Wojciech Skurkiewicz gościem Radia ZET i Onetu

09.09.2018 00:15

Gościem Radia ZET i Onetu był Wojciech Skurkiewicz, wiceminister obrony narodowej oraz kandydat na prezydenta Radomia. Z politykiem o jego pomyśle na rządzenie miastem rozmawiali Joanna Komolka (Radio ZET) i Kamil Dziubka (Onet).

Wojciech Skurkiewcz fot. Radio ZET

Joanna Komolka: Joanna Komolka, Radio ZET.

Kamil Dziubka: Kamil Dziubka, Onet.

JK: Jesteśmy dziś w Radomiu, a z nami Wojciech Skurkiewicz, wiceminister obrony narodowej i kandydat PiS-u na prezydenta tego miasta.

KD: Urodzony w Radomiu, tutaj zaczynał pan jako radny, z wykształcenia dziennikarz, ojciec czwórki dzieci.

Wojciech Skurkiewicz: Absolutnie.

JK: W tym córki i studentki prawa, prawda?

Tak, Córka rozpocznie od 1 października czwarty rok już studiów prawniczych na wydziale prawa Uniwersytetu kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Rozmawiał pan z nią o zmianach w sądownictwie?

Rozmawiamy i to są nieraz długie, ożywione rozmowy. Przyznam się, że w znacznej części podziela te działania, które wprowadza rząd PiS-u.

JK: Czyli np. uważa, że wbrew temu, co pisze konstytucja, kadencja pierwszej prezes SN może być przerwana ustawą.

Ale właśnie przy okazji prawa konstytucyjnego - to było jeszcze kilka lat temu - mieliśmy też ożywioną dyskusję, ale wydaje mi się, że przekonałem córkę, że również są zapisy w konstytucji, np. art. 182, to było w kontekście TK, że jednak nie ma nikogo ponad ustawy i te ustawy obowiązują również sędziów TK. Oczywiście te rozmowy, jak to z córką, która ma 23 lata dziś, mają różny charakter i bez wątpienia to prawo, z którym dziś ona spotyka się na co dzień - bo ona już zaczyna stosować przepisy prawa...

JK: A wróci do Radomia, żeby tutaj pracować, skoro studiuje w Warszawie?

O tym też rozmawiamy. I dziś, kiedy ja dosłownie przed trzema dniami prezentowałem program dla młodych dla Radomia, to właśnie był konsultowany również z moją córką.

KD: Jak pan chce zachęcić młodych ludzi, żeby wracali, zostawali w Radomiu?

To jest szczególnie ważne, żeby miasta takie jak Radom, miasta 220-tysięczne, 14. miasto w Polsce, również było atrakcyjne dla młodych ludzi. Dzisiejszy mój program, Radom wielopokoleniowy, czyli starsi, w średnim wieku, ale również i młodzież, ze szczególnym naciskiem na młodzież, musi być tak skonstruowany, żeby tych młodych ludzi przyciągać.

JK: Co córka panu doradziła?

To jest jej pomysł chociażby karta studenta. to jest coś, co rzadko jest spotykane w miastach, co jest dedykowane wyłącznie studentom poprzez chociażby ulgi, np. te instytucje, które są podległe prezydentowi miasta. W radomskim przypadku to jest miejski ośrodek sportu i rekreacji, gdzie jest basen, jest siłownia, jest fitness, gdzie np. jest radomski teatr, gdzie np. miejski rower również, z którego studenci, w ogóle młodzież bardzo chętnie korzysta - to są te ulgi. Ale to również taka rozmowa i dialog prezydenta Radomia z prowadzącymi działalność gospodarczą, chociażby z restauratorami, którzy mają swoje restauracje, ogródki piwne, chociażby w centrum Radomia, przy deptaku, przy ul. Żeromskiego, żeby np. honorowali taką kartę studenta.

KD: To są studia. A co po?

JK: Co po studiach? Pan mówi o studentach. Gdzie praca? Jak zwalczyć to dwucyfrowe bezrobocie?

Już nie takie dwucyfrowe, oscylujemy wokół 10-12%.

KD: Ale cały czas bardzo wysokie.

