Zamknij

A. Adamczyk o likwidacji Okęcia: Jeżeli analizy wskażą, że jest nieprzydatne – trzeba będzie się z tym zmierzyć

Katarzyna Mierzejewska
08.06.2018 06:52
Gość Radia ZET. Andrzej Adamczyk u Konrada Piaseckiego
fot. Radio ZET

„Trwają wielopoziomowe i wieloaspektowe analizy. Jeżeli kolejne wyniki analiz wskażą, że w 2035 roku lotnisko Okęcie będzie nieprzydatne, to trzeba będzie zmierzyć się z decyzją o likwidacji. Nikt nie mówi, że będzie zamknięte za miesiąc czy rok” – mówi gość Radia ZET Andrzej Adamczyk, pytany o to, czy w związku z budową Centralnego Portu Komunikacyjnego, zostanie zlikwidowane lotnisko im. Chopina w Warszawie. „To państwo, dziennikarze mówicie dzisiaj, że lotnisko Okęcie będzie zamknięte. A my mówimy, że na jego los będzie miała wpływ sytuacja rynkowa. To ona decyduje o tym, z których lotnisk będzie można korzystać” – tłumaczy minister infrastruktury. Pytany o to, dlaczego w takim razie Ryszard Czarnecki ogłosił, że premier zdecydował o pozostaniu Okęcia, minister infrastruktury odpowiada, że europoseł PiS „był do tego uprawniony, on nie strzela w powietrze teorii ani nie odwołuje się do opinii, które by do niego nie dotarły”. Zaznacza jednak, że Mateusz Morawiecki nie podjął jeszcze decyzji, że Okęcie zostaje. „Europoseł Czarnecki, mam przekonanie, rozmawiał m.in. z premierem i mógł wyrazić taką opinię” – komentuje.

Konrad Piasecki: Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Czy powstanie Centralnego Portu Komunikacyjnego oznaczać będzie śmierć Okęcia?

Powtórzę za panem ministrem Wildem, pełnomocnikiem rządu ds. budowy CPK: trwają analizy, trwają analizy wielopoziomowe, wielopłaszczyznowe, wieloaspektowe i to jest dokładnie tak, jak nie przymierzając z pacjentem, kiedy chcemy postawić diagnozę, musimy dokonać pełnej analizy stanu.

Ale rozumiem, że decydując o powstaniu lotniska centralnego Baranów, czyli tego lotniska, które na mocy ustawy powoływać trzeba będzie, coś o Okęciu myślano i coś przewidywano?

CPK jest poza wszelką dyskusją potrzebny, i o tym było już wiadomo w 2005 r., o tym mówili nie tylko politycy w 2010 r., o tym dzisiaj mówi IATA, światowe stowarzyszenie przewoźników lotniczych. Ja spotkałem się niedawno z prezesem Iaty, który gratulował, na moje ręce przekazywał gratulacje polskiemu rządowi tej odważnej decyzji, bo on, tenże prezes światowego stowarzyszenia przewoźników lotniczych, powiedział, w tej części Europy potrzebne jest właśnie takie lotnisko. I pan pyta o to, czy w związku z budową Centralnego Portu Komunikacyjnego, co jest poza wszelką wątpliwością, czy będzie funkcjonował po otwarciu CPK port lotniczy Okęcie czy też nie.

Tak, o to pytam, dlaczego że to jest dzisiaj sprawa, która jest bardzo gorąca. Czy zapowiedzi, że likwidacja Okęcia jest konieczna, aby budowa CPK była przedsięwzięciem - cytuję - "o gwarantowanej zyskowności" to bzdura i głupota?

Ale przecież pan minister Wild wczoraj powiedział, że zamówiono dalsze badania.

Tak, ale miesiąc i trzy dni temu, w tym studiu, właśnie minister Wild wypowiedział to właśnie zdanie: "likwidacja Okęcia jest konieczna, aby budowa portu lotniczego była przedsięwzięciem o gwarantowanej zyskowności".

Więc pan minister Wild jest odpowiedzialnym politykiem.

