Rafał Trzaskowski: Nie wycofam się z karty LGBT+. Szczujnia pisowska szczuje na naszych współobywateli

19.03.2019 06:36

Rafał Trzaskowski komentuje w Radiu ZET burzę wokół podpisanej przez niego deklaracji LGBT+. - Nie chcę się wycofać, dlatego że trzeba stać przy wszystkich spychanych na margines, potrzebujących opieki – mówi prezydent Warszawy w rozmowie z Beatą Lubecką. Przyznaje, że nie żałuje podpisania karty popierającej mniejszości seksualne. Gość Radia ZET zapewnia jednocześnie, że podpisanie przez niego deklaracji było poprzedzone dokładnymi przemyśleniami. - Szczujnia pisowska zamiast zajmować się reprywatyzacją, szczuje na współobywateli o innej orientacji – dodaje.

Beata Lubecka: Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, PO. Człowiek, który rozpętał wojnę kulturową. Nie żałuje pan, że podpisał pan kartę LGBT w Warszawie teraz przed wyborami?

Rafał Trzaskowski: To nie jest żadna wojna kulturowa, tylko to jest stanie przy wszystkich mniejszościach, które są spychane na margines przez PiS. I tu nie chodzi tylko...

Ale nie żałuje pan, że teraz pan podpisał tę kartę?

Nie, nie żałuję, dlatego że ja mam dosyć czekania na to, czym będzie PiS szczuł w kolejnych miesiącach, dlatego że PiS się generalnie zajmuje napuszczaniem Polaków na Polaków. I gdyby nie było karty LGBT, toby się znalazł jakiś inny pretekst. Natomiast ja mówiłem, że będę stał przy mniejszościach, i tu nie chodzi tylko i wyłącznie o te środowiska, tu chodzi również o niepełnosprawnych, którzy byli tak traktowani w Sejmie przez PiS, tu chodzi o osoby bezdomne, tu chodzi o seniorów.

A jaka jest podstawa prawna tej karty LGBT? Bo o to pyta rzecznik praw dziecka. On takiej podstawy prawnej nie widzi.

Widać, że nie czytał samej karty, dlatego że to jest zbiór na razie bardzo ogólnych zaleceń, zgodnych z polską konstytucją.

Ale jaka jest podstawa prawna?

Ale jaka podstawa prawna? Przecież to jest zbiór zaleceń…

Właśnie rzecznik praw dziecka mówi, że to jest niezgodne z konstytucją.

Oczywiście, że jest zgodne z konstytucją. Wystarczy powiedzieć jedno, i to jest najważniejsze, że wszelkie… Bo dzisiaj rozmawiamy przede wszystkim o kwestiach związanych z edukacją, natomiast karta ma przede wszystkim bronić osoby z mniejszości o innej orientacji przed atakami, przed hejtem, i na to jest nastawiona przede wszystkim karta.

Nie chce się pan wycofać?

Nie, nie chcę się wycofać, dlatego że ja uważam, że trzeba stać przy wszystkich, którzy są dzisiaj spychani na margines i którzy potrzebują opieki. Wczoraj podeszła po wykładzie do mnie dziewczyna, powiedziała, że jest ze środowiska LGBT i że się czuje, że wreszcie jakiś polityk zapewnić chce jej bezpieczeństwo. Bo się nie czuła do tej pory...

Ale otworzył pan puszkę Pandory jednak. Bo wczoraj był też protest rodziców przed ratuszem. I tam padł taki argument…

Panie redaktorze… Pani redaktor, tylko problem polega na tym...

Nie zmieniłam płci.

Proszę wybaczyć.

Nie szkodzi. Padł taki argument, że „standardy edukacji seksualnej to przygotowanie ofiar dla pedofilów i to właśnie szykują nam rządcy Warszawy”.

Ale jest dokładnie na odwrót. Dlatego że jeżeli będzie edukacja seksualna dobrowolna, i to jest najważniejsze, wszyscy, którzy dzisiaj protestują...

To szkoda, że pan tego nie napisał w deklaracji.

Ale to jest jasne.

Nie było jasne dla wszystkich.

Od samego początku o tym mówię, że to jest dobrowolne.

Czyli zbija pan ten argument?

