Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Władysław Kosiniak-Kamysz: Faktury na Srebrną trzeba zapłacić. Nie było pozytywnego finału, ale usługi zostały wykonane

07.02.2019 06:40

Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego komentuje w Radiu ZET sprawę faktur wystawionych spółce Srebrna. „Trzeba te faktury zapłacić” – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak tłumaczy: „Nie każda inwestycja kończy się pozytywnym finałem, ale przygotowanie całej dokumentacji, zebranie inwestorów i projektów… usługi zostały wykonane, więc trzeba za to zapłacić”. W ten sposób szef Ludowców odnosi się do publikacji Gazety Wyborczej. Dziennikarze ujawnili fakturę z 14 czerwca 2018 r. opiewającą na 1 mln 580 tys. złotych. Jest ona wystawiona przez spółkę-córkę, która miała realizować inwestycję K-Tower. To jedna z czterech faktur, wszystkie ma prokuratura.

Beata Lubecka: Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL-u. Czwartek, 7 lutego i kolejna publikacja „Gazety Wyborczej”. „Gazeta” publikuje fakturę wystawioną na spółkę Srebrna, data 14 czerwca 2018 rok. Termin płatności: 21 czerwca. Faktura opiewa na 1,580 mln zł. Jest wystawiona przez spółkę córkę, która miała zrealizować inwestycję K-Tower. To jedna z czterech faktur, wszystkie ma prokuratura. I co pan na to?

Władysław Kosiniak-Kamysz: To trzeba te faktury zapłacić. Ale rozumiem, że nie doszło do porozumienia...

Ale jak zapłacić? Rzeczywiście, pewne usługi zostały wykonane, natomiast inwestycja nie powstała.

Nie każda inwestycja kończy się finałem pozytywnym, ale przygotowanie całej dokumentacji, zebranie inwestorów...

Projektu.

...projektu. Nie wszystko pewnie w biznesie ma swój pozytywny finał. Więc tutaj tego pozytywnego, ostatecznego finału nie było, ale usługi zostały wykonane, więc trzeba to zapłacić. Rozumiem, że pewnie się to w sądzie skończy. I my tego nie rozstrzygniemy. Możemy sobie dywagować w prawo, w lewo, ale rozstrzygnięcia my na pewno nie damy i na pewno po publikacji w „Gazecie Wyborczej” prezes Kaczyński nie pobiegnie zapłacić tej faktury.

A czy to jest taki ból głowy dla prezesa Kaczyńskiego?

Na pewno każdy dzień publikacji kolejnych fragmentów taśm, kolejne jakieś nowe informacje to jest rysa na wizerunku. Wydawało się, że ta tafla srebrzysta jest nigdzie nie zarysowana, a tu... Znaczy, nawet nie sama ta sprawa dotycząca Srebrnej, ale że to jest kolejna sprawa w tak krótkim czasie. Zaczęło się od KNF-u, 40 mln, sprawy NBP, myślę, bardzo bulwersujące, dotyczące zarobków, pań dyrektor...

Współpracownic pana prezesa.

I jeszcze ten kpiący styl pana prezesa. Widać, kto jest jest ulubionym ministrem w rządzie PiS-u. Jarosław Gowin ma tam drogie miejsce w sercu prezesa.

Pokazuje, że po prostu nic nie mogą mu zrobić generalnie. Jest kadencja, koniec kropka.

Bulwersująca sprawa tych wynagrodzeń. Teraz słyszymy o zatrzymaniach, aresztowaniach bardzo ważnych osób w rządzie PiS, rzecznika MON, Bartłomieja.

I to robi wrażenie na opinii publicznej? 

Nie. Ilość robi.

Cały czas PiS jest pierwsza na pudle. Ostatni sondaż był – 29%. A oświadczenie majątkowe? To, że CBA stwierdziło, że nie ma podstaw do sprawdzenia – pan uważa, CBA powinno się bardziej przyłożyć czy nie ma o co kopii kruszyć?

Ilość tych afer w końcu przeleje czarę goryczy. Naprawdę jest ich bardzo dużo w ostatnich kilku miesiącach. I ten elektorat, może nie twardy, bo twardego nic nie rusza, ale ten będący w centrum, który dał zwycięstwo w ostatnich wyborach, on może powiedzieć: „No kurczę, miało być tak dobrze, miała być praca i pokora, a są nagrody i premie, miało być krystalicznie i uczciwe”. Czy CBA, liczyliśmy na to, że inaczej...? Pewnie nie. Nikt nie wierzył w to, że jakoś inaczej do tego podejdzie.

Czyli tym pan nie jest zaskoczony. A dlaczego jest panu bliżej do Katarzyny Lubnauer niż do Grzegorza Schetyny?

