Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Marcin Wojciechowski
Justyna Dżbik, Kamil Nosel
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Rafał Trzaskowski: Nie będę ścigał się z Jakim na gadżety, wizje rosyjskiego oligarchy

20.09.2018 06:42

„Będzie debata z Patrykiem Jakim. Sztaby porozmawiają o szczegółach. Jestem każdego dnia absolutnie gotów, by stanąć do debaty z nim” – zapowiada gość Radia ZET, kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski. Kandydat Zjednoczonej Prawicy narzuca tempo kampanii? „Nie narzuca tempa, nie mam takiego poczucia. No chyba, że narzucanie tempa to gadżety typu: gdzie zaparkujemy wielką łódź motorową na Wiśle. Ja nie będę się ścigał na takie gadżety, wizje rosyjskiego oligarchy” – komentuje Trzaskowski. Dodaje, że o „wszystkich sensownych propozycjach”, które pojawiły się w tej kampanii, to właśnie on mówił jako pierwszy. „A jeżeli mówimy o gadżetach – o filmiku, piosence, czy o tym, że ktoś robi prezentację ze snów – to ma się to nijak do Warszawy” – ocenia gość Radia ZET.

Beata Lubecka: Gościem Radia ZET jest Rafał Trzaskowski, kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Warszawy. Widzę, że wypoczęty. To nie był dobry dzień wczoraj dla PO. Przegraliście proces w trybie wyborczym. Mateusz Morawiecki górą.

Rafał Trzaskowski: Nie wiem, czy górą, dlatego że Polacy wszyscy widzą, że pan premier musi chyba jeździć limuzyną z czarnymi szybami...

W autobusie jeździ.

Autobusem. Że nie widzi tych tysięcy kilometrów dróg, które wybudowaliśmy i tych mostów, którymi jeździ. Chyba że jak prezydent myśli, że to wszystko jest wyimaginowane.

Ale przykleiło się do was, że nie ma dróg, nie ma mostów, było dróg, nie było mostów...

Nie przykleiło się. Dlatego że jak się jeździ po całej Polsce, a myśmy pierwsze dwa lata kadencji jeździli po całej Polsce, ja też, to wszyscy widzą te zmiany, widzą te tysiące kilometrów autostrad, widzą te mosty. W Warszawie właściwie każdy z nim rozmawiam, mówi, że miasto się zmieniło nie do poznania przez ostatnie 12 lat, również przez inwestycje, które nie są wyimaginowane, za unijne pieniądze w dużej mierze.

Tutaj przytyk do pana prezydenta. Czy pan na pewno chce zostać prezydentem Warszawy?

Na pewno chcę zostać prezydentem Warszawy.

Bo ja nie widzę w panu tego drive'u, który ma Patryk Jaki, który po prostu dwoi się i troi, narzuca tempo.

Nie narzuca tempa, ja nie mam takiego poczucia, no chyba że gadżety typu "gdzie zaparkujemy wielką łódź motorową na Wiśle" to jest narzucanie tempa. Ja nie będę się ścigał na takie gadżety.

A ja mam wrażenie, że pan go goni.

Nie mam takiego wrażenia, przede wszystkim dlatego, że ja zacząłem rozmowy z warszawiakami ponad pół roku temu i właściwie wszystkie sensowne propozycje, które się pojawiły w tej kampanii - ja o nich mówiłem jako pierwszy. Natomiast jeżeli mówimy o gadżetach, jeżeli mówimy o filmiku czy piosence...

Nic w tym złego.

Nic w tym złego, tylko to nie ma się nijak do Warszawy. Czy mam się ścigać na wizję rosyjskiego oligarchy - gdzie tu zaparkujemy łódź motorową?

Teraz Patryk Jaki mówi, że chce stanąć z panem do debaty choćby jutro. Czy podejmie pan rękawicę?

Będzie debata, sztaby porozmawiają o szczegółach.

Kiedy?

Sztaby to ustalą. Jesteśmy gotowi.

Ale jeszcze w pierwszej turze?

Ja jestem gotów do debaty również każdego dnia z Patrykiem Jakim.

Sztaby już się dogadują, już są ustalenia jakieś?

Zaczną się rozmowy, na razie przypominam, że zostałem zarejestrowany jako pierwszy jako kandydat dopiero dwa dni temu, więc niech się wszyscy kandydaci zarejestrują, niech się wszystkie listy zarejestrują...

Ale ja mówię o debacie pan kontra Jaki.

Zgoda, jestem absolutnie gotowy.

Duża odpowiedzialność przed panem, bo jak pan przegra w Warszawie, to będzie po PO.

Nie, nie będzie po PO, chociaż odpowiedzialność jest oczywiście wielka, dlatego że to jest w pewnym sensie pierwszy krok. My tutaj w Warszawie jesteśmy w stanie bronić samorządu, dlatego że to PiS chce centralizować całą władzę, a my chcemy ją oddawać w ręce obywateli, i rzeczywiście te pierwsze wybory - później będą wybory europejskie, później będą wybory do Sejmu - są niesłychanie istotne. Po raz pierwszy możemy rozliczyć PiS.