Edukacja jest dobrowolna, jeżeli ktoś nie będzie chciał posyłać dzieci, nie musi. Natomiast to jest dokładnie na odwrót. Dzisiaj widać, że ponieważ dzieci nie mają podstawowej wiedzy, dzielą się treściami intymnymi w Internecie, padają ofiarami pedofilii. I właśnie chodzi o to, żeby je wyposażyć w instrumenty, żeby sobie radziły w sytuacjach, kiedy ktoś próbuje je wykorzystać. Właśnie dokładnie o to chodzi. Te argumenty są kompletnie chybione.

A podpisując tę kartę, nie wyszedł pan przed szereg, jeśli chodzi o Koalicję Europejską? Bo niektórzy pana krytykują. Np. w telewizji publicznej był Piotr Zgorzelski z PSL i mówił tak: „To, co zrobił Rafał Trzaskowski nie było ani przemyślane, ani też dobrze zaplanowane”. Czy to nie było na rympał?

To było przemyślane, i to bardzo dokładnie, dlatego że ja w kampanii mówiłem o tym, że jeżeli chcemy być ludźmi porządnymi, to powinniśmy stać przy wszystkich mniejszościach, które są w tej chwili spychane na margines. Mówiłem o tym, że Warszawa musi być dla wszystkich, i podjąłem cały szereg działań, nie tylko dotyczących tej społeczności, tylko również...

A to była pana autonomiczna decyzja...

Oczywiście, że tak.

...czy konsultował to pan z panem Grzegorzem Schetyną?

To była moja autonomiczna decyzja, natomiast trzeba pamiętać o jednym: jeżeli się buduje…

Czyli Grzegorz Schetyna tutaj nie miał nic do rzeczy?

Ja rozmawiam przez cały czas z Grzegorzem Schetyną.

Ale on wiedział, że pan chce podpisać taką kartę?

Tak. I co do jednej rzeczy się zgadzamy, a mianowicie takiej, że trzeba stać przy tych wszystkich, którzy są sekowani dzisiaj. Bo dzisiaj wszyscy, którzy są słabsi, nie są szanowani przez rządzących, dlatego że być może nie przynoszą im głosów. Środowiska, o których mówimy, osoby z niepełnosprawnościami, bezdomni – oni są wszyscy spychani na margines, dlatego moim zadaniem jako samorządowca jest stać w ich obronie. I chcę jeszcze jedną rzecz powiedzieć a propos tych różnych głosów – Koalicja Europejska mierzy w czterdzieści kilka procent a może nawet więcej głosów. W związku z tym jest całkowicie naturalne, że mamy różne postawy: mamy polityków konserwatywnych, mamy polityków liberalnych, natomiast zadaniem samorządowca jest to, żeby stać przy swoich współobywatelach. I to chcę, żeby jasno wybrzmiało: tu chodzi o walkę z hejtem. Tu chodzi o to, żeby nas nie zalewało to szambo, które nas dzisiaj zalewa, tu chodzi o to, żeby dzieci były zaszczuwane jak są, bo niektórzy, mamy do czynienia nawet z samobójstwami, w związku z tym to jest niesłychanie istotne, żebyśmy wiedzieli, o czym mówimy.

Dobrze, to już wszystko pan mówił, panie prezydencie. A ja bym chciała zapytać jeszcze, dlaczego pan tak zbeształ publicznie de facto, bo na Twitterze swojego zastępcę Pawła Rabieja, i napisał pan, że w pierwszej kolejności związki partnerskie, potem małżeństwa homoseksualne, a na koniec adopcja dzieci przez pary seksualne. To nie jest kneblowanie wolności słowa?

Dlaczego kneblowanie? Ja powiedziałem tylko tyle, że proszę pana prezydenta, żeby się zajął tymi sprawami, za które odpowiada w ratuszu.

To co, dostanie szlaban na wypowiedzi?

Jest mnóstwo pracy, jeżeli chodzi właśnie o kwestię walki o tych, którzy są spychani na margines, bo pan Paweł Rabiej odpowiada np. za kwestie dotyczące polityki społecznej, więc zajmuje się osobami z niepełnosprawnościami, bezdomnymi. Jest mnóstwo pracy w tej sprawie.

Dostanie szlaban na wypowiedzi tego typu?

Ja powiedziałem jasno: proszę pana Pawła Rabieja, żeby się zajął tym, za co odpowiada.

Ale dostanie szlaban na wypowiedzi publiczne?

Ale co to znaczy szlaban? Jesteśmy politykami, którzy muszą wyciągać wnioski z tego, co mówią, ale jesteśmy politykami niezależnymi, w związku z tym ja nie jestem od tego, żeby komukolwiek dawać szlabany.

