Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Scheuring-Wielgus w Radiu ZET: jesteśmy równi i żaden człowiek nie ma prawa dyskryminować drugiej osoby

09.03.2019 21:58
xxx zet

Jak widzimy przez ostatnie trzy lata, wszystko w naszym kraju jest możliwe: można łamać konstytucję, można wciskać ludziom kity. Ja jako osoba heteroseksualna będę zawsze stała w obronie drugiego człowieka. I naprawdę to nie ma dla mnie znaczenia, z kim mam do czynienia: czy mam do czynienia z osobą ze wsi, z miasta, czy to jest gej, czy lesbijka, czy wierzy, czy nie wierzy – jakie to ma znaczenie? Jesteśmy równi i żaden człowiek nie ma prawa dyskryminować drugiej osoby - mówiła w Radiu ZET posłanka partii Teraz! Joanna Scheuring-Wielgus. 

 

Łukasz Konarski: Joanna Scheuring-Wielgus, partia Teraz!. Jarosław Kaczyński w przemówieniu na konwencji partyjnej PiS-u wczoraj nawiązał do podpisanej przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego deklaracji LGBT+. Jest odpowiedź stowarzyszenia „Miłość nie wyklucza” na treść tego przemówienia. I teraz zacytuję: „To dalsza część kampanii budowanej na nienawiści do osób nieheteroseksualnych od dołów partyjnych, posłów, premiera aż po prezesa partii rządzącej. Pod płaszczykiem obrony dzieci i rodziny Kaczyński dał sygnał do ataku na osoby LGBT+, podobnie jak w poprzednich latach, gdy za cel obierano uchodźców”.

Joanna Scheuring-Wielgus: No i jest to pełna zgoda. Jakby przemówienie Jarosława Kaczyńskiego pokazało tak naprawdę prawdziwą twarz prezesa PiS-u. Twarz człowieka niekochanego, nierozumiejącego, czym jest rodzina, nierozumiejącego, czym jest bycie wśród bliskich, nierozumiejącego, czym jest wychowywanie dzieci, nierozumiejącego, czym jest przytulenie się wieczorem do drugiej osoby. Jarosław Kaczyński swoim przemówieniem pokazał również, że PiS jest partią, która wyklucza. Wyklucza tych, którzy są w mniejszości. Po trzecie, Jarosław Kaczyński swoim przemówieniem zaprzeczył temu, co mówił premier Morawiecki. Przypomnę, że premier Morawiecki też mówił o tym, że kampania do PE, przedstawił kilka punktów europejskich PiS-u. Pierwszym z tych punktów jest ochrona wartości europejskich i przestrzeganie wartości europejskich. To ja bym przypomniała panu Jarosławowi Kaczyńskiemu i panu Morawieckiemu, i wszystkim politykom PiS-u, że w wartościach europejskich jedną z głównych wartości jest godność człowieka. Co jest tam napisane? Że należy szanować każdego bez względu na płeć, tożsamość płciową, wiek, niepełnosprawność, że nie ma to znaczenia, kim jesteśmy, ponieważ godność człowieka to jest to, z czym się rodzimy. I oni mówią coś takiego, zaprzeczają jednemu i drugiemu, i po prostu kłamią.

Premier Morawiecki wczoraj mówił tak: „Nasi konkurenci polityczni rozumieją europejskość jako rewolucję obyczajową, a dla nas europejskość to lepsze życie Polaków”.

Jeżeli PiS chce wprowadzić do PE i chce przestrzegać wartości, na których została zbudowana UE, to ja przypomnę te wartości: godność człowieka, wolność, demokracja, równość, praworządność i prawa człowieka. To jest wszystko zapisane w traktacie lizbońskim, który w 2008 r. podpisał Lech Kaczyński, później był też ratyfikowany przez Polskę. Więc niech PiS zastanowi się, po co wysyła posłów swoich, PiS-u, do PE, którzy przestrzega właśnie tych wartości, które mówią w większości przypadków właśnie o godności człowieka i zwracają uwagę na to bardzo, bardzo mocno.

Wczoraj w podpisanej deklaracji m.in. przez Annę Zalewską, szefową Ministerstwa Edukacji Narodowej, było: „Obronimy prawo rodziców do wychowania dzieci”. To jest postulat numer dwa, bardzo ważny najwyraźniej, skoro jakaś gradacja pewnie jest.

