Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Justyna Dżbik
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Sławomir Neumann w Radiu ZET: W 2-3 dekadzie marca pokażemy pełen skład list KE do europarlamentu

26.02.2019 06:56

- Działamy zgodnie z naszą strategią, planem na kampanię wyborczą. Do 10 marca Platforma zgłasza swoich kandydatów do zarządu krajowego we wszystkich okręgach. Nasi partnerzy też do 10 marca określą się personalnie z kandydatami. Potem trzeba to będzie ułożyć, zebrać. Deadline jest tak naprawdę aż do 16 kwietnia, do rejestracji list. Wydaje mi się, że to będzie druga, trzecia dekada marca, kiedy będziemy już w stanie jako Koalicja Europejska pokazać pełen skład list w tych 13 okręgach – mówi w Gościu Radia ZET Sławomir Neumann, przewodniczący klubu parlamentarnego PO-KO.

Beata Lubecka: Sławomir Neumann, przewodniczący klubu parlamentarnego PO-KO. Kiedy poznamy listy Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego? PiS już częściowo odkryło swoje karty, a wy, kiedy je odkryjecie?

Sławomir Neumann: PiS odkryło karty, bo próbują przykryć aferę Kaczyńskiego…

Ale ja pytam teraz o Koalicję Europejską.

Działamy zgodnie z naszą strategią na kampanię wyborczą. Do 10 marca PO zgłasza swoich kandydatów do Zarządu Krajowego we wszystkich okręgach. Nasi partnerzy pewnie też do 10 marca określą się personalnie ze swoimi kandydatami. Potem trzeba będzie to ułożyć.

Kiedy jest deadline?

Aż do 16 kwietnia, do rejestracji list…

Ale rozumiem, że wcześniej poznamy te listy?

Wydaje mi się, że to będzie druga, trzecia dekada marca, kiedy będziemy już w stanie jako Koalicja Europejska zaproponować pełen skład list w 13 okręgach.

Joanna Scheuring-Wielgus ostatecznie znajdzie się na liście Koalicji Europejskiej?

Koalicję Europejską utworzyło 5 partii…

Ja wiem, ale słyszałam, że miała zapowiedzianą „dwójkę” w okręgu kujawsko-pomorskim, zaraz za Radosławem Sikorskim. Czy to prawda?

Koalicję Europejską utworzyło 5 partii i dzisiaj wiemy, że są kolejne partie, które chcą do tego projektu dołączyć, także partia Teraz! Ryszarda Petru, w której jest Joanna Scheuring-Wielgus. Będziemy o tym rozmawiali w najbliższych dniach. My będziemy te listy układali do końca drugiej dekady marca. Więc mamy jeszcze kilka tygodni…

A kto się sprzeciwia obecności tejże posłanki, która jest, jak wiadomo, bardzo antyklerykalna, na liście Koalicji Europejskiej? PSL jest przeciwny? Władysław Kosiniak-Kamysz?

Jeszcze nikogo na listach nie ma.

No dobrze, ale przymiarki są. Panie przewodniczący, nie bądźmy dziećmi. Wiadomo, że tak jest i coś konstruujecie.

Na tym polega koalicja, że trzeba dogadać wszystkie kandydatury na listach. Te 130 osób, które kandydują, muszą być uzgodnione w ramach koalicji.

Czy ktoś się sprzeciwia, jeśli chodzi o te kandydaturę?

Dzisiaj jeszcze nie mamy tak szczegółowych rozwiązań, nie słyszałem o obiecanym drugim miejscu. Nie było czegoś takiego.

Dziwne. Ja słyszałam, że tak. Kazimierz Marcinkiewicz jest gotowy do startu. Mówił, że on się nada, ponieważ negocjował budżet dla Polski, jest idealnym kandydatem. Czy w takim razie znajdzie się na liście Koalicji Europejskiej?