My często powtarzamy o takiej reindustrializacji takich ośrodków jak Radom, ośrodka, który kiedyś był szczególnym miejscem na mapie międzywojennego państwa - Centralny Okręg Przemysłowy. Pozyskiwanie przedsiębiorców. Dziś te zachęty do tego, aby inwestować w Radomiu, są ograniczone czy być może niewystarczające. Stwarzać możliwości inwestycyjne w Radomiu.

JK: To ja mam pytanie do pan od pana kontrkandydata.

Polska Grupa Zbrojeniowa, jak znam życie.

JK: No oczywiście. To kiedy Polska Grupa Zbrojeniowa, która obiecała, że tutaj otworzy swój oddział, tutaj będą dodatkowe miejsca pracy dla mieszkańców Radomia - kiedy to się stanie? Tylko wtedy, kiedy pan zostanie prezydentem?

Nie, Polska Grupa Zbrojeniowa dziś w swojej strategii na najbliższe lata przedstawiła określone parametry swojej działalności. I dzisiaj, kiedy Polska Grupa Zbrojeniowa jest obecna - bo przypominam, siedziba Polskiej Grupy Zbrojeniowej jest w Radomiu, i to jest absolutnie fakt, i tutaj Radom też czerpie z tego określone korzyści, chociażby odpisy podatkowe. Ale dziś chcemy w Radomiu w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej stworzyć centrum usług biznesowych dla wszystkich 65 podmiotów w ramach grupy.

JK: Ale kiedy, panie ministrze?

To jest rzecz, która się toczy...

JK: Ale gdyby pan miał powiedzieć mieszkańcom Radomia, którzy nas słuchają, którzy nas oglądają: "Proszę państwa, mam dla państwa dobrą informację: Polska Grupa Zbrojeniowa zrobi to, co obiecała" - kiedy?.

Tak, Polska Grupa Zbrojeniowa zrobi to, co obiecała w momencie, kiedy dokonamy pełnej rewitalizacji starego obiektu fabryki broni, tam gdzie dziś już rozpoczynają się prace przygotowawcze do tego, aby przystosować ten obiekt, po starej fabryce broni, na obiekt biurowy.

JK: Ale to jest kwestia roku, miesięcy?

Docelowo to jest kwestia dwóch lat. A jeżeli chodzi na dziś, to jestem przekonany, że rok 2019 to będzie ten czas, kiedy to centrum usług biznesowych, bo o tym dzisiaj mówimy, dla wszystkich podmiotów, to jest coś realnego. Ale Polska Grupa Zbrojeniowa - bo dziś mówimy o tych etatach biurowych, urzędniczych, ale dzisiaj Polska Grupa Zbrojeniowa wyśmienicie się rozwija, jeżeli chodzi np. o fabrykę broni, bo o tym nie możemy też zapominać - o budowie nowego modułu fabryki broni. Dzisiaj mówimy o kontrakcie gigantycznym, jak na warunki radomskie niespotykanym - to jest pół miliarda złotych na nowe karabiny Grot dla polskiej armii. I dzisiaj, w tym zakładzie, w którym jeszcze nie tak dawno pracowało około 400 pracowników, dziś już pracuje ponad 500. Jest inny problem - szkolnictwo zawodowe. Czy pan sobie zdaje sprawę z tego, że to szkolnictwo zawodowe, niszczone przez lata, przyszły prezydent będzie musiał odbudowywać od zera, bo dzisiaj...

JK: A można to robić może z Ministerstwem Nauki czy Ministerstwem Edukacji Narodowej?

Dokładnie tak.

JK: Oba ministerstwa są w państwa rękach.

Ale oczywiście. I dlatego jeżeli ja dzisiaj wychodzę na spotkanie - i to jest ten program również dla młodych, odbudowa szkolnictwa zawodowego w Radomiu. Kiedyś była bardzo prężnie działająca w Radomiu i bardzo ceniona szkoła - zespół szkół mechanicznych. Ona została zlikwidowana, włączona do zespołu szkół technicznych i odbudowa potencjału tej szkoły, odbudowa tej szkoły jest jednym z ważnych elementów. I do fabryki broni ostatnie zdanie - dziś fabryka broni poszukuje specjalistów, np. tych, którzy mogliby pracować na obrabiarkach numerycznych, i nie ma ich na rynku. I oni dzisiaj proponują wynagrodzenie w wysokości czterech, pięciu czy nawet więcej tysięcy złotych miesięcznie, nie mają pracowników. I dzisiaj oni sami dokonują przeszkolenia np. politologów, którzy mają ukończone studia, nie mają pracy w swoim zawodzie i dzisiaj pracują w fabryce broi jako operatorzy obrabiarek numerycznych.

