Zamknij

Paweł Mucha o podwyżkach dla nauczycieli: Prezydent apelował o porozumienie. Premier zapewniał, że nad tym pracuje; postulaty ZNP są zaporowe

Błażej Makarewicz
22.03.2019 06:56
Mucha
fot. Radio ZET

Wiceszef Kancelarii Prezydenta mówi w Gościu Radia ZET, jak przebiegało spotkanie Andrzeja Dudy z premierem Mateuszem Morawieckim w sprawie nauczycieli. - Prezydent apelował o porozumienie. Premier zapewniał, że nad tym porozumieniem strona rządowa pracuje. Mówił natomiast bardzo wyraźnie, że potrzeba tu też aktywności ze strony ZNP – wymienia Paweł Mucha. Jak dodaje, trzeba rozmawiać w celu osiągnięcia kompromisu. - Jest pytanie, czy stawianie zaporowych postulatów lub brak rozmowy ze strony ZNP może doprowadzić do rozwiązania problemu. Pojawia się też pytanie o kontekst kampanii wyborczej, która trwa do PE – zastanawia się gość Beaty Lubeckiej.

Beata Lubecka: Paweł Mucha, wiceszef Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy. Dzień dobry, panie ministrze.

Paweł Mucha: Dzień dobry pani redaktor, dzień dobry państwu.

Piątek, piątunio, jak to mówią, więc na początek zapytam, czy pan prezydent jest na diecie 1000 kalorii? Restrykcyjna dieta.

Nie mam takiej wiedzy, czy pan prezydent jest na diecie 1000 kalorii, nie pytałem pana prezydenta o to...

Czyli prasa kłamie?

...natomiast widzę, że pan prezydent jest w świetnej kondycji fizycznej, widzę, że jest bardzo sprawny...

Ale odchudza się czy się nie odchudza?

...widzę, że jest bardzo aktywny, i widzę, że ma odpowiednią wagę. Ja zresztą, mówię to zupełnie szczerze, zazdroszczę panu prezydentowi tej sprawności fizycznej, bo ja nigdy nie byłem w takim stopniu usportowiony, jak jest pan prezydent.

Bieżnia jest grana? Pływanie?

To jest sprawny bardzo mężczyzna, a tak już zupełnie szczerze mówiąc, no to to jest tak, że w tym zdrowym ciele zdrowy duch to jest dobra zasada. Bo ta sprawność fizyczna i pełna gotowość do realizacji obowiązków to jest dobra…

Ale prasa kłamała? Czytałam, że trzy litry wody dziennie, brokuły w jadłospisie, redukcja spożycia alkoholu do minimum, zero palenia. To co to za życie? Zero słodyczy…

Zero palenia to dobra zasada.

I zero słodyczy? Co to za życie?

Pan prezydent, to jest powszechna już wiedza, wiele miesięcy temu, teraz już chyba lat, rzucił palenie i jest sprawny. Dobrze, że mamy sprawnego prezydenta.

Ale czy pan prezydent już się zdecydował, czy powalczy o reelekcję?

To jest czas jeszcze, bym powiedział, na to, dlatego że pan prezydent mówił o tym, że w odpowiednim momencie, jeżeli podejmie taką decyzję, to będzie opinię publiczną informował.

No bo jeśli się odchudza, to może oznaczać, że jednak powalczy o prezydenturę po raz drugi.

Ja bym powiedział tak: zawsze trzeba dbać o zdrowie i pan prezydent dba o zdrowie, a jeżeli chodzi o decyzje dotyczące reelekcji, przyjdzie odpowiednia chwila, żeby pan prezydent się w tym zakresie określił. Chociaż ja powiem tak: to świetny prezydent, który realizuje swoje obowiązki...

Ale laurka, ale laurka w piątek.

Wiemy, że te oczekiwania społeczne, mówię badaniach też opinii publicznej, chociaż podchodzę do nich z pokorą, pokazują, że jest oceniany...

