Teraz gramy

Robert Biedroń: Mam kręgosłup moralny i nie sprzedam się za stołek w jakiejkolwiek koalicji

10.09.2018 06:41

„Jestem niezależny, mam swój kręgosłup moralny i nie sprzedam się za stołek w jakiejkolwiek koalicji, bo dla mnie najważniejsze jest dobro mieszkańców” – mówi gość Radia ZET, prezydent Słupska Robert Biedroń. Obecny włodarz miasta zapowiedział, że nie będzie ubiegał się o reelekcję, ponieważ przyszła pora na coś większego – politykę krajową, a nie tylko samorządową. „Nie koncentrujemy się dziś na układankach partyjnych. Dziennikarze próbują mnie wciągać w dyskusję, czy zrobię to z Grzegorzem [Schetyną – red.] czy z Barbarą [Nowacką - red.). Ja wiem, że mam to zrobić z Polkami i Polakami” – dodaje Biedroń. Podkreśla, że „boi się tego, co dziś dzieje się w kampanii – coraz większego upartyjniania samorządów. Prezydent Słupska podkreśla, że jest „wielkim przeciwnikiem” takiego upartyjniania, ponieważ „często to nie dobro miasta decyduje o tym, jakie decyzje są podejmowane, ale legitymacja partyjna”.

Beata Lubecka: Gościem Radia ZET jest Robert Biedroń, prezydent Słupska, który tak kocha Polskę, że mu w tym Słupsku za ciasno i rusza w Polskę, by budować swój Ruch Biedronia.

Robert Biedroń: Nie będzie rozwoju Słupska bez rozwoju Polski. To są naczynia połączone. Słupsk będzie umierał, jak Polska będzie umierała.

Tak pan już mówił wiele razy. Trochę pan posiwiał. Za dużo trosk?

Problemy, problemy, pani redaktor, kłopotów w Polsce jest wiele.

W Słupsku chyba też.

Wszędzie.

Czy pan ze Słupska nie ucieka jednak przed aferą pedofilską?

Pani cztery lata temu pamięta, że ja odziedziczyłem piąte najbardziej zadłużone miasto w Polsce.

Ono się dalej zadłuża, jeszcze o tym porozmawiamy.

Nie, właśnie wprost przeciwnie, oddłużyło się 50 mln zł, budżet Słupska 100 mln większy, niż kiedy zastawiałem, więc wprost przeciwnie, PIT i CIT większy niż do tej pory...

Ucieka pan od tematu. Jednak zapytam. Czy to nie jest ucieczka od afery pedofilskiej?

Ktoś, kto ma 60-70% poparcia, kolejny jego kontrkandydat w sondażach ma kilka procent poparcia, naprawdę boi się weryfikacji, jeżeli wszystkie sondaże bez wyjątku pokazują, że jeżeli stanąłby w tych wyborach, jeżeli byłbym kandydatem, to miałbym pierwszą turę w kieszeni? No naprawdę, bądźmy poważni.

Ale sekwencja jest taka: jeszcze w marcu mówił pan, że Słupsk to jest pańska jedyna partia. W maju afera pedofilska wybucha, a tydzień temu jest wielkie bum – Robert Biedroń oświadcza, że rusza w Polskę, będzie tworzył partię, a partia dopiero w lutym.

 

A od ilu miesięcy dyskutujemy o tym, że Biedroń coś organizuje? Od wielu miesięcy było wiadomo, że ja prawdopodobnie tej swojej przygody na Słupsku nie skończę, że Polska dzisiaj potrzebuje wsparcia, że opozycja prodemokratyczna ma szklany sufit, widać, że sondaże PiS-u rosną, a sondaże PO ani drgną, a nawet są coraz słabsze i potrzebne jest wzmocnienie w Polsce, potrzebne jest coś autentycznego, wiarygodnego, coś, co doda nowej energii życiu politycznemu w tej kraju i zmieni oblicze tej ziemi.

Ale czy wiarygodności nie ujmuje to, że ta afera została zlekceważona przez pańską zastępczynię?