KD: Czy jeżeli pan wygra, to czy Radom skorzysta bardziej - mówię tutaj o pieniądzach centralnych, o inwestycjach z pieniędzy budżetu państwa? Czy Radom zyska bardziej, jeśli pan zostanie prezydentem?

JK: To oczywiście w kontekście...

KD: ...słów premiera Mateusza Morawieckiego, który niektórzy twierdzą, że zasugerował, żeby głosować na PiS, bo wtedy samorządy będą lepiej współpracowały z rządem.

JK: A może już jest jakaś konkretna inwestycja, która będzie za te pieniądze?

My określone działania podejmujemy. I oczywiście to wsparcie ze strony moich koleżanek i kolegów z rządu jest naprawdę odczuwalne i w miniony wtorek na posiedzeniu Rady Ministrów naprawdę czułem bardzo mocne wsparcie.

KD: Ale czy jest tak, że Radom skorzysta bardziej?

Jest szansa na to, żeby Radom nie tyle bardziej skorzystał, co Radom skorzystał z działań,Radomiowi się należą. Radom jest 14. miastem w Polsce pod względem wielkości, Radom jest położony 100 km od Warszawy, ale Radom wciąż przez ostatnie lata był traktowany jako miasto prowincjonalne, miasto powiatowe. Trzeba z tym absolutnie skończyć. Czyli, w pierwszej kolejności, instytucje, które nie muszą być koniecznie w Warszawie, mogą być w Radomiu, przeniesione.

JK: No tak, ale dojazd jednak trochę zajmuje.

No tak, ale gdy dołożymy do tego modernizację linii kolejowej nr 8, o którą tak mocno zabiegaliśmy, a która mogła być już dawno zrobiona, bo półtora miliarda złotych były stracone przez rząd PO...

A kiedy będzie tak dokładnie?

I dzisiaj są prace i zakończą się w roku 2020. To jest kwestia dwóch lat, czy kwestia półtora roku, dwóch lat, zakończenia tej inwestycji.

KD: Minister Adamczyk to panu obiecał?

Nie, to się dzieje, panie redaktorze.

KD: Czy obiecał, że w tym terminie to się zakończy?

Nie, to już są podpisane umowy i widać postęp tych prac.

KD: Ale czasami wiadomo, jak jest z pracami - opóźnienie to jest zupełnie normalna rzecz.

Widać prace, polecam każdemu, kto jest sceptycznie nastawiony do tej inwestycji, żeby pojechał na stację Dobieszyn i tam zobaczył, co się dzieje. Te hałdy wielkich podkładów kolejowych i przygotowania do tej inwestycji już są. Ale o czym chcę powiedzieć: w roku 2020 podróż z Dworca Głównego w Radomiu do dworca Warszawa Centralna będzie trwał 57 minut. 57 minut podróż z Radomia do Warszawy.

JK: To być mieszkańcy Radomia będą chcieli jednak pracować w Warszawie?

A być może Warszawiacy będą chcieli mieszkać w Radomiu, bo metr mieszkania np., zakup mieszkania w Warszawie to jest koszt około 9000 złotych, koszt zakupu mieszkania w Radomiu, jednego metra, to jest 3400, a już w podwyższonym standardzie - 4000 zł. To są różnice olbrzymie.

JK: Byłby pan za tym, żeby przeprowadzić referendum i zapytać mieszkańców Radomia, czy chcą budowy lotniska właściwie od nowa, za duże pieniądze?

To jest interesujące rozwiązanie i przyznam się, że rozważane było pewnie przez wiele osób, to jest inwestycja strategiczna dla Radomia i przyszłości Radomia.

