Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Stanisław Tyszka w Radiu ZET: Nominacja dla Andruszkiewicza to całkowita kompromitacja moralna i intelektualna premiera Morawieckiego

02.01.2019 06:41
xxx zet

Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu z Kukiz'15, Gość Radia ZET uważa, że decyzja o powołaniu Adama Andruszkiewicza na stanowisko wiceministra cyfryzacji "jest obraźliwe i niepoważne wobec Polaków". Zdaniem gościa Beaty Lubeckiej, premier powinien wytłumaczyć Polakom swoją decyzję. "Dobrze by było, żeby w sprawie tej nominacji wypowiedział się także Jarosław Kaczyński. Jeśli jeszcze kontroluje to co się dzieje w partii" - dodaje.  Wicemarszałek Sejmu podkreśla, że "premier Morawiecki pokazał, że nie trzeba mieć żadnych kompetencji, żeby w tym rządzie zasiadać. Andruszkiewicz to taki Misiewicz Mateusza Morawieckiego". Adam Andruszkiewicz to były poseł Kukiz'15, do piątku zasiadał w kole poselskim Kornela Morawieckiego, ojca premiera. Znany jest ze swoich radykalnych poglądów. Był członkiem Ruchu Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej.

Beata Lubecka: Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu, Kukiz’15. Wszystkiego dobrego w nowym roku, tak na dzień dobry.

Stanisław Tyszka: Wszystkiego dobrego w nowym roku, zanim przejdziemy do smutnych tematów, to mam nadzieję, że przeskoczymy bezsensowne spory PO-PiS-owe.

Czy Adam Andruszkiewicz będzie dobrym ministrem cyfryzacji? Pan go zna. Przecież Adam Andruszkiewicz dostał się do Sejmu z list Kukiz’15…

Niestety.

Potem was opuścił, później był w kole Kornela Morawieckiego, ale czy to jest właściwa osoba n właściwym miejscu Czy ma odpowiednie kompetencje?

Chciałbym powiedzieć bardzo głośno i wyraźnie, że to, co się wydarzyło, czyli ta nominacja, to jest całkowita kompromitacja intelektualna i moralna, ale nie pana Andruszkiewicza, tylko pana Mateusza Morawieckiego. O ile ja wiem, to jest osobista decyzja premiera. Ja myślę, że słuchacze, którzy przyglądali się temu, jak funkcjonował pan Andruszkiewicz w polskiej polityce, mogą sobie sami wyrobić opinię na temat tego, co to jest za rząd, jeżeli takie osoby się zatrudnia.

Ale po co to jest PiS-owi w takim razie, żeby zatrudniać taką osobę? No bo jak sprawdzałam chociażby na stronach sejmowych biogram, no to poseł Andruszkiewicz nawet nie zasiadał w sejmowej komisji ds. cyfryzacji i nowoczesnych technologii, jest specjalistą ds. medialnych i skończył europeistykę na Uniwersytecie w Białymstoku. Ja rozumiem, że nie trzeba się znać na cyfryzacji, żeby tam trafić.

Ja uważam, że należy się stanowisko w tej sprawie obywatelom ze strony Mateusza Morawieckiego. Natomiast jeżeli Jarosław Kaczyński jeszcze kontroluje swoją partię, też dobrze by było, żeby też on się wypowiedział, że takiej nominacji się dokonuje. To jest naprawdę niepoważne, to jest obraźliwe wobec obywateli.

Dlaczego to jest niepoważne, dlaczego to jest obraźliwe wobec obywateli, jak pan mówi?

Bo to jest człowiek bez kompetencji po prostu. Znany ze swojego nienawistnictwa i tyle.

Ale on sam mówi w wywiadzie dla „SuperExpressu”, że nie trzeba mieć takiego kierunkowego wykształcenia, ale on się zna np. na zarządzaniu.

Na to wygląda, że w tym rządzie PiS-u nie trzeba mieć wykształcenia. Mateusz Morawiecki przyznał to, czego się obawialiśmy: nie trzeba mieć żadnych kompetencji, żeby w tym rządzie zasiadać.