Rożne plotki można usłyszeć. Tak to jest, kiedy tworzy się listy i są takie emocje. Personaliami wszyscy lubimy się zajmować najbardziej.

Wzięlibyście na listę osobę, która ma problem z płaceniem alimentów?

Z tym jest duży kłopot. Kazimierz Marcinkiewicz osobiście musi sobie z tym poradzić.

Czyli jego to skreśla?

Nie wiem, dzisiaj nie ma tej kandydatury.

Czyli nie znajdzie się raczej. Jak mówię, zgłosił się na ochotnika. A Janina Ochojska, założycielka Polskiej Akcji Humanitarnej?

Procedurę zgłaszania kandydatur przyjęliśmy dość jasną. Mamy do 10 marca deadline. Poczekałbym do 10 marca, kiedy spłyną wszystkie kandydatury. Bo to, że dziś ktoś mówi, albo ktoś za niego mówi, w przestrzeni publicznej, że będzie kandydatem lub chce kandydować, to jest…

On sam za siebie mówił.

To mówię, ktoś za niego albo sam…

Janina Ochojska – czy będzie na liście, czy będzie „jedynką” we Wrocławiu?

Nie jestem w stanie dzisiaj mówić o personaliach tak szczegółowo.

Magdalena Adamowicz, w takim razie. Wdowa po Pawle Adamowiczu, pojawiły się takie informacje w przestrzeni publicznej. Próbuję je zweryfikować.

Co ja poradzę, że się pojawiły.

Będzie „dwójką” na Pomorzu, czy nie?

Co ja poradzę, że się pojawiły. Media i wiele osób uwielbiają…

Ale coś jest na rzeczy?

Dużo jest na rzeczy.

Wystawicie panią Magdalenę, czy nie?

Jest dużo na rzeczy, ponieważ Koalicja Europejska będzie listą wygrywającą te wybory, więc chętnych…

To się okaże.

To się okaże 26 maja, ale uważam, że i ten programowy przekaz, który będzie, i ten personalny przekaz, propozycja dla Polaków będzie tak atrakcyjna, że wygramy te wybory. Pewnie liczba osób, które będą kandydować będzie duża, natomiast nie zmienia to faktu, że tam jest tylko 130 miejsc we wszystkich okręgach. Musimy to wszystko złożyć.

Czy Magdalena Adamowicz… Namawiacie ją?

Jeśli się zgłosi.

Sama musi się zgłosić.

Nikt za nikogo nie wypełni zgłoszenia. My nikogo na siłę nie weźmiemy na listę.

To ciekawe, skąd biorą się takie pogłoski. Na ile mandatów liczycie?

Jeśli będzie to starcie Polki proeuropejskiej z Polską PiS antyeuropejską i to będzie poważny bój 26 maja, to te dwie listy mogą większość mandatów między siebie rozdzielić. To by oznaczało, że wynik wygrywający to jest 25 mandatów w górę. Czyli połowa wszystkich mandatów. I na to liczymy, że to będzie ta liczba minimalna, którą osiągnie Koalicja Europejska jako lista wygrywająca te wybory.

To się okaże. A jakie propozycje ma dla Polaków Koalicja Europejska? PiS już pokazał swoją „piątkę Kaczyńskiego” i dał wam, jak się wydaje, szach mat.

PiS nie pokazał żadnego programu na wybory europejskie. Te wybory będą o czym innym. Wybory 26 maja będą o tym, czy Polska będzie w UE podmiotowa i silna, czy Polska z UE będzie wyprowadzana, jak robi się teraz. To będą o tym wybory. 26 maja Polacy zdecydują, czy będziemy silnym krajem w UE.

Czy Polaków nie interesuje bardziej własny portfel?

Ale będą też o tym portfelu decydować, bo bycie członkiem UE to nie tylko to, że wnieśliśmy tam nasze wartości. Ważne, jak np. solidarność i bronimy tych wartości w Europie. Ale też to jest korzyść, którą mamy z Unii od 15 lat. O te pieniądze będziemy się poważnie bić w UE.

