Zamknij

Rzecznik KEP: Uczestniczenie w Halloween może być przewinieniem. To pogańskie święto

Katarzyna Mierzejewska
31.10.2017 06:54
Ks. Paweł Rytel-Andrianik
fot. Radio ZET

„Halloween to święto pogańskie. Kościół nie może wspierać takich zwyczajów. Nie można sobie wyobrazić, by w Polsce znicz zamienić na dynię na grobie” – mówi gość Radia ZET, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik. Pytany przez Konrada Piaseckiego o to, czy w takim razie chodzenie po domach i zbieranie cukierków będzie grzechem, ksiądz odpowiada: „Jeśli ktoś uważa, że chce propagować zwyczaje pogańskie, to nie jest to dobry uczynek”. „Zachęcamy, by nie uczestniczyć w Halloween, bo to może być pewne przewinienie” – dodaje rzecznik KEP. Jego zdaniem dzieci powinny się bawić, ale „pozytywnie”. „Badania psychologiczne wykazują, że dzieci, które przebiera się w upiory, częstuje się je cukierkami w formie trupich czaszek – przeżywają to później i to nawet boleśnie” – mówi gość Radia ZET. Ks. Rytel-Andrianik ocenia, że straszenie się w Halloween nie jest wcale takie niewinne. „Banalizuje kwestię śmierci. Jest odklejone od polskiej rzeczywistości. To się nie przyjęło” – komentuje. Dodaje, że w żadnym kraju na świecie nie ma tak wielkiego szacunku do cmentarzy, jak w Polsce.

Konrad Piasecki: Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ksiądz Paweł Rytel-Andrianik dzień dobry, witam księdza.

Paweł Rytel-Andrianik: Dzień dobry, witam, szczęść Boże.

Pogański zwyczaj niezgodny z naszą kulturą i tradycją, dlaczego Kościół jest tak ostry wobec Halloween?

Kościół stawia sprawę w prawdzie. Zadaniem Kościoła jest głoszenie prawdy. Skąd się bierze ten zwyczaj?

Jest to zwyczaj pogański, w ogóle nie z polskiej tradycji, tylko raczej z anglosaskiej, ale czy tego zwyczaju nie można by troszkę przenieść czy przetransponować na grunt polski i chrześcijański?

Pogaństwo było w Polsce przed chrztem i nie wyszło. Dlatego Kościół katolicki nie może wspierać zwyczajów pogańskich, po pierwsze. A po drugie to jest, nie można sobie wyobrazić żeby w Polsce znicz zamienić dynią na grobie.

No tak, ale tenże znicz, czy choinka, czy dziady starosłowiańskie też były zwyczajami pogańskimi i jakoś chrześcijaństwo je zaadaptowało do swojej, własnej tradycji i kultury.

Co do znicza, to idźmy dalej, poganie to używali, ale znicz ma i światło. Jezus mówi „ja jestem światłem świata”, była menora w świątyni jerozolimskiej, która miała siedem świateł i w nawiązaniu chociażby do tej menory, Kościół katolicki ma w kościele świece. Więc to nie jest pogańskie, ale to idzie jeszcze dalej do judaizmu tak naprawdę, więc dlatego, właśnie świeca, czy znicz jest bardzo poprawny, nie tylko poprawny, ale właściwy, bo to pokazuje światło Chrystusa. I dlatego na przykład na cmentarzach to światło ono oznacza nadzieję i Chrystusa.  

A dlaczego Halloween jest tak bardzo niepoprawne?

Po pierwsze, bo jest to święto pogańskie. A po drugie, Kościół bardzo poważnie traktuje swoich wiernych i jest za nich odpowiedzialny. I dlatego, w duchu tej odpowiedzialności Kościół będzie zawsze mówił, że nie wchodzimy w rzeczy pogańskie po pierwsze. Po drugie, papież Benedyk XVI powiedział, że Halloween wprowadza w świat magii, to jest jedna rzecz. I jeszcze jedna ważna rzecz, psychologiczna. Badania psychologiczne wykazują, że dzieci, które się przebiera w różne tam upiory, wszystkie makabryczne aranżacje, które się częstuje takimi cukierkami chociażby w formie nawet ludzkich czaszek, to wszystko, dzieci potem to przeżywają. I to nawet przeżywają bardzo boleśnie. Czyli dlatego rodzice, widząc to, nie zachęcają do udziału właśnie w tym Halloween, ale rodzice rzeczywiście mają te bale świętych, czy coś, niech się bawią dzieci, ale pozytywnie.