KD: To warto spytać mieszkańców Radomia o zdanie?

Ja myślę, że dziś jest na to za późno w tej chwili, bo wszystko tak już poszło daleko, że myślę, że to zaangażowanie również i w formie obiegu dokumentacyjnego, sprawa upadłości cywilnego portu lotniczego Radom, która jest w tej fazie dziś decydującej - wydaje się, że dzisiaj jest za późno. Można to było zrobić rok temu, dwa lata temu, przed znalezieniem tego inwestora strategicznego. Dzisiaj my musimy sprężyć się i zintensyfikować działania, tak żeby ten port lotniczy rzeczywiście...

JK: Nawet jeśli mieszkańcy sobie tego nie życzą?

Jestem w Radomiu każdego dnia, spotykam się z ludźmi, rozmawiam, w miniony czwartek olbrzymie spotkanie np. na osiedlu "Ustronie", w którym uczestniczyło blisko 200 osób, różne pytania, bardzo interesujące pytania, ale nawet jedna osoba nie powiedziała, że nie chce lotniska, nawet jedna osoba nie wskazała, że to może być jakiekolwiek zagrożenie. Oczywiście, są grupy, są osoby, które na tym chcą zbić kapitał polityczny, czyli na ty głosie oponentów, bo pewnie tacy też są. Tylko proszę zrozumieć, że dziś...

JK: A wie pan, że pan się teraz zgadza z urzędującym oponentem, kandydatem opozycji, w tej sprawie?

W  kwestiach kluczowych dla Radomia, w kwestiach najważniejszych dla Radomia, w kwestiach strategicznych dla Radomia, to myślę, że nikt nie będzie drugiej osobie przeszkadzał i to trzeba wspólnie podejmować decyzje. Ale jeszcze raz: lotnisko dla Radomia jest wielką szansą na rozwój. Bo lotnisko samo w sobie jest tylko jednym z elementów. Ale do tego dochodzą hotele, rozwój bazy hotelowej, sale konferencyjne, dodatkowa infrastruktura dodatkowe sklepy, itd., itd. To jest podniesienie Radomia na zupełnie inny poziom.

KD: A dlaczego ma się udać teraz, skoro nie udało się do tej pory?

Bo jest strategiczny podmiot. Polskie Porty Lotnicze są zainteresowane tą inwestycją i przejęciem tego lotniska i to ma być lotnisko rezerwowe, zapasowe dla Warszawy, a w przyszłości dla centralnego portu lotniczego, a dlatego chociażby, że Okęcie dziś się samo w sobie dusi, a te loty czarterowe mogłyby być przerzucone właśnie tutaj do Radomia.

JK: Chciałam poprosić o jedną krótką odpowiedź - gdyby pan miał wymienić jedna rzecz, którą by pan kontynuował po poprzedniku prezydencie Witkowskim, gdyby pan został prezydentem Radomia?

Nie mogę mówić o jednej rzeczy. Urzędowanie prezydenta traktuję jako ciągłość władzy. Jeżeli dziś prezydent Witkowski wprowadza program modernizacji dróg, to absolutnie on zasługuje na to, żeby go kontynuować. Jeżeli prezydent Witkowski dziś wprowadził rower miejski, to absolutnie należy to kontynuować.

JK: Czyli dobrze zarządza miastem?

Jeżeli prezydent Witkowski podejmuje taką czy inną inwestycję, to należy to kontynuować. Ciągłość władzy jest rzeczą podstawową. My się różnimy co do samej filozofii sprawowania władzy, my się różnimy co do sposobu sprawowania władzy, my się różnimy co do nacisków kładzionych również na tę formę zarządczą. I tu jest przede wszystkim kluczowa różnica.

JK: Wojciech Skurkiewicz, dziękujemy bardzo.

DRUGA CZĘŚĆ ROZMOWY

JK: Gościem dzisiaj w Radomiu jest Wojciech Skurkiewicz, wiceminister obrony narodowej, kandydat PiS-u na to stanowisko. Panie ministrze, mam takie pytanie, ponieważ rozmawialiśmy z mieszkańcami Radomia, którzy mówią – wracając do kwestii budowy lotniska w Radomiu – którzy mówią, że wrzucimy kolejne miliony złotych, a może by te miliony złotych np. przeznaczyć na walkę ze smogiem, o którym, myślę, niewiele osób wie w Polsce, że Radom cierpi z tego powodu.

