Radosław Witkowski gościem Radia ZET i Onetu: To samorządy wiedzą, jak wydawać pieniądze

07.09.2018 23:10

– Więcej pieniędzy dla samorządów, na edukację, ochronę zdrowia, bo tego potrzebujemy. Samorządy akurat wiedzą, jak te pieniądze spożytkować najlepiej – mówi w Radiu ZET i dla Onetu prezydent Radomia Radosław Witkowski.

Joanna Komolka:  Joanna Komolka, Radio ZET.

Kamil Dziubka: Kamil Dziubka, Onet.

JK: Jesteśmy dziś w Radomiu, a naszym gościem jest Radosław Witkowski, prezydent Radomia, ale też kandydat w tych wyborach na fotel prezydenta ponownie.

KD: Były poseł PO, ale dzisiaj startujący z własnego komitetu Koalicja na Rzecz Zmian, ale z poparciem PO i Nowoczesnej.

JK: Jakoś mało plakatów, nie widać, żeby ta kampania samorządowa się rozpoczęła.

Radosław Witkowski: Kampania chyba przed nami...

JK: No nie, już w niektórych miastach to wszyscy ruszyli.

Kwestie organizacyjne, komitety, rejestracje list, tak że myślę, że mamy sześć tygodni i te sześć tygodni na pewno politycy i kandydaci do rady miasta i na urząd prezydenta miasta wykorzystają + mogę państwa o tym zapewnić.

JK: Będzie pan miał łatwo, czy nie? Adam Bielan, czołowy polityk obozu rządzącego, mówił, że czołowym miastem do odbicia jest Radom. Pan będzie sam odbijał ten Radom, czy bronił Radomia?

Słyszałem tę wypowiedź i tak mało entuzjazmu i optymizmu, jak znam pana senatora Adama Bielana, bo mamy okazję współpracować przy wielu projektach na rzecz naszego miasta, to akurat tak mało entuzjazmu i optymizmu było w tej wypowiedzi, nie wiem, dlaczego wymieniał Warszawę, Gdańsk, "no i na koniec może odbijemy Radom".

JK:  Ja się zastanawiam, czy da pan sam radę pozostawić Radom w rękach opozycji, czy też będzie pan potrzebował np. pomocy Grzegorza Schetyny, Katarzyny Lubnauer?

Umówmy się tak: Radom to nie poligon, Radom to nie bitwa, nie przenośmy standardów warszawskiej polityki. Za rok wyboru do PE, do Parlamentu, potem wybory na prezydenta Polski i na pewno wielka polityka wkroczy do naszych domów. Przed nami wybory samorządowe, czyli de facto wybór takiego gospodarza, naszego sąsiada, człowieka, który zadba o te mniejsze i większe sprawy w Radomiu. I na pewno nie moją intencją ani filozofią działania przez te cztery lata i teraz również nie będzie przenoszenie tej walki politycznej w Radomiu. My wiemy, co mamy robić w Radomiu, musimy utwardzać ulice, musimy rewitalizować miasto kazimierzowskie, ale także dbać o to, by Radom był miastem przyjaznym do życia, miastem komfortowym, bezpiecznym. I na pewno wielka polityka może w tym wszystkim tylko przeszkodzić.

KD: A kandydowaniem pod szyldem partyjnym utrudnia czy ułatwia?

JK: Pan założył komitet własny.

I to była moja świadoma i taka przemyślana decyzja, bo jestem przekonany, że w Radomiu dziś potrzebne jest szersze porozumienie, takie ponadpartyjne, ale nie tylko, z udziałem środowisk politycznych, ale również społeczników, którzy chcą zaangażować się w proces zmian w Radomiu. Ja w 2014 r. zaproponowałem mieszkańcom Radomia zmianę: odejście od tej polityki lania asfaltu tylko dlatego, żeby drogi były szerokie i długie. Ale zaproponowałem zmianę filozofii zarządzania miastem i realizowania naszych radomskich wyzwań, proponując mieszkańcom to, że zajmę się również  drobnymi sprawami. To się przez cztery lata udało. Ale żeby kontynuować proces zmian, bo w dalszym ciągu chcemy zmieniać Radom, przed nami pięcioletnia, bardzo ważna kadencja, bo i dłuższa rok, ale też kolejne szanse, jakie możemy wykorzystywać z udziałem środków unijnych, to uważam, że należy zbudować coś znacznie szerszego, ponadpartyjnego, bo niekoniecznie ci kandydaci muszą wsłuchiwać się w te potrzeby i życzenia tej wielkiej polityki warszawskich liderów.

