Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Polska coraz bliżej Berlina(le)! Relacja Grażyny Torbickiej - korespondentki Radia ZET

22.02.2018 14:52

Berlinale 2018: ponad pół tysiąca filmów, z czego 201 ma tam światowe premiery. W piątek – pokaz najnowszej „Twarzy” Szumowskiej!

Polska coraz bliżej Berlina(le)! Relacja Grażyny Torbickiej - korespondentki Radia ZET fot. AFP/EAST NEWS

- Wszyscy spekulują, że film skoro pojawia się ostatniego dnia konkursowego, to znaczy, że nie będzie trzeba zapraszać wszystkich twórców na galę, bo już są na miejscu. „Twarz” Szumowskiej ma spore szanse, bo nie ma dotąd jednego faworyta – mówi korespondentka Radia ZET na Festiwal w Berlinie, Grażyna Torbicka. Choć od razu dodaje, że najwięcej pozytywnych słów zbiera dotąd „Dowłatow”. To także powinno nas cieszyć, bo oprócz wspominanych zdjęć Łukasza Żala, można tam zobaczyć także polskich aktorów.

Konkursowe filmy w Berlinie zazwyczaj nie są lekkie, łatwe i przyjemne. To z reguły poważne tematy. W środę mocno dotknął widzów debiut rumuńskiej reżyserki Adiny Pintilie: „Touch me not” („Nie dotykaj mnie”). To połączenie dokumentu z fabułą, którego bohaterka w 90 procentach nie akceptuje swojego ciała. Jej oczami zagląda w inne ciała. Bardzo odważny, awangardowy debiut – przyznaje Torbicka.

Tegoroczne Berlinale zaskoczyło także kinem irańskim. Opozycyjny reżyser Dżafar Panahi pokazał na Festiwalu komedię „Pig” („Świnia”). - Irańskie poczucie humoru wyrasta z komedii slapstickowych. Pokazywana tu opowieść jest o seryjnym zabójcy, którego celem są przede wszystkim są reżyserzy, którzy należą do irańskiej opozycji. Film bardzo kolorowy, przepełniony gagami, ale ten język, który proponuje Mani Haghighi, bo tak nazywa się ten twórca, nie wytrzymuje całości fabuły i po godzinie zaczynasz się nudzić – recenzowała w Radiu ZET Grażyna Torbicka. Mocnym akcentem na Berlinale był także pokaz filmu o wydarzeniach z 22 lipca 2011 roku, z wyspy Utoya. To film realizowany jednym ujęciem, który trwa 72 minuty (tyle ile Breyvik atakował obóz młodzieży).  

Wesołe miasteczko?
Kolorową propozycją był za to film Gusa Van Santa, kultowego reżysera amerykańskiego kina niezależnego (Van Sant był wcześniej dwukrotnie nominowany do Oscara – za reżyserię „Buntownika z wyboru” w 1998 roku i „Obywatela Milka” rok później.

„Don't Worry, He Won't Get Far on Foot” to z kolei opowieść o człowieku, który musiał zmagać się z wieloma przeciwnościami losu, z Joaquinem Phoenixem w roli głównej. - Wcielił się tam w Callahana, który w późniejszym okresie swojego życia stał się słynnym rysownikiem. To taki nasz Mrożek, który przez rysunek komentował rzeczywistość. Historia jego życia to opowieść o walce o siebie; bo był alkoholikiem i z tego powodu uległ ciężkiemu wypadkowi; resztę życia spędza na wózku inwalidzkim. Na naszych oczach bohater stał się jednak piękniejszy i zwyciężył – relacjonował Torbicka.

Przez żołądek do serca

Na Berlinale kino kulinarne stało się bardzo popularne (również niektóre festiwale w Polsce przejęły ten zwyczaj). - Nie brakuje tu prezentacji filmów, które dotyczą diet, specjalnej żywności; takie, które kojarzą się i z różnego rodzaju pasjami, związanymi z jedzeniem. Po pokazach odbywa się degustacja. – zdradzała na antenie Radia ZET Grażyna Torbicka. Jeden z takich filmów opowiadał o chłopcu, który zaczynał jako 10-latek i przepełniony pasją do gotowania zamienił mieszkanie rodziców zamienił w małą restaurację.

- Do tego wszystkiego na całym Festiwalu masz tylko jeden kubek. Jeśli chcesz się czegokolwiek napić, płacisz dwa euro i go dostajesz; to naczynie wielokrotnego użytku. Woda i kawa są bezpłatne. Na końcu imprezy możesz oddać kubek i zostaną ci zwrócone pieniądze. Nie zaśmiecajmy naszego świata – zdaje się mówić Berlinale – wyjaśniała dziennikarka w Radiu ZET.

Filmy z konkursu głównego najczęściej nie trafiają do polskich i europejskich kin, ale trafiają na różne festiwale, w tym na Festiwal Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym. Relacji Grażyny Torbickiej w Radiu ZET możesz posłuchać codziennie o 12:30.

 

(rokl) 

Oceń