Po pierwsze nie została zlekceważona, bo jak pani wie, natychmiast jak ta afera wybuchła, ten człowiek został odsunięty od pracy, został zwolniony od pracy.

Ale anonim dotarł do ośrodka kultury już w lutym.

I tutaj postępowanie prowadzi prokuratura i pozwólmy prokuratorom działać. Jeżeli będą jakiekolwiek zarzuty – chciałbym przypomnieć, nie ma żadnych zarzutów prokuratorskich w tej sprawie, jest postępowanie w całej sprawie. Wolałbym, żebyśmy nie przez media, ale przez organy ścigana tego typu sprawy rozwiązywali, bo najważniejsze jest bezpieczeństwo w tym przypadku tych dziewczyn.

Czy reakcja nie była spóźniona?

Nie.

Czy pana zastępczyni nie powinna wcześniej poinformować organów ścigania?

Nie, zdecydowanie nie, ponieważ w tej sprawie trwa kontrola, mam opinie prawne w tej sprawie. Wszystkie nasze działania były zgodne z prawem. Badane jest to też przez prokuraturę. W tej sprawie wolałbym, żeby to organy ścigania się wypowiadały.

Czyli nie ma pan sobie nic do zarzucenia?

Nic.

A nie powinien pan zwolnić swojej zastępczyni, że tak późno zareagowała?

Ja mam nadzieję, że politykę kadrową zostawi mi pani. To ja jestem prezydentem Słupska. I tak długo,  jak ja będę prezydentem Słupska, tak długo ja będę uprawiał politykę kadrową, a nie dziennikarze.

Już niedługo. A w jakiej kondycji zostawia pan Słupsk? Bo czytam, że według prognoz sporządzonych przez poprzedniego prezydenta zadłużenie Słupska na rok 2025 miało wynieść 60 mln zł, a według najnowszych prognoz wyniesie 160 mln zł.

Pytanie, skąd pani redaktor ma dane. To są jakieś nieprawdziwe dane. Kiedy przychodziłem do miasta, dług wynosił 180 mln zł. Dzisiaj jest on o 50 mln zł mniejszy. Każdego roku, każdego dnia mojej prezydentury 66 tysięcy zadłużenia spłacaliśmy i spłacamy z tego długu, który został zaciągnięty przez moich poprzedników i, uwaga, i to też trzeba podkreślać – przez radnych. Bo radni podnosząc rękę, pozwalali na zaciągnie tego długu. Dlatego ja jestem wielkim przeciwnikiem tego, co się dzisiaj w Polsce dzieje, czyli upartyjnienia samorządów. Wiem, że często to nie dobro miasta decyduje o tym, jakie decyzje są podejmowane, ale legitymacja partyjna. I boję się tego, co się dzisiaj dzieje w tej kampanii samorządowej, że samorządy są coraz bardziej upartyjnione. Nieprzypadkowo 82% wójtów, burmistrzów i prezydentów polskich miast ucieka od szyldu partyjnego, bo wie, że mieszkańcom to się nie podoba, bo mieszkańcy widzą, że partyjna działalność niszczy samorząd.

To dlaczego dwa razy radni nie dali panu absolutorium budżetu?

No właśnie dlatego – no właśnie dlatego, że już wiedzieli, że Biedroń coś kombinuje, że Biedroń jest niezależny, że Biedroń nie dał stołków. Pani dobrze wie, że ja nie zrobiłem żadnej koalicji partyjnej w Słupsku. Nie dałem stołków działaczom partyjnym, tak jak to często w samorządzie się dzieje, i to się nie podobało oczywiście i się nie podoba dlatego, że jestem niezależny, że mam swój kręgosłup moralny, że nie sprzedam się za stołek jakiejkolwiek koalicji, bo dla mnie najważniejsze jest dobro mieszkańców.

A jak to się dzieje, że mieszkańcy masowo wyprowadzają się ze Słupska?

