Słuchaj
Damian Michałowski, Michał Korościel
Konrad Piasecki
Damian Michałowski, Michał Korościel
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Marcin Wojciechowski
Marcin Wojciechowski
Justyna Dżbik, Marcin Łukasik
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Stanisław Karczewski: Uchwalając szybko ustawę o IPN, chcieliśmy wyciszyć skrajne poglądy i naciski

06.02.2018 06:48

„Czuję, że prezydent podpisze ustawę o IPN. Nie mówię, że to przesądzone, ale myślę, że podpisze” — mówi gość Radia ZET, polityk PiS Stanisław Karczewski. Jego zdaniem tak szybkie procedowanie ustawy przez Senat to nie był błąd. „Pojawiały się bardzo ostre wypowiedzi, mieliśmy tsunami skrajnych wypowiedzi. Byłem głęboko przekonany, że jak uchwalimy ustawę o IPN, to skrajne poglądy i naciski zostaną wyciszone. I one się wyciszyły” — dodaje marszałek Senatu. Tłumaczy, że szybkie przyjęcie ustawy było po to, by „wyeliminować ekstremalne pomysły takie, jak odrzucenie ustawy i wprowadzenie irracjonalnych poprawek”. „Gdybym powiedział, że ustawa o IPN to prawny ideał, to powiedziałbym nieprawdę. Jestem głęboko przekonany, że wiele ustaw, jakie wychodzą z Sejmu czy Senatu, nie są doskonałe, ale w tej ustawie nie widzę nic, co byłoby niezgodne z zasadami legislacyjnymi i zasadami prawa” — komentuje Stanisław Karczewski.

Konrad Piasecki: Marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Kolegę panu pokrzywdzili i odwołali z prezesury Orlenu. Co się stało?

Stanisław Karczewski: Nie wiem, to jest zupełnie naturalne, zdarza się.

Ale to przyjaciel prezesa ze studiów. Oni wiedzą tam, co robią?

Na pewno wiedzą. Ani pan nie wie, ani ja nie wiem...

Partia to akceptuje?

Zarząd podjął taką decyzję.

Ale tak członka partyjnych władz z poniedziałku na wtorek odwołać?

Znam pana prezesa Obajtka...

To nowy prezes jest.

Bardzo aktywny człowiek, niezwykle skuteczny. Był skutecznym, bardzo dobrym wójtem. Oglądałem kiedyś taki program, z założenia niekorzystny dla  pana Obajtka. W stacji TV nieżyczliwej dla PiS-u. Była tylko jedna wypowiedź, która go krytykowała — jego przeciwnika politycznego, który kiedyś był wójtem. Wszyscy go chwalili, wszyscy byli zadowoleni z jego działalności.

Przyzna pan, że to kariera w imponującym stylu. Pan Obajtek jeszcze w 2015 r. był wójtem Pcimia. Oto w trzy lata później zostaje prezesem najbogatszej firmy w Europie Środkowej.

Są zdolni ludzie, którzy mają duży potencjał...

W międzyczasie skończył Wyższą Szkołę Ochrony Środowiska w Radomiu i skok na głęboką wodę.

Jest bardzo zdolnym menadżerem, który sobie świetnie radzi.

Burzy politycznej z tego odwołania nie będzie?

Nie widzę tego zagrożenia.

Czy prezydenckie weto do ustawy o IPN potraktowałby pan jako zdradę ideałów dobrej zmiany?

Pan prezydent wypowiadał się wielokrotnie na temat tej ustawy...

Ale wypowiadał się, zanim wybuchła ta katastrofalna burza na polskim niebie.

Ale chyba również i później.

Uważa pan, że to przesądzone, że prezydent ją podpisze?

Nie mówię, że przesądzone...

A co pan czuje?

Ja czuję, że podpisze. Głosowałem za tą ustawą. Jestem przekonany, że to dobra ustawa.

Rozmawiał pan z prezydentem?

Ze mną nie rozmawiał.

A z innymi politykami?

Nie wiem. Ze mną nie rozmawiał. Wczoraj się widzieliśmy, ale nie rozmawialiśmy na ten temat.

Widzi pan prezydenta i nie zapyta pan: „Podpiszesz czy nie?”.

Byliśmy w operze, w operze nie rozmawia się o sprawach politycznych.

Zespół Mazowsze? I to nie była dobra okazja?

Nie.

Ale myśli pan, że podpisze?

Myślę, że tak.    

I że dziś to ogłosi?

A tego nie wiem. Czekam na godzinę 12.00.

Wczoraj patriotyczna młodzież przed Pałacem Prezydenckim wzywała: „Zdejmij jarmułkę, podpisz ustawę”. 

Pan mnie przed programem spytał, dlaczego w Senacie tak szybko przegłosowaliśmy tę ustawę. Chciałem odpowiedzieć na to pytanie.