Czyli taki Misiewicz trochę, tak?

Misiewicz Mateusza Morawieckiego.

Ale atutem mają być jego takie bardzo duże zasięgi w sieci, to, że jest bardzo popularny. Np. na Facebooku ma 191 tys. polubień.

To jest niepoważne. Szkoda o tym rozmawiać, nie marnujmy ludziom czasu.

To jeszcze przypomnijmy, że jak miał 26 lat i był posłem w 2016 roku, to poseł Andruszkiewicz pobrał niemal 40 tys. zł tzw. kilometrówek, choć nie miał prawa jazdy ani samochodu.

Dlatego powiedziałem, że to jest też kompromitujące dla pana Morawieckiego pod względem moralnym.  To nie tylko intelektualnie, ale moralnie jest kompromitujące.

Ale Kancelaria Sejmu nie zakwestionowała tego rozliczenia.

Ja myślę, że to może mieć jeszcze swój dalszy ciąg. Poczekajmy.

Ale swego czasu poseł Andruszkiewicz o panu mówił, że pan jest takim złym duchem Kukiz’15, że eliminuje pan z tego klubu takie osoby, które się wybijają ponad przeciętność, ponad średniość i cieszą zaufaniem publicznym.

Tak jak pan Andruszkiewicz, tak? No to on został nagrodzony przez pana Morawieckiego w takim razie. Wyrównuje się.

Czyli pan się nie zgadza z taką…? Były jeszcze gorsze słowa, jeszcze ostrzejsze pod pana adresem – że dużo osób zwracało uwagę na postać pana Tyszki, która jest politycznie szemrana i że ma się pan zajmować głównie politycznym knuciem.

Ja się zajmuję pracą, bo za to mi obywatele płacą. złożyliśmy już trzydzieści parę projektów w ramach poniedziałku wolności, to jest uszczegółowienie strategii zmiany Kukiz’15 sprzed trzech lat, strategii programowej, którą będziemy realizować za rok w zakresie obniżania podatku...

Jak to za rok?

Za rok.

Znaczy liczycie, że dostaniecie się do Sejmu w 2019 r.?

Znaczy, nie, liczymy na to, że nie tylko się dostaniemy do Sejmu, ale że ani PiS, ani PO nie będą mogły bez nas rządzić. I wtedy doprowadzimy do obniżenia podatków, redukcji biurokracji i podporządkowania władzy obywatelom. Dlatego powstał Kukiz’15.

Czyli Kukiz’15 mogłoby współrządzić z PO?

Kukiz’15 jest ugrupowaniem pragmatycznym. My chcemy doprowadzić do podwyższenia kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł. Uważamy, że jest zbrodnią, że ona wynosi 3 tys. zł obecnie.

Ale nie odpowiada pan na moje pytanie.

To jest odpowiedź na pytanie.

Czyli to będzie taki warunek brzegowy?

Jeżeli znajdziemy koalicjanta, który zgodzi się myśleć w kategoriach reform strukturalnych, obniżenia podatków, kontroli obywateli nad władzą, to wtedy będzie coś takiego możliwe – sformowanie rządu.

To chyba jednak propozycje będzie składał ten, który wygra, a nie ten, który ma być języczkiem uwagi.

Niekoniecznie. Dlatego że dotychczas wyglądało to tak w historii III RP, 30-letniej, że mniejszy koalicjant mówił tak: „Chcemy stanowisko w KGHM-ie, Orlenie” itd. i był kupowany. A nas się kupić nie da, Kukiz’15 się kupić nie da, dlatego że my chcemy po prostu reform strukturalnych. My sobie doskonale radziliśmy poza polityką, nie musimy być w polityce, natomiast jesteśmy po to, żeby reprezentować interesy ludzi, a nie partii.

Czyli Kukiz’15 może rządzić i z PiS-em i z PO. A Sejm to się jednak nie będzie przepracowywał.

Może sam będzie kiedyś Kukiz’15 rządził. Miejmy nadzieję...

Ale nie sądzę, że w 2019 roku.

