Zamknij

Budka: Prezes musi ponieść konstytucyjną odpowiedzialność za swoje decyzje. Powinien stanąć na czele rządu

Magda Adamczyk
25.10.2017 07:08
Borys Budka gościem Radia ZET i Konrada Piaseckiego
fot. Radio ZET

Gość Radia ZET Borys Budka był pytany m.in. o zmianę na fotelu premiera. „Proponuję, by PiS zastanowił się, bo skoro wszyscy politycy PiS twierdzą, to prezes podejmuje decyzje, to właśnie on powinien stać na czele rządu” – uważa gość Radia ZET. Jego zdaniem sytuacja powinna być „klarowna”. „Jesteśmy za tym, by osoby, które podejmują decyzję ponosiły odpowiedzialność, w tym konstytucyjną. Wszyscy wiemy, że decyzje zapadają na Nowogrodzkiej. To oszukiwanie opinii publicznej, że pani premier cokolwiek może” – komentuje Budka. Ocenia również, że od czasu formowania rządu było widać, że Beata Szydło jest tylko osobą, „która ma wykonywać decyzje, a nie je podejmować”.

„Ucho prezesa”? „Na szczęście na nikogo się nigdy nie obrażam. Z bólem serca mogę przyjmować, że to nie Brad Pitt albo Steven Seagal mnie zagrał, ale nie ma rzeczy doskonałych” – mówi bohater ostatniego odcinka serialu. Dodaje, że dokonał nawet „wyłomu w obozie władzy - w dyskusji publicznej zaczęli się spierać też politycy”. Reakcja Kamili Gasiuk-Pihowicz? Budka ocenia, że „czasem kobiety bywają twardsze niż mężczyźni”.

Konrad Piasecki: Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, były minister sprawiedliwości Borys Budka, dzień dobry, witam.

Borys Budka: Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.

Polacy mówią nie, a PO wciąż chce, marzy i śni o tym, by prezes zasiadł na fotelu premier Beaty Szydło?

Oczywiście to jest decyzja partii rządzącej.

Ale zawsze namawialiście partię rządzącą do takiego ruchu, namawiacie wciąż?

To jest odpowiedzialność. To jest tak naprawdę pokazanie, kto rządzi Polską. Wszyscy wiemy doskonale, że decyzje zapadają na Nowogrodzkiej. I ja uważam, że jest to oszukiwanie opinii publicznej, że pani premier cokolwiek politycznie może. 

Ale to jest oszukiwanie na ich konto, to jest ich problem, ich sprawa i oni będą się musieli tłumaczyć z tego wyborcom, a wyborcy najwyraźniej to akceptują, skoro i rząd i sama pani premier i partia rządząca ma fantastyczne notowania, o których możecie tylko śnić.

Dlatego raz jeszcze podkreślę, że to jest kwestia odwagi, determinacji, ale przede wszystkim czystości intencji prezesa Kaczyńskiego.

Czyli namawiacie go cały czas, totalna opozycja by chciała prezesa na fotelu premiera, totalna propozycja też chce prezesa na fotelu premiera.

Jesteśmy za tym, by osoby, które podejmują decyzje ponosiły odpowiedzialność, w tym odpowiedzialność konstytucyjną. A w tej chwili mamy do czynienia z takim paradoksem, że…

A, czyli myślicie, że jak prezes zostanie premierem to będziecie go mogli kiedyś postawić przed Trybunałem Stanu.

Jesteśmy za taką czystością życia publicznego. Przypomnę, że to PiS proponuje kolejny akt prawny o jawności życia publicznego, więc proponowałbym żeby zastanowili się również nad tym, że jednak skoro wszyscy ministrowie, wszyscy politycy PiS twierdzą, że to prezes Kaczyński podejmuje decyzje, to powinien stać na czele rządu.

Ale on chce podejmować decyzje, jako prezes być może, a nie jako premier.

No, przekonamy się w najbliższym czasie.

Wolność.

Jest to oczywiście decyzja partii rządzącej, natomiast jeżeli pan pyta o moje zdanie, czy zdanie PO, jak najbardziej powinna być sytuacja klarowna, jasna, a nie że ktoś, o kim wszyscy wiemy, że podejmuje decyzje nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to.

Choć wie pan też, że im bardziej będziecie wy namawiać, tym bardziej prezes będzie myślał coś knują, nic z tego.

Nie sądzę żeby pan prezes Kaczyński brał pod uwagę nasz głos w tej swojej ewentualnej decyzji, w związku z tym cieszę się…

Myśli pan, że tak kompletnie nie zwraca już na was uwagi?

Cieszę się, że pan redaktor tak myśli. Natomiast to jest niestety dla Polski taka sytuacja, że tak naprawdę mamy do czynienia z ośrodkiem władzy, które jest gdzieś tam na Nowogrodzkiej i od samego formowania tego rządu było widać, że pani premier Beata Szydło jest tylko i wyłącznie osobą, która ma wykonywać decyzje, a nie podejmować.

