Zamknij

Młody kierowca przytarł auto i się przyznał. SMS, który dostał, to hit sieci

27.02.2021 16:19
Parking
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/EAST NEWS

Niedoświadczony kierowca na warszawskim parkingu przytarł czyjeś auto i się przyznał. SMS, który otrzymał, ma tysiące polubień w sieci.

Są dwa typy kierowców: tacy, którzy kiedy przytrą komuś auto od razu uciekają z gazem, i tacy, którzy wierzą, że karma wraca - szczególnie na drodze - i do czynu się przyznają. Właśnie do tych należy młody kierowca, którego SMS jest hitem sieci. Sytuacja była typowa: młody, mało doświadczony kierowca, przytarł auto obcej osoby, stojące na parkingu. W zdenerwowaniu zadzwonił do ojca, by poradzić się, co robić dalej. Ostatecznie pozostawił właścicielowi przytartego auta kartkę z numerem telefonu.

Okazało się, że jego reakcja znaczyła o wiele więcej niż tylko przyznanie się do winy i możliwość naprawy auta z ubezpieczenia. Właścicielka auta napisała o tym w SMS-ie, który stał się hitem sieci i dowodem na to, że uczciwość to piękna cecha.

Zobacz także: Rozwiążesz to zadanie z matematyki? Równanie jest hitem internetu [WIDEO]

Kierowca przytarł auto. SMS, który dostał w podzięce, to hit sieci

Przemiłą wiadomością od właścicielki uszkodzonego pojazdu podzielił się jego tata. Wyjaśnił też, jak wyglądała sytuacja.

"Uwaga! Chwale się! Jakiś czas temu mój małolat w czasie parkowania przytarł auto pewnej niewiasty. Młody kierowca, wiadomo. Norma. Zadzwonił w nerwach do mnie, czyli ojca swego jedynego. Ustaliliśmy, że nie można być gównozjadem i zostawia kartkę z telefonem. Dzisiaj dostał sms" - informuje dumny tata.

"Bardzo Panu dziękuję, że zostawił Pan kartkę za szybą mojego auta. Dziękuję, że Pan się przyznał, nie uciekł, a potem nie ignorował, nie odrzucał moich telefonów. Dziękuję, że Pan odpisywał na sms-y. Dziękuję Panu" - pisze kobieta i wyjaśnia, jak wiele znaczyła dla niej taka reakcja młodego kierowcy.

"Mam teraz bardzo trudny czas w swoim życiu, a sprawa uszkodzonego auta (choć mnie i zdenerwowała, i podłamała) to dzięki temu, że się Pan przyznał i nie zignorował, była łatwiejsza do dźwignięcia i sprawiła, że nie załamałam się kompletnie" - napisała kobieta.

Drodzy kierowcy, którzy należycie do tej grupy uciekających - pamiętajcie, że może jednak Wasza uczciwość komuś ratuje życie :-).

RadioZET.pl/AS