A Grzegorz Schetyna na pewno dobrze panu życzy?

Tak.

Jest pan przekonany?

Jestem przekonany, rozmawiamy właściwie codziennie i tutaj są absolutnie wszystkie ręce na pokład.

Obietnice i janosikowe ustrzelą Warszawę - alarmuje prasa. Nowe władze będą musieli zapłacić 5 mld janosikowego. A ile będą kosztować pańskie obietnice?

To zależy, dlatego że każda z nich jest dokładnie policzona.

Ale w całości?

W całości mieszczą się w budżecie 17-miliardowym Warszawy, dlatego że chcemy...

Ale konkretnie ile?

Budżet wynosi ponad 17 mld, do tego mamy deficyt około 30% i w tym budżecie mieszczą się wszystkie propozycje poza, uwaga, kwestiami infrastruktury, które mieszczą się w części w budżecie, natomiast zależą od pieniędzy unijnych. I dlatego ja mówię np., jeżeli chodzi o budowę metra, co zrobimy w tej kadencji, gdzie pieniądze są, natomiast następna kadencja będzie zależeć od pieniędzy unijnych.

Czy plany nie runą przez te 5 mld janosikowego? Jak temu zaradzić?

Na razie to janosikowe, które jest olbrzymie, wynosi niecały miliard.

Ale do roku. Mówimy o pięcioletniej kadencji.

Zgoda. I dlatego ja mówię o tym, że dzisiaj janosikowe, zwłaszcza sposób jego naliczania, jest niesprawiedliwy.

A jak temu zaradzić?

Do tej pory Warszawa sobie radziła z janosikowym, co roku płaciła 700 mln, teraz to urośnie do 1 mld, jesteśmy gotowi na to, żeby sobie z tym poradzić, niemniej jednak ja jasno mówię, że to jest system niesprawiedliwy i będziemy walczyli o jego zmianę. Ale mam nadzieję, że te wszystkie zachęty, które proponuję dla warszawiaków, którzy płacą w Warszawie podatki, sprawi, że coraz więcej osób będzie chciało płacić w Warszawie podatki i że ten budżet będzie rósł.

To ja powiem, co mówi pański główny rywal, Patryk Jaki, w dzienniku "Gazeta Prawna" - że w ramach dobrej współpracy z rządem będzie pozyskiwać pieniądze na największe inwestycje w Warszawie.

To jest szantaż zwykły, przepraszam bardzo, nie to zdanie, ale ta filozofia. Co mówi PiS - premier Morawiecki mówi: "Będziemy wspierać te samorządy, gdzie wygrają nasi". Przepraszam bardzo, ale to jest traktowanie budżetu państwa jak skarbonki PiS-u.

A PO nie robiła podobnie?

Nie.

Nie, na pewno nie?

A zna pani cały program na ścianę wschodnią, który żeśmy wynegocjowali z UE? Olbrzymie inwestycje na ścianie wschodniej, olbrzymie inwestycje również na Podkarpaciu. Nie było nigdy takiego instynktu, żeby tylko i wyłącznie kierować pieniądze tam, gdzie PO rządziła. A PiS mówi to wprost. I dzisiaj jeżeli mój kontrkandydat mówi: "Proszę na mnie głosować, bo to ja będę mieć fantastyczne relacje z rządem" i to ja będę w stanie pozyskiwać pieniądze, no to pytanie jest takie: czy rząd PiS-u, jeżeli tak będzie dalej wyglądała kampania wyborcza, nie będzie chciał wspierać Warszawy, Poznania, Krakowa, Gdańska, Gdyni - wszystkich tych miast, w których w tej chwili nie rządzi? Bo jeżeli tak, to niech to mówi otwarcie.

Ile osób pracuje w warszawskim ratuszu?

8 tysięcy.

Ponad 22 tysiące.

8 tysięcy w ratuszu, 20 tysięcy, jeżeli pani doda wszystkie spółki, wszystkie zależne instytucje. Natomiast w samym ratuszu - 8.

14. miejsce w rankingu największych pracodawców, jeśli Urząd Miasta Warszawy byłby firmą. Przerost kadry urzędniczej. Czy będą zwolnienia?

Na pewno będziemy robili audyt. Tam, gdzie mamy nakładające się kompetencje, być może trzeba będzie to rozważyć. Więcej kompetencji na pewno, jeśli chodzi o obsługę obywateli, powędruje do dzielnic. Będziemy się nad tym zastanawiać. Natomiast na pewno nie będzie czystki, tutaj absolutnie wszystkich uspokajam. Natomiast jeżeli stwierdzę, że gdzieś są ludzie niepotrzebni...

Ale pana żona tam pracuje i pan żonę chce zwolnić?

Nie chcę żony zwolnić, tylko z nią rozmawiam o tym, że taka sytuacja - no, trzeba o niej dyskutować. To będzie decyzja przede wszystkim żony.

Czyli żona sama zdecyduje o tym, czy będzie pracować w ratuszu, czy nie?