Ale tak wykonuje, że Polacy ją kochają.

To już jest kwestia tego…

Jak ona to robi, albo jak wy to robicie, że nie potraficie przekonać Polaków do siebie?

Mamy jeszcze trochę czasu do wyborów samorządowych. Robimy wszystko by przekonać Polaków, że tutaj nie chodzi o spór polityczny, ale o dwie wizje Polski. Polski centralistycznej tak, jak chce PiS i Polski regionalnej, demokratycznej, samorządnej, jaką chce Platforma.

I tą wizją, którą w sobotę przedstawił Grzegorz Schetyna i on sam w swej formie i z tą totalną propozycją na ustach uwiódł pana?

To jest dobra propozycja dla Polski. Dobra propozycja dla samorządów.

A czy dobra propozycja dla umocnienia Grzegorza Schetyny w roli szefa partii?   

Niewątpliwie to co dostaliśmy, te takie głosy od ekspertów, od dziennikarzy pokazują, że było to bardzo dobre wystąpienie Grzegorza Schetyny.

Ale ja pytam o pańskie zdanie, a nie o zdanie ekspertów.

I też bardzo dobre propozycje. Oczywiście ja byłem bardzo zadowolony zarówno z formy, jak i treści tego przekazu.

Przestał pan myśleć o tym żeby może jednak to Borys Budka, a nie Grzegorz Schetyna został szefem Platformy.

Nie było nigdy takiego myślenia. Natomiast absolutnie, raz jeszcze podkreślam, że tworzymy dobry team.

Ale pan też uważa, że to sobotnie wystąpienie raz na zawsze skończyło z myśleniem a może by powołać jakąś inną partię, a może młodzi by wyszli z Platformy i dogadali się z młodymi z .Nowoczesnej?

Zawsze będzie pytanie do tych, którzy ewentualnie mają takie myśli.

Pan ich nie ma już, nigdy pan ich nie miał?

Ja mówię więcej, my powinniśmy dążyć do zjednoczenia opozycji, o czym wyraźnie mówimy od długiego czasu.

Ale można się czasami jednoczyć przez podziały.

Przez podział jednoczenie, moim zdaniem, nigdy w polskiej polityce nie wyszedł. Bardzo ważne jest by nasi koledzy, koleżanki z .Nowoczesnej, z PSL, z lewicy pozaparlamentarnej dostrzegli, że tylko i wyłącznie w tym zjednoczeniu na listach wyborczych jest szansa do tego, by dobry program dla Polski był w przyszłości realizowany.

Ale krótko mówiąc uważa pan, że Grzegorz Schetyna jest mocniejszy po sobocie niż był przed sobotą.

Na pewno jest mocniejszy po sobocie, bo poszedł jasny, czytelny sygnał, że mamy program i Grzegorz Schetyna jest osobą, która jest współodpowiedzialna za ten program i daje twarz do tego programu.

A Hanna Gronkiewicz-Waltz nieobecna w sobotę traci pozycję w Platformie już radykalnie?

Wybory w Platformie członków zarządu, w tym wiceprzewodniczących będą w grudniu.

I ona tą wiceprzewodniczącą być przestanie.

I nie podejrzewam żeby pani Hanna Gronkiewicz-Waltz chciała pełnić jeszcze jakąkolwiek funkcję w Platformie z prostej przyczyny.

A myśli pan, że zostałaby wybrana, gdyby nawet chciała?

Z prostej przyczyny pani Hanna Gronkiewicz-Waltz nie będzie startować w wyborach prezydenckich, a o jej planach politycznych ja nie wiem. I pytanie do niej, czy będzie jeszcze jakieś miała.

A myśli pan, że by została wybrana, gdyby wystartowała?

Nie podejrzewam żeby wystartowała. Nie podejrzewam również żeby w ogóle zgłaszała taką propozycję.

Nie podejrzewa pan żeby została wybrana, ale stawiacie jej ultimatum, droga Hanno, albo pójdziesz na komisję, albo będziemy musieli sobie powiedzieć żegnaj.

Nikt, nigdy nie stawiał ultimatum, natomiast jasno mówimy…

Ale partia polityczna mogłaby postawić.

Jasno mówimy, że komisja…

Że ją namawiacie.

Że komisja weryfikacyjna jest niekonstytucyjna, ale z punktu widzenia opinii publicznej pani Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna wziąć na siebie i zmierzyć się z Patrykiem Jakim. Ja wierzę, że na argumenty spokojnie wygrałaby pani Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Ale rozumiem, że ją namawiacie, a nie stawiacie ultimatum.

