Zamknij

Stanisław Tyszka: Morawiecki powinien podać się do dymisji. Stracił wiarygodność

Błażej Makarewicz
17.10.2018 06:45
Gość Radia ZET. Stanisław Tyszka u Beaty Lubeckiej
fot. RadioZET

„Mateusz Morawiecki powinien podać się do dymisji, bo stracił wiarygodność. To, co wychodzi z taśm świadczy o tym, że jest zaprzeczeniem wszystkiego, co PiS zawsze deklarowało, czyli walkę o czystą politykę, walkę z korupcją, nepotyzmem, kolesiostwem” – uważa gość Radia ZET, wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka. Jego zdaniem „mamy bardzo mocną niespójność między wizerunkiem, który Morawiecki próbuje kształtować a tym, co wychodzi z taśm”. „Jakim trzeba być człowiekiem, żeby się cieszyć z tego, że ktoś złamał rękę?!” – dodaje polityk Kukiz’15. Tyszka uważa, że zastanawiającym zbiegiem okoliczności jest ujawnienie taśm z Mateuszem Morawieckim, mówiącym o Robercie Kubicy a Orlenem, który prawdopodobnie będzie sponsorował sportowca.

Beata Lubecka: Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu, Kukiz'15. Miał być Paweł Kukiz. Proszę sobie nie brać tego do siebie, ale informowaliśmy o tym naszych słuchaczy. Co się stało? Po 22.00 wasz lider odwołał obecność w tym programie. Co się stało? Jest chory?

Stanisław Tyszka: Jest chory. Bardziej intensywnie jeździ po Polsce i się mocno przeziębił. Ma gorączkę i kaszle cały czas, w związku z tym nie byłby dobrym rozmówcą.

Czy premier Morawiecki powinien podać się do dymisji?

Powinien.

A dlaczego powinien?

Powinien dlatego, że stracił wiarygodność. To, co wychodzi z tych taśm, świadczy o tym, że on jest zaprzeczeniem tego, co PiS zawsze deklarowało, czyli walkę o czystą politykę, walkę korupcją, nepotyzmem, kumoterstwem, kolesiostwem. Dowiadujemy się, że z jednej strony myślał o wsparciu nieudolnego polityka PO, rzucając mu tam 20, 50 czy może 100... Później się okazało, że się cieszył... Jakim trzeba być człowiekiem, żeby się cieszyć, że ktoś złamał rękę?

No właśnie, jakim trzeba być człowiekiem? To jaki dla pana się obraz maluje pana premiera, a wtedy prezesa Banku Zachodniego?

Na pewno mamy bardzo mocną niespójność między jego obecnym wizerunkiem, tym, który sobie próbuje kształtować, a tym, co wychodzi z tych taśm.

Sam pan powiedział: jakim trzeba być człowiekiem? To czego tam brakuje?

Nie dość, że pan premier ewidentnie się cieszył, że jego bank nie będzie musiał sponsorować Roberta Kubicy, bo ten złamał rękę...

A wcześniej był skłonny dać pieniądze jednak dla Aleksandra Grada.

Więcej, wczoraj się dowiedzieliśmy, że z pieniędzy podatników z tym momencie, w ramach przeprosin Orlen będzie finansował Kubicę. Trzeba wspierać naszych sportowców oczywiście, natomiast ten zbieg okoliczności jest zastanawiający. Nie sądzi pani?

Koalicja Obywatelska będzie składać wniosek o konstruktywne wotum nieufności. Kandydatem na premiera ma być Grzegorz Schetyna. Czy Kukiz'15 poprze ten wniosek? Oczywiście to już będzie po wyborach samorządowych.

Gdyby to był wniosek o odwołanie premiera, to tak, ale o powołanie Grzegorza Schetyny - w życiu! Bo jeden warto drugiego.

Ale to byłoby logicznie. Skoro uważacie, że premier Morawiecki powinien odejść, kimś trzeba go zastąpić.

Ale nie Schetyną.

Dlaczego nie Schetyną?

To jest człowiek, który przykłada się do tego, że polska polityka jest nieustającą jatką, wojną polsko-polską, między PiS-em a PO. Tak naprawdę niewiele się różnią, ale robią ludziom wodę z mózgu.

Kto jest dysponentem tych taśm?

Bardzo chcielibyśmy się dowiedzieć, dlatego składamy wniosek o powołanie sejmowej komisji śledczej. Żeby było śmieszniej, to jest wniosek PiS-u z 2014 r.

