Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Kamil Nosel, Marcin Łukasik
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Zepsute ryby w Kuchennych Rewolucjach! Co jeszcze odkryła Magda Gessler?

15.11.2018 23:18

W ostatnim odcinku "Kuchennych Rewolucji" w restauracji "Porto di mare" w Trzebini Magda Gessler znalazła wiele niedociągnięć w menu. Zepsute dwutygodniowe ryby, barszcz z koncentratu i frytura to był początek problemów w lokalu.

Zepsute ryby w Kuchennych Rewolucjach! Co jeszcze odkryła Magda Gessler? fot. screen / TVN

Magda Gessler odkryła zepsute ryby podczas "Kuchennych Rewolucji"

Magda Gessler w najnowszym odcinku "Kuchennych Rewolucji" odwiedziła restaurację "Porto di mare" w Trzebini. Już na samym początku restauratorka zwróciła uwagę na menu, które zupełnie nie pasowało do nazwy restauracji. W karcie nie było ani jednej potrawy z ryb, a jedynie naleśniki i typowe polskie dania.

Jak się okazało, właściciel restauracji zrezygnował z podawania ryb, ponieważ te po prostu się zepsuły. Gdy Magda Gessler dopytała, jak długo były przechowywane, wyszło na jaw, że leżały w kuchni już od około dwóch tygodni.

Później było już tylko gorzej. Po tym jak restauratorka otrzymała zamówione przez siebie dania, trudno było jej nawet ich spróbować. Jak sama podkreśliła, kotlet usmażony był we fryturze, a barszcz czerwony przygotowany był z koncentratu. Gdy kelner podał jej żurek, określiła go jako "wodzianka".

Po wyjściu z restauracji skomentowała tylko: "Nic dziwnego, że kelner płakał, jak mi podawał kartę".

Rozwojowi restauracji nie sprzyjał także problem właściciela z alkoholem, który wskazali restauratorce pracownicy "Porto di mare". Pan Roman prowadził jednocześnie 2 firmy, co spowodowało liczne długi, a lokal nie przynosił wystarczających dochodów. 

Następnego dnia, gdy Magda Gessler wróciła do restauracji, odkryła kolejne problemy w lokalu. Przede wszystkim smród frytury w kuchni i błędy w przygotowywaniu potraw przez kucharzy. Komentowała: "Chciałabym znaleźć przyczynę klęski tego miejsca".

Restauracja "Porto di mare" po Kuchennych Rewolucjach to teraz "Bistro Pieczone Gołąbki"

Z opisu odcinka mogliśmy poznać bliżej dokładną historię restauracji:

Dwa lata temu przy ruchliwej ulicy w niewielkiej Trzebini pan Roman otworzył naleśnikarnię. Lokal przez chwilę cieszył się powodzeniem, ale klientów szybko zaczęło ubywać. Wtedy właściciel zdecydował się na zmiany i zaufał swojemu 21-letniemu kucharzowi. Pewny swojej wiedzy przywiezionej z Krakowa wpadł na pomysł otwarcia restauracji rybnej i to nie byle jakiej, bo serwującej ryby oceaniczne. Ponieważ nigdzie w okolicy nie było podobnego lokalu, pan Roman uznał, że to niezły pomysł. Aby nadać nazwie światowego poziomu nazwano ją "Porto di mare", czyli po polsku "port morski".

Niestety mieszkańcy Trzebini do nowego pomysłu zrazili się jeszcze szybciej niż do naleśników. Ryby szybko zaczęły się psuć, więc w pośpiechu wycofano je z menu, wprowadzając kuchnię polską. I tak pod błękitnym szyldem "Porto di mare" obiecującym morskie specjały, w karcie króluje schabowy, barszcz, czy swojski żur. W lokalu poza młodym i ambitnym Adamem, jest też doświadczona kucharka Ewa, która jak sama twierdzi, gotuje tutaj jak w domu. A jednak w żaden sposób nie udaje się przekonać okolicznych mieszkańców, żeby częściej tu przychodzili na swojskie obiady. Pan Roman ledwo wiąże koniec z końcem, bo restauracja przynosi same straty. Dawno by już musiał ją zamknąć, gdyby nie jego druga firma, czyli zakład pogrzebowy. Wszystkie zarobki idą od razu na "łatanie dziur" finansowych w "Porto d mare". Problem w tym, że pieniędzy ciągle jest za mało, a zaległe płatności i pensje dla pracowników tylko narastają. Zespół pana Romana zgodnie twierdzi, że coraz gorszy stan ich szefa jest największą przeszkodą w prowadzeniu restauracji.

Po Kuchennych Rewolucjach restauracja "Porto di mare" w Trzebini nazywa się obecnie "Bistro Pieczone Gołąbki".  Menu zostało całkowicie zmienione, a zaproponowane przez Magdę Gessler potrawy to m.in. krupniok z sosem chutney, barszcz grzybowy, gołąbki w sosie salsa, a na deser ptysie. Magda Gessler ostatecznie była bardzo zadowolona z przeprowadzonych zmian i zachęcała do odwiedzenia bistro: "W pieczonych gołąbkach jest smacznie, czysto, sympatycznie i bardzo tanio."

Bistro Pieczone Gołąbki znajduje się przy ul. Piłsudskiego 19 w Trzebini. Przypominamy także, że powtórkę 11. odcinka "Kuchennych Rewolucji" można obejrzeć na platformie Player.pl.

RadioZET.pl/player.pl/KP

Oceń