Ja bym nie chciała, żeby moje prawa, moje prawa rodzica, matki trójki dzieci, o moich prawach żeby wypowiadał się Jarosław Kaczyński, który może prowadzić swoje życie tak, jak chce, może nawet w ukryciu prowadzić to swoje życie tak, jak chce, ale nie może mi, matce, mówić, co ja mam robić, bo to ja wiem, co to znaczy być w ciąży przez dziewięć miesięcy i przeżywać tę ciążę razem z moim partnerem. To ja wiem, co to znaczy, kiedy dziecko jest chore i muszę się nim opiekować. To ja wiem, co to znaczy, kiedy mój syn, który chodzi teraz do ósmej klasy, jakie przechodzi problemy i traumy związane z tym, że być może nie dostanie się do jakiegoś liceum, ponieważ PiS narzuciło reformę, gdzie mamy jakby skumulowanie właśnie tych roczników itd., itd. Ja mam prawo o tym mówić, ponieważ ja mam trójkę dzieci i ja je wychowuję z moim mężem, i ja przeżywam wszystkie troski rodzica, matki, i osoby, która po prostu ma to na co dzień.

Osoby, które nie mają dzieci, nie mogą o tym mówić?

Jeżeli prezes PiS-u staje podczas swojego przemówienia i nakazuje nam, jak my mamy się prowadzić, jak my mamy organizować swoje życie, to wydaje mi się, że jeżeli nigdy tego nie doznał, albo ukrywa to, to nie ma do tego prawa. Nie ma prawa mi urządzać mojego życia. Ponieważ to ja wiem, z jakimi problemami ja jako matka z moim mężem się spotykam. To ja wiem, co to znaczy, kiedy jest chore dziecko, kiedy są problemy w szkole, kiedy moje dzieci przeżywają frustracje. I nikt inny, który tego nie doznał na własnej skórze, może oczywiście mówić, jak ja uważam, żeby to było, ale nigdy nie będzie wiedział, z czym my się jako rodziny stykamy.

Wczoraj jeszcze Jarosław Kaczyński na konwencji wyborczej w Rzeszowie mówił o ataku na rodzinę, o seksualizacji najmłodszych w kontekście Karty LGBT. Myśli pani, że to będzie oś kampanii?

To jest w ogóle jakaś kompletna bzdura. Tam w tej karcie i w ogóle w dokumentach WHO nie ma w ogóle czegoś takiego jak seksualizacja dzieci i młodzieży. Ja przypomnę, że to, czy jesteśmy homoseksualni, czy heteroseksualni, to jest biologia i nikt nie ma na to wpływu. To jest po prostu biologia. W którymś momencie dzieci czują, że albo podobają im się bardziej dziewczynki, albo chłopcy. I trzeba to po prostu zaakceptować. Wszyscy jesteśmy równi. To, co nas wszystkich łączy, niezależnie od tego, kim jesteśmy, to jest to, że jesteśmy ludźmi, po prostu. I tutaj kompletnie nie ma żadnych różnic. Jeżeli PiS chce użyć tego argumentu w kampanii, to jest partią, która po raz kolejny używa argumentu wykluczenia, argumentu strachu. I powiem więcej – i się na tym przejedzie. Wie pan dlaczego?

Dlaczego?

Dlatego, że wśród polityków PiS-u, wśród bardzo wielu konserwatywnych osób jest mnóstwo ukrytych gejów i lesbijek. I będzie być może taki moment, ja nie wiem, czy będzie, ale być może zaczną te osoby się buntować, a być może te osoby, które wiedzą, że te konserwatywne albo z PiS-u, albo jacyś członkowie PiS-u ukrywają to, to zaczną być wytykani palcami. Jeżeli Jarosław Kaczyński wchodzi na tak grząski grunt, to niestety strzela sobie w kolano. Ja powiem jeszcze jedną rzecz...

Ale patrząc na to, co się wczoraj działo w Internecie po tym wystąpieniu, to jest po prostu masa ludzi, którzy mówią: „Wspaniałe słowa”, popierają to w pełni, całkowicie. Powstały już nawet takie memy, na których PiS ma parasol i pada taki tęczowy deszcz, i PiS chroni przed tym tęczowym deszczem.

Mam niestety nieodparte wrażenie, że Jarosław Kaczyński chce nam zafundować akcję Hiacynt z ‘85 roku. Świetnie opisał to, i tak się zastanawiałam, jak tutaj szłam...

Akcja Hiacynt to była taka akcja, gdzie spisywano osoby homoseksualne.

I później w zasadzie te akta gdzieś zaginęły. Ale świetnie opisał to w swojej książce Mikołaj Milcke w „Różowych kartotekach”, który też jakby przewidział tę sytuację. I jak sobie myślę teraz o fabule tej książki, to myślę sobie, że to się może wydarzyć. To jest straszne i...

Nie no, przesada chyba.

