Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Marcin Wojciechowski
Kamil Nosel, Marcin Łukasik
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Stanisław Karczewski: to koniec Nowoczesnej. Grzegorz Schetyna ich pożarł

06.12.2018 07:16

Zdaniem marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, dzisiejszego gościa Beaty Lubeckiej, upadek Nowoczesnej dokonał się teraz, ale "tak naprawdę proces anihilacji partii rozpoczął się od słynnego wyjazdu Ryszarda Petru na Maderę". Gość Radia ZET podkreśla, że: "Nowoczesnej praktycznie nie ma, nie mają klubu. To już jest bardzo duże utrudnienie dla funkcjonowania strukturalnego w Sejmie: krótsze wypowiedzi, wystąpienia. Są w dużym kłopocie". Polityk zwraca uwagę, że "widocznie opozycja za bardzo przejęła się ostatnimi sondażami, w których jako zjednoczona dostaje około 50 procent poparcia". Na pytanie Beaty Lubeckiej, czy wczorajsze odejścia z Nowoczesnej to prezent dla PiS, marszałek odpowiada: "To pokazało, że tak naprawdę opozycja jest skłócona, rozłam w Nowoczesnej nie jest dla PiS prezentem".

Beata Lubecka: Stanisław Karczewski, marszałek Senatu, PiS. Wreszcie pan do nas zawitał, po tylu miesiącach. To taki prezent na Mikołajki? Coś pan znalazł pod poduszką? W butach może?

Stanisław Karczewski: Nie, nie znalazłem. Ale nie patrzyłem. Spojrzę. Wrócę do domu i spojrzę.

A może pan był niegrzeczny w tym roku?

Wydaje mi się, że chyba poprawnie się zachowywałem, starałem się.

Czyli nie oczekuje pan na rózgę?

Nie. Myślę, że nie. Ale to już nie chcę sam siebie oceniać.

Ale czytam, że za to był pan hojny dla swoich pracowników w Kancelarii Senatu i urzędnicy dostali na głowę po prawie trzy i pół tysiąca nagrody.

Ale pani redaktor, zawsze dostawali… Dlaczego to mam odebrać pracownikom? Chciałem powiedzieć: cywilnym pracownikom, ale to przecież nie są politycy, to są normalni pracownicy, mają rodziny, mają dzieci, mają też Mikołaja, mają święta i co, ja mam odebrać? Zawsze, rok w rok były te…

Pieniądze się na pewno przydadzą, bo jak będą podwyżki, bo prąd pójdzie w górę i wszystko pójdzie w górę...

To mieliśmy zrobić obniżkę naszym pracownikom? Pozdrawiam wszystkich pracowników i dziękuję im za bardzo ofiarną, dobrą, rzetelną pracę. Należy się... Gdybyśmy nie przyznali tych premii, tobyśmy zrobili im obniżkę. Bo zawsze dostawali, to była zupełnie naturalna sytuacja. I na święta byśmy im…

Ale przyzna pan, że nowy rok…

To jest żenujące doniesienie prasowe, bo ja dziś rano czytałem, rano przygotowując się do pani redaktor, do przyjścia, patrzę: Stanisław Karczewski…

W czapce Mikołaja.

…w czapce Mikołaja. Nie, to nie była czapka Mikołaja, tylko to była normalna procedura, procedura stosowana od wielu lat, w czasach PO, w czasach SLD, w czasach…

 Czyli Stanisław Karczewski nie jest Świętym Mikołajem?

Nie, na kontynuuję to, co było zawsze, to, co było normą, i pracownicy gdyby tego nie dostali, byliby słusznie urażeni i na pewno źle by się czuli.

Mamy nowy klub, większy klub w Sejmie – Platforma Obywatelska-Koalicja Obywatelska, PO-KO, chyba taki skrót. To jest taki prezent mikołajkowy dla PiS-u?

Nie, to chyba była taka przemyślana i zaplanowana akcja. Sondaż pokazujący, że zjednoczenie się opozycji daje im 50%, a później próba połączenia. No i widzieliśmy wczoraj, jak to wyglądało.

