Zamknij

Krzysztof Łapiński: Może trzeba zrobić akcję „zabierz Donaldowi smartfona”. RE powinna go zdyscyplinować

Katarzyna Mierzejewska
20.11.2017 06:50
Krzysztof Łapiński gościem Radia ZET i Konrada Piaseckiego
fot. Radio ZET

„10 lat temu była akcja przed wyborami >>zabierz babci dowód<<. Dziś może trzeba zrobić akcję >>zabierz Donaldowi smartfona>>. Jeszcze kilka takich wpisów Donalda Tuska i będzie totalna kompromitacja” – mówi gość Radia ZET Krzysztof Łapiński, pytany przez Konrada Piaseckiego o twitterowy wpis przewodniczącego Rady Europejskiej, który uważa, że strategia PiS może kojarzyć się z planami Kremla. Zdaniem prezydenckiego rzecznika, RE powinna „zdyscyplinować” byłego premiera, ponieważ ten wychodzi poza swoją rolę, zabiera głos i jest po stronie opozycji, a urzędnik europejski nie powinien ingerować w wewnętrzne sprawy danego kraju. „To nie jest tak, że Tusk może wszystko. Niech zrezygnuje z funkcji szefa RE, przyjedzie do Polski, zostanie szefem Platformy i stanie się liderem opozycji. Wielu działaczy opozycji czeka na tego Tuska, jak kiedyś czekało się na gen. Andersa, że przyjedzie na białym koniu” – komentuje gość Radia ZET.

Konrad Piasecki: Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński jest gościem Radia ZET, dzień dobry, witam.

Krzysztof Łapiński: Dzień dobry.

Czy polityk stosujący ubeckie metody powinien być ministrem obrony narodowej?

Odnosi się pan do tej wypowiedzi pana prezydenta?

Brawo! Tak jest odnoszę się do tej wypowiedzi pana prezydenta z Krakowskiego Przedmieścia!

Ona padła też w pewnym kontekście.

W jakim?

Takim kontekście, że prezydent powiedział, że nie chciałby, aby wobec jego współpracowników minister obrony narodowej stosował takie ubeckie metody, jakie PO stosowała niegdyś wobec Antoniego Macierewicza.

Tak jest, ale odcinając ten ostatni fragment, ubeckie metody padły i ubeckie metody dotyczyły działania Antoniego Macierewicza.

I znamy z przeszłości, jak to wyglądało, że żeby wykluczyć Antoniego z możliwości, Antoniego Macierewicza z możliwości działania…

Może pan mówić per Antoni.

Nie, nie, pana ministra Antoniego Macierewicza wykluczyć z działalności w ważnych komisjach sejmowych, tam chyba chodziło o speckomisję.

Odbierano mu dostęp do informacji niejawnych.

Dokładnie. I chyba to się nawet potem zakończyło tak, że pan minister wygrał w sądzie. No, krótko mówiąc, pan prezydent powiedział jasno, że jeśli toczy się sprawa wobec gen. Kraszewskiego, to jej przewlekłość, to, że ona tyle trwa nie jest zakończona, nie ma żadnych wniosków w jedną, lub drugą stronę…

Jest metodą ubecką.

Nie świadczy, nie buduje dobrych relacji między BBN a MON.

W takim razie, skoro prezydent ma tak fatalne zdanie o ministrze, to czy minister powinien pozostawać ministrem?

To jest nadinterpretacja, że prezydent ma fatalne zdanie. Prezydent odnosił się do konkretnej sprawy gen. Kraszewskiego.

Ubeckie metody to jest dobre zdanie? Nie wiem, jak w pańskim języku, ale jak ja bym powiedział, że ktoś stosuje ubeckie metody to by nie była pochwała, ani komplement.

Które stosowała PO, przyrównał, że to te metody stosowała Platforma.

A, czyli teraz będziecie się trzymali, że to Platforma też stosowała, tak? Platforma stosowała, ale zdanie pana prezydenta było jasne. I to nie było zdanie dobre o Antonim Macierewiczu, zgodzimy się, czy nie?

Panie redaktorze dokończę. Przywołał pan prezydent przykład konkretny sprzed kilku lat i powiedział jasno, że nie chciałby, aby takie metody, jakie wówczas stosowała Platforma wobec Antoniego Macierewicza były stosowane dzisiaj wobec współpracowników prezydenta. I tu chodzi jasno, wszyscy wiedzą, to nie jest tajemnicą, o sprawę gen. Kraszewskiego.