Czyli miesiąc temu miał inne zdanie, dzisiaj miał inne zdanie.

To nie jest kwestia innego zdania. My przede wszystkim opieramy się o zdanie ekspertów.

Ale miesiąc temu, na podstawie, rozumiem, zdań ekspertów, wypowiadał twarde, jednoznaczne, mocne słowa, a to jest pełnomocnik rządu ds. budowy tego lotniska, pański zastępca.

Spływają kolejne ekspertyzy, spływają kolejne opinie. Czy pan zdaje sobie sprawę, jak ważna i jak trudna jest analiza przepływu wzrostu ilości pasażerów na każdym konkretnym lotnisku?

Że ona jest bardzo trudna, to ja się domyślam...

Jest to nieprzeciętnie skomplikowana materia, dlatego też odpowiedzialni politycy powinni brać pod uwagę głos ekspertów. I pan minister Mikołaj Wild do takich właśnie polityków należy.

Tylko że tenże pan minister mówi: "Ten nowy port ma umożliwić dynamiczny rozwój LOT-u. A LOT nie może działać okrakiem na dwóch lotniskach".

Jeszcze raz powtórzę...

To ja jeszcze jedno zdanie panu dam: prezes LOT-u, człowiek z nadania dobrej zmiany, mówi: "Jeśli mamy nie zamykać Okęcia, to budowa Centralnego Portu nie ma sensu".

Jeszcze raz powtórzę: czekamy na ostateczne wyniki analiz i wówczas zostanie podjęta decyzja. A jeszcze trzeba pamiętać o jednym - życie niesie rozwiązania nieprzewidywalne i nieprzewidziane nawet często przez ekspertów przed laty.

A wie pan, czego wyście nie przewidzieli? Wyście nie przewidzieli, że w Warszawie będzie batalia o lotnisko Okęcie wplątana tak bardzo w kampanię prezydencką i żeby nie osłabiać szans Patryka Jakiego, nagle żeście zaczęli mówić, że likwidacja Okęcia kompletnie nie jest potrzebna, chociaż przez ostatnich wiele miesięcy to był dogmat w PiS-ie.

A to już jest zupełnie polityczna teoria.

Ona jest praktyczna i prawdziwa.

Ja natomiast w rozmowie z panem chcę poruszać się w realiach, które nas otaczają. Przed naszym spotkaniem mówiłem panu, kiedy przed rokiem brałem udział w konferencji prasowej urządzanej przez Urząd Lotnictwa Cywilnego kiedy na tej konferencji wskazywano, że przed siedmioma laty wszyscy eksperci, którzy mieli i mają olbrzymią wiedzą o rynku lotniczym, nie przewidywali tak znacznego wzrostu ruchu lotniczego w Polsce, tak znacznego przyrostu pasażerów. Zresztą nie tylko w Polsce, ale w Europie, ale w Polsce jest on szczególny, on przekracza wszystkie maksymalne pułapy, jakie określono w 2010, 2012 roku, pułapy ilości pasażerów na konkretnych lotniskach. Kto sobie wyobrażał, że krakowskie lotnisko Balice przekroczy magiczną liczbę 6 mln pasażerów w ciągu roku?

Nawet smok wawelski sobie tego nie wyobrażał. A Lajkonik - uch!

W 2012, w 2010 r. nikt tego nie brał pod uwagę, więc musimy się mierzyć z wyzwaniami, które często mogą nas zaskoczyć.

Tylko doskonale pan wie i doskonale pan widzi, że likwidacja Okęcia była przesądzona, dopóki nie rozpoczęła się kampania prezydencka w Warszawie. Jak się nagle PiS zorientował, że Patryk Jaki z hasłem likwidacji Okęcia raczej ma małe szanse na  to żeście zaczęli mówić: "Nie, nie, Okęcia nie będziemy likwidować, premier postanowił - nie będzie likwidacji Okęcia".

Ja bardzo sie obawiam, żebyśmy nie wpadli w taką retorykę w przestrzeni debaty publicznej...