Przypominam tylko, że żona zaczęła pracować w ratuszu, zanim ja w ogóle wszedłem do polityki.

Od 2007 r. Ale wtedy już prezydentem była Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Zgoda, tylko że ja nie miałem wtedy nic wspólnego z polityką. Rozmawiamy o tym, dlatego że jeżeli mówię poważnie o programie dla kobiet, jeżeli mówię poważnie o równouprawnieniu, to to nie jest tak, że będę podejmował sam tę decyzję, tylko podejmiemy razem tę decyzję z żoną, ale żona nie wyobraża sobie tego, żebym ja mógł być jej szefem. To jest jasne.

Patryk Jaki powiedział w tym studiu, że jak wygra to pana żony nie zwolni. "Zachowam się uczciwie".

To dobrze. Pracują też żony polityków PiS-u w tej chwili w ratuszu. Pani prezydent pod tym względem też zachowywała się bardzo obiektywnie. Czasami sporo ją to kosztowało, jeśli chodzi o zaufanie do tych ludzi, którzy byli zatrudniani jeszcze za czasów PiS-u. Natomiast nie było nigdy czystek Hanny Gronkiewicz-Waltz w ratuszu.

A urzędy do kiedy będą pracować, do której godziny?

Są w tej chwili dni, w które urzędy pracują dłużej i ja się nad tym zastanawiam, żeby były przynajmniej dwa dni, w które rzeczywiście będzie można zwłaszcza w dzielnicach sprawy załatwić przynajmniej do godz. 19.00. Będziemy o tym rozmawiać.

Tylko do 19.00? Nie do 20.00, jak mówi Patryk Jaki?

Będziemy o tym rozmawiać.

Z pana jest warszawiak z krwi i kości, z Powiśla. I nie establishment, jak przeczytałam w jednym z wywiadów, których pan udzielił.

Na Powiślu się urodziłem, natomiast mieszkałem przez pół życia na Nowym Mieście.

To gwara warszawska jest panu doskonale znana, jak sądzę?

Proszę próbować.

Sikor.

Zegarek.

Capić jak fajans.

Brzydko pachnieć, mówiąc delikatnie.

Śmierdzieć jak śmietnik. Cierpiarz?

Nie wiem, proszę mnie oświecić.

Taksówkarz. Długosz.

Też nie wiem.

Mający długi, po prostu. Rafał Trzaskowski, kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Warszawy. Dziękuję.

Dziękuję bardzo.

„Jeżeli chciałbym być w PE, to nie byłby to problem”

„Jeżeli chciałbym być w Parlamencie Europejskim, to nie byłby to problem, gdybym 2 lata temu powiedział – moi drodzy, szykuję się na PE, na tym mi zależy” – mówi Rafał Trzaskowski w internetowej części programu. Polityk zapewnia, że gdyby nie zależało mu na starcie w stolicy, to nie podjąłby się tak „niesamowitej walki”. „Gdyby mi nie zależało, to nie podjąłbym się tak niesamowitej walki. Zależy mi na Warszawie, to jest moje miasto i nie chciałbym, żeby było rządzone przez Jarosława Kaczyńskiego” – dodaje gość Radia ZET.

Propozycje dla seniorów? „Będziemy starali się zbudować system wolontariatu po to, by wiedzieć, gdzie są seniorzy, kto potrzebuje pomocy. Rozważamy również, żeby niektóre osoby były opłacane, by pomagały załatwić seniorom najprostsze sprawy” – tłumaczy polityk. „Jeżeli chodzi się po mieście, to jest mnóstwo takich osób, które same społecznie pomagają, interesują się losem swoich sąsiadów. Chcemy z takimi ludźmi współpracować. Chcemy stworzyć na Pradze centrum, które będzie współpracowało z takim wolontariatem. Będą tam mieszkania wspomagane dla osób z niepełnosprawnością” – dodaje.

„Jak idę ulicą, to teraz co chwilę ktoś chce ze mną rozmawiać. Olbrzymia większość reakcji jest bardzo pozytywna” – mówi Rafał Trzaskowski.

Pytany o to, czy będzie pełnomocnik ds. osób niepełnosprawnych, Trzaskowski zapowiada, że tak. „Jeżeli rozmawia się czy to z seniorami, czy osobami z niepełnosprawnością, wszyscy mówią, że widzą olbrzymi postęp, jak zajmuje się nimi miasto, ale chcieliby zmian” – mówi gość Radia ZET. Liderzy sejmowego protestu osób niepełnosprawnych na listach? „Trudno było podejrzewać na początku protestu o sympatie w stosunku do Koalicji Obywatelskiej. Ale po tym, z jaką pogardą spotkali się ze strony rządzących, nie dziwię się, że stwierdzili, że chcą wejść do polityki, by walczyć o swoje prawa” – komentuje Trzaskowski.

Rafał Trzaskowski odpowiada również na pytania o Donalda Trumpa, Nord Stream II, „warszawskość” i kampanię.

RadioZET.pl/PTD, RadioZET/MA

Oceń