JK: Czyli to, co przychodzi z Warszawy, tak? Dzisiaj wielka konwencja Koalicji Obywatelskiej, która rozpoczyna bój o samorządy. Pan jest członkiem PO, pan mówi o tych rzeczach, które dotyczą tutaj mieszkańców na miejscu, w Radomiu. Jaki powinien być program PO i Nowoczesnej na samorządy pana zdaniem?

Przede wszystkim musi być nowoczesny, musi uwzględniać obecne uwarunkowania finansowe, ale też wyzwania i aspiracje mieszkańców średnich i dużych miast.

Ale gdyby pan miał zadzwonić do Grzegorza Schetyny i powiedzieć: "Panie przewodniczący, ja panu doradzę, mówcie o tym, o tym i o tym".

Więcej pieniędzy dla samorządów, więcej pieniędzy na edukację, na ochronę zdrowia, bo my tego potrzebujemy. Samorządy akurat wiedzą, jak te pieniądze pożytkować chyba najlepiej, stąd jeśli nastąpiłaby taka mocna deklaracja, że więcej pieniędzy dla samorządów, może udziału w podatku VAT albo większy udział w podatku CIT dla takich miast jak Radom, to myślę, że wszyscy w Radomiu moglibyśmy chwalić i bić brawo.

KD: A była premier Ewa Kopacz, związana z Radomiem, będzie pana wspierać?

Ja mam nadzieję. Ktoś kiedyś napisał, że jestem dzieckiem politycznym Ewy Kopacz, co akurat sprawiło mi dużą frajdę i niesamowity entuzjazm i optymizm,  bo rzeczywiście z Ewą Kopacz znam się od 15 lat, miałem okazję uczyć się wielu rzeczy od Ewy Kopacz. I  też mam nadzieję, że zawsze mogę liczyć na...

JK: No tak, ale pani premier pojawi się tutaj, będzie brała udział w konwencjach, wspierała pana, będąc na miejscu?

To już jest za nami. W lipcu zorganizowaliśmy konwencję programową, gdzie pokazaliśmy mieszkańcom Radomia, ja wraz z ludźmi, którzy na co dzień również mają udział w zarządzaniu miastem, i Ewa Kopacz była głównym naszym gościem, miała okazję również zaprezentować elementy tego programu  i myślę, że już Ewa Kopacz pokazała, że jest z nami i wspiera nas i zawsze możemy liczyć na jej doświadczenie i radę. Ewa Kopacz była bardzo dobrym ministrem zdrowia, świetnym premierem...

A będzie dobrym europosłem?

Na pewno, na sto procent, mam nadzieję, że jeśli Ewa Kopacz będzie miała takie marzenie i zostanie europosłem, to będziemy mogli liczyć na to, że w Brukseli będziemy mieli dobrego ambasadora ziemi radomskiej.

A Radom zyskał na tym, że Ewa Kopacz była premierem?

Tak, oczywiście. Mieliśmy okazję współpracować przez te kilka miesięcy i w kampanii wyborczej powiedzieliśmy, że jesteśmy zainteresowani budową najnowocześniejszej hali widowiskowo-sportowej na terenie województwa mazowieckiego.

JK: I przyszły pieniądze z rządu?

50% dotacji na tę inwestycję otrzymaliśmy z Ministerstwa Sportu właśnie wtedy, kiedy Ewa Kopacz była premierem. Wiele innych inwestycji, które w tym czasie udało się wesprzeć z budżetu centralnego, to był dobry rok dla radomskiego samorządu i mam nadzieję, że jeśli Ewa Kopacz będzie w Brukseli, to również będziemy mogli liczyć na to wsparcie.

KD: A jak się panu współpracuje z obecnym rządem?