No właśnie, Bronisław Komorowski też w badaniach wypadał świetnie, a potem wyszło jak wyszło.

…niezwykle dobrze i pan prezydent też jest taką osobą, która na pewno jeżeli chodzi o ten kontakt bezpośredni, cały czas ten kontakt utrzymuje. To jest tak, że kontynuujemy objazd po Polsce, pan prezydent odwiedzi każdy polski powiat i to jest też pokazanie tego, że pan prezydent jest zawsze wśród Polaków, zabiega o sprawy Polaków i ma z nimi bezpośredni kontakt.

Fantastyczna laurka. Dwa dni temu było spotkanie z premierem Morawieckim. I co z tego spotkania wyniknęło? To było spotkanie w sprawie podwyżek dla nauczycieli. I chyba nic nie wynikło?

Szersze spotkanie. To była dość długa rozmowa dotycząca spraw bieżących. Wiadomo, zwykłą rzeczą jest to, że pan prezydent się z panem premierem spotyka i rozmawiają o istotnych rzeczach.

Ale o nauczycielach i podwyżkach też rozmawiali panowie?

Nie ulega wątpliwości, że o sprawie nauczycieli panowie rozmawiali, pan prezydent się w tym zakresie wypowiadał też publicznie. Mówił o tym, że jest zwolennikiem tego, żeby wynagrodzenie nauczycieli rosło, natomiast...

I prosił pana premiera, żeby sporządzić taką mapę drogową, żeby jednak rozpisać to na etapy, kiedy przyznacie kolejne transze tych podwyżek dla nauczycieli?

I wiemy, że to dzisiaj nie tylko jest kwestia rządu...

Ale czy była taka propozycja ze strony pana prezydenta?

To jest kwestia także stanowiska ZNP, bo żeby osiągnąć jakieś rozwiązanie, żeby wypracować jakiś kompromis, trzeba rozmawiać, trzeba prowadzić ten dialog. I tutaj jest pytanie, czy stawianie jakichś postulatów zaporowych czy brak rozmowy ze strony ZNP może doprowadzić do rozwiązania problemu.

A co powiedział pan premier?

Podobnie jak pojawia się pytanie o kontekst kampanii wyborczej, która trwa, do PE. Pan prezydent bardzo wyraźnie też publicznie mówił o tym...

Ale jestem bardzo ciekawa, co było na tym spotkaniu, bo to, co publicznie pan prezydent mówił, to my już wszystko wiemy. Co powiedział pan premier na to dictum ze strony pana prezydenta?

Pan prezydent apelował o porozumienie, pan premier zapewniał, że nad tym porozumieniem strona rządowa pracuje, natomiast mówił bardzo wyraźnie, że potrzeba tutaj oczywiście odpowiedniej aktywności też ze strony związku, bo...

A czy ta rozmowa nie wyglądała przypadkiem tak, że pan prezydent mówi: „Mateusz, słuchaj, trzeba będzie to skończyć, bo strajku nie może być, więc rozpiszcie taką mapę drogową”, a premier mówi do prezydenta: „Andrzej, no nie mogę się ugiąć przed tymi żądaniami nauczycieli, no nie mogę. No już podwyżki były, koniec kropka!”?

Ja bezpośrednio w tym spotkaniu nie uczestniczyłem, więc słowo w słowo relacjonować go nie mogę, natomiast wiem od pana prezydenta, że bardzo wielką wagę przywiązuje do tego, żeby ta sprawa została rozwiązana. A jest wiedzą powszechną to, że niektóre z postulatów czy form protestu, które dzisiaj proponuje pan przewodniczący Broniarz, są nieakceptowalne przez środowisko nauczycielskie, bo mówię tego rodzaju ryzykach, no już nie wspomnę o tej wypowiedzi słynnej o braku promocji, która się spotkała z powszechnym potępieniem środowiska nauczycielskiego.

To na drugą nogę było nazwanie Zbigniew Broniarza. np. karierowiczem.