Ale nie można by właśnie tego potraktować jako nieszkodliwej zabawy, sprowadzić tego do tych dyń, wycinanek i oświetlanych, do tych cukierków, do tych przebieranek, do tego niewinnego straszenia się, a niekoniecznie czynić z tego aż tak bardzo poważny problem dla społeczeństwa i Kościoła?

Nie wiem czy to jest takie niewinne straszenie się. Czasami stara się kwestię banalizować. Halloween banalizuje kwestie chociażby śmierci. Ale to jest w ogóle widać, że to jest odklejone od polskiej rzeczywistości, to się w Polsce w ogóle nie przyjęło. Dlatego, że w Polsce,  jeśli porównamy inne kraje na świecie, nigdzie, w żadnym kraju na świecie, nie ma tak wielkiego szacunku do chociażby miejsc świętych, jakimi są cmentarze. I oczywiście to się też wiąże z szacunkiem do zmarłych. W żadnym kraju na świecie, kiedy wspomina się zmarłych, cmentarze nie stają się miastami nadziei, bo to jest to światło, te świecie, w ogóle ludzie, którzy są obecni na cmentarzach, to znaczy, że my nie chcemy banalizować śmierci.  

Księże szanowny, czy każdy kto będzie dzisiaj chodził po domach, po mieszkaniach, stukał i krzyczał psikus, albo cukierek pójdzie drogą grzechu?

Nie zachęcamy do tego żeby chodzić i właśnie dzisiaj, ponieważ w ten sposób propagujemy te zwyczaje pogańskie.

Czyli grzech - mówiąc językiem Kościoła.

Tutaj, w tej sytuacji, ktoś powie czy to jest grzech, czy to nie jest grzech, zależy zawsze, grzech jest to świadome i dobrowolne przekroczenie przykazania bożego w rzeczy ważnej i każdy niech w sumieniu osądza. Jeśli ktoś uważa, że chce to propagować zwyczaje pogańskie, to oczywiście nie jest to dobry uczynek. I dlatego lepiej tutaj, w tej sytuacji, bo ktoś może nie mieć świadomości, ale zachęcamy do tego aby nie korzystać, czy nie uczestniczyć w Halloween, bo to może być właśnie chociażby pewne przewinienie. Dlatego nie zachęcamy do tego żeby uczestniczyć w Halloween.

Dlaczego Kościół, który ma wśród polityków tak wiele owieczek nie potrafi sprawić żeby te owieczki nie były dla siebie tak często i tak groźnymi wilkami?

Ważne jest to, że Kościół katolicki nie ma ambicji politycznych, to powiedział ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz, cytuję „Kościół ma większe ambicje, ambicją Kościoła jest zbawienie”. I teraz, co do zbawienia. Panie redaktorze w Kościele, kiedy ksiądz staje przy ambonie on ma wszystkich w kościele, ze wszystkich partii i dlatego Kościół jest miejscem spotkania. To jest takie bardzo istotne. Co więcej Kościół zawsze głosi ewangelię, ale tak jak za czasów Jezusa jedni odpowiadają tak, inni odpowiadają inaczej.

Ale dostrzega ksiądz, że kiedy politycy po tym, kiedy przekażą sobie w kościele znak pokoju, z tego kościoła wyjdą, to natychmiast przeistaczają się z owieczek w wilki.

W takiej sytuacji to właśnie jest to, ale mimo wszystko jaka by nie była sytuacja, mamy tą pieśń „musimy siać, choć grunta nasze marne”.

I te grunta są marne, grunta polityki.

Ale nie tylko grunta polityki, ale mi się wydaje, że tutaj trzeba powiedzieć jedną rzecz, że ta pieśń, która mówi, ona też mówi, że są grunta dobre, ponieważ jeśli się sieje, to w ewangelii jest napisane, ziarno pada na dobrą glebę wydaje plon, pada w ciernie, pada w inne miejsca, więc w takim razie, w tej sytuacji możemy powiedzieć, że to ziarno pada na różne gleby, różne wydaje plony. I teraz tak, Kościół nie patrzy przez pryzmat grupy takiej, czy innej, Kościół patrzy przez pryzmat człowieka. To jest ten personalizm Kościoła. I to od człowieka zależy jego odpowiedź, a nie od tego do jakiej przynależy grupy.

Na ile polski Kościół dostrzega i na ile jest strapiony tym, jak bardzo Polaków dzisiaj dzieli życie polityczne?

Kościół jest, możemy powiedzieć w cudzysłowie, ale sakramentem jedności i pojednania. To było przy okazji, przy różnych sytuacjach, że Kościół starał się jednoczyć. Ale to jest takie…

Dlaczego w społeczeństwie, w którym Kościół, katolicyzm odgrywa tak ogromną rolę tak niewiele jest tej jedności?