Bardzo dobrze. Jesteśmy chyba przykładem bardzo dobrej współpracy z rządem premiera Morawieckiego. Chociażby w ostatnim roku, dzięki również dużemu zaangażowaniu wicemarszałka Senatu pana Adama Bielana decyzja o dofinansowania drogi, bardzo ważnej drogi...

Tego Adama Bielana, który chce odbić z pana rąk Radom.

Polityka polityką, natomiast my mamy tę świadomość, imperatyw, że musimy współpracować, bo dla Radomia najważniejsze są inwestycje, które dają szanse rozwoju miasta, stąd blisko stumilionowa dotacja na przebudowę al. Wojska Polskiego, drogi, która prowadzi do lotniska czy też decyzja o tym, że PPL zainwestuje w radomskie lotnisko i zbuduje tutaj prawdziwy port lotniczy.

JK: No właśnie, o to lotnisko chcieliśmy zapytać. Pana zdaniem zbudowanie za tak wiele pieniędzy lotniska od nowa jest konieczne i czy uda się zapłacić pracownika tegoż lotniska zaległe wypłaty?

Kilka wątków. Zostańmy na razie przy tym wielkim projekcie.

JK: Zostańmy jednak przy wypłatach dla ludzi.

Okej. Pracownicy portu lotniczego Radom otrzymają swoje pieniądze.

JK: Kiedy?

Myślę, że niebawem. Port lotniczy Radom jest w fazie procesu upadłości w systemie prepaid, czyli ze wskazaniem nabywcy, tym nabywcą będzie PPL. Mamy informację, że już wkrótce sąd gospodarczy w Radomiu będzie rozstrzygał kwestię upadłości. I zaraz po rozstrzygnięciu tej kwestii upadłości PPL przejmie na siebie zobowiązania wobec pracowników portu lotniczego Radom i wtedy te wynagrodzenia zostaną wypłacone.

KD: PPL będzie budował lotnisko, ale Radom będzie musiał za to zapłacić. Czy miasto rzeczywiście stać na to? Ja wiem, że to jest długa perspektywa, bo Radom pewnie będzie budował to przez 20 lat, ale czy jest to taka potrzeba, która wymaga rzeczywiście tego, że musicie za to zapłacić, czy lotnisko jest taką strategiczną potrzebą miasta?

Tak też patrzymy na zapewnienia i te wyzwania, które stawia przed sobą PPL. Pół miliarda złotych w pierwszym etapie, w drugim etapie miliard złotych, duży port lotniczy. I ja mam nadzieję, że to będzie taki impuls i biegun wzrostu gospodarczego dla Radomia. Nowe miejsca pracy...

JK: Rozmawialiśmy z mieszkańcami Radomia. Oni pytają, dlaczego tych pieniędzy nie przeznaczyć na coś innego. Być może dobrym rozwiązaniem byłoby zapytać mieszkańców, może referendum, nie wiem?

Takie jest polskie prawo. PPL będzie inwestował na gruntach Skarbu Państwa i gruntach gminy i jednoznacznie polskie prawo nakazuje zwrot nakładów inwestycyjnych. To musimy zrobić.

JK: A pan by zapytał mieszkańców Radomia?

Ja przede wszystkim uważam, że jeśli PPL, i będę mocno za to trzymał kciuki, będziemy się mocno przyglądać, co PPL robi, jeśli PPL zrealizuje tę inwestycję, to będzie biegun gospodarczy naszego miasta. Nowe miejsca pracy, nie tylko na samym lotnisku, ale wokół lotniska. Liczymy na rozwój bazy hotelowej. Na to, że w Radomiu zaczną się odbywać duże i wielkie wydarzenia sportowe, kulturalne i gospodarcze, bo jesteśmy miastem dobrze skomunikowanym, leżącym niedaleko od Warszawy, mamy swoje atuty, a myślę, że lotnisko tylko w tym sensie podkreśli nasze wyjątkowe położenie.

KD: A lotnisko buduje się dla lotniska czy dla linii lotniczych? Bo Ryanair chce inwestować w Modlin. Szef Ryanaira mówi, że ten pomysł na lotnisko w Radomiu to jest szaleństwo.