Potem było wycofywanie się z tych słów, potem było przepraszanie przez pana przewodniczącego Broniarza, jeżeli rodzice poczuli się niepewnie, to on się z tego wycofuje. Natomiast my nie możemy mówić o takich formach protestu, które dotykają dzieci, nie możemy mówić o takiej formie protestu, która dotyka młodzież, maturzystów, nie możemy mówić o zakłóceniu egzaminów...

Ale wiele na to wskazuje, że jednak do strajku dojdzie, bo jednak strona rządowa nie jest w stanie przedstawić jakiejś nowej, satysfakcjonującej propozycji dla nauczycieli, więc pytam, czy będzie jeszcze jakieś jedno spotkanie pana prezydenta, jakaś mediacja, perswazja?

Ta dyskusja jest w toku, cały czas odbywają odbywają się spotkania, wiemy, że w poniedziałek Rada Dialogu Społecznego będzie także debatować nad tą sprawą. Ja myślę, że to jest odpowiednie forum i że na RDS-ie też może dojść do merytorycznej rozmowy.

Czyli prezydent nie może zrobić już nic więcej?

Prezydent robi to, co leży w zakresie jego kompetencji. Wiemy, że za sferę budżetu państwa odpowiada prezes Rady Ministrów, odpowiada minister finansów, odpowiada Rada Ministrów jako taka. Wiemy, że pan prezydent nie ma bezpośrednio takich narzędzi, które pozwalałyby mu kształtować wysokość wynagrodzeń nauczycieli. Z drugiej strony, jak słucham polityków opozycji, tych, którzy przez lata nie podnosili...

Czyli podsumowując, pan prezydent niczego nie wskórał, jeśli chodzi o tę rozmowę z premierem?

Absolutnie nie formułowałbym tak daleko idącej tezy, bo już nie raz, i doświadczenie życiowe uczy tego, pan prezydent podejmując interwencję, działając w pewien sposób niekoniecznie publiczny, osiągał daleko idące rezultaty i sukcesy. Sprawa jest w toku, ZNP powinno rozmawiać także ze stroną rządową.

Czyli poczekamy do poniedziałku, co się wydarzy, rozumiem.

Poczekamy do poniedziałku, ale ten proces też jest procesem ciągłym. Mówię to z pewną irytacją o politykach opozycji, bo chociażby dzisiaj rano słuchałem jednej z pań minister, która w tym okresie, kiedy była ministrem edukacji narodowej, mówiła, że żadne podwyżki nic nie zmienią i 10% to jest w ogóle zawracanie głowy…

To tutaj mówi pan o Joannie Kluzik-Rostkowskiej.

… a przed chwilą mówi w mediach o tym, że ona uważa, że te pieniądze natychmiast powinny się znaleźć. Powiedzmy: pensje nauczycielskie wzrastają. Wzrastają za rządów PiS-u.

Dlaczego pan prezydent zaprosił na obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej Aleksandra Łukaszenkę?

Pan prezydent zaprosił państwa członkowskie NATO, głowy państw, jeżeli chodzi o Sojusz Północnoatlantycki, jeżeli chodzi o UE i jeżeli chodzi o Partnerstwo Wschodnie.

Ale dlaczego zaprosił też Aleksandra Łukaszenkę? Dyktator?

Jeżeli chodzi Partnerstwo Wschodnie, to Białoruś jest członkiem tego formatu współpracy UE z państwami położonymi na wschód od UE, m.in. Białoruś. I w ramach partnerstwa wschodniego to zaproszenie zostało sformułowane. Mówimy o państwach, które współpracują z UE, mówimy o państwach, które z RP sąsiadują, i ten klucz zaproszeń jest kluczem współczesnym. Nie jest kluczem historycznym, jest kluczem, który odnosi się do dzisiaj naszych relacji, czyli najważniejszych dwóch formatów, czyli UE, NATO i także Partnerstwa Wschodniego. I uważam, że to zaproszenie dla państwa z Partnerstwa Wschodniego jest bardzo dobre.