Kiedy popatrzymy, czy to na Polskę, czy to na inne kraje, to widzimy, że w różnych krajach są polaryzacji. Najczęściej są to dwa bieguny, trzy bieguny, różnie to jest w różnych krajach.

Ale ma ksiądz poczucie, że w Polsce tej polaryzacji jest więcej, jest ona bardziej intensywna?

Polaryzacja jest częścią życia społecznego, że są różni ludzie i mają różne opinie, to jest jedna rzecz. Druga, bardzo istotna, to jest to, że w tej sytuacji, która jest trzeba dążyć do jedności, do pojednania, do takiej wzajemnej życzliwości, do spojrzenia sobie w oczy. Ks. abp Jędraszewski powiedział na swojej mszy świętej, kiedy przyjmował paliusz, że spojrzenie jest miejscem spotkania. Nawet takie drobne gesty życzliwości one są bardzo istotne, ponieważ ważne jest żeby mieć tą świadomość tego, że my razem mamy wspólną sprawę - dobro ojczyzny.

A uważa ksiądz, że politycy o tym pamiętają na co dzień.

Przypuszczam, że każdy stara się na swój sposób dbać o dobro ojczyzny. I dlatego może jeden uważa, że to jest dobre, drugi uważa, że coś innego, jest to kwestia polaryzacji, bo ta jedność to nie znaczy jednolitość, ale to jest różnorodność.

Bo ta polaryzacja i te emocje są tak silne, że potrafią pchnąć do czynów zdumiewający, czynów porażających, mówię o tym samospaleniu przed Pałacem Kultury. Ksiądz patrząc na to ma w sobie bezradność i niezrozumienie?

To jest tragedia człowieka i teraz trzeba zrobić wszystko, aby takie tragedie się nie powtarzały. Ale też chodzi o to, że trudno teraz oceniać to, czy mi oceniać tego człowieka, bo to zależy, jakie intencje były, jakie były sprawy, to jest jedna sprawa. A druga rzecz to taka, że naszym wyzwaniem jest właśnie dobro wspólne, to jest to, co powinno nas łączyć.  

Na ile Kościół będzie dalej wzywał polskich rządzących do przyjmowania uchodźców? A na ile uznajecie, że to jest rzecz nie do przeprowadzenia w Polsce?

W kwestii uchodźców, to jest gra na dwie ręce, to znaczy pomoc na miejscu i pomoc w Europie, czy w kraju, który przyjmuje.

Co do pomocy na miejscu, polscy politycy zgadzają się, tak trzeba pomagać na miejscu. Ale co do przyjmowania uchodźców w Polsce już się zgadzają znaczenie mniej.

Pan mówi uchodźców, rozszerzmy to. Mówimy o uchodźcach - imigrantach. Polacy są gościnni jak wiemy, mówi się, że około półtora miliona osób z Ukrainy zostało przyjętych. Ze strony Konferencji Episkopatu Polski cały czas jest to samo, nawet w ostatnim komunikacie Konferencji Episkopatu Polski była mowa właśnie o życzliwości, czy przyjęciu, oczywiście to Kościół nie ma narzędzi tutaj.

Ale czy ksiądz jest pewny, że Polacy są gościnni wobec ludzi o innym kolorze skóry i o innym wyznaniu, ze szczególnym uwzględnieniem osób o wyznaniu muzułmańskim?

Polacy pokazali, że są gościnni przy okazji Światowych Dni Młodzieży. To prawda, tam byli chrześcijanie, ale mi się wydaje, że to jest kwestia bycia blisko, tym bardziej, że Polacy, którzy są za granicą spotykają się tak samo z wyznawcami islamu. Więc i te relacje są normalne.

Ale widzi ksiądz, jak wiele jest nietolerancji w Polsce wobec islamu? Nawet politycy, nawet język polityków to mówienie o gettach muzułmańskich, o tym, że islam to jest religia terroryzmu i śmierci?

W kwestii chociażby, to jest kwestia poznania danej osoby. Bo ktoś mówi, ale nie wiadomo czy spotkał chociażby wyznawców islamu, to jest też takie istotne żeby wtedy, kiedy jest dialog, jest spotkanie, to wtedy można odnosić się do konkretnej sytuacji.

Czyli trzeba się spotykać i trzeba zapraszać osoby z kultury islamskiej, z wyznania islamskiego do Polski.