Ale skoro prezydent ma tak złe zdanie o Antonim Macierewiczu, bo ja uważam, że to nie świadczy o tym, że ceni go najwyżej, to czy zamierza podczas rekonstrukcji rządu wyrazić swoją opinię, prośbę, żądanie, może apel do nowego premiera żeby Antoniego zrekonstruował, Macierewicza oczywiście?

Znowu mam wrażenie, że pan redaktor nadinterpretuje słowa pana prezydenta, bo słowa pana prezydenta odnosiły się do tej konkretnej sprawy, a nie jest tak, że oceniały całokształt działań pana ministra. A co do rekonstrukcji…

Ale pytanie pozostaje pytaniem, czy prezydent będzie wyrażał oczekiwanie żeby zmieniono ministra obrony?

Co do rekonstrukcji, to jest rekonstrukcja zapowiedziana na przełom listopada i grudnia i prezydent, tak jak myślę my wszyscy, czeka na decyzję obozu zjednoczonej prawicy.

No właśnie pytanie, czy czeka cierpliwie, czy zamierza stosować…

Nie, prezydent postępuje tutaj zgodnie z konstytucją. I rząd jest emanacją większości parlamentarnej i to ta większość parlamentarna, jej liderzy, ciała statutowe…

Czyli prezydent nie będzie wyrażał żadnych oczekiwań i wyprzedzał rekonstrukcję?

…decydują, jak będzie wyglądała rekonstrukcja, jak będzie wyglądał skład rady ministrów.

A pan w ogóle uważa, że rząd PiS bez Antoniego Macierewicza jest możliwy?

Ale to co ja sobie uważam to myślę, że nie ma znaczenia dla tej rekonstrukcji. Rekonstrukcji będą dokonywać, nie będę ja dokonywał, tylko będzie dokonywać prezes Jarosław Kaczyński, pani premier Beata Szydło.

Premier Beata Szydło to już chyba nie za bardzo.

Zbigniew Ziobro, Jarosław Gowin, ciała statutowe tych wszystkich trzech ugrupowań, tworzących rząd zgodnie z konstytucją i my tutaj w żaden sposób nie zamierzamy ingerować w te działania.

Dużą ma pan wyobraźnię panie ministrze? Dużą ma pan wyobraźnię?

Nie wiem w jakiej skali, w jakim porównaniu.

Wyobraźmy sobie, że pan jest Jarosławem Kaczyńskim, ja jestem…

Nie, no wyobraźni politycznej mówimy, tak?

Ja jestem Andrzejem Dudą, siadamy naprzeciwko siebie, kiedy spotkanie najbliższe prezydenta z prezesem?

Takie spotkanie pewnie będzie w jakiś najbliższych dniach.

Takie spotkanie pewnie będzie w najbliższych dniach. W tym tygodniu jest umówione?

Nie jest tajemnicą, że pan prezes z panem prezydentem wcześniej już zapowiedzieli, że kolejny raz się spotkają. To jest kwestia pewnie dogrania ostatniej już wersji tych ustaw sądowych, czy tych poprawek.

To kiedy?

To jak takie spotkanie będzie, odbędzie się…

Ale kiedy, w tym tygodniu? Bo potem zdaje się prezydent wyjeżdża do Wietnamu.

Ja w tej chwili nie mam żadnych informacji państwu do przekazania o dacie, czy godzinie spotkania. Jeśli takie spotkanie się odbędzie to pewnie jakiś komunikat będzie.

Dobrze, ale to wyobraźmy sobie, że dochodzi do spotkania, ja jestem prezesem Jarosławem Kaczyńskim i pytam pana, prezydenta Andrzeja Dudę, prezydencie, drogi Andrzeju, kochany zostawić Macierewicza w moim rządzie, czy nie? To co by pan odpowiedział, jako prezydent?

Nie jestem sobie w stanie wyobrazić pana, jako prezesa Jarosława Kaczyńskiego, a mnie jako Andrzeja Dudę. To jest akurat poza moją wyobraźnią.

Czyli ma pan skromną jednak wyobraźnię.

Nie, no mam dość sporą, ale to jest poza moją wyobraźnią.