Czyli wy ten wniosek wyjęliście jak gdyby z zamrażarki?

Tak, my go wyjęliśmy z archiwum sejmowego, uaktualniliśmy i liczymy na to, że w duchu propaństwowym wszystkie siły go poprą, no bo nie może być tak, że od czterech lat afera taśmowa wstrząsa polską polityką, a my nie wiemy, kto był inicjatorem tej afery kto jest dysponentem taśm, kto tam jest nagrany, czy mogą być instrumentem szantażu. To są bardzo poważne sprawy. Proszę zauważyć, co się wydarzyło wczoraj. Telewizja publiczna odpowiedziała własnymi taśmami na taśmy premiera Morawieckiego. Jak tak może być?

Skąd te taśmy? Za każdym razem tak się dzieje. Jeśli pojawiają się informacje niewygodne, jeśli chodzi o pana premiera, pojawiają się kontrtaśmy. Tam jest jakaś piwnica? O co chodzi?

Ja też nie rozumiem. Natomiast ja się nie zgadzam na to, żeby polska debata publiczna była wstrząsana cały czas taśmami niewiadomego pochodzenia.

W dodatku jeszcze są to nielegalne podsłuchy. Ale jeśli chodzi o komisję śledczą ds. afery podsłuchowej, zabrał głos marszałek Karczewski powiedział, że nie ma potrzeby powoływania takiej komisji.

Nieprawdopodobna hipokryzja. To pokazuje, że afera taśmowa jest aferą i PiS-u, i PO, PO przede wszystkim, ale też PiS-u. Nie tylko dlatego, że premier Morawiecki był nagrany czy możemy się obawiać, że może też być szantażowany takimi taśmami, ale dlatego że PiS, mając kontrolę nad wszystkimi służbami, nie wyjaśniło tego przez trzy lata, państwo zawiodło. A w takiej sytuacji Sejm powinien spełnić swoją kontrolną rolę i powołać sejmową komisję śledczą.

Marszałek Karczewski mówi właśnie: "Sprawa powinna zostać wyjaśniona przez organy śledcze, a w interesie demokracji jest to, by politycy nie byli ofiarami szantażu".

A w rządowej telewizji pojawiają się kolejne taśmy, kolejne taśmy co chwila się pojawiają. To jest niepoważne.

No jest to zastanawiające, czemu organy śledcze nie mogą sobie z tym poradzić. Na kogo pan zagłosuje w Warszawie?

Na Marka Jakubiaka.

Pytanie retoryczne, oczywiście. A dlaczego na Marka Jakubiaka oprócz tego, że jest z Kukiz'15?

To nie ma znaczenia, że jest z Kukiz'15. Znaczenie ma to, że jest olbrzymia, kolosalna różnica między Markiem Jakubiakiem a tymi złotymi chłopcami, którzy prowadzą w sondażach, czyli panem Jakim i panem Trzaskowskim.

A na czym polega ta różnica między tymi złotymi chłopcami a Markiem Jakubiakiem, który jest najbogatszym posłem w Sejmie?

Bo to są ludzie, którzy całe życie - mówię o panach z PO-PiS-u - pracowali w synekurach partyjnych, a Marek Jakubiak prowadził przedsiębiorstwo. Dużo bardziej chciałbym mieć w Warszawie prezydenta, który zna się na zrządzaniu firmami, niż panów, z których jeden będzie kontynuacją układu, a drugi zrobi tutaj układ opolski.

Ale szanse są niewielkie. Były sondaże, z których wynika, że nawet 1% jest szans na to, by Marek Jakubiak znalazł się w II turze.

Poczekajmy, sondaże są też elementem gry partyjnej. Sondaże są najczęściej zamawiane przez partie polityczne za pieniądze podatników. Poczekajmy na wybory. Ale ja jestem też realistą. Nielegalna kampania prowadzona prawie rok przed wyborami przez pana Trzaskowskiego i pana Jakiego, wykorzystanie spółek rządowych, samorządowych w przypadku PO, administracji itd., to wszystko powoduje, że nie ma równych zasad gry i my się musimy przebijać merytoryką i docierać do ludzi bezpośrednio.