Jeśli chodzi o relacje, czy to w kwestii islamu, czy to w kwestii innych religii, to tutaj na przykład, ze strony Konferencji Episkopatu Polski, czy tak samo ojca świętego Franciszka jest mowa o człowieku. To, co w komunikacie z 2015 r., z czerwca, chociażby jednej z konferencji Episkopatu Polski jest mowa żeby patrzeć na człowieka na początku, a nie na to, czy on jest katolikiem, czy chrześcijaninem, muzułmaninem, na to też trzeba patrzeć. Mi się wydaje, że czasami nawet w dyskusji, czy to medialnej, czy w języku, mówi się o jednej sferze, ale Kościół patrzy szerzej, patrzy na początku na człowieka. I to nie są tylko puste słowa. To widać na przykładzie ojca świętego Franciszka, bo to jest dla wszystkich przykładem, żeby patrzeć na całego człowieka.

Czy ksiądz chciałby żeby do Polski został przeniesiony pomnik Jana Pawła II z Ploermel?

Można wyrażać opinię na ten temat. Każdy ma prawo do wyrażania opinii na ten temat, to jest jedna rzecz, więc ja tutaj nie będę prezentował stanowiska, czy tak, czy nie. Tylko chciałem zauważyć jedną rzecz, nie można zrozumieć Jana Pawła II bez krzyża. Druga, około 70 proc. dziedzictwa kulturowego Europy ma wyraz religijny. I jeszcze jedna rzecz, w około jednej trzeciej flag państw europejskich jest krzyż, czy to znaczy, że co by się…

No tak, tyle że we francuskiej, ciężko zrozumieć Francję bez zrozumienia jej tradycji republikańskiej i bez zrozumienia jej właśnie tradycji laickiej, zapoczątkowanej Rewolucją Francuską.

Ale to jest tylko dwieście lat, a Francja ma o wiele więcej.

Jest najstarszą córą Kościoła.

Oczywiście. I na przykład, co więcej, że Francja się odradza. Ostatnio jeden z moich znajomych wrócił z Francji, był zaskoczony tym, że bardzo wiele osób jest w kościołach we Francji.

Ale ksiądz uważa, że lepiej żeby ten pomnik papieża Jana Pawła II z krzyżem został we Francji, czy lepiej żeby został przeniesiony do Polski?

Dlatego mówię, że ja nie będę wyrażał teraz stanowiska, ponieważ to byłoby oficjalne stanowisko w tej sprawie. Każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii, to jest bardzo istotne. A jeszcze jedną rzecz bym podkreślił, żeJan Paweł II, tak go traktują, on był świata obywatelem, i na przykład Meksykanie mówią, że on był ich, Brazylijczycy, że on był ich i to jest ważne. A mi się wydaje, że Francuzi też wiedzą i spostrzegają się, że to nie chodzi tylko o jeden pomnik, tylko sprawa jest o wiele poważniejsza i chodzi o tak naprawdę o cały Kościół, bo ludzie na całym świecie identyfikują się z Janem Pawłem II i na pewno może nawet byłoby więcej takich osób, którzy się z nim identyfikują, nie tylko Polacy, a ludzie na całym świecie tak naprawdę, których spotykam. Ostatnio jeden ksiądz mówił, że był w Meksyku i powiedział, że jest z Polski, to oni od razu Juan Pablo, od razu to po pierwsze Jan Paweł II, to jest pierwsze skojarzenie Polaków, więc Jan Paweł II to jest nasz ambasador na całym świecie.

Rzecznik Konferencji Episkopatu ksiądz Paweł Rytel-Andrianik, bardzo dziękuję.

Dziękuję serdecznie.

"Praca w niedziele kończy się tym, że dzieci zostają cybersierotami. Ich rodzicami jest cyberprzestrzeń"

Katolicka nauka mówi jasno - niedziela powinna być świętem. Także dla pracowników centrów handlowych, to oczywiste – mówi gość Radia ZET, rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik, pytany w internetowej części programu o handel w niedzielę. To standardy europejskie – dodaje. Dobrze pan wie, ile czasu spędzamy w pracy, a ile w domu. Potem wychowuje się dzieci, które są cybersierotami. Ich ojcem i matką w praktyce jest cyberprzestrzeń, a nie mama i tata – komentuje gość Konrada Piaseckiego. Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski zaznacza, że w tej sprawie nie chodzi tylko o handel i pieniądze, „ale o coś więcej – rodzinę”. Do rozwoju dzieci potrzebują rodziców – mówi duchowny.

Księża obecni na miesięcznicach katastrofy smoleńskiej? Trudno odmówić księżom prawa do tego, by byli na mszy świętej, kiedy z okazji miesięcznic jest odprawiana eucharystia. Bo to modlitwa za zmarłych – odpowiada ks. Rytel-Andrianik.

Rzecznik KEP odpowiada również na pytania o uchodźców i Wszystkich Świętych.

RADIO ZET/MA