Ale to wyście wpadli! To rząd wpadł!

Nie tutaj w studiu Radia ZET, ale generalnie w przestrzeni debaty publicznej żebyśmy nie wpadli w polemikę, debatę, z której przeciętny Polak wyniesie wrażenie, że lotnisko Okęcie zostanie  zamknięte w przyszłym miesiącu, może w przyszłym roku, a być może na wakacje już nie będzie lotniska Okęcie.

Proszę nie robić z przeciętnego Polaka, mówić wprost, idioty! On sobie doskonale zdaje  sprawę z tego, że na lotnisku Baranów to na razie się kozy pasą i krowy.

To proszę mi nie imputować, że ja postrzegam przeciętnego Polaka tak a  nie inaczej. Ja wyobrażam sobie, że efekt tej debaty i tej dyskusji, kiedy dziennikarze dzisiaj - to państwo mówicie: "Lotnisko Okęcie będzie zamknięte", a my mówimy: "Na los lotniska Okęcie będzie miała wpływ przede wszystkim sytuacja rynkowa". Bo ona decyduje o tym, z których lotnisk będzie można korzystać.

To skąd europoseł Czarnecki wypowiada zdanie, że premier Morawiecki postanowił, że lotnisko Okęcie zlikwidowane nie będzie?

Był do tego uprawniony...

Ale przez kogo był uprawniony?

Był do tego uprawniony, bo ja znam pana posła Czarneckiego

To sam siebie uprawnił czy pan premier go uprawnił?

...i pan poseł Czarnecki nie strzela w powietrze teorii...

No nie, ale to jeśli nie strzela w powietrze, to znaczy, że jest już jakaś decyzja premiera w tej sprawie.

...ani nie odwołuje się do opinii, których by nie zasłyszał i które by do niego nie dotarły.

Panie ministrze, ale wie pan doskonale, że pan sobie zaprzeczył w tej rozmowie. Bo pan powiedział, że dopiero będą analizy i dopiero decyzja będzie.

Nie będą - trwają.

Tak, trwają, są.

Spływają kolejne wyniki tych analiz.

A tymczasem Ryszard Czarnecki mówi, że premier podjął już decyzję!

Jeżeli kolejne wyniki analiz wskażą, że w 2035 roku lotnisko Okęcie będzie lotniskiem nieprzydatnym, to trzeba będzie zmierzyć się z taką właśnie sytuacją. Nikt nie mówi o tym, że lotnisko Okęcie - jeszcze raz powtórzę - będzie zamknięte za miesiąc, za dwa, za trzy, za rok.

Niech pan już nie powtarza, tylko niech pan powie, skąd się wzięło zdanie, że premier  Morawiecki już postanowił, że Okęcie likwidowane nie będzie?

Hiszpanie wybudowali lotnisko, które po budowie okazało się zbędne.

Wszystko to wiemy. Skąd w takim razie zdanie, że premier Morawiecki postanowił, że likwidacja Okęcia nie zostanie przeprowadzona?

Pan premier Morawiecki bardzo żywo interesuje się tym, co dzieje się m.in. w obszarze...

I podjął taką decyzję czy nie podjął jej?

Nie no, nie było takiej decyzji, taka decyzja nie wybrzmiała, ja nie odebrałem takiej decyzji.

No to o czym mówi Ryszard Czarnecki?

Pan europoseł Ryszard Czarnecki, mam nadzieję i mam takie przeświadczenie i przekonanie, rozmawiał m.in. z panem premierem Morawieckim, pan premier mógł wyrazić taką opinię i takie zdanie.

Czyli pośpieszył się Czarnecki?

Ale pan premier Morawiecki też przede wszystkim opiera się na opiniach ekspertów i na wynikach badań tych, którzy mają do tego szczególne uprawnienia. Rolą roztropnego polityka jest to, żeby wykorzystywać opinie ekspertów i podejmować polityczne decyzje dopiero wówczas...

Tysiące razy i na wszelkie sposoby przysięgaliście, że nie będzie podwyżek podatków, pamięta pan?