Myślę, że lotnisko przede wszystkim buduje się dla pasażerów. Ja miałem okazję wielokrotnie rozmawiać z szefostwem PPL-u, z panem prezesem czy z firmą consultingową, która podpowiadała PPL-owi i wskazała Radom jako najlepszą lokalizację dla tego portu lotniczego. Z tej analizy jednoznacznie wynikało, że Radom posiada wszystkie dobre cechy, żeby tu było usytuowane właśnie to lotnisko.

JK: Ale jakoś do tej pory się nie udało.

Proszę pamiętać, że decyzję, którą podjął mój poprzednik, to była decyzja taka chyba nie do końca przemyślana i nie do końca na bazie analiz.

JK: Ale pan miał związane ręce?

Przede wszystkim, jeśli mówimy o inwestycji w prawdziwe lotnisko i wymieniamy wartości pół miliarda, miliard złotych, to oczywiście radomian nie stać było i nie stać będzie podejrzewam jeszcze przez wiele, wiele lat na inwestycję tego rzędu. My rocznie przeznaczamy na wszystkie inwestycje około 150 mln zł. I to są wszystkie inwestycje: w oświatę, w zdrowie, w sport, w kulturę. Więc proszę sobie wyobrazić, jakie wyzwanie stałoby przed miastem, żeby budować port lotniczy za pół miliarda złotych. Tego się po prostu nie udało zrobić, stąd budowa portu lotniczego za blisko sto milionów złotych skończyła się tym, czym się skończyła.

KD: A nie boi się pan, że za rok zmieni się władza, wybory wygra dzisiejsza opozycja i ten projekt upadnie, lotnisko nie powstanie?

Nie wyobrażam sobie sytuacji, że PPL rozpocznie inwestycję we wrześniu albo w październiku, może nie we wrześniu, ale jeszcze w tym roku, i przyjdzie nowy rząd i ktoś podejmie decyzję, że należy to zburzyć. Ja myślę, że strategia państwa, jeśli chodzi o rozwój portów lotniczych w Polsce, jest w tej chwili klarowna i jasna. Port lotniczy Radom musi powstać do roku 2020, żeby odciążyć lotnisko Chopina, które w tej chwili już dochodzi do granicy wytrzymałości, jeśli chodzi o obsługę pasażerów, stąd decyzja o budowie portu komplementarnego w Radomiu i w 2020 r. nasz port musi już zacząć pracować.

JK: Pytanie od mieszkańców - kiedy będzie stadion Radomiaka gotowy?

Stadion Radomiaka mam nadzieję, że będzie gotowy wraz z awansem Radomiaka do pierwszej ligi.

JK: Z kim gra dzisiaj Radomiak?

Dzisiaj z Gryfem Wejherowo i myślę, że piłkarze Radomiaka mają do wyrównania rachunki poprzedniego sezonu, bo przegrali 1:0.

JK: Pan uzależnia dokończenie budowy od tego, jak pójdzie drużynie?

Nie, absolutnie. Postawiliśmy na duży projekt, budowę radomskiego centrum sportu, czyli nowoczesna hala widowiskowo-sportowa na 5 tys. miejsc, najnowocześniejsza na terenie województwa mazowieckiego, będziemy gotowi organizować imprezy, myślę, większe niż nawet Warszawa. To podkreślali komentatorzy i ludzie, którzy chcą organizować pierwsze wydarzenia sportowe już w listopadzie, 17 listopada. Nowoczesny stadion piłkarski na 15 tys. miejsc, w pierwszym etapie na 8 tys. miejsc. Trzecie podejście Radomiaka do pierwszej ligi. Mam nadzieję, że nowy stadion, awans do pierwszej ligi....

KD: A będzie ekstraklasa pana zdaniem?

To jest pytanie do prezesa klubu. Ja myślę, że...

JK: Ale chyba pan z nim często rozmawia.

Oczywiście, że tak. Myślę, że w Radomiu są dobre nastroje piłkarskie, dużo kibiców, którzy zapełnią ten 15-tysięcznik, więc trzymamy kciuki, żeby Radomiak zagrał w ekstraklasie.

JK: Za dzisiejszy mecz także.

Też.

JK: Radosław Witkowski, dziękuję bardzo.

RadioZET.pl/PTD/BM

Oceń