Nikt nie stawia ultimatum, bo pani Hanna Gronkiewicz-Waltz jest oprócz tego, że prezydentem Warszawy, jeszcze profesorem prawa. I jej prawne argumenty, co do tego, że nie chce stawać przed niekonstytucyjnym organem przez prawników, ale też przez polityków, również są rozumiane. Ja na jej miejscu zmierzyłbym się z Patrykiem Jakim i przerwałbym wszelkie spekulacje na ten temat, bo to nie służy zarówno jej samej, jak i oczywiście niestety Platformie.

Pan dzisiaj wobec Grzegorza Schetyny sympatyczny, on wobec pana będzie również bardziej sympatyczny niż był ostatnio?

Ja nie spotkałem się nigdy z brakiem sympatii.

Nie, no bywał złośliwy, ostatnio przypominał, ten Budka to on chyba startował na prezydenta Gliwic o, z nienajlepszym skutkiem.

Ale to ja cenię u Grzegorza Schetyny to jego poczucie humoru, ale też czasem taką złośliwość, bo to jest normalne.

Czyli mówię, że bywa złośliwy.

Natomiast absolutnie mam to szczęście, że odkąd ściśle współpracuję z Grzegorzem Schetyną i z resztą członków zarządu, czy z kolegami, koleżankami w Platformie, to naprawdę jest bardzo dobra atmosfera, każdy ma swoje zadania, ale złośliwości mogą być i naprawdę ja się o to absolutnie nie obrażam. Co więcej, mówiliśmy to równolegle, bo ja akurat w ten dzień byłem u pana redaktora tutaj, gdy mówiłem o drużynie, a czasem taka złośliwość, to jest rzecz normalna i absolutnie nie należy się obrażać.

Tak, tak. Tyle, że właśnie, co do tego obrażania, ostatnio u pana z tą skłonnością do obrażania potężnie się jakoś zrobiło i poważnie.

Ach, panie redaktorze…

Dlaczego pan się tak strasznie na to „Ucho prezesa” obraził?

Na szczęście na nikogo się nigdy nie obrażam. Powiedziałem swoje zdanie, nie sądziłem, że krytyczna uwaga będzie wywoływała taką dyskusję.

Rozumiem, że pożałował pan tego krytycznego zdania o tym, jak pana tam pokazano w dwuznacznych sytuacjach.

Uważam, że szczerość jest bardzo ważną rzeczą. Że argumentacja akurat tego była słuszna. Wywołałem dyskusję, co więcej nawet dokonałem wyłomu w obozie władzy, dlatego że w dyskusji publicznej…

Patryk Jaki pana poparł.

W dyskusji publicznej zaczęli się spierać nawet politycy. Powiem tak: fajnie jeśli dyskutuje się również rzeczy poza bieżącą polityką, jak daleko może sięgać satyra. Natomiast dla mnie temat jest zakończony. Oczywiście z bólem serca mogę przyjmować, że to nie Brad Pitt, albo na przykład Steven Seagal mnie zagrał, no ale nie ma rzeczy doskonałych.

Ale Kamila Gasiuk-Pihowicz, która w tej dwuznacznej sytuacji była pokazana razem z panem, powiedziała świetny dowcip, wysyłam pączki aktorce, która mnie grała. Może to podejście jest lepsze?

O, rzecz gustu, a poza tym też, jak często też publicyści, czy państwo pokazujecie, czasem kobiety bywają twardsze aniżeli mężczyźni.

O! I tego się należy trzymać. Rozumiem, że ten nowy program Platformy nie unieważnia waszych poprzednich programów, zwłaszcza tego sprzed roku, z października 2016?

To jest doszczegółowienie pewnych rzeczy, ten program samorządowy…

Czyli rozumiem cały czas likwidacja IPN i CBA to jest pomysł obowiązujący?

My w tej chwili mówimy o wizji Polski samorządnej…

Ale w tej wizji Polski jest IPN i CBA, czy nie? No nie, ten program sobotni daleko wykraczał poza wizję Polski samorządnej.

Nie, to jest tak naprawdę klucz do tego, by pokazywać, jaką Polskę chcemy po rządach PiS. Polskę, w której kompetencje są na dole, w samorządach lokalnych, natomiast nie mówiliśmy o IPN. Na pewno trzeba zmienić kwestie podejścia do CBA.

Ale w tej Polsce popisowskiej…

CBA powinno stać się częścią Komendy Głównej Policji.

Czyli cały czas chcecie go likwidować.

To nie politycy powinni mieć w rękach policję polityczną, a fachowcy, nie polityczni funkcjonariusze, bo w tej chwili CBA do czego służy, wszyscy doskonale wiemy. Natomiast IPN w tej formule się wyczerpał.

Ale właśnie nie wiem, ale do czego służy CBA?

Panie redaktorze, przecież wiemy doskonale, że są takie akcje CBA, które ze ściganiem prawdziwych przestępców mogą mieć mało do czynienia.

