Zamknij

Szymon Szynkowski vel Sęk: Każda godzina braku przeprosin za wypowiedź Katza to godzina strat dla Izraela

Magdalena Kulej
19.02.2019 06:38
Szynkowski vel Sęk
fot. Radio ZET

„Mamy napięcie w relacjach polsko-izraelskich. Rzecz nie w łagodzeniu go, tylko w tym, żeby władze izraelskie jednoznacznie od tej skandalicznej wypowiedzi swojego ministra spraw zagranicznych się odcięły i ją potępiły” – mówi w Radiu ZET wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk. Zapytany przez Łukasza Konarskiego, czy jest pomysł aby Israel Katz został uznany w Polsce za persona non grata, odpowiada: „To musiałoby oznaczać zamrożenie stosunków dyplomatycznych z Izraelem”. Przyznaje jednocześnie, że to właśnie ten moment jest dobry, aby usiąść i wyjaśnić sobie wszystko z Izraelem raz na zawsze.

Łukasz Konarski: Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych. Mamy już wojnę dyplomatyczną z Izraelem?
Szymon Szynkowski vel Sęk: Nie, sądzę, że mamy do czynienia z sekwencji bardzo niedobrych, szkodliwych, w niektórych przypadkach haniebnych i szkalujących wypowiedzi, które położyły się cieniem na tych relacjach, ale to są wypowiedzi nieodpowiedzialnych polityków. Niestety ta wypowiedź wczorajsza ministra spraw zagranicznych Israela Katza była wypowiedzią skrajnie nieodpowiedzialną, ale też trzeba jasno powiedzieć, że była bardzo zdecydowana nasza reakcja na tę wypowiedź, bo nie ma zgody na obrażanie Polski i na podważanie prawdy historycznej.

To żeby to zdefiniować – nie mamy wojny, ale mamy kryzys, konflikt dyplomatyczny?

Mamy napięcie w relacjach polsko-izraelskich, spowodowane, tak jak powiedziałem, spowodowane odpowiedziami wypowiedzi niektórych polityków izraelskich.

Jak to napięcie teraz państwo chcą łagodzić?

Rzecz teraz nie w łagodzeniu napięcia, tylko w tym, żeby władze izraelskie jednoznacznie od tej skandalicznej wypowiedzi swojego ministra spraw zagranicznych się odcięły i ją potępiły. Z całego świata płyną już głosy potępienia ze strony środowisk żydowskich. To bardzo dobrze, to pokazuje, że też przez minione lata nasza praca, którą wkładaliśmy w tłumaczenie prawdy historycznej, która przez wiele lat nie była tak oczywista, przyniosła rezultat, że wykonaliśmy jednak bardzo długą drogę od tego czerwcowego oświadczenia premierów, w którym podsumowano prawdę historyczną i wiele środowisk żydowskich na całym świecie również dzisiaj tym głosem mówi. Żałuję, że nie mówią tym głosem niektórzy politycy izraelscy.

Co by polski rząd tutaj usatysfakcjonowało? Jaka wypowiedź izraelskiego rządu? Przeprosiny?

W sposób jasny izraelskie władze powinny od tej wypowiedzi swojego ministra spraw zagranicznych się odciąć i za nią przeprosić. Ona nie powinna nigdy paść.

I to by zakończyło tę sprawę?

To, jak sądzę, dawałoby szansę, żeby patrzeć w przyszłość, bo można przyszłość budować tylko na prawdzie historycznej i na unikaniu tego rodzaju skandalicznych wypowiedzi. Ja tu i tak wypowiadam się bardzo dyplomatycznie, bo nasze uczucia, polskie, uczucia wielu Polaków, z których przecież część jeszcze pamięta czasy II wojny światowej, część z nich miała wśród rodzin ofiary II wojny światowej, ofiary obozów, odebrała te wypowiedzi niezwykle boleśnie, i dlatego władze polskie, broniąc prawdy historycznej, też muszą na takie wypowiedzi bardo zdecydowanie reagować.

Ambasador Magierowski będzie wysłany do Warszawy na konsultacje?

W tej chwili nie chciałbym wyprzedzać ewentualnych decyzji, które podejmiemy. Jesteśmy w momencie, w którym oczekujemy na reakcję władz Izraela na wy powiedź ministra Katza.

A jakie ambasador otrzymuje instrukcje? Co ma robić? Jak to napięcie łagodzić?