Dokładnie.

JK: To jest miasto, które jest zanieczyszczone pod tym względem bardzo.

Radom jest miastem, które jeżeliby spojrzeć na mapę, kiedy szczególnie są takie dni mało wietrzne i ten problem smogu doskwiera mieszkańcom...

JK: A ma pan jakiś pomysł  na to?

Oczywiście, zaraz powiem. Jak problem smogu doskwiera mieszkańcom Warszawy czy Krakowa, to Radom wtedy świeci an czerwono na tych mapach. To jest bardzo poważny problem dla Radomia i jest szereg elementów, które można zrealizować. Pierwszy z brzegu, chociażby powrót do ubiegłoniedzielnej konwencji PiS, tego co mówił pan premier Mateusz Morawiecki, czyli program termomodernizacyjny domów jednorodzinnych.

KD: Czy naprawdę warto wydawać tak ogromne pieniądze, bo wprawdzie Polskie Porty Lotnicze na początku te pieniądze wydają, ale Radom będzie je musiał oddać. Czy warto w perspektywie wielu lat wydać tak ogromne kwoty na projekt, który do tej pory nie było dowodów na to, ze to rzeczywiście to jest dobra inwestycja właśnie w tym miejscu?

Ale Radom musi dostać szansę i to jest bez wątpienia szansa, która jest szansą niepowtarzalną, i jeżeli tego nie dotkniemy, to nie przekonamy się.

KD: Ale Radom się już przekonał.

Ale nie ze strategicznym podmiotem, który będzie zarządzał tym portem lotniczym. Proszę zauważyć, że, jeszcze raz to powtórzę, lotnisko w takiej formule jaka proponuje PPL, stawia Radom zupełnie na innym poziomie rozwoju.

KD: Ale linie lotnicze nie chcą latać z Radomia. Np. szef Ryanaira powiedział, że inwestycja w Radom to jest szaleństwo.

Ale szef Ryanaira jest osobą dla mnie niewiarygodną, bo proszę zauważyć, że ta firma ma podpisaną długoterminową umowę chociażby z Modlinem, skąd latają wyłącznie samoloty tego przewoźnika.

KD: I chce inwestować w Modlin.

Gdyby oni chcieli inwestować w Modlin, toby było bardzo fajnie, ale oni oczekują, że to właściciele lotniska w Modlinie będą inwestować w to lotnisko. I też kuriozalna sytuacja, jeżeli możemy na chwilę do Modlina się przenieść. Są trzy podmioty, które zarządzają lotniskiem w Modlinie: sejmik wojewódzki czy zarząd województwa mazowieckiego, Agencja Mienia Wojskowego i PPL. Wydaje się, że PPL i Agencja Mienia Wojskowego są większościowym udziałem jako Skarb Państwa, ale okazuje się, że złotą akcją dysponuje sejmik województwa mazowieckiego czy marszałek Struzik i to on decyduje dzisiaj, jakie są warunki rozwoju lotniska.

JK: Czyli mówi pan o tym, że tutaj w grę wchodzi polityka?

Dokładnie tak. Mało tego, nie tylko polityka...

JK: A nie obawia się pan tego, że lotnisko Radom może powtórzyć to, co się wydarzyło wcześniej, czyli zaburzyć ekonomię?

Ja myślę, że Radom otrzymuje szansę i nie można tej szansy zmarnować. Poprzez rozwój portu lotniczego i lotniska Radom w ciągu najbliższych dwóch lat będzie jednym z najlepiej skomunikowanych miast w Polsce. W roku 2025 dołączymy do tego chociażby drogę szybkiego ruchu S12. Mamy bezpośrednie szybkie połączenie z Podkarpaciem - droga numer 9, obwodnica zachodnia, do tego dochodzi jeszcze linia kolejowa, o której mówiłem. To połączenie pomiędzy Warszawą a Radomiem w ciągu godziny naprawdę będzie czymś szczególnym i czymś wyjątkowym. Jeżeli dziś ktoś mówi, że nie będzie latał z Radomia, to ta sytuacja diametralnie się zmieni za dwa lata, kiedy będzie startował cywilny port lotniczy już jako należący do PPL i będzie oddawana do użytku szybka magistrala kolejowa pomiędzy Warszawą a Radomiem.