Strzeliły korki od szampana na Nowogrodzkiej?

Nie… Pani redaktor, ja zawsze to powtarzam: my robimy to samo, co zawsze robią dobrzy sportowcy, Stoch i Małysz, zawsze mówi, że się koncentruje na tym, co robi, na swojej pracy. Jak dokonywaliśmy pewnego podsumowania, pytano mnie, dziennikarze pytali, jak podsumować te trzy lata, to przede wszystkim wielka pracowitość, to olbrzymia pracowitość wszystkich ministrów, pani premier Beaty Szydło...

Pięknie pan przewekslował tę dyskusję, pięknie, naprawdę szacun, wielki szacun.

Ale tak było! Nie, proszę pani! Pani redaktor, naprawdę nie mamy czasu na to, żeby grać w piłkę, żeby odpoczywać z rodziną. Robimy to wszystko kosztem rodziny. Chcę to powiedzieć, żeby pani redaktor wiedziała, że nie mamy... Tak bardzo intensywnie...

Widziały gały, co brały.

Tak, ale dobrze… My wiedzieliśmy, że tak trzeba, że trzeba bardzo intensywnie, oddanie dla Polaków i Polski pracować.

A wracając do tego nowego klubu, to mam rozumieć, że Grzegorz Schetyna zatopił Nowoczesną?

Różnych określeń się używa: zatopił, skonsumował, pożarł...

A pan by jakiego użył określenia?

No faktycznie, Nowoczesnej praktycznie rzecz biorąc nie ma. Nie mają klubu, to już jest bardzo duże utrudnienie dla funkcjonowania takiego strukturalnego w Sejmie: krótsze wypowiedzi, mniejsze możliwości.

Są w kłopocie.

Są w dużym kłopocie.

To po Nowoczesnej?

No chyba tak. Wszystko na to wskazuje. Ten proces likwidacji czy anihilacji Nowoczesnej rozpoczął się od wyjazdu pana Petru na Maderę. Tak stopniowo, stopniowo...

A potem była równia pochyła.

To zresztą było widać w sondażach. Cały czas spadało. Różne próby odejścia Petru były. My się koncentrujemy na tej pracy, pani redaktor. Nie chcę specjalnie się angażować w ocenę tego, co się dzieje na opozycji. Opozycja jest totalna, ale nie jest zjednoczona. My się jednoczymy, my w tym zjednoczeniu dobrze funkcjonujemy, tam widzę raczej podział.

To w takim razie zostawmy opozycję w spokoju. Na prawicy też się kroi jakaś nowa inicjatywa. Ruch Prawdziwa Europa pod egidą Tadeusza Rydzyka.

Nie, przecież ojciec Tadeusz Rydzyk nie jest politykiem. Ja znam bardzo dobrze ojca dyrektora, bardzo często z nim rozmawiam, to jest wspaniały człowiek i wiem, że nie na pewno nie jest inicjatorem tej partii.

A ja czytam, że jest.

Pani redaktor, ja czytam też o tym, że jestem Świętym Mikołajem. Chciałbym być świętym Mikołajem, ale nie...

Czyli pan nie wierzy, że za tym stoi [o. Tadeusz Rydzyk]? Chwileczkę, ale jest wniosek o rejestrację partii, który złożył zaufany człowiek ojca Rydzyka, europoseł Piotrowski.

No tak, ale to nie ten człowiek, który mu jest zaufany, złożył to i robi, i organizuje, tylko pan prof. Piotrowicz, który był politykiem nielojalnym. Pamiętam, był raz eurodeputowanym z naszego nadania, z naszej listy wystartował, szybko wystąpił z klubu. Następnym razem powtórzyła się sytuacja – szybko wystąpił z klubu. No więc jest nielojalnym…

Ale to jest taki straszak dla PiS-u?