To ja zadam to pytanie: po kiego czorta tak szybko żeście przepchnęli tę ustawę przez Senat?

Jest teza w pana pytaniu, pewnego rodzaju złośliwość.

Teza, że to błąd był.

To nie był błąd. Pojawiały się bardzo ostre wypowiedzi. Mieliśmy tsunami, tsunami wypowiedzi skrajnych, z jednej i z drugiej strony. Byłem głęboko przekonany, że jak uchwalimy tę ustawę, to te skrajne poglądy i naciski zostaną wyciszone. I one się wyciszyły.

To był błąd. Tsunami narosło. Młodzież Wszechpolska biega przed Pałac Prezydencki. Są w świecie protesty: Izrael, USA, Kanada.

Tylko ta Młodzież Wszechpolska wczoraj mówiła: „Podpisz”. W trakcie debaty, która toczyła się w Senacie dosyć długo, do późnych godzin nocnych, pojawiały się dość absurdalne pomysły, więc postanowiliśmy po to, by wyeliminować te ekstremalne...

Jest coś takiego jak zdrowy rozsądek i ergonomia. Senat przyjmuje ustawę. Następnego dnia polskie państwo musi prowadzić kampanię usprawiedliwiania tej ustawy. Premier od tygodnia dwoi się i troi...

Nie usprawiedliwiania, ale tłumaczenia...

A można było spuścić powietrze. Poczekać, zwołać posiedzenie grupy roboczej, powiedzieć, że przyjmiemy ustawę z poprawkami... No można było tysiąc rzeczy zrobić.

Można tysiąc i jeden rzeczy robić. Trzeba robić i będziemy robić.

A można było, zanim się uchwaliło ustawę w Senacie.

Zrobiliśmy to w Senacie po to, by odrzucić te ekstremalne pomysły: to, żeby tę ustawę odrzucić, i to, żeby powprowadzać tam irracjonalne poprawki, które wypaczyłyby sens ustawy.

Jan Olszewski w „Rzeczpospolitej” mówi: „Ustawa o IPN jest bublem prawnym”.

To jest zdanie pana mecenasa, może mieć takie zdanie.

Pan prezydent może wziąć pod uwagę to zdanie?

Nie chcę wróżyć, nie chcę przewidywać. Mogę skomentować po decyzji pana prezydenta.

Pan powie, że to prawny ideał, ta ustawa?

Gdybym tak powiedział, tobym powiedział nieprawdę. Jestem głęboko przekonany, że wiele ustaw, które wychodzą z Sejmu, Senatu, nie są ustawami doskonałymi.

I ta jest też daleka od doskonałości — ma pan tego świadomość?

Z pełną świadomością czytałem wielokrotnie tę ustawę. Nie widzę nic w tej ustawie, co byłoby niezgodne z zasadami legislacyjnymi.

Zapytam o sens tej ustawy. Po wejściu w życiu tej ustawy Jan Gross pisze: „Naród polski jest odpowiedzialny za Holokaust”. Co się wtedy wydarzy?

Jeżeli tak napisze, z urzędu można ścigać takie wypowiedzi.

Ale jak, skoro na terenie USA, to nie jest karany?

Ale będzie ścigany u nas.

Ale jaki sens jest ścigania, skoro sankcje go nie dotkną?

Chodzi o to, by przywrócić godność. Żebyśmy my mówili o prawdzie. Żeby Polacy wiedzieli i przekazywali następnemu pokoleniu to, jaka była prawda: to, że byli szmalcownicy, to, że Polacy mordowali Żydów.

Ta ustawa tego nie zmieni.

Nieprawda.

Ściągnęła na głowę Polski burzę na całym świecie.

To prawda. Jestem przekonany, że po tej burzy w wyniku tysiąca i jednej rozmowy dojdzie do porozumienia, do zrozumienia.

Czyli to oczyszczająca burza?

Oczyszczająca, a potem przyjdzie słońce i wrócimy do bardzo dobrych relacji z Izraelem. Dziś wystosuję list do Polonii, do Polaków mieszkających za granicą.

Do czego będzie pan ich namawiał? Żeby bronili ustawy?

List jest podzielony na trzy części. W pierwszej części mówię o Polonii, o wkładzie Polonii w odzyskanie przez Polskę niepodległości, suwerenności. A później wyjaśniam to, co wydarzyło się w Sejmie i w Senacie.

Po czym prosi pan Polonię: „Pomóżcie nam”.

Nie, nie używam słowa: „Pomóżcie”. Mówię, żeby się zaangażowali. W czasie weekendu dużo przedstawicieli Polonii do mnie zadzwoniło. Rozmawialiśmy na ten temat. Przekazywali piękne świadectwa prawdy historycznej. Mówili o swoich dziadkach, rodzinach, tragediach. Opowiadali o heroizmie Polaków. Rozmawialiśmy o tym. I to mnie skłoniło do tego, by ten list napisać. Proszę ich bardzo, by dokumentowali te swoje historie, by następne pokolenie mogło nauczyć się, jak wyglądała II wojna światowa. Uważam, że mamy za słabo udokumentowaną historię II wojny światowej.