KD: To jeszcze a propos inwestycji. Kiedy obwodnica zostanie oddana?

Monitorowaliśmy, lustrowaliśmy, jak to się nieładnie mówi obwodnicę i...

KD: Bo to jest ważne nie tylko dla Radomia, ale też dla mieszkańców Warszawy, którzy jadą do Krakowa.

I tutaj deklaracja jednoznaczna ze strony wykonawcy padła, że na pewno na Wszystkich Świętych obwodnica zachodnia...

KD: Czyli przed drugą turą.

Ja bym tego nie rozpatrywał w takich kategoriach, bo jednak przed Wszystkimi Świętymi to będzie czas szczytu komunikacyjnego, drogowcy uruchomią, udrożnią obwodnicę zachodnią i to będzie szybki przelot między Radomiem a Kielcami i Krakowem.

JK: Będzie kontrakt na śmigłowce czy nie? Prezydent Radomia urzędujący mówi: gdyby były caracale tak jak obiecano, to w Radomiu byłaby praca, a tak jej nie ma.

Może prezydent mówi to w ten sposób, bo nie znał szczegółów tego kontraktu. Dobrze się stało, że ten kontrakt nie został podpisany czy negocjacje nie zakończyły się powodzeniem.

JK: A dlaczego?

Użytkowanie śmigłowców tego typu jest bardzo drogie. Śmigłowce uziemione przez kilka ładnych miesięcy we Francji ze względu na...

JK: No u nas też są uziemione.

Ale nie mamy jeszcze caracali.

KD: I długo mieć nie będziemy.

JK: A co jest w tej chwili brane pod uwagę?

Nie wykluczamy takiej możliwości, dziś rozwijamy możliwość zakupu śmigłowców, określiliśmy priorytety, dzisiaj te do operacji morskiej, które muszą być jak najszybciej dostarczone polskiej armii, to jest ten priorytet.

KD: Czyli nie było tak, że Radom by skorzystał na tym, gdyby caracale przyleciały?

To jest taka, mówiąc nieładnie, polityczna ściema. Ile można zatrudnić osób przy produkcji wciągarki do 50 śmigłowców? Bo o tym dziś mówimy w kontekście inwestycji Airbus Helicopters. Wciągarka i 50 helikopterów.

JK: Warto przypomnieć, że były już minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, jeżdżąc po kilku miastach w Polsce, do fabryk i zakładów, które miały być powiązane z tymi wielkimi kontraktami, obiecywał ludziom pracę. Obiecywał pracę także tym mieszkańcom, którzy będą być może na pana głosowali.

Oczywiście, ale proszę zauważyć, że dzisiaj firma Airbus współpracuje i ta współpraca jest od szeregu lat. I oni współpracują z naszym uniwersytetem poprzez wdrożenia innowacyjnych rozwiązań, gdzie również Uniwersytet Humanistyczno-Technologiczny jest w to bardzo mocno zaangażowany, ale również i podmioty gospodarcze, prywatne podmioty, które bardzo mocno z Airbusem współpracują. Jak państwo jechaliście z Warszawy do Radomia, jest w Jedlińsku taka firma Radmot, która również specjalizuje się, to jest jedna z tych perełek rodzimego biznesu, która w tym zakresie bardzo mocno zainwestowała i bardzo mocno współpracuje, m.in. z przemysłem lotniczym. To nie jest tak, że nagle firma Airbus nie otrzymała kontraktu i ona wycofała się zupełnie z rynku polskiego. Oni są, oni są obecni...

JK: Ale mogłoby być więcej zamówień, kontraktów.