Jak widzimy przez ostatnie trzy lata, wszystko w naszym kraju jest możliwe: można łamać konstytucję, można wciskać ludziom kity. Ja jako osoba heteroseksualna będę zawsze stała w obronie drugiego człowieka. I naprawdę to nie ma dla mnie znaczenia, z kim mam do czynienia: czy mam do czynienia z osobą ze wsi, z miasta, czy to jest gej, czy lesbijka, czy wierzy, czy nie wierzy – jakie to ma znaczenie? Jesteśmy równi i żaden człowiek nie ma prawa dyskryminować drugiej osoby. Jeszcze jedną rzecz przypomnę: jeszcze jak pani premier Beata Szydło była premierem, to była na spotkaniu w ONZ-ecie, gdzie ONZ przedstawiał po raz kolejny rekomendacje dla polskiego rządu, co powinno być wdrożone, a co jest wdrożone w innych krajach. I jest właśnie jedna rzecz, której cały czas w Polsce nie ma, a moja ustawa właśnie z tymi postulatami leży w Sejmie. To są zmiany w kontekście karnym, które zwiększają ochronę prawną właśnie ze względu na wiek, niepełnosprawność i tożsamość płciową. Pytam się: kiedy? Ustawa lezy już prawie dwa lata. To powinno być zrobione, ponieważ to obowiązuje w całej UE i jest jednym z punktów traktatu lizbońskiego.

Paweł Szefernaker, wiceminister, pisze na Twitterze, że tegoroczne wybory w Polsce to będzie zderzenie cywilizacji.

To jest jakaś głupota. Oni się sami zderzą z ludźmi, którzy będą wybierali przyszłych europosłów, i będą rozczarowani. Bo jak patrzy się na przykład na badania opinii publicznej, jak patrzy się na to, jak ludzie reagują np. na Roberta Biedronia, który otwarcie powiedział, że jest gejem, został wybrany na prezydenta Słupska. Ludzi to nie obchodzi. Naprawdę. Dla ludzi nie ma znaczenia, czy ktoś jest hetero, czy homo, świadomość społeczna jest o wiele, wiele większa. I oczywiście – PiS rzuca te swoje hasła do swojego sztywnego elektoratu. Ale zaskoczę tutaj elektorat PiS: mam odwagę rozmawiać z wyborcami, którzy są mi przeciwni, a którzy czasami mnie zaczepiają na ulicy. Te rozmowy są bardzo ciekawe. Ale po takich rozmowach bardzo wiele osób zaczyna zmieniać zdanie. Mówią: „Okej, możemy się nie zgadzać w jednym i w drugim, ale tu ma pani rację”. I nie będę rezygnowała z tych rozmów, dlatego że uważam, że taka edukacja też nawet, nie wiem, na rynku, gdzie robię zakupy, albo w sklepie też jest megaistotna. A PiS się na tym przejedzie.

Zatem przejdźmy do Wiosny Biedronia. Pogoda nie najlepsza może, ale – właśnie. Joanna Scheuring-Wielgus – liderka Wiosny Biedronia w Bydgoszczy?

Joanna Scheuring-Wielgus – żeby trochę przypomnieć faktów – zna się z Robertem Biedroniem od dawna.

Ja rozumiem.

Byłam też przez trzy lata w jego Radzie Zrównoważonego Rozwoju w Słupsku. Lubimy się, bardzo doceniam pracę Roberta, obserwowałam ją przez wiele, wiele lat, mamy dużo wspólnych cech i ani Robert tego nie ukrywa, ani ja. I bardzo, bardzo mu kibicuję. I nawet, wracając do tego, co mówiliśmy wcześniej, zastanawiam się, czy PiS tą konwencją wczorajszą nie chce właśnie uderzyć w Wiosnę Biedronia, która jako pierwsza partia przedstawiła te pomysły socjalne, które przedstawia PiS.

Już jest pani dogadana czy nie?

My z Robertem rozmawiamy cały czas...

Startuje pani z Wiosny Biedronia czy Koalicji Europejskiej?

Chciałabym poinformować wszystkich słuchaczy, że jak podejmę decyzję, to o tym powiem. Natomiast jeśli chodzi o Koalicję Europejską, to mamy jeszcze trochę czasu...

To pani nie podjęła tej decyzji jeszcze?

Ja decyzję już dawno, dawno temu podjęłam.

No to miliony słuchaczy słuchają teraz, można powiedzieć teraz.

Natomiast bardzo niepokoi mnie to, co się dzieje w układaniu list. Chciałabym podać fakty. Ja nigdy nie zabiegałam o to, żeby startować z Koalicji Europejskiej. To koalicja zabiegała o to, żebym ja startowała. To jest pierwsza rzecz. Ponieważ ja nie mam parcia, tak jak pani Szydło czy pani Zalewska...

A kto zabiegał?

To jest nieistotne, to są kuluary. Nie mam parcia na to, żeby być w PE, to nie ma znaczenia...

Pytam o to, bo teraz mówią, że pani nazwisko jest problemem, bo są jakieś tarcia i niektórzy nie chcą, żeby pani startowała z Koalicji Europejskiej.

