Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Justyna Dżbik, Kamil Nosel
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Ryszard Petru w Radiu ZET: Katarzyna Lubnauer jest w szoku. To jest tak jak z szokiem powypadkowym

07.12.2018 06:50

Ryszard Petru w Radiu ZET: Katarzyna Lubnauer jest w szoku. To jest tak, jak z szokiem powypadkowym. Niech nie wykonuje, żadnych nerwowych ruchów, niech poczeka dwa, trzy dni.

Ryszard Petru, przewodniczący nowej partii Teraz! pytany przez Beatę Lubecką o sytuację Nowoczesnej, po odejściu z niej ośmiorga posłów, mówi: "To co się wydarzyło z Nowoczesną, pokazuje, że nie ma żadnej koalicji. To jest tak, jakby się zaprosiło kogoś na obiad, a w trakcie obiadu okazało się, że celem nie jest danie, tylko współbiesiadnik". Zdaniem gościa Radia ZET, "można współczuć Katarzynie Lubnauer, że uwierzyła w Koalicję Obywatelską", dodaje, że "współczuje także wszystkim Polakom, którzy w nią uwierzyli". "Niech przykład Nowoczesnej będzie ostrzeżeniem dla PSL i SLD. Również dla mnie, żeby nie wchodzić w koalicję ze Schetyną" - podkreśla.

Beata Lubecka: Ryszard Petru, lider partii…

Ryszard Petru: Teraz!.

Jak się można pomylić w nazwie własnej partii, panie przewodniczący?

Każdy ma prawo do przejęzyczeń, ale chciałbym rozmawiać o poważnych tematach, a ich jest dużo.

Ale Czesi mieli z tego ubaw, wie pan?

Jeżeli kogoś to rozbawiło, to się cieszę, bo zawsze uśmiech jest mile widziany.

Ale pan się często myli. Z czego biorą się te lapsusy? Zastanawiał się pan?

Wie pan co, mam prośbę, żebyśmy rozmawiali o rzeczach poważnych…

Pan?

Natomiast mogę powiedzieć tylko tyle, że...

Ale to taka rozgrzewka, na dzień dobry, przy piątku.

Jestem w dobrym towarzystwie.

Teraz mnie pan bierze pod włos, żeby nie odpowiedzieć na to pytanie.

Jestem w dobrym towarzystwie, ale słucham kolejnych pytań.

Z czego biorą się te lapsusy? Zastanawiał się pan?

Wielu osobom się takie lapsusy pojawiają, natomiast ja przynajmniej jestem politykiem, któremu to się zdarza i zdarzać się będzie, z góry państwa uprzedzam, ale ważne jest to, żeby w polityce nie kłamać i nie oszukiwać. To jest, wydaje mi się, znacznie ważniejsze, iż lapsusy językowe.

A kto kłamał?

Nie chciałbym teraz rzucać... Np. kłamał swego czasu… Pani premier Beata Szydło powiedziała, że pan Macierewicz nie będzie ministrem obrony narodowej.

Jeszcze nie była wtedy premierem, to było w kampanii wyborczej.

To jest kłamstwo, oszustwo. PiS obiecał 500 zł na pierwsze dziecko, nie dotrzymał. Platforma...

Proszę nie pukać w stół, bo to wszystko słychać!

Platforma obiecała, że VAT podniesie tylko na jeden rok. Do dzisiaj mamy VAT. Itd.

Kto będzie spłacał długi Nowoczesnej, jak partia upadnie? Społeczeństwo będzie płaciło?

Pełnomocnik finansowy.

Ale jak to pełnomocnik finansowy?

Takie są przepisy ustawy o partiach politycznych.

Przecież jedna osoba tego nie udźwignie.

Takie są przepisy ustawy o partiach politycznych.

A kto jest odpowiedzialny za utratę subwencji?

Jeszcze raz?

A kto jest odpowiedzialny za utratę subwencji?

Formalnie rzecz biorąc, z punktu widzenia ustawy o partiach politycznych jest to Michał Pihowicz.

No i nie trzeba go było wtedy wyrzucić z partii?

Trzeba było.

To czemu pan tego nie zrobił?

Miałem za miękkie serce.

A rzeczniczka partii, Paulina Hennig-Kloska, ma inne zdanie: „Błąd Pihowicza? Nie, też zarządu ówczesnego partii” - czyli pana.

Zarząd to jest grupa osób, która wspólnie podejmuje decyzje, natomiast apelowałbym do każdego, który komentuje te rzeczy, żeby przeczytał ustawę o finansach partii politycznej i kampanii wyborczej  i jak skonstruowana jest ta ustawa. Jest strasznie starodawna, w ogóle nie przystająca do dzisiejszej rzeczywistości. Tam jest zapis, który mówi właśnie, jak się przelewa, niestety robi to jedna osoba. Normalnie w każdej instytucji, tak mieliśmy też w ugrupowaniach, zawsze są dwie osoby, które muszą potwierdzić.