„Strategia PiS może się kojarzyć z planami Kremla” tak pisze Donald Tusk na Twitterze, zimny dreszcz przebiegł panu po karku, jak pan przeczytał te słowa?

Wie pan z dziesięć lat temu była taka akcja przed wyborami parlamentarnymi „zabierz babci dowód”, dzisiaj może trzeba zrobić akcję zabierz Donaldowi smartfona. A mówiąc…

A może wręcz przeciwnie, może dajmy mu go używać częściej, bo może wie, co mówi i wie, co pisze. I ma jakieś informacje, które wskazują, albo dowodzą czegoś więcej.

Albo może faktycznie dajmy tutaj jeszcze kilka takich wpisów i będzie totalna kompromitacja. No cóż, pan przewodniczący Tusk…

Ale co jest kompromitującego w tym wpisie?

To, że przewodniczący Rady Europejskiej, a więc urzędnik europejski, który nie powinien ingerować w wewnętrzne danego kraju i opowiadać się przeciwko ugrupowaniu rządzącemu w tym kraju, zabiera głos w dyskusji przeciwko partii rządzącej, czyli po stronie opozycji. Jest, dzisiaj, no nie, bo my postrzegamy Donalda często jako byłego przewodniczącego Platformy, byłego premiera. Dzisiaj Donald Tusk jest przewodniczącym Rady Europejskiej i ma zupełnie inną rolę i inną funkcję dotyczącą tego urzędu.

Ale może jest coś takiego, co skłoniło go do tak mocnych słów, bo oczywiście to jest bardzo mocna teza, ale być może Donald Tusk wie, albo widzi coś, czego my nie widzimy, albo czego pan nie widzi?

Ale to jeszcze raz powtórzę, to niech Donald Tusk zrezygnuje z funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej, niech przyjedzie do Polski, nie wiem, zostanie szefem PO i stanie się liderem opozycji. Mam wrażenie, że wielu liderów opozycji, czy wielu działaczy opozycji cały czas czeka na tego Donalda Tuska, jak kiedyś się czekało na gen. Andersa, że przyjedzie na białym koniu. I cały czas ten Donald Tusk nie daje o sobie zapomnieć, tylko tak, jak mówię, dzisiaj ma inną rolę.

Ale panie ministrze, ale to wezwanie do tego żeby zrezygnował ze swojej funkcji to jest oficjalne wezwanie prezydenckiego rzecznika?

Nie, nie, nie. Proszę znowu nie nadinterpretowywać moich słów. Ja tylko mówię, że jako przewodniczący Rady Europejskiej, Donald Tusk ma dzisiaj i inne zadania, inne obowiązki i też pewne ograniczenia wynikające z tej funkcji. Wczoraj też dobrze minister Szczerski, szef gabinetu politycznego prezydenta powiedział, że to też powinno być pewne zadanie dla Rady Europejskiej żeby w pewien sposób zdyscyplinowała Donalda Tuska, bo on wychodzi poza swoją rolę.

Bo pytam o to oficjalne wezwanie, bo wy ostatnio w ogóle takie wykluczające macie tendencje.

Nie, nie, ja nie, nie, panie redaktorze ja mówię, że…

Na przykład prezydent powiedział…

Ja mówię dla jasności sytuacji.

Żeby mu zabrać smartfona pan powiedział, tak.

Nie, dla jasności sytuacji, no to żartem przecież.

Chce pan starszym ludziom zabierać smartfony.

Donald Tusk jest młody duchem pewnie. Dla jasności sytuacji, mi chodzi o jasność sytuacji, no trudno sobie wyobrazić żeby przewodniczący Rady Europejskiej cały czas zajmował się, czy bardzo często, zajmował się sporami w jednym kraju, często sporami politycznymi.

A może on się właśnie zajmuje jako szef Rady Europejskiej? Z troską patrzy na państwo frontowe Unii Europejskiej i pisze…

Nie, nie, to wykracza poza mandat przewodniczącego Rady Europejskiej. Bo to też jest funkcja, która jest opisana w traktatach i, która też ma pewne ograniczenia. To nie jest tak, że Donald Tusk może wszystko.

Pytam o to wykluczenie, bo prezydent ostatnio o europosłach, którzy głosowali za rezolucją w sprawie Polski powiedział, czy napisał, że są „teoretycznie polscy”, a praktycznie to jacy oni są?