Współpracujemy i z PO, mamy koalicję w wielu sejmikach, i z Nowoczesną, wsparliśmy się w Sejmie...

No tak, ale teraz będzie Koalicja Polska, która, jak rozumiem, ma zawalczyć o miejsca w Parlamencie Europejskim, potem w polskim Sejmie. Konserwatyści z PSL-u z liberałami z Nowoczesnej – trochę mnie pan zdziwił.

Tam był jeszcze Rafał Dutkiewicz, czyli samorządowcy, i to było wezwanie, to nie było zawarcie jakiegoś porozumienia. My jesteśmy osobnymi partiami, ale to, że partie w Polsce mogą współpracować i ludzie mogą ze sobą rozmawiać w polityce, to jest naprawdę nic nadzwyczajnego, choć wiem, że staje się to dzisiaj wydarzeniem.

Ale czy razem startujecie do PE?

Nie ma takiej... Decyzja, w jakiej formule pójdzie PSL, zapadnie najprawdopodobniej 23 lutego na radzie naczelnej, bo taki jest termin. Chcielibyśmy to zrobić po prostu przed ogłoszeniem przez prezydenta wyborów, a to musi nastąpić 25 lutego.

A z kim pójdziecie? Samodzielnie?

To było wezwanie we Wrocławiu z bardzo ważnym samorządowcem, z Katarzyną Lubnauer, z Elżbietą Bińczycką z UED, z Rafałem Dutkiewiczem, byłym prezydentem, który reprezentuje środowisko samorządowe, do tego, że Koalicja Europejska to jest plan tylko na wiosnę, to jest za mało. Bo Polacy oczekują po pierwsze ciekawego, dobrego programu dla nich, po drugie wygrania wyborów, szczególnie tych na jesieni. Wiosna bardzo ważna, jesień najważniejsza.

Tylko jak ja spojrzałam na pana, czyli prezesa PSL-u, i szefową Nowoczesnej, to co was programowo łączy? Przecież tak na dobrą sprawę to, co proponuje Nowoczesna, np. legalizację związków partnerskich albo złagodzenie ustawy antyaborcyjnej – no przecież pan się pod tym nie podpisuje.

A wie pani, co nas łączy? Zielona energia, postawienie na zieloną energię, przeniesienie różnego rodzaju instytucji poza duże miasta, właśnie zainwestowanie w to, żeby emeryci mieli lepsze zarobki, czyli lepsze uposażenia, lepsze emerytury, zwolnienie ich z podatku czy podniesienie, jak Nowoczesna mówi, kwoty wolnej od podatku, ale to idzie w tym samym kierunku. To są punkty nas łączące. Oczywiście jest wiele różnic.

Bardzo wiele.

Ale w poniedziałek było... Tak jak między wszystkimi partiami.

A Rafał Dutkiewicz, skoro pan o nim wspomniał, będzie startował do PE?

Nie będzie starował, sam o tym też powiedział, ale widzi potrzebę zbudowania ciekawej propozycji dla Polski, dla naszych rodaków, szczególnie na wybory parlamentarne. Wybory europejskie są krokiem do celu, jakim jest zmiana Polski na lepszą, nowej, lepszej Polski, nie powrotu do przeszłości, tylko naprawdę pokazania, że można inaczej rządzić Polską, można realizować ciekawy program społeczny i nie wchodzić właśnie w konflikty ideologiczne.

To już słyszałam wiele razy, panie prezesie, bardzo wiele razy. A Włodzimierz Czarzasty potwierdził panu, że SLD jest „zapakowane do Platformy”?

To jest cytat z Marka Sawickiego.

Tak.

Myślę, że znamy ekspresję Marka Sawickiego wszyscy dość dobrze i tutaj wyraził pewnie troszkę jeszcze więcej swoich uczuć.

Czyli wyszedł przed szereg.

Ale faktem jest, że Włodzimierz Czarzasty nie stanął z nami na konferencji we Wrocławiu.

I raczej nie stanie. A co się dzieje ze Stefanem Niesiołowskim, bo przecież to jest członek waszego klubu PSL-UED?

Oddał się do dyspozycji, można powiedzieć, prokuratury.

Ale macie jakiś z nim kontakt?

Tak.

I co, zrzekł się już immunitetu czy się zrzeknie?

Jeżeli do niego marszałek Sejmu... Formalnie zapowiedział zrzeczenie się immunitetu, czeka na pismo od marszałka Sejmu, żeby mógł to zrealizować. Jest do tego gotowy, myślę, że to jest uczciwe postawienie sprawy, że zrzeka się immunitetu.

A pozostanie członkiem waszego klubu? Pytam pana, bo pa jest przewodniczącym.

Też mówił o zawieszeniu swojego i członkostwa w klubie, i w partii, jaką jest UED.