O jakie podatki pan pyta?

O opłatę paliwową, o opłatę emisyjną. Właśnie uchwalił ją Sejm. W paliwie będziemy płacić dodatkowe grosze na walkę ze smogiem. Cóż to jest innego, jak nie podwyżka podatku czy w ogóle wprowadzenie nowego podatku?

To nie jest wprowadzenie nowego podatku.

A co to jest?

Ta opłata i tak wróci do przedsiębiorcy...

Tak, ale z mojej kieszeni ona wróci.

Nie, nie. W formie różnego wsparcia dla budowy nowych instalacji...

Ale pan przyzna, że to jest nowy podatek.

Nie, to nie jest nowy podatek.

A co to jest?

To nie jest nowy podatek, bo zapewne pan słyszał wypowiedź prezesa Orlenu i takie deklaracje ze strony nie tylko polityków, ale i branży, że ta opłata nie zostanie wliczona do ceny paliwa.

Orlen ma gigantyczny zysk, to po prostu zabierzcie to z zysku Orlenu. Po co wprowadzać taką opłatę?

Przecież pan zna zasady rachunku ekonomicznego.

Naprawdę z ręką na sercu pan powie mi, że wierzy w to, że Orlen po wprowadzeniu tej opłaty nie przerzuci jej na mnie, klienta?

To nie jest kwestia tylko Orlenu, to jest kwestia wiarygodności tych, którzy takie deklaracje składają. I takie deklaracje składane są również przez ministra energii, ja w to absolutnie wierzę. Jeszcze raz powtórzę: ta opłata, która zostanie skonsumowana przez wszystkich tych, którzy działają na rzecz poprawy ochrony środowiska, na rzecz zmniejszenia smogu ta opłata zostanie zwrócona producentom paliw w formie różnego rodzaju wsparcie na nowoczesne instalacje, nowoczesne urządzenia.

Tylko wy się wreszcie musicie zdecydować, czy jest tak dobrze z budżetem, czy on jest w tak fantastycznej formie, że właściwie nie potrzeba żadnych nowych podatków, czy jest krucho, tak jak zawsze, wobec czego nowe podatki muszą być nakładane, bo inaczej rząd nie ma pieniędzy.

To przecież niedawno słyszeliśmy, i to .in. w Radiu ZET, ale też we wszystkich mediach: elektronicznych, w prasie ogólnodostępnej o tym, że rząd musi podejmować wszelkie wysiłki, dzięki którym będziemy żyli w czystym środowisku...

To wiadomo, tylko że niechżeż rząd sięgnie do swojego w fantastycznej kondycji budżetu!

...dzięki którym nie dojdzie do sytuacji, która teraz ma miejsce, że 45 tys. osób umiera w ciągu roku z powodu smogu.

Ale to skoro rząd ma tak dużo pieniędzy w budżecie, skoro tak fantastycznie radzi sobie ze ściąganiem podatków, które już istnieją, to po co wprowadza nowe?

Ale rząd prowadzi całą masę innych programów, nie tylko programów społecznych, ale programów infrastrukturalnych, które są niezbędne...

Czy na społeczne pieniądze znajduje a na infrastrukturalne już nie?

...które są potrzebne i to jest gigantyczny wysiłek państwa. To nie jest tak, że tylko i wyłącznie będziemy mówili o problemie likwidacji smogu czy źródeł tegoż smogu.

Poczta Polska panu podlega.

Tak.

Bywa pan czasem na poczcie?

Tak, bywam czasem na poczcie.

To jest obrazek, jaki parę tygodni temu sfotografowałem na poczcie. Umie pan mi powiedzieć, dlaczego jest wyłącznie bogoojczyźniana lektura do nabycia na poczcie?

Rynek widocznie dyktuje takie warunki. Poczta Polska ma podpisaną umowę...

Ale ja też jestem użytkownikiem Poczty Polskiej i słowo daję, Biblia, "Opowieść Wielkanocna",  "Żywot Matki Teresy z Kalkuty"...