To widzieliśmy za jaką rezolucją głosowali i to nawet jest ciekawe, że…

Ale co, to znaczy, że nie mają prawa nazywać się teraz polskimi eurodeputowanymi, bo skrytykowali stan demokracji w Polsce?

Nie, nie, nie. Nie, spokojnie, po pierwsze zagłosowali za rezolucją, która szkodzi przede wszystkim Polsce, nie wcale PiS, tylko Polsce. Po drugie...

Ale dlaczego ona szkodzi Polsce?

Po drugie nawet, nawet głosowali wbrew stanowisku swojej partii.

Nie, ale panie ministrze, to tak, głosowali wbrew stanowisku partii, tak.

Więc ich partia uznała, że nie należy popierać tej rezolucji.

Ale dlaczego to szkodzi Polsce, a nie rządzącym nią? Gdyby dzisiaj się zmieniła władza to ta rezolucja nie miałaby prawa bytu, czy zostałaby unieważniona zmianą władzy w Polsce, prawda? Bo pan powiedział, że ona szkodzi Polsce.

Oczywiście, że szkodzi Polsce, bo stawia Polskę w takim świetle, że Polska jest krajem, gdzie nie wiem, zagrożona demokracja. Proszę przeczytać…

Jeśli ktoś wyraża, rozumiem, w Brukseli obawy o kondycję polskiej demokracji to szkodzi Polsce.

Jeśli, panie redaktorze, tam zostały wymienione różne rzeczy. W tej rezolucji jest taki misz-masz, że z jednej strony jest tam mowa i o marszu i innych rzeczach…

Ale panie ministrze, konkretne pytanie, jeśli ktoś w Brukseli wyraża obawy o kondycję polskiej demokracji to szkodzi Polsce?

Jeśli ktoś popiera rezolucję, która wzywa, czy której celem ma być zastosowanie art. 7, czyli włączenie polskiego głosu w Radzie Europejskiej, to na pewno szkodzi. To nie szkodzi PiS, tylko jeśli polski rząd, jakikolwiek on jest, nie będzie miał, zostałby, ja nie wierzę oczywiście w taką możliwość, ale zostałby wykluczony z możliwości prawa głosu, to jednak kto na tym by najbardziej stracił? Nie tylko ten rząd, czy ta partia, ale przede wszystkim kraj, nasza ojczyzna.

Ale może to jest sposób na to żeby przemówić rządowi do rozumu?

Nie, nie. Ja już chyba wczoraj to mówiłem, że Platforma od dwóch lat stosuje taką taktykę, którą Grzegorz Schetyna wyraził, jak on powiedział, ulica i zagranica. I trochę tak jak jest…

Ale to nikt tego głośno nie powiedział.

Nie, nie, to wyciekło.

Ale wyciekło, tak, znaczy tak…

I nie podważyli, ale dobrze, to możemy przyjrzeć, ulica zagranica. To jest tak, że oni, opozycja cały czas trzyma się tej strategii, oczekując, że będą inne rezultaty. Cały czas ta strategia widać, że nie wypaliła, bo…

Panie ministrze, ale to jeśli ktoś w Brukseli zapyta…

Bo cały czas mają po 18, 20 proc. poparcia.

Jeśli w Brukseli ktoś…

A cały czas tego się trzymają, jak pijany płotu.

Jeśli w Brukseli ktoś pyta, czy można mówić, że w naszym kraju jest demokracja, szkodzi Polsce, czy nie?

Nie, ale tam…

Nie, ale gdyby, ale gdyby ktoś zapytał, czy można mówić, że w Polsce jest demokracja, szkodzi, czy nie?

Ale tam nie było, nie gdybajmy rozmawiajmy o faktach.

Rozmawiajmy o faktach. Takie pytanie zadawał w Brukseli Andrzej Duda, czy można mówić, że w naszym kraju jest demokracja, szkodził Polsce, czy nie?

Ale nie, Andrzej Duda, prezydent Andrzej Duda, jak był europosłem nie popierał żadnych rezolucji, których celem było odebranie Polsce prawa głosu na Radzie Europy.

Organizował przesłuchanie  publiczne i pytam podczas tego przesłuchania, czy można mówić, że w Polsce jest demokracja?