Czyli zawiesi członkostwo. A czy dla was to jest duże obciążenie?

Jeżeli ktoś racjonalnie podchodzi do sprawy i mówi: „Poczekajcie na to, zobaczmy, jaki jest materiał”, bo on jeszcze tego, rozumiem, nie widział nawet wniosku z prokuratury, ma prawo się do niego odnieść. Jeżeli podchodzi bardzo rzetelnie i mówi: „Zrzeknę się immunitetu”. Nie wszyscy politycy w dzisiejszym Sejmie, szczególnie z PiS-u potrafili tak jasno postawić sprawę. Przypomnę, senator Kogut – jego sprawa inaczej się potoczyła. Mówi: „Zrzekam się immunitetu, oddaję się do dyspozycji, będę tutaj działał tak, żeby w żaden sposób nie utrudniać działania organom ścigania. 

Ale pan osobiście z nim rozmawiał?

Tak, rozmawiałem z nim.

I w jakiej jest formie?

Trudno mi ocenić formę przez telefon. Jak lekarz podchodzi poważnie do sprawy, a ja jestem lekarzem...

Właśnie.

...to musi zawsze spojrzeć na pacjenta, zbadać go, porozmawiać dłużej. To była krótka rozmowa. Powiedział, przekazał to, co pani redaktor powiedziałem: o zrzeczeniu się immunitetu, o członkostwie, o tym wszystkim, co jest, myślę, ważne i istotne w przekazywaniu do opinii publicznej. A resztę to pewnie jak się zobaczymy na kolejnym posiedzeniu Sejmu.

W „Super Expressie” Stefan Niesiołowski mówi, że CBA i prokuratura całą sprawę spreparowali.

Ma do tego prawo, ma takie poczucie, no to czemu tak ma nie mówić?

Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL-u, to jest część radiowa, zakończona, ale jesteśmy cały czas na Facebooku i na RadioZET.pl. Zapraszam.

Dziękuję. Z przyjemnością zostaję, bo wiem, że nie wszyscy zostają na części internetowej.

***

W internetowej części rozmowy Władysław Kosiniak-Kamysz był pytany między innymi o telewizję publiczną. "Nie ma dobrej woli ze strony prezesa Kaczyńskiego, żeby w telewizji było normalnie. Jak patrzę po ilości programów, w których ja sam mogłem uczestniczyć, a w ilu mógł uczestniczyć PiS kiedy był w opozycji, zestawiając proporcje poparcia - to jest wciąż nieporównywalne. Nie można realizować w pełni ustawowych praw partii politycznych o reprezentowaniu swoich poglądów i programów. Druga rzecz to słynne paski w Wiadomościach i TVP Info, które pokazują rzeczywistość jednostronnie, a często tą rzeczywistością manipulują. A co jest najgorsze? Kłamstwo wylewające się od świtu do nocy z telewizji" - mówi prezes PSL.

Jak Władysław Kosiniak-Kamysz ocenia działania ministra rolnictwa, Jana Krzysztofa Ardanowskiego w związku z aferą z nielegalnym ubojem bydła? "Kompletne nieprzygotowanie do pełnionej roli. Pan minister najbardziej oburzał się na materiał, który został wyemitowany i na jego twórców. Jeśli chodzi o sprawę wołowiny - bardzo poważna. Mamy ASF, który jest po prostu zabójczy dla rynku trzody chlewnej. Teraz mamy sprawę wołowiny, która miała być alternatywą dla tych, którzy nie mogą chować trzody chlewnej. To się wszystko zaczyna kończyć. Spadają ceny, ubojnie nie odbierają... po pierwsze trzeba było przyjąć poprawkę o zwiększeniu finansowania Inspekcji Weterynaryjnej. Minister Ardanowski działa tylko wtedy, kiedy mleko się rozleje. Trzeba było nie zwalniać ludzi, którzy od lat byli przygotowani do pełnionych funkcji" - komentuje.

Padło też pytanie od internauty: Ile procent chłopa jest we Władysławie Kosiniaku-Kamyszu? "Sto procent. Jeśli traktujemy ludowość, a ludowość wywodzi się z chłopstwa, jako pewien system wartości i postrzegania świata oraz system tradycji - to jestem ludowcem z pokolenia na pokolenie" - odpowiada gość Radia ZET.

Czy połączenie obchodów 4 czerwca z 40. rocznicą pielgrzymki Jana Pawła II do Polski to dobry pomysł? Kosiniak-Kamysz odpowiada: "Uczczenie daty 4 czerwca i rocznicy pielgrzymki papieża jest jak najlepszym pomysłem. Jedno i drugie wydarzenie było ważne dla Polski. Czy obchody powinny być wspólne? Tu bym się zastanawiał".

RadioZET.pl/DG/PaNa

Oceń