Czy w sprawach światopoglądowych Paweł Rabiej będzie mógł się wypowiadać?

Jeżeli prezentuje stanowisko Koalicji Europejskiej, to oczywiście, że tak. Natomiast jeżeli wychodzi poza stanowisko Koalicji Europejskiej… Bo dzisiaj nie możemy dać sobie wmówić, że rozmawiamy o czymś, o czym nie rozmawiamy.

Czyli szczerość nie popłaca w polityce.

Nie szczerość, pani redaktor. Dzisiaj rozmawiamy o kwestiach walki z hejtem, o edukacji.

A chciał pan zwolnić Pawła Rabieja?

Oczywiście, że nie, pani redaktor. Dzisiaj rozmawiamy o tych kwestiach, które są dla mnie najbardziej istotne.

A były takie zakusy? Bo słyszałam, że koledzy z PO, może nawet Grzegorz Schetyna, próbowali na panu wymusić, żeby go zwolnić. Jego, czyli Pawła Rabieja.

Nikt ze mną na ten temat nie rozmawiał. Paweł Rabiej się zajmuje w tej chwili tymi sprawami, za które odpowiada w ratuszu.

Miał się zająć reprywatyzacją, a jakoś cicho w tym temacie.

Również się zajmuje kwestiami reprywatyzacji, cisza jest dlatego, że szczujnia PiS-owska, zamiast się zajmować reprywatyzacją, szczuje w tej chwili na naszych współobywateli o innej orientacji.

Co robił, jeśli chodzi o reprywatyzację do tej pory?

Przez cały czas prowadzi audyt, przez cały czas prowadzi te wszystkie postępowania, nadzoruje je i przygląda się temu, co się dzieje w sądach. No i przez cały czas domagamy się od Pis-u ustawy reprywatyzacyjnej, bo bez tego nie uporządkujemy całego tego systemu i wszyscy o tym wiemy.

A kiedy przyjdzie czas na adopcję dla par homoseksualnych? 

Ja się nie dam wkręcić w to, co w tej chwili PiS próbuje zrobić. W ogóle o tym nie rozmawiamy. My rozmawiamy w tej chwili o walce z nienawiścią, rozmawiamy o walce z hejtem.

A związki partnerskie w takim razie?

Ja mówiłem wielokrotnie, że związki partnerskie powinny być wprowadzone.

Czyli jeśli wygra opozycja w 2019 r. wybory do Sejmu, to wtedy związki partnerskie zostaną w końcu zalegalizowane?

Ja nie jestem szefem koalicji Europejskiej, ja mówiłem o tym, czym ja się zajmuję. I to jest najważniejsze. Próbuje PiS z tego zrobić wielką bitwę światopoglądową, a ja się nie dam w to wkręcić, dlatego że tu nie chodzi o bitwę ani o rewolucję światopoglądową, tak jak chce PiS przerobić całą tę dyskusję. Tu chodzi o bardzo proste rzeczy.

Ale słyszał pan, co powiedział prezes Kaczyński: „Wara od naszych dzieci”.

To bym właśnie mu doradził, żeby poparł edukację seksualną, która pozwoli naszym dzieciom bronić się przed pedofilią, dlatego że nasze dzieci nie są po prostu w tej sprawie często edukowane. Jeżeli ktoś nie chce tej edukacji, to po prostu nie posyła na nią dzieci, natomiast nie można zakazać tym dzieciom, które nie wiedzą, że np. dzielenie się treściami intymnymi w Internecie jest bardzo groźne, nie wiedzą, że szczucie w Internecie może doprowadzić do tego, że ich koleżanka albo kolega popełni samobójstwo. Do tego jest potrzebna podstawowa edukacja. My taką edukację chcemy wprowadzić i chcemy przede wszystkim uczulić dzieci na to, że słowa mogą ranić. I ja nie rozumiem, jak można być przeciwko temu. Ja nie chcę żadnej rewolucji światopoglądowej, to PiS próbuje temu narzucić taką narrację. I w tej chwili, o to, o co pani pyta – nie ma w ogóle takiej dyskusji, Koalicja Europejska nie ma tego w programie. My mówimy tylko o tym, że wszyscy, którzy są dzisiaj zaszczuwani, atakowani w autobusach w Warszawie, bo mają inny kolor skóry, bo mówią w innych językach, bo są innej orientacji, bo są niepełnosprawni. Wszyscy tych, których PiS ma w pogardzie, my ich po prostu będziemy bronić. Dlatego że to jest to, co odróżnia człowieka, który jest porządny i który jest politykiem, który w coś wierzy, od tych polityków z PiS-u, którzy chcą po prostu napuszczać jednych Polaków na drugich.

