyle samo, co posłowie prawie?

Nie, nauczyciele, to zależy oczywiście. Natomiast pewnie średnio zarabiają...

Ale wie pan, do czego piję?

Nie.

Nie wie pan, co powiedział minister Suski, szef gabinetu politycznego pana premiera Morawieckiego?

Nie.

„Posłowie mają osiem tysięcy brutto pensji podstawowej, a nauczyciel dyplomowany ma z kawałkiem pięć tysięcy brutto. Jest to nieduża różnica między posłem a nauczycielem”. No to śmiała teza, musi pan przyznać.

Nie znam tej wypowiedzi, natomiast rzeczywiście nauczyciele ja uważam, że powinni w Polsce zarabiać więcej. A dlaczego nie zarabiają więcej? Dlatego że...

Ale czy pan minister Suski...?

Nie no, moim zdaniem jest różnica między pięć a osiem, ale...

Nie, ale ja pytam o tę wypowiedź, żeby pan się do niej ustosunkował – czy w takim razie pana ministra poniosła fantazja?

Nie znam całego kontekstu wypowiedzi, dlatego nie chciałbym tu oceniać pana ministra, natomiast z całą pewnością jest tak, że nauczyciele zarabiają za mało, a zarabiają za mało dlatego, że od '89 III RP jest okradana z pieniędzy przez różne grupy przestępcze, i to z wielkich pieniędzy.

I dlatego stać nas na takie wielkie transfery w ramach piątki Kaczyńskiego?

Właśnie dlatego przez wiele lat mamy zaniedbania dotyczące tego, żeby nauczyciele zarabiali więcej.

Ale na nauczycieli nas nie stać, na podwyżki, ale na transfery socjalne tak.

Są raporty poważnych instytucji, również zagranicznych, wskazujące na to, że Polska była państwem, z którego wyprowadzano jedną z największych grup środków do różnych dziwnych... m.in. innych raporty amerykańskie. Dlatego to, że nam dzisiaj udaje się z szarej strefy wyciągnąć od grup przestępczych od miliardy złotych i przekazać to m.in. na programy 500+ i na inne programy, tu nie ma w tym przypadku. Jeżeli mnie pani pyta, dlaczego nauczyciele zarabiają mniej niż powinni – m.in. dlatego że III RP była okradana przez grupy przestępcze przez lata. W '89 roku miałem cztery lata. I to, jak tworzono III RP, to starsi ludzie pamiętają, jakie to były zgniłe kompromisy, jak to było pacta sunt servanda...

Czy Zjednoczona Prawica musi mieć zawsze jakiegoś wroga? Jak nie uchodźcy, to sędziowie, jak nie sędziowie, to teraz geje i lesbijki w tej kampanii?

Nie, to nie chodzi o wroga. Wprost przeciwnie. Nikt się nie zajmował tą sprawą, do kiedy nie podpisano tego skandalicznego dokumentu w Warszawie.

A dlaczego on jest skandaliczny?

Ja zachęcam każdego, żeby go przeczytał, bo wtedy będzie łatwiej się rozmawiało. Np. znajdują się tam fragmenty dotyczące tego, że preferowani w kontaktach z miastem mają być przedsiębiorcy, którzy podzielają ten katalog wartości zawarty w deklaracji. To jest po prostu skandal i to jest niezgodne z konstytucją.

Nieprawda. Tu jest napisane, że chodzi o współpracę z pracodawcami przyjaznymi dla osób LGBT, w tym w szczególności z tzw. tęczowymi sieciami pracowniczymi. Promocja dobrych praktyk. Gdzie tu jest o preferencjach?

A właśnie – że miasto stołeczne może być źródłem dobrych praktyk i jednym z takich działań może być stosowanie klauzuli antydyskryminacyjnej, której jeżeli ktoś nie będzie jej przestrzegał, to będzie skutkowało sankcjami. Działania antydyskryminacyjne – my wiemy, co to znaczy „działania antydyskryminacyjne” w myśl tych środowisk LGBT, bo to między innymi rozumiem, że ja ich dyskryminuję, dlatego że mówię np. o tym, że trzeba pamiętać również o osobach, które wyznają inny świat wartości, i w związku z tym ja rozumiem, że gdybym prowadził firmę, to nie mógłbym zawrzeć umowy z miastem. To jest skandal. Ja jeszcze raz chcę powiedzieć, że jest art. 20 konstytucji, który mówi o swobodzie prowadzenia działalności gospodarczej, i nie może być tak, że jeżeli ktoś wyznaje jakieś wartości LGBT, to jest preferowany w kontaktach z miastem, a jeżeli ktoś ma inne, to nie – nigdy nie będzie na to zgody.

Chodzi o to, żeby nie dyskryminować osób, które są innej orientacji seksualnej.