Jakie na przykład?

Ale przede wszystkim…

Ale nie, ale nie, ale postawił pan zarzut, która akcja CBA ma mało wspólnego ze ściganiem przestępców?

Chociażby te akcje, które są w samorządach, dotyczących rzekomych naruszeń ustawy tzw. antykorupcyjnej.

W których samorządach?

Chociażby w samorządzie w Lublinie próba odwołania przed końcem kadencji prezydenta wybranego przez…

Czyli uważa pan, że w niewinnych się uderza?

Niestety, niektóre akcje CBA nie mają, mają mało wspólnego ze ściganiem przestępców. Natomiast absolutnie jesteśmy za tym, by silna policja, niezależna od polityków, w tym sensie, że bez nacisków politycznych ścigała bandytów. I to jest rzecz oczywista.

W tym sobotnim programie było hasło „akt odnowy demokracji”, czym ma być „akt odnowy demokracji”, który zapowiada Grzegorz Schetyna?

To będzie akt prawny, który w jednym miejscu będzie skupiał konieczne zmiany naprawiania tego, co PiS zniszczył w obszarze demokracji, czy też naruszeń prawa. Prosty przykład, Trybunał Konstytucyjny.

Unieważnicie wyroki, które podejmują, werdykty, które zapadają z udziałem sędziów tzw. dublerów?

Te wyroki z mocy prawa nie istnieją. Natomiast być może trzeba będzie…

Nie, no one istnieją, bo są publikowane na stronach Trybunału, wobec czego one istnieją i za chwilę będziemy ich wszyscy przestrzegać.

Nie chciałbym słuchaczy zanudzać kwestią nieistniejącego wyroku, czy też wyroków nieważnych, do stwierdzenia nieistnienia nie jest potrzebna szczególna ustawa. Natomiast dla czystości życia publicznego może coś takiego się znaleźć, po to żeby było to jasne, czytelne. Ale raz jeszcze podkreślam, przede wszystkim trzech sędziów dublerów musi zniknąć z Trybunału Konstytucyjnego.

I tym aktem odnowy demokracji ich przepędzicie?

Między innymi musi być wybrany zgodnie z prawem prezes TK, bo przypomnę, że pani Przyłębska, pani sędzia Przyłębska nie jest wygrana zgodnie…

Czyli Julia Przyłębska w akcie odnowy demokracji też zostanie popędzona z Trybunału?

…jest sędzią, natomiast nie jest prezesem, bo naruszono konstytucję przy jej wyborze. To jest kwestia odnowy w służbie cywilnej i powrotu do apolitycznej służby cywilnej. To jest naprawa wielu aktów prawnych, takich, jak na przykład ustawa o obrocie ziemią, która tak naprawdę uniemożliwia dysponowanie…

Ale ten akt już jest pisany, macie go gotowy ten akt, odnowy demokracji?

Jest pisany na bieżąco, bo PiS niemal na każdym posiedzeniu dopisuje do naszej rzeczywistości coś, co będzie musiało być naprawiane. Ale chcę dać jeszcze jeden sygnał, absolutnie nikt nie mówi o tym, że Polska ma wyglądać tak, jak w 2015 r. Wyciągamy wnioski z tego, że wyborcy poparli nas tylko w 25 proc. i dlatego nikt nie mówi o tym, by było, jak było.

Borys Budka, dziękuję bardzo.

Dziękuję.  

Borys Budka o zmianie szefa PO: Jeżeli coś będzie szło w złą stronę - nie wykluczam wcześniejszej weryfikacji

Zmiana lidera PO? Przewodniczący Schetyna jasno powiedział, że dla niego – jako szefa Platformy -  pierwszą weryfikacją będą wybory samorządowe. Jest odpowiedzialnym politykiem i jeżeli coś się nie sprawdzi, to jestem przekonany, że również takie decyzje wchodzą w grę – mówi gość Radia ZET Borys Budka w internetowej części programu. Kadencję ma 4-letnią i jeżeli coś będzie szło w złą stronę, to nie wykluczam, że weryfikacja będzie wcześniejsza – dodaje wiceszef PO.

Kompromis aborcyjny? Podpisuję się pod rozwiązaniami, które są w tej chwili. To ustawa, która się sprawdza. Rozumiem, że nie wszystkich zadawala kompromis aborcyjny, ale ma poparcie większości Polaków – uważa gość Konrada Piaseckiego. Jego zdaniem stawa powinna być obudowana takimi narzędziami, „które będą pozwalały każdemu na planowanie rodziny, bardzo dobrą edukację seksualną, powszechny dostęp do antykoncepcji”.

Borys Budka odpowiada także na pytania o „Ucho prezesa”, związki partnerskie i 500+.

RADIO ZET/MA