Tak się dzieje, ponieważ w Polsce we wszystkich miastach jest deglomeracja i to jest wielki problem, który należy rozwiązać ogólnopolsko. To jest jeden z powodów, dla których uważam, że dzisiaj powinienem wrócić na scenę ogólnopolską i tutaj zacząć rozwiązywać problemy takich miast jak Słupsk. Pani redaktor dobrze o tym wie. I to nie jest tylko Słupsk. Ubolewam, że w Słupsku też się tak działo, ale chciałem przypomnieć – w Słupsku po kilkunastu latach wróciła porodówka. Dzisiaj nareszcie w naszym mieście rodzą się dzieci. W 100-tysięcznym mieście przez kilkanaście lat nie rodziły się dzieciaki. Rodziły się w Ustce, Miastku, w okolicznych miejscowościach. A nareszcie rodzą się także u nas. I to jest jedno z moich działań, które sprawiły, że mieszkańcy mogą zostawać u nas w mieście.

A może nie zostają dlatego, że rosną czynsze w domach komunalnych? Rosły o 10% każdego roku, w roku wyborczym – o 5%.

Taka jest decyzja radnych.

Czyli pan nic nie mógł z tym zrobić? Absolutnie nie mógł pan tego wstrzymać?

Czynsze są waloryzowane każdego roku, żeby odnowić potencjał komunalny. Ale dzięki temu… Ja uważam, że dobrze się dzieje, że dzięki temu mam rekordową liczbę mieszkań komunalnych oddawać, to jest dla mnie priorytet. Żeby ci młodzi ludzie zostali u mnie w mieście, to na dobry początek powinni dostać mieszkanie. I ja oddaję obecnie tyle mieszkań, ile przez ostatnie 10 lat nie zostało oddanych w Słupsku. To jest coś, co sprawia, że ta polityka wyludniania się miast średniej i małej wielkości może zostać odwrócona, ale ona nie zostanie odwrócona, jeżeli nie będziemy myśleli w sposób zrównoważony. Zresztą ostatni raport Klubu Jagiellońskiego – jest taki świetny raport, który okazał się dwa tygodnie temu, na temat wyludniania się polskich miast – powinien być biblią wszystkich polityków, którzy w samorządzie teraz startują i chcą adresować swoją ofertę do Polek i Polaków.

Jaka będzie oferta Biedronia dla Polek i Polaków? Czym będzie się różnił ruch Biedronia od SLD, od Partii Razem?

Tym, że np. nie koncentrujemy się dzisiaj na układankach partyjnych. Dziennikarze próbują mnie wciągać w dyskusje, czy zrobię to z Grzegorzem, czy z Barbarą, czy w takiej czy nie innej układance to zrobię. Ja wiem, że mam to zrobić z Polakami i Polkami.

Ale jeśli chodzi o ofertę?

Oferta w moim przypadku jest znana, to są pewne wartości: równość, solidarność, szacunek dla prawa, wyrównywanie szans, prowadzenie takiego miasta, żeby nikogo nie wykluczać.

Wszystko to pięknie brzmi, ale konkrety!

Konkrety powstają i zapraszam panią, podczas tych spotkań burzy mózgów. Przychodzą setki osób. Sześćset osób we Wrocławiu, pięćset osób w Gdańsku, tysiące osób, które oczekują tego, że Biedroń przyjedzie do ich miejscowości i nareszcie stworzymy program z dołu do góry, a nie z góry do dołu.

To będzie centrolew?

Nazwa nie ma znaczenia. To będzie coś progresywnego, co zmieni oblicze polskiej polityki, co sprawi, że ludzie nareszcie będą mieli na kogo głosować, zmęczeni tym dupolem PiS-u i PO i tą wojną polsko-polską.

Robert Biedroń, prezydent Słupska, dziękuję bardzo.

Dziękuję pani bardzo i dziękuję państwu.

Koalicja Obywatelska? "To wielkie oszustwo! Nawet Barbara im nie pomoże. To musi być wiarygodne i autentyczne, teraz jest fałsz"

RADIO ZET/MA

Oceń