No może.

Sejm to nie będzie się przepracowywał w tym sezonie do wakacji. Musi pan przyznać: jedno posiedzenie w miesiącu do czerwca włącznie.

No nie będzie, dlatego że partia władzy tak ustawiła, a nie inaczej harmonogram prac Sejmu ze względu na wybory jedne i drugie. Nie chce im się już. Włączyli protokół „ciepła woda w kranie”, tak jak Tusk kiedyś… Przepraszam, pan premier Donald Tusk. Czyli nicnierobienie i czekanie na wyniki wyborów.

Ale Prezydium Sejmu się na to zgodziło. Czy nie? Pan zasiada w Prezydium Sejmu, to jak to wyglądało? A kto był w ogóle pomysłodawcą, żeby był taki ażurowy grafik.

Kancelaria, marszałek Sejmu. To jest tak, że ja oczywiście mogę się starać czasami wypływać, natomiast jest przewaga w Prezydium Sejmu członków PiS-u.

Ale pan był przeciw takiemu rozwiązaniu?

Tak, ja mówiłem, że proszę o odmrożenie 30 projektów Kukiz’15 i wtedy Sejm będzie miał co robić. M.in. np. nie wiem, czy państwo wiedzą, że od dzisiaj państwo płacą opłatę emisyjną, 10 gr więcej na litrze paliwa. My proponowaliśmy wycofanie tego, projekt zamrożony. I tak dalej. Takich projektów Kukiz’15 jest mnóstwo. My jesteśmy jedyną merytoryczną pozycją w tym Sejmie.

A czy polski parlamentaryzm umiera? Mówię o ostatniej debacie w sprawie podwyżek cen energii, a właściwie tego, że podwyżek nie będzie. Posłowie mieli bardzo ograniczony czas na wypowiedź, mikrofon był wyłączany.

Powiedzmy prawdę: posłowie zasadniczo nie wiedzieli, nad czym głosują. Poprawki ostatnie dostaliśmy 2 minut przed głosowaniem. Godzinę przed porannym posiedzeniem Prezydium Sejmu dostaliśmy 12-stronicową autopoprawkę od rządu, która zmieniała całkowicie ten projekt czy też pokazywała, w którym kierunku on idzie. To jest niepoważnie, oczywiście. Natomiast to już Max Weber zauważał, że w wyniku ordynacji partyjnej, proporcjonalnej, ginie parlamentaryzm, dlatego że decydują szefowie partii, a nie posłowie. Posłowie nie są przedstawicielami obywateli, bo nie mogą być przez nich odwołani. I Kukiz’15 stara się to tłumaczyć od trzech lat. To jest proste.

Czy PiS wygra ponownie wybory do Sejmu pana zdaniem?

Nie wiem, trudno mi spekulować.

No ale jest sondaż „Rzeczpospolitej” i prawie 42% Polaków uważa, że wybory do Sejmu wygra PiS, a prawie 38% uważa, że PiS wygra, ale nie będzie mogło rządzić samodzielnie

To jest tak, że PiS i PO się niewiele od siebie różnią, tworzą pewien teatr tematów zastępczych, jednocześnie to są partie bez programów, bez poglądów. Proszę mi powiedzieć, co chce zrobić PiS, co chce zrobić PO. Ja myślę, że ludzie nie wiedzą, ja też nie wiem, co oni chcą zrobić, oprócz tego, że chcą władzę, że chcą tych swoich spółek.

Nie no, PiS coś tam jednak zrobiło, chociażby transfery socjalne uruchomiło.

Nie no, 500+ okej, to jedyne to zgoda. ale trochę mało jak na trzy lata.

Uszczelniło VAT...

I teraz sprawa jest taka: mamy okres koniunktury gospodarczej. Jeżeli ta koniunktura będzie trwała, tzn. np. podwyżki cen prądu nie uderzą w obywateli, ale uderzą, już uderzają, no to PiS może wygrać. A jeżeli te zmiany gospodarcze przyspieszą, to przegra, dlatego że żadna z tych partii nie ma pomysłu na to, jak przebudować państwo.

