Teraz gramy

"Ranczo" bez Cezarego Żaka? Problemem mają być pieniądze

21.02.2019 10:28

Informacja o pracach nad nowym sezonem "Rancza" zelektryzowała telewidzów. Pojawiły się jednak informacje, że pod znakiem zapytania stanął udział w produkcji Cezarego Żaka. Czy aktor wymaga zbyt wysokiej stawki?

"Ranczo" bez Cezarego Żaka? Problemem mają być pieniądze fot. facebook.com/ranczotvp

"Ranczo" powracające na antenę TVP z nowymi odcinkami było marzeniem wielu wielbicieli mieszkańców Wilkowyj i ich perypetii. Komediowo-obyczajowy serial w reżyserii Wojciecha Adamczyka był ogromnym sukcesem i widzowie z niecierpliwością oczekiwali nowych odcinków. Produkcja miała zostać wstrzymana już w 2009 roku, ale dzięki ogromnej popularności nakręcono jeszcze 6 serii. Kilka dni temu pojawiła się informacja, że po trzech latach przerwy serial ponownie pojawi się na ekranach. Część aktorów potwierdziła nawet, że otrzymała już scenariusze. Co więcej, w planach był także film pełnometrażowy. Tymczasem, jak informuje "Super Express", pojawił się poważny  problem. Pod znakiem zapytania stanął występ jednego z najważniejszych członków obsady, grającego podwójną rolę Cezarego Żaka

Cezary Żak Ranczo fot. facebook.com/pg/naszeranczo

"Ranczo" bez Cezarego Żaka?

"Super Express" poinformował, że w rozmowie telefonicznej Cezary Żak nie wykazywał już takiego entuzjazmu związanego z rolą w "Ranczu", jak miało to miejsce wcześniej. 

Nie będę na ten temat rozmawiał, ponieważ nie znam żadnych szczegółów. Nie wiem nic, nie mam zielonego pojęcia - miał odpowiedzieć dziennikowi.

Według dziennika powodem są kwestie finansowe, Żak miał bowiem nie porozumieć się jeszcze z producentami w kwestii stawki za udział w produkcji. Aktor już za poprzedni sezon miał zainkasować około 400 tysięcy złotych. Według "Super Expressu" teraz jego minimalne oczekiwania to pół miliona, a należy doliczyć jeszcze wynagrodzenie za ewentualną rolę w filmie pełnometrażowym, w przybliżeniu 200 tysięcy.\

QUIZ: Co zapamiętałeś z kultowego serialu "Ranczo"?

Również pozostałą część obsady ma negocjować wysokość wynagrodzenia. Potwierdził to Bogdan Kalus, odtwórca roli Hadziuka.

- To wszystko nie jest takie proste. Musimy dogadać się finansowo. To nie jest tak, że my czekamy całe życie, żeby zagrać w "Ranczu". Od trzech lat tego nie robimy. Jedni grają mniej, inni więcej w teatrach, filmach, serialach. Ja podpisałem deklarację, że jestem chętny.

Miejmy nadzieję, że produkcji i aktorom uda się porozumieć i będziemy mogli obejrzeć nowe przygody ulubionych bohaterów. 

RadioZET.pl/MF

Oceń