I tutaj stawiamy kropkę. Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, PO, jest z nami. To tyle w części radiowej, jesteśmy na Facebooku i na RadioZET. Zapraszam.

***

W internetowej części rozmowy Rafał Trzaskowski skomentował czołówki list Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego. – Potrzebny jest bardzo duży przekrój europarlamentarzystów. Na pewno jeśli chodzi o kwestie związane z pomocą humanitarną, pani Janina Ochojska i jej doświadczenie bardzo się przyda. Grzegorz Schetyna stanął przed trudnym zadaniem. Chce mieć mocną reprezentację w Parlamencie Europejskim, ale też w Sejmie i Senacie – stwierdza w rozmowie z Beatą Lubecką odpowiadając na pytanie, dlaczego „jedynką” z okręgu dolnośląsko-opolskiego jest szefowa PAH, a dla doświadczonego europarlamentarzysty Bogdana Zdrojewskiego w ogóle zabrakło miejsca.

– Zapewniam, że gdyby były to listy tylko i wyłącznie Platformy Obywatelskiej, to większość znalazłaby się na tych listach. Natomiast jeśli dodajemy do tego SLD, lewicę Barbary Nowackiej, PSL i Zielonych, to jest naturalne że nie starczy aż tylu „jedynek” i „dwójek” dla Platformy Obywatelskiej. Niektórzy politycy chcą się bić z piątego czy czwartego miejsca. Inni wolą wybrać karierę w parlamencie polskim. To całkowicie naturalne – stwierdza prezydent Warszawy.- Grzegorz Schetyna wszystko poukładał i są kwasy w PO. Michał Boni się obraził, że piąte miejsce to jednak za mało. Chciał już nawet wystąpić z Platformy Obywatelskiej – zauważa Beata Lubecka.

Z tego co wiem, to Michał Boni chce jednak startować. Chce wzmocnić Koalicję Europejską na liście w Warszawie – odpowiada Trzaskowski.

Ale kwasy są – stwierdza prowadząca Gościa Radia ZET.

Ja bym tego tak nie nazwał. Rozumiem, że jak się tworzy Koalicję Europejską gdzie jest tak wiele partii, nie ma miejsca dla wszystkich. Niektórzy politycy są poza tym potrzebni tutaj w kraju. Nie chcemy zrobić tak jak PiS, żeby wysłać wszystkich polityków do Brukseli. My potrzebujemy solidnej reprezentacji w Brukseli, ale potrzebujemy też silnej reprezentacji na kolejne wybory parlamentarne – mówi prezydent Warszawy i były europoseł.Czy listy Koalicji Europejskiej będą silną przeciwwagą dla tego, co zaproponowało Prawo i Sprawiedliwość?

Na listach są też postkomuniści i to na pierwszych miejscach. W Warszawie i w Łodzi – wymienia gospodyni Gościa Radia ZET.

Jeśli budujemy listę, na której jest SLD, PSL, Zieloni, Nowoczesna i Platforma Obywatelska, naturalne jest to, że chcemy przyciągać wszystkich którzy chcą walczyć, żeby Polska była nadal otwarta na Europę. Żeby była tym państwem, które podejmuje najważniejsze decyzje. Znalazły się miejsca dla premiera Cimoszewicza i premiera Belki, to są wielkie autorytety – uważa Trzaskowski. – Jestem absolutnie przekonany, że ci ludzie sprawdzą się w europarlamencie – dodaje.

Te listy są tak bogate, że jeśli ktoś nie chce głosować na kandydata będącego kiedyś w SLD, to niech głosuje na kandydata który jest w Platformie Obywatelskiej albo w PSL. Te listy są tak bogate, że każdy może sobie wybrać swojego kandydata – przekonuje gość Beaty Lubeckiej.- Czy Michał Boni często tak się zachowuje, że zmienia zdanie? – pytała Rafała Trzaskowskiego prowadząca program.