2 stycznia pan nie będzie wyrokował czy też nie będzie przesądzał...

Ale mnie to nie interesuje, ja mam inne zadanie.

Ja wiem, pana interesuje, żeby Kukiz’15 znalazło się w Sejmie.

Nie, ja mam zadanie, żeby uczciwie sprawować swój mandat, w sposób przyzwoity, rzetelny, merytoryczny.

I to ocenią wyborcy przy urnie

Tak jest.

To tyle w części radiowej, Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu, Kukiz’15, jesteśmy cały czas na Facebooku i na RadioZET.pl, zapraszam.

RadioZET.pl/DG 

Stanisław Tyszka w Radiu ZET: Obecna władza jest momentami tak nieracjonalna, że wszystko jest możliwe. Przyspieszone wybory także

W internetowej części rozmowy gość Radia ZET ocenia, że to PiS rozpuściło plotkę o możliwości przeprowadzenia przedterminowych wyborów. Obecnie, zdaniem wicemarszałka, sie z tego wycofuje, ale niczego wykluczyć nie można. "Kukiz'15 jest gotowy do wcześniejszych wyborów, gdyby do nich doszło" - podkreśla.

Pytany o szanse wyborcze w wyborach do PE, mówi: "Pójdziemy do wyborów sami, jesteśmy trzecią siłą polityczną. Nie musimy się oglądać na żadnych partnerów, ale jesteśmy otwarci. Liczymy na wynik dwucyfrowy". Zaznacza, że nie ma jeszcze list wyborczych. Nie chce deklarować czy kandydowałby, gdyby dostał taką propozycję.

Według Stanisława Tyszki to media przyprawiły Kukiz'15 łatkę ugrupowania propisowskiego. "My zawsze byliśmy antyPOPiS-em. Poparcie na poziomie 7 procent nie jest złe, nie mamy przychylnych mediów, nie mamy subwencji, nie mamy swoich spółek skarbu państwa. Młodzi ludzie na nas głosują, bo mają dosyć fałszu starych polityków partyjnych" - zaznacza.

"Paweł Kukiz nigdy nie odejdzie z polityki, zawsze będzie walczyć by przywrócić w Polsce władzę obywatelom, natomiast są różne formy tej walki" - uważa polityk. Nawiązuje do wypowiedzi Pawła Kukiza, który zadeklarował, że wycofa się z polityki, jeśli Kukiz"15 pozostanie w opozycji. Wicemarszałek Sejmu tłumaczy, że inne formy walki to na przykład spotkania w Polakami.

Beata Lubecka pyta także swojego gościa o projekty ustaw przygotowywane przez Kukiz'15."Będziemy zabiegać żeby obniżyć VAT z 23% do 5%.
Druga to kwestia pracy nad mixem energetycznym, Platforma Obywatelska i PiS bardzo zaniedbali te kwestie. Można powiedzieć, że mamy najgorszą sytuację na świecie".

"Koszt naszej ustawy, podobnie jak w przypadku ustawy rządowej to ok. 9 miliardów, ale nasza ustawa nie byłaby zakwestionowana przez UE. VAT wymaga wystąpienia o zgodę do Komisji Europejskiej, ale komisja się automatycznie zgadza. Rozwiązanie przyjęte przez rząd może być uznane za pomoc publiczną, bo jest skierowane nie do gospodarstw domowych a do spółek. Mam nadzieję, że ten rząd wykazał się odrobiną profesjonalizmu i uzgodnił te rozwiązania z UE" - mówi Stanisław Tyszka.

Pytany przez Beatę Lubecką o rezygnację z walki o fotel prezydenta Warszawy, wicemarszałek Sejmu odpowiada: "Żałuję, że wycofałem swoją kandydaturę z wyścigu na prezydenta Warszawy, nasz kandydat Marek Jakubiak miał słabą kampanię, w zasadzie w ogóle nie prowadził kampanii" - podsumowuje gość Radia ZET.

Cała rozmowa na radiozet.pl

Oceń