Nie wiem, co to jest, jaka to jest inicjatywa, na razie drobna. Słyszeliśmy, nie wiemy… Pytani politycy, którzy byli w tych informacjach wielokrotnie wymieniani jako ewentualni członkowie tej nowej partii, dementują to i mówią, że są dalej w klubie PiS-u.

A będzie wspólna lista z ojcem Rydzykiem do PE?

Ale ojciec dyrektor w ogóle nikogo nie wystawia. Rozmawiamy z ojcem dyrektorem, bo się spotykamy przy różnych okazjach, natomiast nigdy nie ma z jego rekomendacji jakichś osób.

Jak to nie?

Rozmawiamy o różnych sytuacjach, o różnych okolicznościach, o różnych inicjatywach…

Antoni Macierewicz to nie jest jednak człowiek bardzo mocno związany jednak z ojcem dyrektorem?

Jest wiceprezesem PiS-u…

Ale są też takie osoby jak posłanka Sobecka, Urszula Krupa...

Ale pani poseł jest członkiem klubu PiS-u. Sama to powiedziała.

A co się wydarzyło między ojcem Rydzykiem a prezesem Kaczyńskim...

Nic się nie wydarzyło.

… że prezes nawet nie wysłał listu oficjalnego na urodziny Radia Maryja? Zawsze to robił.

Ale pani redaktor, była bardzo silna reprezentacja polityków PiS-u…

Ale to jednak znaczące, nawet listy pan prezes nie wysłał...

Byli wice… Było raz… Ja liczę… Wie pani, jak jedzie wiceprezes jeden, drugi, trzeci, nie wiem, czy dobrze liczę, ale chyba było trzech wiceprezesów, no to dlaczego ma być jeszcze list? To oni mówią, oni przemawiają…

A ojciec Rydzyk nie naciska na zaostrzenie prawa antyaborcyjnego?

Nie, dlaczego… Kto na kogo może naciskać? Mamy w Polsce pełną demokrację, wbrew temu, o czym mówi pan Wałęsa. Mówi o tym, że tu łamanie demokracji – w Polsce jest demokracja, możemy sobie mówić, co chcemy, możemy pisać, co chcemy, możemy współpracować z ludźmi, z którymi chcemy współpracować, możemy nie współpracować z tymi ludźmi, z którymi nie chcemy…

To teraz pan gra na czas.

Nie!

Co z tym projektem, panie marszałku?

Jakim projektem?

Np. zaostrzenia prawa aborcyjnego. Bo część posłów PiS-u jednak naciskało na TK, żeby się  w końcu wypowiedział w sprawie aborcji z powodu wad genetycznych.

Tutaj się mogę wypowiedzieć politycznie. Uważam, że tutaj te naciski na TK były... ten nacisk, jeden, bo to był jeden liczba pojedyncza...

Ale posłów było kilkudziesięciu.

No tak, ale to było niepotrzebne.Mojego podpisu tam nie było. No i chyba senatorów też, nie wiem. Ja nie podpisałem.

To było niepotrzebne?

TK jest niezależny i powinien działać w takim trybie, jaki sobie zaplanuje.

A to prawo będzie zaostrzone do końca kadencji czy nie?

Tego nie wiem.

A powinno być pana zdaniem?

Pani redaktor, ja mam na ten temat… To bardzo długi wywód musiałbym w tej chwili zrobić…

Tak czy nie? Powinno być zaostrzone czy nie prawo antyaborcyjne?

Nie zaostrzone – to nie jest kwestia zaostrzenia. Ja uważam, że przede wszystkim powinniśmy zmienić mentalność. I tak już zmieniliśmy mentalność. Jeżeli aborcji w tej chwili w roku jest tysiąc, tysiąc aborcji z dozwolonych przyczyn, to w porównaniu z tym, co mieliśmy wiele lat temu, to jest wielki sukces...

Nie możemy pozwolić na wykład.

Tak, no ja musiałbym bardzo długo…

Czyli rozumiem, że do końca kadencji nic się w tej materii nie zmieni?