W tej chwili, tak jak powiedziałem, kluczowe jest to, co zrobią władze Izraela, oczekujemy na ruch z ich strony. Bo zwracam uwagę, że to napięcie zostało wywołane przez władze Izraela. Im dłużej w przestrzeni publicznej ogólnoświatowej będzie funkcjonować ta opinia wyrażona przez ministra Izraela Katza, to nie jest tym gorzej dla nas, bo już jest szereg przecież głosów z całego świata środowisk żydowskich tę wypowiedź prostujących, tylko tym gorzej dla Izraela i tym gorzej dla ministra spraw zagranicznych Izraela. Tak że w jego interesie, interesie władz izraelskich jest to, żeby tę wypowiedź jak najszybciej wyjaśnić. Oczywiście jest tak, że te nieodpowiedzialne wypowiedzi pojawiają się prawdopodobnie w związku z kontekstem wyborów w Izraelu. I jeżeli są politycy, którzy potrafią na ołtarzu zdobywania punktów wyborczych położyć relacje polsko-izraelskie, no to niestety jak najgorzej o nich świadczy.

Israel Katz – persona non grata w Polsce?

Tak jak powiedziałem, jest cały wachlarz możliwych działań do podjęcia. Te działania, które będą na pewno podjęte, niezależnie od tego, jaka będzie w tej chwili reakcja władz izraelskich, to wzmożone działania edukacyjne i informacyjne w Izraelu i na całym świecie. My je prowadzimy, ale trzeba je jeszcze wzmożyć, bo okazuje się, że w Izraelu są politycy i także są środowiska, do których cały czas tak jakby nie docierała prawda historyczna. My musimy z tą prawdą historyczną, nawet nachalnie, jak się okazuje, ale dotrzeć, żeby tego rodzaju wypowiedzi uniemożliwić w przyszłości.

Ale to polskie MSZ też nie wyklucza takiej opcji?

Jakiej?

Uznania za persona non grata p.o. ministra spraw zagranicznych Izraela?

No to musiałoby wówczas oznaczać zamrożenie stosunków dyplomatycznych z Izraelem w praktyce, jeżeli taką decyzję by się podjęło, ale tak jak powiedziałem, cały wachlarz środków jest możliwy do podjęcia. Ja nie chcę w tej chwili przesądzać, jakie zostaną podjęte, bo to w znacznej mierze zależy od dzisiaj, od tego, co zrobią władze Izraela.

Nie ma jedności grupy Wyszehradzkiej.

Dlaczego, skoro szczyt został odwołany?

Szczyt został odwołany, ale premierzy Czech, Słowacji czy Węgier przyjechali do Izraela. Nie stanęli za nami i nie powiedzieli: „Skoro jest problem z Polską, to my też nie przyjeżdżamy”.

Trzeba oddzielić dwie sprawy. Przecież problem, który powstał, powstał na skutek nie wypowiedzi jakiegoś polityka Grupy Wyszehradzkiej, jakiegoś napięcia w Grupie Wyszehradzkiej, tylko na skutek skandalicznej wypowiedzi szefa izraelskiego MSZ. Nie jest temu winna Grupa Wyszehradzka.

Grupa Wyszehradzka mówi: „My w tej sprawie stoimy za Polską”? Mówi czy nie?

Grupa Wyszehradzka w solidarności z Polską zdecydowała się na odwołanie szczytu, mimo że ta decyzja nie leżała po polskiej stronie...

No i teraz załatwia swoje interesy w Izraelu samodzielne.

..bo to Słowacja jest sprawującym państwem prezydencję w Grupie Wyszehradzkiej i Słowacja podjęła taką decyzję w porozumieniu z partnerami na skutek również tej informacji, którą Polska przedstawiła pozostałym naszym partnerom z Grupy Wyszehradzkiej. Natomiast należy to oddzielić od tego, że te kraje mają przecież określoną pulę agendy, interesów do omówienia z władzami Izraela. Jeżeli miałoby być tak, że przywódcy czterech krajów na skutek wypowiedzi nieroztropnego ministra spraw zagranicznych, nierozsądnego, który nie waży słów w kampanii wyborczej w Izraelu i mówi takie haniebne rzeczy, i dlatego czterech premierów nie przyjeżdża, no to wie pan, polityka międzynarodowa by się zawaliła, gdyby były tego rodzaju reakcje. Tu najważniejszą symboliczna reakcją jest odwołanie szczytu, a indywidualne bilateralne relacje między państwami to jest rzecz drugorzędna.

A czy nie lepiej było pojechać do Izraela i tam tłumaczyć na miejscu np. dziennikarzom izraelskim, jaka jest polskie stanowisko. To by lepiej wybrzmiało.

Czasami nieobecność jest bardziej wymowna niż tłumaczenia.

Teraz tak naprawdę jesteśmy chłopcem do bicia trochę w Izraelu.

Nie, nie zgadzam się, panie redaktorze. Do opinii międzynarodowej musiał dotrzeć i dotarł jasny sygnał: Polska będzie bardzo zdecydowanie reagować na próby podważania prawdy historycznej i naruszania naszego dobrego imienia. Jest to sprawa dla nas na tyle fundamentalna, że premier podejmuje bezprecedensową decyzję odmówienia udziału w szczycie Grupy Wyszehradzkiej i polska delegacja w ogóle nie wysyła tam przedstawiciela. To na świecie zostało dostrzeżone. Dzięki temu też została dostrzeżona ta haniebna wypowiedź i nasza reakcja na nią. Wreszcie mamy szansę wyjaśniać fakty historyczne. Ja żałuję, że w takim kontekście, ale czasami może właśnie tego trzeba, żebyśmy mogli mówić bardziej donośnym głosem.

