„Kogel Mogel 3”: Ewa Kasprzyk oburzona. Wycięto sceny z jej udziałem

25.01.2019 11:19

Już dziś kinowa premiera „Misz Masz, czyli Kogel Mogel 3”, kolejnej części kultowej polskiej komedii. Ewa Kasprzyk, która wciela się w jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci, nie kryje żalu. Z filmu wycięto kilka scen z jej udziałem.

„Kogel Mogel 3”: Ewa Kasprzyk oburzona. Wycięto sceny z jej udziałem fot. Instagram:@ewa.kasprzyk

Misz Masz, czyli Kogel Mogel 3”, najnowszą część serii filmowych komedii, od dziś możemy oglądać w kinach. Na kontynuację musieliśmy czekać aż 30 lat, dwie pierwsze części bawiły widzów w latach 1988-1989. Twórcy zdecydowali się na opowiedzenie dalszej historii doskonale znanych postaci. Ponownie zobaczymy więc Grażynę Błęcką-Kolską w roli Kasi oraz uwielbiane przez widzów małżeństwo Wolańskich, Mariana i Barbarę. Oczywiście w roli Basi ponownie pojawia się Ewa Kasprzyk. To właśnie ona wypowiedziała kultowy tekst „tu jest jakby luksusowo”, który na stałe wszedł do mowy potocznej. Niestety fani Kasprzyk nie zobaczą jej na ekranie tak często, jak było to na początku zakładane. Sama aktorka nie kryła niezadowolenia.

Zenek Martyniuk wystąpi w "Misz Masz, czyli Kogel Mogel 3". Kogo zagra?

Ewa Kasprzyk i Jakub Kucner fot. Instagram:@ewa.kasprzyk

Ewa Kasprzyk wycięta z „Kogel Mogel 3”

Jak informuje „Super Express”, Ewa Kasprzyk jest niepocieszona, ponieważ producenci zdecydowali się wyciąć z trzeciej części „Kogla Mogla” kilka scen z jej udziałem.

– Ewa widziała film dużo wcześniej. Kiedy zobaczyła, że brakuje w nim trzech ważnych scen, była tak oburzona, że zagroziła, iż nie przyjdzie na premierę. Ostatecznie, mimo niezadowolenia pojawiła się w kinie, robiąc dobrą minę – zdradziła dziennikowi osoba z otoczenia aktorki.

ZOBACZ TEŻ: "39 i pół" wraca na ekrany. W serialu ponownie Karolak i Marina

Również sama Kasprzyk potwierdziła w rozmowie z „Super Expressem”, że usunięto sceny, które w jej opinii, mogły się widzom spodobać. Między innymi jedną, w której partneruje jej Jakub Kucner.

– Sceny zostały zagrane, ale nie miałam żadnego wpływu na to, co ostatecznie znalazło się w filmie. Bardzo mi przykro, ale wycięto scenę, w której Kuba jest moim asystentem i razem szukamy punktu G, a w tym samym momencie wchodzi mój mąż. Szkoda mi szczególnie jego, bo fajnie nam się pracowało. Pominięto też scenę boksu, która bardzo mi się podobała, a nie weszła na ekran, ale takie prawo reżysera. Film rządzi się swoimi prawami. Nie mam wielkich pretensji, ale zwyczajnie jest mi żal tych scen, które mogłyby być korzystne dla filmu.

Miejmy nadzieję, że usunięte sceny będziemy mogli obejrzeć na przykład w reżyserskiej wersji filmu.

RadioZET.pl/MF

Oceń
Tagi