Ale rzeczniczka partii napisała do swoich kolegów tak: „Gdybyśmy mieli profesjonalne biuro rachunkowe, a nie manufakturę na czas choćby kampanii, a więc meganewralgiczny, tobyśmy mieli takie ubezpieczenie”.

Jeszcze raz podkreślam: niech przeczyta ustawę o partiach politycznych, a potem komentuje.

A może komornik powinien zająć wasze konta?

Nie moje.

Pan się nie czuje odpowiedzialny?

Każdy jest współodpowiedzialny, natomiast tak długo jak ja byłem szefem Nowoczesnej, wszystkie zobowiązania były finansowane na bieżąco,  stworzyłem tę partię, sfinansowałem kampanię, pozyskałem pieniądze na to t tak długo jak byłem, nie było problemów finansowych bieżących.,

A spodziewał się pan takiego scenariusza, że to Kamila Gasiuk-Pihowicz pociągnie na dno partię?

Współczuję Nowoczesnej, naprawdę, nie chciałbym być w sytuacji, w której jest Katarzyna Lubnauer, ale najbardziej współczuję Polakom którzy uwierzyli w Koalicję Obywatelską, dlatego, że to, co się wydarzyło pokazuje, że nie ma żadnej koalicji. To jest tak, jakby zaprosić kogoś na obiad, a w trakcie obiadu okazuje się, że celem tego obiadu nie jest danie, które ma wjechać na stół, tylko współbiesiadnik. W związku z tym to jest sygnał dla wszystkich partii, dzisiaj można przeczytać w różnego rodzaju gazetach, to jest sygnał dla PSL-u, dla SLD, również dla mnie, żeby nie wchodzić w koalicję z Grzegorzem Schetyna w formule Koalicji Obywatelskiej.

A co powinna zrobić teraz Katarzyna Lubnauer?

Ja nie chcę jej teraz doradzać. Na pewno nie robić nerwowych ruchów.  Moim zdaniem jest w szoku, zaskoczona zupełnie i związku z tym radziłbym w takiej sytuacji jednak chwilę oddechu, zastanowienia się. Przejście Kamili Gasiuk-Pihowicz nie było nagłe, bo od dłuższego czasu...

Spodziewane.

Było od dłuższego czasu prawdopodobnie przygotowywane. Nie wiem, czy prawdą jest, że to jest za numer dwa na liście do PE.

Warszawskiej liście.

Tak. Ale to oznaczałoby korupcję polityczną. Niemniej jednak apelowałbym do nich, żeby nie robili nerwowych ruchów, tylko wzięli oddech i zastanowili się nad strategią. Wybory do PE są w przyszłym roku, a do Parlamentu

A może pan przygarnie Katarzynę Lubnauer?

Na początku ona musi się otrząsnąć z szoku. To jest taki sądzę szok tak jak powypadkowy. I dwa-trzy dni trzeba ochłonąć i zobaczyć, jaka jest sytuacja.

Ale wyklucza pan taki scenariusz czy nie?

Ja zapraszam wszystkich do współpracy, w niedzielę mamy konwencję. Zaprezentuję kwestie programowe, ja i Joanna Scheuring-Wielgus. I bardzo mi zależy na tym, żeby osoby, które mają liberalne poglądy i gospodarczo, i światopoglądowo, głosowali na ugrupowanie, które my tworzymy, a w przyszłości formuła wielkiej koalicji jest niewykluczona, ale na pewno nie może być koalicja wyłącznie z PO, bo to jest koalicja, która połyka mniejszych partnerów.

No to jeśli rozmawiamy o pana partii, pana nowej partii, Teraz!. W niedzielę konwencja założycielska, ale nie na Torwarze, gdzie miała miejsce pierwsza konwencja Nowoczesnej. Za drogo tam jest, na wynajęcie tego obiektu?

Akurat ceny są podobne. Tamten obiekt tego dnia jest zajęty.

Teraz będzie Centrum Praskie Koneser.

Była pani tam?

Ładnie tam jest.

Zapraszam.

Ale w takim razie to jest dla koneserów ta partia?

Nie, to, że coś się jakoś nazywa, to nic nie znaczy, przepraszam bardzo. To też nie jest dla osób z Pragi, tylko dla całej Polski. Ale serdecznie zapraszam.

To ile tam będzie osób na konwencji?

Zobaczy pani.

Kilkaset?

Tak.

Będą zwozić autokarami tych ludzi?

Nie. Znaczy ja… Jeżeli ktoś chce przyjechać autokarem, proszę bardzo, ludzie się sami zgłaszają, natomiast formuła bardziej będzie programowa. Ja pierwszy raz jak startowałem z Nowoczesną, to chodziło o to, żeby zobaczyć w ogóle, czy jest perspektywa na utworzenie ugrupowania. Obawiałem się…

No i okazało się, że jest. I potem pan wszystko zmarnował przez tę Maderę i tak dalej.