Jestem sceptyczny co do firmy Airbus i jej zaangażowania tutaj w Radomiu, bo takich fizycznych możliwości po prostu nie było. Oczywiście w kontekście Wojskowych Zakładów Lotniczych w Łodzi - być może, być może w kontekście Dęblina - tak. Ale my dzisiaj musimy odbudowywać te podmioty, które były związane tak nierozerwalnie z Radomiem: przemysł metalowy, metalurgiczny, przemysł skórzany. To jest coś, na czym Radom stał i z czego był słynny na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat XX wieku. I dzisiaj musimy do tego absolutnie powrócić.

KD: Czasami jest tak, że jednak zakład jedna firma powoduje, że pewien rynek się zaczyna tworzyć.

Tak, ale proszę zauważyć, że Radom jest takim cichym zagłębiem ekspertów, specjalistów, dobrze wykształconych osób w obszarze IT. Dzisiaj nie wiem, czy państwo zdajecie sobie sprawę, ale mamy np. Ministerstwa Finansów jeden z podmiotów zależnych - centralną serwerownię - dla wszystkich podmiotów skupionych w ramach Ministerstwa Finansów. Tam pracują ludzie z Radomia. Tam są sposoby, które są wykształcone na naszej politechnice. I takich podmiotów właśnie również nam potrzeba. Ten obszar IT. Dzisiaj ja np. dziwię się osobiście - ja proponowałem prezydentowi przy okazji reformy szkolnictwa w Radomiu, żeby zainwestować w rozwój szkolnictwa branżowego. Nie posłuchano mnie przed dwoma laty i szkoda, wielka szkoda, bo dzisiaj szkoły...

JK: Prezydent mówi, że po reformie szkolnictwa to w zasadzie ma dziurę w budżecie, ma spory kłopot finansowy.

Można tylko narzekać, a można zrobić coś fajnego. Brakuje nam specjalistów w obszarze IT, w obszarze cyberbezpieczeństwa. Brakuje nam tych specjalistów. Moglibyśmy stworzyć w Radomiu wyśmienitą szkołę, która mogłaby tych ludzi kształcić i przygotowywać, i to byłyby również osoby, które mogłyby kontynuować naukę na naszym uniwersytecie. Nie podjęto tej rękawicy i dziś to jest problem. I bez wątpienia to będzie problem, z którym ja się będę musiał zmierzyć, jeżeli wygram wybory prezydenckie w Radomiu, ale bez wątpienia to trzeba będzie rozwiązać.

JK: A zmierzy się pan w debacie z kontrkandydatem najpoważniejszym?

Oczywiście.

JK: Ale przed pierwszą turą czy po pierwszej turze?

Debaty są czymś szczególnym w kampanii wyborczej.

JK: Tak, bo wtedy dwóch kandydatów i ich wizje można bezpośrednio podejrzeć.

I mogą się ścierać między sobą.

KD: To ile będzie tych debat, jedna, dwie?

Myślę, że te kwestie będą opracowywać nasze sztaby, ale ja co do rozmów z moimi konkurentami jestem cały czas otwarty.

JK: Ale kto pierwszy zaproponuje taką debatę?

Najpierw musimy obydwaj zostać zarejestrowani jako już oficjalni kandydaci, bo dziś jeszcze ani Radosław Witkowski, ani Wojciech Skurkiewicz nie są tymi kandydatami zarejestrowanymi, którzy mogą prowadzić...

JK: Ale nie wiele czasu panom zostało. A mieszkańców trzeba przekonać.

Niewiele. Czterdzieści kilka dni. Ale ja intensywnie również prowadzę działalność na osiedlach w różnych miejscach Radomia, chociażby spotkania organizuję. Jestem naprawdę zbudowany tym, że Radomianie chcą uczestniczyć w tych spotkaniach, bo te spotkania przyciągają po kilkaset osób, jest to naprawdę budujące.

KD: Będzie pan chodził od domu do domu?

JK: Jak Rafał Trzaskowski w Warszawie.

Ja myślę, że te spotkania bezpośrednie to jest to, co akurat mnie bardzo pasuje, co lubię.

KD: Nie boi się pan ludzi?

Nie, absolutnie. Osoby, które chcą mnie słuchać, nie są mi obce, ale nie są mi obce również te osoby, które nie chcą mnie słuchać, bo jestem naprawdę osobą otwartą. Jeszcze raz powtórzę, to czwartkowe spotkanie na największym osiedlu, blisko 200 osób, kilka dni wcześniej spotkanie na Glinicach pod chmurką, fajna sceneria, popołudniową porą, wręcz prawie że wieczorową, bo zakończyło się po godzinie 20, gdzie uczestniczyło ponad 150 osób.