Ale z tego, co pamiętam, to naszym najbliższym sąsiadem na wschodnie i największym jest Rosja, a Władimir Putin nie został zaproszony. Dlaczego jest persona non grata?

Nie jest tak, że pan prezydent Putin jest persona non grata, tego rodzaju sformułowania nikt nie użył. Mamy zaproszenie dla państw członkowskich UE i Partnerstwa Wschodniego.

Ale Władimir Putin nie został zaproszony.

Rosja nie jest członkiem partnerstwa wschodniego.

Ale uczestniczyła żywo w tym, a właściwie Związek Radziecki, żeby rozgromić III Rzeszę i pokonać Adolfa Hitlera.

Najpierw Związek Radziecki, jeżeli mielibyśmy być wierni historii, to uczestniczył w 17 września i tak się rozpoczęła II wojna światowa...

Tak, była napaść na Polskę, tak.

A wcześniej jeszcze był 23 sierpnia i był pakt Ribbentrop-Mołotow i rozmaite miały miejsce wydarzenia...

To jest jaka retorsja wobec Rosji?

Natomiast powiedzmy sobie zupełnie szczerze, że nie idziemy kluczem historycznym, nie zapraszamy wszystkich państw, tak jak nie zapraszamy Japonii czy nie zapraszamy innych państw. I teatr przecież II wojny światowej to był teatr i Azji, Pacyfiku, Europy i moglibyśmy...

Ale Leszek Miller, były premier, uważa, że takie zaproszenie powinno jednak zostać wystosowane. Władimir Putin można podejrzewać, że raczej takiego zaproszenia by nie przyjął. 

Ja jeszcze raz wracam do tego, że format jest współczesny, nie historyczny, i to jest format, który obejmuje państwa Partnerstwa Wschodniego. Niestety Rosja w Partnerstwie Wschodnim nie jest. Zresztą nie była tym zainteresowana i do tej inicjatywy odnosiła się, bym powiedział, z taką delikatną rezerwą.

Paweł Mucha, wiceszef Kancelarii Prezydenta jest z nami, prezydencki minister. To tyle w Radiu ZET, ale jesteśmy na RadioZET.pl i na Facebooku.

***

W internetowej części Gościa Radia ZET wiceszef Kancelarii Prezydenta potwierdza, że na uroczystości 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej został zaproszony też prezydent Francji, Emmanuel Macron.

Tak, mówimy o tym wprost. Francja jest w obu formatach: i jeśli chodzi o NATO, i Unię Europejską – zauważa gość Radia ZET. – Zależy nam na bliskich relacjach polsko-francuskich. Francja jest naszym partnerem w UE. Dążymy też do wzmocnienia tych relacji w ramach Trójkąta Weimarskiego – zapewnia. 

- A miał przylecieć wcześniej, 8-9 kwietnia. Były takie zakusy i zabiegi dyplomatyczne. Czytałam w prasie, że minister Szczerski i szef BBN przylecieli do Paryża, gdzie spotkali się z doradcami Emmanuela Macrona. Wizyta jest jednak przełożona na czerwiec. Czy chodzi o to, że rząd bał się tej wizyty, bo być może Macron przed wyborami do europarlamentu chciałby poprzeć opozycję? – zastanawiała się Beata Lubecka.

Tak bym zupełnie nie rozumował – odpowiada Paweł Mucha. – Rozumujemy w kategoriach ważnej wizyty, do której ma dojść. Wiemy, że strona polska wskazuje rozmaite terminy. Liczymy na to, że taki termin uda się uzgodnić mimo napiętego kalendarza pana prezydenta Francji. Ze spokojem czekałbym na oficjalne komunikaty – dodaje.

Czy ta wizyta miała dojść do skutku początkowo w kwietniu? – dopytywała prowadząca Gościa Radia ZET.