Twitterowicz Dane_Publiczne pyta: „Czy w tej sprawie odwołania szczytu Grupy Wyszehradzkiej ostatnie słowo należało do Jarosława Kaczyńskiego?

W tej sprawie odwołania szczytu ostatnie słowo należało do Słowacji, jako kraju prezydencji.

No tak, ale czy tu było zabieganie Jarosława Kaczyńskiego, żeby Polska nie uczestniczyła w tym szczycie? To była decyzja Jarosława Kaczyńskiego czy nie?

Z mojej wiedzy wynika, że była to osobista decyzja pana premiera Morawieckiego...

Niekonsultowana?

Panie redaktorze, pan wybaczy, ja jestem skromnym wiceministrem, z kim pan premier konsultuje swoje decyzje, je podejmując, ale z mojej wiedzy wynika, że – sądzę, że z wieloma osobami konsultuje podejmowane decyzje, również przecież z przedstawicielami Ministerstwa Spraw zagranicznych, natomiast taką decyzję ostatecznie podjął sam premier.

Szymon Szynkowski vel Sęk, ciąg dalszy na RadioZET.pl.

Ambasador Szwecji został dziś wezwany do MSZ

„Dzisiaj przed południem do MSZ został wezwany ambasador Szwecji, z którym będę rozmawiać na ten temat” – mówi w internetowej części rozmowy Szymon Szynkowski vel Sęk o ewentualnym sprowadzeniu do Polski stalinowskiego sędziego Stefana Michnika. Tydzień temu Sąd Rejonowy w Goeteborgu odrzucił prośbę polskich władz w tej sprawie. Tłumaczył to przedawnieniem.

„Sytuacja, w której odmawia się wydania stalinowskiego zbrodniarza, który ma na koncie wyroki śmierci, któremu jasno udowodniono zbrodnie przeciwko ludzkości, które nie podlegają przedawnieniu, to jest sytuacja bezprecedensowa” – twierdzi wiceminister spraw zagranicznych w rozmowie z Łukaszem Konarskim. Jak dodaje, argumenty związane z przedawnieniem sprawy są nie do zaakceptowania.

„Reakcja w tej sprawie musi być zdecydowana” – uważa Szymon Szynkowski vel Sęk.

Wiceszef polskiej dyplomacji zapowiada w Gościu Radia ZET: „Nasz departament prawno-traktatowy w MSZ w tej chwili kończy analizę tej kwestii. Takie pierwsze podsumowanie zostanie przedstawione władzom szwedzkim. Natomiast jeśli będziemy już mieli pełną analizę z opcjami podjęcia różnych działań, będziemy te działania podejmować”.

„To, że zbrodnie przeciwko ludzkości nie przedawniają się to podstawa prawa międzynarodowego. Powiedzmy sobie jasno – Stefan Michnik to stalinowski zbrodniarz, który miał na sumieniu ludzkie życia” – mówi Szynkowski vel Sęk. Jego zdaniem nie można bagatelizować sprawy ze względu na podeszły wiek Stefana Michnika. „Jeśli uznajemy, że tak sprawy zostawiamy, bo wszystko się przedawniło, to chyba coś jest nie tak” – twierdzi gość Radia ZET.

W trakcie rozmowy został poruszony także wątek PFN.

„Polska Fundacja Narodowa, z tego co wiem, przygotowuje pewne działania w tej chwili, aby włączyć się w akcję edukacyjno-informacyjną. Te działania zamierzamy zintensyfikować” – mówi Szynkowski vel Sęk.

„Mamy już pewne plany” – zapewnia Szynkowski vel Sęk. Jak dodaje: „Podejmujemy [MSZ i PFN] właśnie w tej chwili wspólne działania, które mają zintensyfikować akcję informacyjną w Izraelu dotyczącą prawdy historycznej. To będzie akcja podejmowana przez różne podmioty, ale jej celem jest to, żeby uniemożliwić tego rodzaju wypowiedzi w przyszłości”.

„Co przez ten rok od momentu wybuchu afery z ustawą o IPN zrobiła Polska Fundacja Narodowa?” – pytał swojego gościa Łukasz Konarski.

„Pan pyta o działania instytucji, której nie jestem pracownikiem, ani nie jestem w jej zarządzie. Polski MSZ działa za pośrednictwem swoich placówek i narzędzi. W tej sprawie z PFN do tej pory nie współpracowaliśmy, ale to się zmieni” – zapewnia Szymon Szynkowski vel Sęk.

RadioZET.pl/MK/PaNa