Ale przecież panu nie przeszkadza Biblia na półce sprzedażowej w oddziałach Poczty Polskiej?

Nie! W ogóle mi nie przeszkadza, tylko dlaczego tylko to jest tam? Religia i żołnierze wyklęci - dlaczego?

Poczta Polska ma podpisaną umowę z dystrybutorem prasy, z dystrybutorem książek i rynek decyduje o tym, jakie tam znajdują się wydawnictwa. Mam nadzieję, że panu, słuchaczom radia ZET nie przeszkadzają wydawnictwa, które odnoszą się do historii Polski...

Kompletnie nie przeszkadzają, tylko chciałbym, żeby była bardziej zróżnicowana ta oferta pocztowo-literacka.

Ona jest naprawdę różna.

Nie.

Ja stojąc często w kolejce, bo przecież odbieram listy polecone, jestem normalny tak jak pan, jak każdy inny tutaj nasz słuchacz, stojąc w kolejce, spoglądam na tę właśnie wystawę prasy, książek...

I co pan tam widzi?

Prasę kolorową i to różne tytuły, i można by powiedzieć, od Sasa do lasa, bo już nie powiem: od lewa do prawa...

Ja widzę, że nawet książki kucharskie są tam pisane przez zakonnice. Naprawdę, coś jest dziwnego w tej literaturze.

To rynek dyktuje... Czy sądzi pan, że przedsiębiorca, biznesmen zdecydowałby się, żeby wystawiać książki i prasę do sprzedaży, która by się w ogóle nie sprzedawała?

Tak, sądzę, że wystawia ją w imię idei, a nie w  imię rynku. Tak uważam.

To nie są przedsiębiorcy, którzy traktują swoją misję non profit, pro publico bono i jeszcze powiem więcej, i chcą strat tylko po to, żeby wystawić tytułu, które akurat budzą pana wątpliwości.

No tak, rozumiem, że też na wszystkich stacjach Orlenu i Lotosu tylko konserwatywna prasa się sprzedaje, a liberalna nie - bo tak się dzieje. Minister infrastruktury, Andrzej Adamczyk. Tak się dzieje, że tylko ta prasa jest wystawiana.

Nie.

Ale oczywiście, że tak.

Gdzie pan to widział, panie redaktorze? Proszę mi powiedzieć, która stacja Orlenu?

Wsiądziemy w samochód, pojedziemy na stację Orlenu i zobaczymy.

To wyjdziemy ze studia i jedziemy, panie redaktorze.

Bardzo dziękuję.

Dziękuję bardzo.

„W lipcu chcemy podpisać umowę na budowę ostatniego odcinka A1”

W lipcu chcemy podpisać umowę, realizacja w ciągu 3 lat – mówi Andrzej Adamczyk, pytany w internetowej części programu o budowę ostatniego odcinka A1. Część prac będzie prowadzona w śladzie istniejącej drogi a to oznacza utrudnienia dla wszystkich poruszających się – ostrzega minister i dodaje: Ale to tylko 3 lata a potem mamy bardzo bezpieczną, przewidywalną drogę, wolną od niebezpieczeństw wynikających ze skrzyżowań.

Pytany o program „Mosty plus” odpowiada, że do budowa poszczególnych mostów potrzebna jest decyzja środowiskowa, a ta poprzedzona jest 2-letnimi badaniami prowadzonymi przez przyrodników. Jestem przekonany, że znajdziemy niezbędne lokalizacje dla tych mostów – mówi gość Radia ZET. Często zarzuca nam się opieszałość w realizacji inwestycji drogowych czy kolejowych, ale gdyby mierzyć nasz wysiłek w części badań środowiskowych i decyzji środowiskowych, to jest to gros wysiłku. Budowa to już nie jest problem. Problemem jest przygotowanie inwestycji – tłumaczy minister infrastruktury.

Andrzej Adamczyk odpowiada także m.in. na pytania o pakiet mobilności i ułatwienia dla kierowców.

RADIO ZET/MA