A do słynnego Jana Kobylańskiego też pan ten list wyśle?

Nie wiem, do wszystkich wyślemy.

Jan Kobylański, Ameryka Południowa, antysemita.

Panie redaktorze, wyślemy. Również w tym liście proszę o dobrą współpracę Polonii z diasporą żydowską.

Ja mam poczucie, że z tą ustawą będzie jak z reparacjami wojennymi: wielki szum, wielkie zamieszanie w stosunkach polsko-niemieckich.

A dlaczego polsko-niemieckich?

Reparacje. Szef MSZ pytany, czy temat reparacji odkładamy, odpowiada: „Ale co mielibyśmy teraz położyć na stole?”.

Są prowadzone prace w zespole parlamentarnym. Zakończą się prace, będziemy mieli materiały, które będzie można położyć na stole.

Czy historia przyjmowania tej ustawy i prac nad tą ustawą niweczy szanse Partyka Jakiego na nominację w wyborach warszawskich, czy wzmacnia jego szanse?

Przed nami ostateczna decyzja.

Jest jakaś wstępna? Pan czy Jaki?

Decyzje jeszcze nie zapadły. Zastanawiamy się, analizujemy...

Mieliście podjąć decyzję na przełomie roku, potem w styczniu. Wybory na jesieni, trzeba się śpieszyć.

Każdy z kandydatów, którzy są brani pod uwagę, jest aktywny. Więc spokojnie poczekamy...

Pan wciąż buławę prezydenta Warszawy w swoim tornistrze widzi?

Podejmiemy decyzję, wtedy przyjdę, podzielę się z panem redaktorem...

Ale wciąż pan chce?

Jeśli taka decyzja zapadnie, chętnie wezmę udział w kampanii wyborczej.

Strasznie się pan sumituje.

Bardzo chcę, żeby wygrał ktoś inny niż Rafał Trzaskowski w Warszawie. Bo to będzie kontynuacja tego, co się dzieje. Jest potrzebna zmiana. Nawet gdybyśmy nie wiedzieli, jak wyglądały rządy PO w Warszawie — a wiemy, jest zdemaskowane to, co się działo w Warszawie.

Czyli zmiana, a czy ona będzie miała twarz Stanisława Karczewskiego czy Patryka Jakiego, to już rzecz drugorzędna?

Również odpowiedzialność polityczna. Bo jako politycy musimy w swojej działalności podejmować decyzje polityczne.

To z decyzją w sprawie kandydowania macie problem.

Nie mamy żadnego problemu.

Dziękuję.

Dziękuję panu i dziękuję państwu.

„Rozmowa z ambasador Izraela bardziej przekonała mnie do tego, że ustawę o IPN powinniśmy uchwalić jak najszybciej”

Ta rozmowa bardziej przekonała mnie do tego, że robimy dobrze i powinniśmy uchwalić ustawę o IPN jak najszybciej mówi marszałek Senatu pytany w internetowej części programu o spotkanie z ambasador Izraela w Polsce. —To było tylko po to, by pokazać, że w każdym momencie możemy rozmawiać. Ja wiedziałem, że pani ambasador mnie nie przekona – dodaje gość Radia ZET. Zaznacza, że rozmowa była „ciekawa”, ale nie doprowadziła do porozumienia. — Byłbym nieuczciwy, gdybym powiedział, że ustawa o IPN przyniosła dobre efekty teraz, bo mamy jednak problem — pan premier i my jesteśmy bardzo aktywni, by wyjaśnić to  —komentuje Stanisław Karczewski.

Polska Fundacja Narodowa i jej działania? Zdaniem polityka PiS „to nie jest fundacja, która została powołana do gaszenia pożarów, a w tej chwili mamy swego rodzaju pożar”. — Plany w zarysach są bardzo interesujące i oceńmy to za jakiś czas. Jestem przekonany, że działania będą skutecznedodaje.

Pytany o Donalda Tuska odpowiada: — Mogę założyć się, że to ostatnie poważne stanowisko, jakie sprawuje, w Polsce i na świecie - tak mi się wydaje.

10 tys. złotych na alkohol w Senacie? Marszałek zapewnia, że u niego w gabinecie pije się bardzo mało alkoholu. — To są znikome, symbolicznie ilości. Jako chirurg na pewno częściej sięgałem po alkohol, ale też bardzo rzadko dodaje. Dopytywany o rodzaj trunku, o który sięgał odpowiada, że to była whisky.

RADIO ZET/MA

Oceń