Ale musicie pokazać jakąś ofertę programowa dla Polaków. Nie tylko, że chcecie wygrać wybory do europarlamentu, ale że macie już jakąś ofertę pod wybory do polskiego Sejmu. Jaka to będzie oferta i kiedy ją pokażecie? Bo na stronie PO nie ma żadnego programu aktualnie.

To jest nieprawda. Jeśli pani wejdzie na stronę PO, zobaczy pani program PO „Polska samorządowa 2.0”, „Sprawy Polek”, czyli program PO dedykowany kobietom, program „Polska seniora” dla osób starszych. To wystarczy sprawdzić.

Czy chcecie przelicytować PiS? Może 600+?

Nie. My mówimy o wyborach europejskich. One są o rzeczy fundamentalne. O to, czy Polska będzie rozwijać się w UE jako podstawowy gracz UE, jako jeden z liderów, czy będziemy z UE wyprowadzani. Czy tak, jak za czasów PO-PSL potrafiliśmy 106 mld euro przyciągnąć dla Polski z budżetu UE, które zasilają Polskę, które dają nam rozwój, czy tego nie będzie. Bo jeżeli nie będziemy w UE, to nie będzie nic w Polsce. Żadnych planów socjalnych.

PiS nie chce wyprowadzać nas de facto z UE. Przecież byliby samobójcami.

Uważa pani Brytyjczyków za samobójców? Oni wyszli z UE. To są koledzy PiS-u. David Cameron jako premier wyprowadził Wielką Brytanię z UE. To są partnerzy PiS-u w PE, we frakcji wspólnej z konserwatystami brytyjskimi. Więc on też nie chciał, a wyprowadził. O to będzie fundamentalna rozgrywka.

Kiedy strona opozycyjna pokaże swój program?

Mamy ogłoszone wybory. Będzie konwencja programowa. Pokażemy wspólny program. Myślę, że to będzie przełom marca i kwietnia. Po ogłoszeniu list będzie konwencja programowa. To minimum programowe uzgodnione pomiędzy partiami koalicyjnymi, mówiące o wyborach europejskich, o miejscu Polski w Europie, o obronie Polski w Europie i Europy w Polsce. Będziemy o tym wszystkim mówić. Pokażemy także to, że jeśli skutecznie PiS wyprowadzi Polskę z UE, to żaden program socjalny już w Polsce nie wyjdzie.

Co was łączy, prócz tego, że chcecie odsunąć PiS od władzy? Na pierwszy rzut oka, to jesteście od sasa do lasa. Jak się przegląda programy, to jesteście od sasa do lasa.

Łączą nas wartości europejskie, demokratyczne, obywatelskie, poszanowanie praworządności. Łączą nas rzeczy fundamentalne, jeśli chodzi o rozumienie demokracji. Przypomnę, 26 maja to jest niedaleko od daty 4 czerwca. 30 lat temu wokół Lecha Wałęsy skupili się ludzie, którzy mieli poglądy od socjalistów do skrajnych chrześcijańskich narodowców, bo był ZChN na końcu. Ci ludzie stanęli do walki z systemem, z komuną i wygrali wybory 4 czerwca. My stajemy obok siebie jako środowiska prodemokratyczne, proeuropejskie z walką z PiS-bolszewią. To nas wszystkich łączy. Po to, żeby obronić strategiczne interesy Polski.

Mocno powiedziane.

Dzisiaj racją stanu Polski jest silna obecność Polski w UE, korzystanie z tego, że w UE jesteśmy, umiejętność walki o swoje interesy. Przez ostatnie 3 lata najlepszym dowodem tego, jak oni potrafią walczyć o polskie interesy było 27:1 Beaty Szydło. To jest prawdziwy obraz PiS-u, jeśli chodzi o UE. To jest wyprowadzanie flag europejskich z Kancelarii Premiera, kiedy Beata Szydło została premierem. To jest mówienie o unijnej szmacie. To są zachowania Zbigniewa Ziobry, który do Trybunału Konstytucyjnego opanowanego wcześnie przez PiS wysyła artykuły, umowy…

Mieliśmy mówić o Koalicji Europejskiej i jak zwykle zeszło na PiS.