Nie, nie, przepraszam. Nie.

A dlaczego teraz w kampanii straszycie tym, że czterolatki będą nauczone, jak się masturbować? No to już jest kompletna bzdura.

To nie jest prawda, ale jeszcze wrócę do tej deklaracji...

No właśnie, to nie jest prawda, panie ministrze.

Żeby słuchacze mieli pewność – w tej deklaracji jest zawarty cały ten sposób mówienia środowisk LGBT i na samym końcu jest: jeżeli ktoś nie podziela tych wartości, to są sankcje. Ja po prostu na coś takiego się nie zgadzam, i póki będę w polityce, to będę bronił Polek i Polaków przed tym, żeby takie praktyki wprowadzać do polskiego państwa. Natomiast jeżeli chodzi o kwestię tę, którą pani poruszyła – no przecież to jest wprost wpisane w dokumencie WHO.

Panie ministrze, przecież edukacja seksualna będzie prowadzona tylko w szkołach i rodzic będzie musiał wyrazić na to zgodę, żeby dziecko uczestniczyło w takich...

Nie.

Oczywiście, że tak.

Ale gdzie to jest napisane?

O tym napisał na Facebooku Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.

Aa, a ja czytam deklarację!

Tak jest napisane. A poza tym to nie jest program lekcji, to są zalecenia WHO. Rodzic może z tego skorzystać, może z tego nie skorzystać. A poza tym to, że dzieci się masturbują - no tak to wynika z rozwoju dziecka. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego.

Szanowna pani redaktor, jeżeli pani twierdzi, że dzieci się masturbują, jak pani mówi...

No dotykają różnych części ciała.

...tak jak jest w dokumencie WHO, od 0. do 4. roku życia, to ja uważam, że to nie jest powszechna praktyka.

Ja nie mówię, że robią to niemowlaki. Ale już dzieci czteroletnie tak.

Tak jest, ale w dokumencie WHO, to, co pani przeczytała, czyli to, co podpisał prezydent Trzaskowski, to jest od 0 do 4. roku życia.

Ale to nie są założenia edukacyjne. Z tego pan może skorzystać albo nie skorzystać.

Nie.

To są wskazania dla nauczycieli, dla rodziców...

Nie.

Tak.

Nie. Czytajmy dokładnie deklarację. Nie. Ja powiem więcej: w tej deklaracji jest napisane, że nie dość, że takie praktyki będą wprowadzane do szkół, tak wynika z tej deklaracji – ja czytam deklarację, żeby słuchacze wiedzieli – wprowadzenie edukacji seksualnej i antydyskryminacyjnej w każdej szkole. To jest napisane w tej deklaracji.

Ale żeby dziecko uczestniczyło w takich zajęciach, musi być zgoda rodzica, o tym powiedział Rafał Trzaskowski, napisał również...

Ale tego nie ma w deklaracji. On potem zaczął rzeczywiście jakby kluczyć, bo zobaczył, że inni ludzie tacy jak ja, czytają te dokumenty, które on podpisuje. Natomiast tego, co pani mówi, nie ma w dokumencie. Ale ja powiem więcej, bo słuchacze tego nie wiedzą – w tym dokumencie, w ostatnim akapicie tego drugiego punktu dotyczącego edukacji jest mowa o tym, kto będzie przeprowadzał te lekcje.

Tego jeszcze nie wiemy.

Nie, właśnie nie – tutaj jest otwartość na społeczności działające na rzecz LGBT. I ja powiem tak: jeżeli środowiska LGBT mają uczyć seksualności naszych dzieci, to ja się na to nie zgadzam. Po moim trupie!

Ale panie ministrze, rodzic musi na to wyrazić zgodę. Jeśli nie wyrazi zgody, to dziecko nie będzie...

Nie ma tego w deklaracji.

Słucham tego, co mówi prezydent Warszawy.

Ja też słuchałem.

A dlaczego mam mu nie wierzyć?

To ja pani powiem.

Napisał to również expressis verbis na swoim wallu na swoim profilu na Faebooku, w związku z tym zawsze będzie się można do tego odwołać. Taka jest prawda. I zawsze będzie można to prezydentowi wypomnieć i przypomnieć, że składał taką obietnicę, że tak to będzie wyglądało.

Zadała pani pytanie, dlaczego Rafałowi Trzaskowskiemu. Ja pani powiem, że 10 swoich najważniejszych obietnic złamał i mogę je w tej chwili wymienić.

I na tym skończymy.

I dlatego mu nie można ufać, tym bardziej, że ja jako Patryk Jaki przestrzegałem was, Warszawiacy, że jeżeli wybierzecie Trzaskowskiego, to pieniądze nie będą pompowane w jakość życia mieszkańców Warszawy, tylko w ideologię, i niestety miałem rację.