Ale zna pan różnicę istotną pomiędzy przesłuchaniem, wysłuchaniem publicznym w Parlamencie Europejskim, które nie ma takiej rangi, jak rezolucja Parlamentu Europejskiego.

Tak, tylko że mam poczucie, że w PiS zapanowała i w środowisku obozu rządzącego, zapanowała jakaś amnezja i nikt nie pamięta, co robił PiS w tym Parlamencie Europejskim, i że też próbował forsować różne działania, które były wymierzone w polski rząd.

W zupełnie innych sytuacjach i w polski rząd, tak, o, to świetnie pan powiedział, polski rząd, ale nie w Polskę.

Tak i tak samo ta rezolucja jest wymierzona w polski rząd i w rzeczywistość polską Anno Domini 2017.

Ale nie w Polskę, nie, nie. Ta rezolucja zakłamuje w wielu sprawach rzeczywistość. Jeśli do rezolucji wpisujemy, też wpisujemy, że w Polsce jest zagrożona wolność, demokracja, prawa obywatelskie, różne podstawowe, czy fundamentalne zasady i wpisujemy tam kwestie pigułki dzień po, wpisujemy marsz na 11 listopada, różne rzeczy, to gdybyśmy tą miarę przykładali do innych krajów, to takich rezolucji na przykład o Niemczech, w których co chwila są jakieś marsze nazistów, to byśmy musieli, Parlament Europejski musiałby pisać co chwila.

To jeszcze a propos marszu chciałem zapytać, czy prezydent wycofa zaproszenie dla organizatorów Marszu Niepodległości do Komitetu Stulecia Obchodów Niepodległości? 

Zaproszenia formalnego nie było.

Ale była zapowiedź, że ono będzie.

Była deklaracja. W tej chwili jednak, to jest przede wszystkim czas żeby organizatorzy Marszu Niepodległości pewne rzeczy przemyśleli.

Czyli ta deklaracja zostaje unieważniona tym wszystkim, co wydarzyło się 11 listopada i po nim?

W tej chwili sytuacji takiej żeby organizatorzy tego marszu mieli być zapraszani, nie ma.

Czyli ten komunikat z 26 października, skład komitetu zostanie poszerzony o przedstawicieli środowisk związanych z Marszem Niepodległości jest nieaktualny?

Po pewnych wydarzeniach 11 listopada się zdezaktualizował.

Krzysztof Łapiński, bardzo dziękuję.

Dziękuję bardzo.

„Mimo napięć, prezydent cały czas ma w kalendarzu wizytę na Ukrainie. Rozmowy na najwyższym szczeblu mogą uspokoić sytuację”

W piątek było spotkanie ministra Szczerskiego i jego ukraińskiego odpowiednika. Są toczone rozmowy. Cały czas ta wizyta jest w kalendarzu, mimo pewnych napięć, które są na linii Polska-Ukraina – mówi rzecznik Andrzeja Dudy, pytany w internetowej części programu o wizytę prezydenta na Ukrainie. Jego zdaniem rozmowy na najwyższym szczeblu mogą „wiele rzeczy załatwić i uspokoić”. Łapiński zapowiada, że prezydent na pewno odwiedzi groby polskich oficerów w Charkowie. Wołyń i Podole? Często jest tak, że wizyta jest jednodniowa. To nie jest tak, że prezydent nie pamięta o zbrodni Wołyńskiej. W lipcu np. wygłosił przemówienie, w którym mówił o pamięci i przypominaniu tej zbrodni. Wielokrotnie mówił, że była taka zbrodnia i musimy o tym pamiętać – odpowiada Krzysztof Łapiński.

Stan ducha prezydenta jest świetny, skoro potrafi przez godzinę iść z pl. Piłsudskiego do Pałacu Prezydenckiego, zatrzymując się, ściskając setki rąk, robiąc setki selfie – mówi Łapiński. Dodaje, że gdyby stan ducha prezydenta był zły, to „wsiadłby do limuzyny i przejechał szybko do Pałacu”.

Wybory prezydenckie w 2020 roku i start Donalda Tuska? Gość Radia ZET odpowiada, że jeśli faktycznie były premier rozpoczął wczoraj swoją kampanię, to będzie ona bardzo długa. Pytanie, czy na końcu wystarczy sił – dodaje.

Krzysztof Łapiński odpowiada również na pytania m.in. o ordynację wyborczą i Antoniego Macierewicza.

RADIO ZET/MA