Ja nie byłem na żadnej Maderze, to jest po pierwsze.

Tylko Lizbona.

Po pierwsze. Po drugie to nie jest tak, że to jest tylko ta przyczyna. Powiem w ten sposób, że jak odchodziłem z Nowoczesnej rok temu, miała ona 8%. Czyli tyle samo… Proszę nie mówić, że wszystko zmarnował, bo to jest zbyt daleko idące. 8%, czyli dokładnie ten sam poziom poparcia, który mieliśmy, wchodząc do Parlamentu. Ja prosiłbym o fakty, a nie o opinie same.

To czym zaskoczycie w niedzielę?

Wie pani co, jeżeli pani mnie pyta, czym zaskoczycie, to ja na takie pytanie nie mogę odpowiedzieć, bo wtedy nie zaskoczę.

Ale chociaż może...

Pani uważa tak? Jeżeli mam zaskoczyć, to nie mogę powiedzieć czym.

Ale może chociaż jeden szczegół by pan zdradził. Jakieś znane twarze będą?

Będą.

Ale nikt panu praktycznie nie daje szans. Widział pan ten sondaż pierwszy? 0%.

Ale skąd ludzie mają wiedzieć o nowym ugrupowaniu? Trzeba się przebić do świadomości. Proszę wyjść, wrzucić hasło naszego ugrupowania w Google Trends i zobaczy pani, że mało kto o tym słyszał. Trzeba się przebić.

Ale czy teraz jest czas na dzielenie się, a nie na łączenie się na opozycji? Bo jest sondaż dla „SuperExpressu” i zjednoczona opozycja mogłaby mieć większość konstytucyjną – 246 głosów.

Ja wiem, jak jest z sondażami. Sondaże bardzo wiele rzeczy pokazywały. Jak tworzyłem Nowoczesną, nikt mi nie dawał szans. Nikt mi nie dawał szans. Miałem 1% poparcia przez całe lato. Ale proszę zwrócić uwagę na to. I dziennikarze też nie dawali szans, i politolodzy też nie dawali szans. Ważne jest to, czy jest rezonans w społeczeństwie.

Pierwszy cel – wybory do Europarlamentu, tak?

No oczywiście, bo są pierwsze.

Dobrze. A potem wybory do Sejmu, tak?

Oczywiście.

I jaki wynik pan zakłada?

Dwucyfrowy.

Ambitnie, ambitnie.

Bo robię badania... Jak tworzyłem Nowoczesną, nauczyłem się jednej rzeczy – że musimy oceniać rzeczywistość obiektywnie. I ludzie potrzebują ugrupowania, które mówi: niskie podatki, rozdział państwa od Kościoła, koniec z węglem jako źródłem polskiej energii. To są rzeczy, których inni tak skłonni nie są bardzo mówić.

I tu musimy skończyć tę część radiową.

Przerwać.

Nie, za chwilę wrócimy do rozmowy. Ryszard Petru, lider partii…

Pani nie pamięta?

Teraz!. Oczywiście, że pamiętam.

Proszę bardzo.

RadioZET.pl/PTD

Ryszard Petru w internetowej części rozmowy w Radiu ZET: Udało mi się zebrać kilkaset tysięcy na nową partię. Ludzie mi wpłacają pieniądze. Zawsze mi wpłacali.

Pytany przez Beatę Lubecką Ryszard Petru, współzałożyciel z Joanną Scheuring-Wielgus partii TERAZ! podkreśla, że "jeśli ludzie głosują pieniędzmi to, to jest najważniejsza forma poparcia". Jego zdaniem, nie ma w Polsce ugrupowania, które byłoby tak otwarte na przedsiębiorców" i liczy na ich liczną obecność na konwencji partyjnej w niedzielę.

W kolejnej części rozmowy Ryszard Petru komentuje powstanie nowej partii na prawicy pod wodzą ojca Tadeusza Rydzyka: "Zakładam,  że jest to forma nacisku i presji na PiS, żeby na listy wyborcze do PE wpuścić ludzi ojca dyrektora: Szyszkę, Macierewicza. Jest przecież grupa ludzi Rydzyka, którzy wylecieli z rządu. Moim zdaniem raczej nie powstanie".

"Im bardziej PiS powtarza, że nie ma afery KNF tym bardziej świadczy to o tym, że się jej po prostu boi" - uważa polityk. Jego zdaniem w aferę zamieszany jest prezes NBP Adam Glapiński : "nie ma takiej możliwości, żeby operacja przejmowania banku za złotówkę, odbywała się bez zgody szefa banku centralnego". Ryszard Petru uważa, że "kuriozalne jest aresztowanie byłych szefów KNF, w tym prezesa Kwaśniaka, którzy pracowali nad SKOK-ami i chcieli ustalić nieprawidłowości w ich funkcjonowaniu".

Cała rozmowa na radiozet.pl

Oceń