I tutaj kończymy. Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, bezpartyjny, ale w klubie PiS w Sejmie. Cały czas jesteśmy na Facebooku i na RadioZET.pl. Zapraszam, bo na pewno będzie ciekawie.

Dziękuję uprzejmie.

***

Z mojej strony zrobiłem wszystko, co mogłem w tej sprawie – stwierdza w internetowej części rozmowy wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki zapytany co dzieje się z ustawą reprywatyzacyjną. – Jest w procesie legislacyjnym i idzie sobie bardzo wolno – mówi Beacie Lubeckiej.Jaki przyznaje, że pytał Kancelarię Premiera o stan ustawy.- Mają być dodatkowe analizy. No to są robione – dodaje w Gościu Radia ZET.
To znaczy, że z tą ustawą coś jest nie tak? – pytała Beata Lubecka.
Jest to trudna ustawa. Bez wątpienia największa w tej kadencji, jeśli zostałaby przegłosowana. Uważam, że jest potrzebna. Zobaczymy, czy uda się w tej kadencji, czy może w kolejnej. Na pewno trzeba będzie do niej wrócić. Uważam, że jest to konieczne – mówi Patryk Jaki.W internetowej części rozmowy wiceminister sprawiedliwości odpowiadał też na inne pytania słuchaczy.
Dariusz Matecki, szczeciński radny PiS, aktywny w pana kampanii wyborczej, odpowiada od 10 grudnia za social media w Ministerstwie Sprawiedliwości. Czy inne osoby z pana kampanii wykonują jakieś odpłatne zlecenia dla ministerstwa? – pytała Beata Lubecka w imieniu użytkownika Twittera @Dane_Publiczne.
Nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o status osób zatrudnionych od czasów kampanii wyborczej, ale musiałbym dokładnie sprawdzić. To zależy. Prawda jest taka, że wiele osób angażowało się w moją kampanię wyborczą, te osoby można liczyć w setkach. W tej chwili nie jestem w stanie odpowiedzieć na każde takie pytanie – odpowiada Jaki.Czy gość Radia ZET miał wpływ na to, że Piotr Guział (kandydat Patryka Jakiego na wiceprezydenta Warszawy) trafił do rady nadzorczej Exatel – spółki Skarbu Państwa?
Nie, to jest spółka podległa jakiemuś innemu ministerstwu. Nawet nie wiem jakiemu – mówi. Zapewnia, że absolutnie nie miał z tym nic wspólnego. Jak twierdzi w rozmowie z Beatą Lubecką, jest to osoba posiadająca kompetencje. – Piotr Guział według mojej szerokiej wiedzy posiada bardzo dobre doświadczenie biznesowe – zapewnia wiceminister sprawiedliwości.Czy prokuratura nie przesłuchując Jarosława Kaczyńskiego w kontekście afery z taśmami z udziałem prezesa PiS działa prawidłowo?
Nie mam żadnych powodów, żeby twierdzić, że działa nieprawidłowo. O tym zdecyduje prokurator w momencie, kiedy pan składający zawiadomienie będzie uprzejmy przekazać wszystkie informacje. Według przynajmniej komunikatów prokuratury, bo nie znam szczegółów śledztwa, panu gdzieś się zagubiły oryginały taśm. Wiedza też gdzieniegdzie mu się gubi. Pewnie jak odpowie na wszystkie pytania, łatwiej będzie podjąć decyzję. Wtedy prokurator podejmie decyzję, co dalej z postępowaniem i to [przesłuchanie Kaczyńskiego] ewentualnie jest pochodną – odpowiada Patryk Jaki.Dlaczego śledztwo w sprawie symbolicznego wieszania posłów opozycji w Katowicach trwa tak długo, ponad 15 miesięcy?
Dlatego, że trzeba dokładnie zbadać wszystkie elementy tego postępowania. Ja wolę, żeby trwało dłużej, ale żeby było porządnie. Zobaczymy jak będzie, ale ja nie znam szczegółów tego postępowania – stwierdza w Radiu ZET gość Beaty Lubeckiej.W kontekście startu do PE – komu teraz kibicuje Patryk Jaki? Cracovii, Wiśle czy Vive?
To jest złośliwe pytanie. Ja przede wszystkim będę startował z tego okręgu [świętokrzysko-małopolskiego], ponieważ będę reprezentować świat wartości bliski ludziom, którzy tam mieszkają. Między innymi chciałbym bronić wartości świata katolickiego, który w Europie jest w ogromnej defensywie – zapewnia. – Mieszkając w Warszawie mam prawo chodzić na mecze Legii. Mam nadzieję, że to nic złego. Będę kibicował dalej klubom, które są mi najbliższe, czyli Odrze Opole i Legii – deklaruje.

RadioZET.pl/JŚ/PaNa

Oceń