Ale Paweł Kukiz nawet nie wierzy w zwycięstwo Jakubiaka. Mówił swego czasu, że wielkich szans nie ma, a w ogóle to jeszcze być może ma innego kandydata, na którego zagłosuje. Tak mówił Paweł Kukiz. W kuluarach z kolei mówi się, że Paweł Kukiz nie pała sympatią do Marka Jakubiaka, być może zazdrości mu tej popularności. Bo jednak Marek Jakubiak się wysforował, jest popularny.

Ja myślę, że Paweł nie musi nikomu zazdrościć popularności. Natomiast to jest tak, że my nie myślimy na takiej zasadzie jak politycy PO czy PiS-u, czyli, powiedzmy, jednotorowo. Dlatego że nie jesteśmy w polityce po to, żeby załatwić swoim kolegom i koleżankom intratne posady w administracji czy w spółkach komunalnych i ja tak samo kibicuję również innym kandydatom spoza PO-PiS-u, takim, którzy są w stanie wnieść coś nowego do debaty i którzy na pewno by lepiej zarządzali niż tych dwóch panów z PO-PiS-u Warszawy.

Ale w drugiej turze będzie pan musiał na kogoś zagłosować - Trzaskowski czy Jaki?

Zostanę w domu, dlatego że po prostu nie wszedłem do polityki po to, żeby wybierać mniejsze zło. I uważam, że Polacy powinni przestać wybierać mniejsze zło, dlatego że będą zawsze skazani na PO-PiS.

Czyli Stanisław Tyszka zostanie w domu i nie zagłosuje w drugiej turze.

Jeżeli będzie Jaki i Trzaskowski.

Wiele na to wskazuje. Na jaki wynik liczycie w kraju?

Ja jeżdżę od trzech tygodni, czy czterech, intensywnie po Polsce i jestem naprawdę bardzo mocno zbudowany tym, co nam się udało zrobić, bez tych wszystkich "dopalaczy" z pieniędzy podatników, wystawiliśmy ponad 7 tys. ludzi w całej Polsce. To są wspaniali ludzie, którzy prowadzą kampanię, czyli walczą o dobro swoich małych ojczyzn, uwaga, za własne pieniądze. Ja zachęcam wszystkich słuchaczy, żeby pytali kandydatów, którzy do nich przychodzą i zabiegają o ich głosy: "Za czyje pieniądze prowadzicie kampanię?". Dlatego że PiS i PO prowadzą kampanię za pieniądze podatników.

7 tys. kandydatów Kukiz'15 prowadzi kampanię za własne pieniądze. Na jaki wynik liczycie?

Wszystko w rękach wyborców. My nie zlecamy sondaży, w związku z tym nie wiemy. Będziemy z każdego wyniku zadowoleni, dlatego że cztery lata temu nas nie było, a teraz jesteśmy i jesteśmy trzecią siłą.

Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu, Kukiz'15. Pawłowi Kukizowi życzymy zdrowia.

Dziękuję bardzo, przekażę.

Koalicja z PiS w przyszłym parlamencie? „Przedstawimy postulaty i zobaczymy, to odpowie pozytywnie”

„Jeżeli będzie taka sytuacja, że Kukiz’15 będzie języczkiem u wagi w Sejmie, to przedstawimy swoje postulaty i zobaczymy, kto odpowie na to pozytywnie. Na pewno nie będziemy tak handlować, jak wszystkie partie stołkami” – mówi Stanisław Tyszka w internetowej części programu. Dodaje, że PiS poważnie rozważa, by SLD było ich koalicjantem w przyszłej kadencji Sejmu”. „Kaczyński rozmawiał z Lepperem, z Giertychem, dlaczego z Czarzastym miałby nie rozmawiać?” – komentuje gość Radia ZET.

Wicemarszałek Sejmu, pytany o projekt obywatelski, dotyczący zniesienia obowiązku szczepień, odpowiada, że ma szacunek do obywateli. „Jeżeli zostało zebrane 120 tys. podpisów tzn., że ci ludzie widzą jakiś poważny problem. Jestem oburzony zachowaniem PO i .N, że były za odrzuceniem tego projektu w pierwszym czytaniu. To świadczy o braku szacunku dla obywateli” – ocenia Tyszka. Podkreśla, że to obywatele płacą politykom, więc ci mają obowiązek dyskutować, nawet o projektach, z którymi się nie zgadzają. Gość Radia ZET uważa, że nie dojdzie do głosowania nad projektem, ponieważ PiS go zamrozi.

Stanisław Tyszka odpowiada także na pytania m.in. o Polexit, Legionowo i Piotra Guziała.

RadioZET.pl/BM, RADIOZET/MA