To jest rzecz fundamentalna. O to będziemy się bić 26 maja, czy Polska będzie w Europie, czy PiS ją z Europy wyprowadzi.

Koniec części radiowej.

PO będzie mieć 7 „jedynek” na liście Koalicji Europejskiej

Sławomir Neumann mówił w internetowej części rozmowy ile „jedynek” na liście Koalicji Europejskiej do europarlamentu przypadnie Platformie Obywatelskiej. – Siedem. A reszta dla partnerów – wylicza przewodniczący klubu parlamentarnego PO-KO w rozmowie z Beatą Lubecką.

- Pierwszą rzeczą, o jakiej rozmawialiśmy, to że największa partia opozycyjna jaką jest PO w poparciu sondażowym musi mieć więcej jedynek i tu się nasi partnerzy zgodzili. Siedem jedynek będzie wskazanych przez PO – wskazuje Sławomir Neumann.

- Jeśli siedem, to zostało w takim razie sześć. SLD dostanie trzy i PSL dostanie trzy? – pytała Beata Lubecka.

- Jest taka możliwość – odpowiada Neumann.

- Nowoczesna musi obejść się smakiem i Zieloni też? – dopytywała gospodyni Gościa Radia ZET.

- Zobaczymy jak na koniec będzie wyglądała lista – mówi przewodniczący klubu PO-KO.

- No przecież więcej tych jedynek nie będzie – zauważa Lubecka.

- No nie będzie. Jest tylko 13. Więcej w wyborach do parlamentu krajowego, bo 41 – mówi Neumann.

Czy wiadomo skąd będzie startowała Ewa Kopacz?

- Ewa Kopacz jest byłym premierem. Wybierze sobie miejsce, z którego chce kandydować – zapowiada gość Beaty Lubeckiej. Jak dodaje, nie jest przesądzone, że będzie „dwójką” w Warszawie.

Na pytanie Beaty Lubeckiej, czy z całą stanowczością można powiedzieć, że jedynką w Warszawie nie będzie Włodzimierz Cimoszewicz, Sławomir Neumann odpowiada:

- Nie mogę powiedzieć jakie będą listy, bo ich dzisiaj nie znam, nie mam ich ułożonych. Myśmy na razie doprowadzili do podpisania deklaracji o powołaniu Koalicji Europejskiej. Kiedy to zamknęliśmy, dopiero możemy iść w drugim kroku, możemy uzgodnić minimum programowe, które mamy wstępnie dogadane, ale jednak uzgodnić do końca, żeby pokazać program europejski wszystkich partii i będziemy go wszyscy razem podpisywać. Myślę, że też uzgodnimy do końca listy, bo to zawsze proces docierania się partnerów w takiej dobrej rozmowie i w rozumieniu, że musimy budować maksymalnie silne listy, bo to nie jest tylko interes PO, ale całej Koalicji Europejskiej zbudowania maksymalnie silnych list – przekonuje w Radiu ZET przewodniczący klubu parlamentarnego PO-KO.

Sławomir Neumann odniósł się też do relacji między Grzegorzem Schetyną a Włodzimierzem Czarzastym.

- Jak widziała pani w niedzielę konferencję prasową liderów i podpisanie deklaracji powołującej Koalicję Europejską, to myślę że stosunki między liderami były bardzo przyzwoite. Myśli pani, że jak ktoś by się bardzo z kimś nie lubił i nie chciał z nim gadać, to takie porozumienie zostałoby zawarte? Nie – twierdzi.

RadioZET/JZ/PaNa

Oceń