Michał Boni podjął decyzję, żeby wzmacniać naszą warszawską listę. Też pamiętam, jak startowałem z czwartego miejsca na liście w Warszawie i się dostałem. Można powalczyć nawet z ostatniego miejsca i dostać się do PE – odpowiada gość Radia ZET.Rafał Trzaskowski skomentował też najnowszy sondaż IBRiS dla Radia ZET. W porównaniu z poprzednim badaniem z 9 marca, PiS nieznacznie umocnił swoją pozycję (+1,2 pkt proc.; w badaniu z 9 marca PiS miał wynik 40,4 proc.), a Koalicja Europejska - minimalnie osłabiła (-0,3 pkt proc.; w badaniu z 9 marca na Koalicję Europejską głosować chciało 37,5 proc. badanych). Jak wynika z sondażu, 49,3 proc. badanych deklaruje, że pójdzie do urn 26 maja.- To jest spadek niewielki dla Koalicji Europejskiej, za to wzrost o 1 pp. dla PiS – zauważa Beata Lubecka.

Wygramy te wybory. Jestem przekonany, że będzie olbrzymia mobilizacja po stronie Koalicji Europejskiej, a ona zadecyduje w tych wyborach. Będzie olbrzymia frekwencja. Widząc to, co się dzieje, mam wrażenie że Polacy są zmęczeni tym szczuciem PiS-u na wszystko, co się da szczuć – uważa Trzaskowski.

Ale PiS pokazało bardzo atrakcyjny program. 500 plus na każde dziecko i 13. emerytura – wymienia gospodyni Gościa Radia ZET.

Moim zdaniem to absolutnie nie wystarczy. Mamy badania pokazujące, że jeśli chodzi o szczucie na uchodźców, ludzie bali się widząc, że Europa nie panuje nad napływem uchodźców. Bardzo wiele osób z tego centrowego elektoratu po prostu bała się uchodźców. Ten strach, który obudził PiS, znalazł swoje odzwierciedlenie w części społeczeństwa. Ubolewam nad tym – mówi prezydent Warszawy.Jak ocenia propozycje PiS?

Nie powiedziałem, że te propozycje nie są atrakcyjne. One są atrakcyjne – przyznaje. -Natomiast przed nami jeszcze wiele tygodni kampanii. PiS zalicza jedną wpadkę po drugiej – stwierdza jednocześnie.Co z programem Koalicji Europejskiej?

Jako Platforma pokazywaliśmy wielokrotnie nasz program gospodarczy. Natomiast teraz musimy go uzgodnić z naszymi partnerami – odpowiada gość Beaty Lubeckiej.

Czy Rafał Trzaskowski wybiera się na premierę sztuki Mein Kampf w Teatrze Powszechnym?

- Nie wybieram się. Rozumiem, że chodzi tutaj o prowokowanie widowni do myślenia. Natomiast ja nie jestem od cenzurowania tego, co dzieje się w teatrach miejskich. Wyjaśnijmy sobie to raz na zawsze: prezydent nie jest od tego, żeby cenzurować to, co dzieje się w teatrach. Teatry i muzea mają pełną autonomię programową – odpowiada prezydent Warszawy.

 

Co z audytem zapowiadanym przez Rafała Trzaskowskiego w listopadzie w Radiu ZET? Gość Beaty Lubeckiej ogłosił wtedy: „w przeciągu najbliższych tygodni zrobimy taki audyt (struktura rządu, liczba urzędników) i potem na początku przyszłego roku – raport otwarcia”. Czy audyt został przeprowadzony i dlaczego do tej pory nie ma raportu otwarcia?

- Audyt trwa. Oczywiście, że jest prowadzony. Jest początek roku. Bardzo wiele osób chciałoby mnie rozliczać w przeciągu stu dni ze wszystkich obietnic, które złożyłem. Audyt jest prowadzony i na pewno będą jego wyniki. W tej chwili dokonujemy przeglądu wszystkich biur, ale też wszystkich spółek. W tych wszystkich urzędach pracuje 20 tysięcy ludzi – wylicza gość Radia ZET.

 

Kiedy do umów z miastem zostaną wprowadzone klauzule dla przedsiębiorców opisane w karcie LGBT+?

- Jeśli chodzi o klauzule, to chcemy rozmawiać z przedsiębiorcami. Na razie mamy pewien zbiór zaleceń. Jeśli przedsiębiorcy nie będą chcieli ich wprowadzać, to będzie to ich wybór. Ja nie jestem od uczenia kogokolwiek, od narzucania. Ja nie jestem z PiS. Chcę rozmawiać o rozwiązaniach, które stanowią pewien dobry wzór – stwierdza Rafał Trzaskowski.

RadioZET.pl/MK/PaNa

Oceń