Nie przywiązuję wagi do tego, w którym miesiącu początkowo wizyta miała się odbyć… 

Ale może pan odpowiedzieć na pytanie: tak czy nie?

- Nie śledzę tego w takim stopniu. Nie odpowiadam za tę sferę.

Ale wygląda pan na osobę, która jest dość dobrze zorientowana…

Staram się być dobrze zorientowany. Jesteśmy w toku ustaleń. Cóż to będzie miało za znaczenie, czy to będzie ósmy, dziesiąty, piętnasty czy trzydziesty pierwszy. To już jest bardziej kwestia publicystyki i wypowiedzi dziennikarskiej – stwierdza wiceszef Kancelarii Prezydenta.

W trakcie internetowej części rozmowy Beata Lubecka nawiązała też do wypowiedzi części ekspertów polityki wschodniej dotyczącej 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Stwierdzają, że jeśli nie przyleci Putin, to i Łukaszenka nie skorzysta z tego zaproszenia – zauważa gospodyni Gościa Radia ZET.

Poczekajmy. Oczywiście to są niezwykle ważne obchody. Natomiast termin jest jeszcze relatywnie odległy. Rozmawiamy już w drugiej połowie marca, ale mówimy o uroczystościach które będą 1 września – odpowiada Mucha.

Paweł Mucha został też zapytany między innymi o komentarz do słów Roberta Biedronia. Lider partii Wiosna apelował przez Pałacem Prezydenckim o to, aby Andrzej Duda ujął się za osobami LGBT. Pytał, czy cisza w tej sprawie ze strony prezydenta to efekt strachu przed Jarosławem Kaczyńskim.

- Kilka rzeczy trzeba byłoby wyjaśnić. Jeśli chodzi o taką retorykę dawniej Ruchu Palikota, a dzisiaj Wiosny, jest to retoryka odwoływania się do skrajnych emocji i używania skrajnego języka. Widzę tu paralelę. Z jednej strony Robert Biedroń mówi o mowie nienawiści, z drugiej strony nie tylko używa sformułowania „boi się”, ale idzie też kilka kroków dalej. Jego wypowiedzi były też w takim języku, którego słownik języka polskiego pewnie nie akceptuje w formule wypowiedzi, która mieści się w ramach pewnej kultury języka. Nie chcę mówić, że jest to mowa nienawiści – mówi Paweł Mucha. – Nie będę cytował, żeby nie promować niektórych tych sformułowań, ale one są z taką pewną pogardą czy wyższością wypowiadane. Kilkukrotnie widziałem to już we wpisach twitterowych pana Biedronia czy w wypowiedziach. Zacznijmy od siebie. To jest tak, że pan Biedroń powinien z większą refleksją pochylić się pewnie nad tym, czy sam posługuje się takim językiem, jeśli apeluje żeby nasz język był nieskazitelny – dodaje.

 

Czy prezydent ujmie się za osobami LGBT?

- Pan prezydent konsekwentnie wypowiada się też na temat pewnych reguł konstytucyjnych. Zawsze będziemy popierać postulat braku dyskryminacji do jakiejkolwiek grupy społecznej. Zresztą konstytucyjnie to jest zagwarantowane, to jest pewien standard cywilizacyjny. Natomiast jeśli ktoś mówi o małżeństwach równopłciowych, takie tam się pojawia sformułowanie, to dzisiaj Konstytucja RP w art. 18 stanowi małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. To też jest taki nielojalny zabieg jeśli chodzi o dyskusję publiczną, jeśli pan Biedroń mówi „chciałbym zawrzeć związek partnerski ze swoim partnerem i żądam od prezydenta, żeby mi to umożliwił”. Ja mówię „panie Robercie, proszę otworzyć Konstytucję RP z 2 kwietnia 1997 roku, rozdział 1, artykuł 18” – mówi w Radiu ZET wiceszef Kancelarii Prezydenta.

RadioZET.pl/BM/PaNa