KD: Padły trudne pytania?

Padają różne pytania, również i trudne.

KD: Np. o co? Bo ostatnio pojawiły się informacje, według których były bardzo poważne podejrzenia wobec ludzi związanych z PiS-em, z byłym prezydentem Kosztowniakiem. Jest afera czy nie?

JK: Pytają o to?

Przyznam się szczerze, jestem tutaj zaskoczony i się zastanawiam. Nawet dzisiaj dzwoniłem, ze współpracownikami rozmawiałem, co się dzieje na tych spotkaniach. Od momentu pojawienia się w  "Gazecie Wyborczej" tego artykułu odbyłem dwa spotkania duże, kilka mniejszych i nawet jedna osoba mnie nie zapytała o te sprawę.

JK: To znaczy, że to nie jest ważne dla Radomia?

No właśnie, to jest zastanawiające. Dlaczego tak się stało?

KD: Może ludzie w to nie wierzą albo uważają, że to nie jest dla nich dobre?

A być może ludzie mają dosyć takiego politycznego też stricte utyskiwania i wolą rozmawiać np. o tym, że ich zalewa, jak jest burza, i nie mają odwodnienia czy mają nieutwardzona drogę, czy np. mieszkają na ulicy, gdzie nie ma oświetlenia, bo to też o takich rzeczach rozmawiamy. Czy np. o dziurze na środku...

Ale gdyby się spytali, to co by pan powiedział?

Gdyby mnie spytali o tą sprawę, jak rozumiem, pan redaktor mnie pyta o tę sprawę - z tego co wiem osoby, które były wymieniane w tym artykule, już skierowały pisma przedprocesowe i myślę, że sąd to będzie ta instytucja, przed którą będą musiały bronić dobrego swojego imienia, bo zostało tam zawartych wiele szkalujących, w moim odczuciu nieprawdziwych informacji, ale to sąd o tym zdecyduje i to sąd będzie pewnie tę sprawę badał. Ale interesujące jest to, że raz pojawiło się również moje nazwisko w tym materiale, nie wiem, czy państwo czytaliście ten artykuł, że dlatego Wojciech Skurkiewicz startuje na prezydenta Radomia, bo jest człowiekiem spoza układów. Dla mnie to było interesujące.

JK: A ten człowiek spoza układu, jak pan o sobie mówi…

To nie ja, to redaktor Czuchnowski.

JK: Jeszcze na koniec króciutko chciałabym poprosić. Mówi pan, że chce pan spędzić jesień swojego życia w Radomiu ?

Tak. Absolutnie.

JK: To już jesień idzie?

Absolutnie. Ja przedstawiam wizję Radomia i przedstawiam te propozycje...

JK: A gdzie konkretnie? Wróci pan w miejsce, w którym się pan urodził? Po prostu?

Tak, dokładnie, bo tam też mieszkam, mieszkam tam od blisko 50 lat, tak że…

JK: Nie będzie pan tęsknił za Warszawą?

Politykiem się bywa, a mężem, ojcem, dziadkiem się po prostu jest. I ten dzisiejszy program, który prezentuję dla radomian, to nie jest program na za miesiąc czy na za rok do realizacji. Oczywiście trzeba realizować poszczególne punkty swojego programu, ale ja przedstawiam również wizję Radomia, jakbym marzył, jakbym chciał, żeby ten Radom wyglądał za 15, 20 lat. Radom moich dzieci, Radom moich wnuków. To dlatego dzisiaj mówię, że W Radomiu jest konieczność wybudowania chociażby rodzinnego centrum rozrywki i innych fajnych rzeczy.

JK: Panie ministrze, dziękujemy za rozmowę.

Dziękuję bardzo.

JK: Dziękujemy serdecznie, Wojciech Skurkiewicz, wiceminister obrony narodowej, ale też kandydat PiS-u na prezydenta Radomia był naszym gościem.

Radio ZET.pl/PTD

Oceń