Ale ja na ten temat nie wiem, ja nad tą ustawą nie pracuje. Jak przyjdzie do Senatu, to w przeciągu miesiąca musimy podjąć decyzję.

I tu musimy postawić kropkę.

Dziękuję bardzo.Dziękuję uprzejmie.

Stanisław Karczewski, marszałek Senatu, trzecia osoba w państwie, PiS. Ale pozostajemy na Facebooku i na RadioZET.pl.

Stanisław Karczewski o "ciepłym człowieku" Łukaszence: Wszedłem do pomieszczenia, w którym było bardzo zimno. Po kilku minutach już tego chłodu nie czułem. Stąd sformułowanie o ciepłej rozmowie

 "Prawda jest taka, że wszedłem do pomieszczenia, w którym było bardzo zimno. I zdziwiło mnie, że po trzech, czterech minutach już tego chłodu nie czułem. Stąd to formułowanie o ciepłej rozmowie” - mówi gość Radia ZET Stanisław Karczewski, pytany w internetowej części programu o słynną wypowiedź na temat prezydenta Łukaszenki, którego nazwał "ciepłym" człowiekiem. "Jeśli chodzi o ten ludzki (element - red.), to mówię, że zależy absolutnie panu prezydentowi Łukaszence na interesie Białorusi, to widać. I widać to, że jest człowiekiem takim ciepłym" - komentował 2 lata temu Karczewski. Dziś  tłumaczy się ze swoich słów: „Nic takiego nie powiedziałem. Powiedziałem, że rozmowa była ciepła”.

 Stanisław Karczewski zaznacza, że to była dobra rozmowa i bardzo potrzebna. „Otwarcie się na Białoruś jest bardzo ważne. Tam mieszka ponad milion naszych rodaków. Jeśli my nie będziemy mieli z Białorusią dobrych kontaktów, to oni przykręcą śrubę Polakom tam mieszkającym, zamykają szkoły, dzieci nie mogą się uczyć, zabierają domy” - mówi marszałek Senatu. Dopytywany przez Beatę Lubecką, polityk podkreśla, że „nie akceptuje tego co się dzieje na Białorusi, wie co tam się dzieje, ale dla dobra naszych rodaków musimy z Łukaszenką współpracować”. Zaznacza również, że potrzeba poprawnych relacji, „żeby samych Białorusinów otworzyć na Europę, żeby łączyli swoją przyszłość z Europą, a nie z Rosją”.

 Stanisław Karczewski: pani Basia Skrzypek to osoba niezwykle zacna, szanowana. Nic dziwnego, że tyle osób składa jej życzenia

W internetowej części rozmowy Beata Lubecka rozmawiała także z marszałkiem Karczewskim o imieninach asystentki prezesa Jarosława Kaczyńskiego, pani Barbary Skrzypek. "Jak się udały?" pytała swojego gościa Beata Lubecka. "Były bardzo krótkie, złożyłem życzenia, podziękowałem za miłą współpracę" - mówi gość Radia ZET.

Stanisław Karczewski zaznacza, że znają się bardzo długo i "od wielu, wielu lat składa pani Barbarze życzenia". Dodaje: "Dzwonię do niej bardzo często, często się widujemy". Beata Lubecka zwróciła uwagę, że Nowogrodzką, czyli siedzibę PiS tego dnia odwiedziło mnóstwo gości, między innymi Joachim Brudziński, prezes TVP Jacek Kurski. Według polityka PiS "to zupełnie naturalne, bo pani Basia to osoba zacna, bardzo szanowana i pracuje perfekcyjnie" - zaznacza. Barbara Skrzypek oprócz tego, że jest asystentką prezesa, zasiada także w Radzie Nadzorczej  spółki Forum, wydawcy tygodnika "Gazeta Polska". Tygodnik "Wprost" umieścił jakiś czas temu panią Skrzypek wśród dziesięciu najbardziej wpływowych kobiet w Polsce.

RadioZET.pl/MP

Oceń