To super, że pan o tym mówi, bo jeżeli problemem jest to – bo wiem, że jest to problemem – że stoję po stronie ofiar, że stoję po stronie osób molestowanych, gwałconych...

Bardziej chyba chodzi o pani wypowiedzi dotyczące Kościoła. 

No właśnie mówię: jeżeli stoję po stronie ofiar, jeżeli stoję po stronie gwałconych i molestowanych przez księży i jestem nazywana przez to jako osoba kłopotliwa albo radykalna, to tutaj z tego miejsca obiecuję: będę radykalna. Dlatego że to jest temat, którego nikt w Polsce nie chciał ruszyć przez wiele, wiele lat. To jest temat, który bardzo łatwo i bardzo prosto spycha się w narrację: walka z Kościołem. To nie jest walka z Kościołem. To jest walka o godność ludzi molestowanych i gwałconych przez księży.

O tym jeszcze porozmawiamy. Ale rozumiem, że bardziej Biedroń niż Koalicja Europejska?

Jutro chyba zrobimy konferencję w Sejmie w godzinach porannych i do tego się odniesiemy.

I wtedy pani ogłosi decyzję?

Jeżeli chodzi o moje wartości, o moje patrzenie na świat, tutaj się nic nie zmieniło. Oczywiście, że jest mi bliżej do postulatów, które przedstawia Wiosna Roberta Biedronia, bo one są moimi postulatami. Natomiast nie interesuje mnie bycie wśród ludzi, którzy chronią pedofilów i którzy nie rozumieją, że razem z Fundacją „Nie lękajcie się” walczymy o godność drugiego człowieka.

Ale ktoś w Koalicji Europejskiej broni pedofilów?

Taki słyszałam zarzut, że w ogóle to jest niesamowite i w ogóle dlaczego ta Scheuring-Wielgus spotkała się z papieżem, i dlaczego ona w ogóle ona tam pojechała. Jakby nie mogą tego przełknąć. Dla mnie to są jakieś takie dziwne rozważania, których ja nie rozumiem. Bo co, ja jestem jakaś gorsza, ja nie miałam prawa się spotkać z papieżem?

Nie no, ale pani mówi, że ktoś tam broni pedofilów, no to nie rozumiem.

Nie, bo argument jest taki, że jestem kontrowersyjna dlatego, że walczę z Kościołem i spotkałam się z Franciszkiem. Rozumie pan? To jest po prostu jakiś totalny absurd.

8 marca zostały złożone do PKW dokumenty dotyczące rejestracji komitetu wyborczego . Koalicja Europejska: PO, PSL, Nowoczesna, Zieloni – nie ma tam partii Teraz.

Nie, bo my nie podpisywaliśmy żadnej deklaracji, natomiast byliśmy jedną z partii, która jako pierwsza złożyła akces do Koalicji Europejskiej i generalnie wspieramy Koalicję Europejską, ona powinna powstać. Zresztą ja, Ryszard Petru i ludzie od nas zawsze o tym mówili. Natomiast mi jest nie po drodze z wartościami, które Koalicja Europejska przedstawia i jeżeli słyszę gdzieś w radiu, że mam być kłopotem dlatego, ponieważ zajmuję się sprawami związanymi z Kościołem, to ja nie chcę być dla nikogo kłopotem.

Jaka jest przyszłość partii Teraz! i Ryszarda Petru?

Ale to nie wiem, to trzeba się Ryszarda Petru zapytać.

Partii Teraz! bardziej. Gdzie pani się widzi po wyborach?

Nie no, działamy... Dla mnie nie ma znaczenia, czy ja jestem europosłanką, posłanką, czy działam w samorządzie. Zawsze wykonuję te same działania, mam te same cele, te cele znam tylko ja i mój mąż i po prostu do nich dążę.

Ale PE to jest to miejsce, gdzie pani chce być?

W PE byłoby o tyle fajniej, dlatego że miałabym komfort pracy. Ja mam bardzo utrudnioną pracę w Parlamencie tutaj polskim przez marszałka Kuchcińskiego i nie tylko. Już nawet nie mówię o wyłączaniu mikrofonu, ale o tym, że ciężko jest mi zorganizować konferencję, zaprosić kogoś na tę konferencję do Sejmu. Może pan nie wie, ale my jako koło Teraz! nie mamy np. swojej sali tak jak wszystkie inne partie, za karę.

Ja nie wiem, czy za karę.

Za karę. Wielokrotnie składaliśmy taki wniosek do szefowej Kancelarii Sejmu i niestety jest cały czas odmowa, że my nie dostaniemy, no więc o czym my mówimy.

Joanna Scheuring-Wielgus, partia Teraz!. Ciąg dalszy na RadioZET.pl i na Facebooku Radia ZET.

RadioZET.pl/DG/MP

Oceń