Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Marcin Wojciechowski
Hubert Radzikowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Paulina Młynarska oburzona okładką tygodnika "Wprost". Poszło o tytuł wywiadu i zdjęcie

23.09.2019 11:48

Paulina Młynarska udzieliła wywiadu tygodnikowi "Wprost", w którym opowiedziała m.in. o traumie związanej z chorobą dwubiegunową jej ojca - Wojciecha Młynarskiego. Dziennikarka nie kryje jednak oburzenia okładką i tytułem wywiadu. Nagrała filmik i napisała długi post, w którym skrytykowała redakcję tygodnika.

Paulina Młynarska fot. Tomasz Urbanek/ East News

Paulina Młynarska oburzona okładką "Wprost"

Paulina Młynarska postanowiła opowiedzieć o chorobie ojca - Wojciecha Młynarskiego w wywiadzie dla "Wprost". Rozmowa miała miejsce w związku z wydaniem książki przez dziennikarkę - "Jestem spokojem".

Artysta przez lata zmagał się z chorobą dwubiegunową. Paulina Młynarska nie kryje jednak oburzenia okładką i zapowiedzią wywiadu. Na okładce widzimy Paulinę Młynarską i czarno-białe srogie zdjęcie Wojciecha Młynarskiego i tytuł: "Byłam ofiarą ojca". Dziennikarka nie kryje swojego oburzenia zapowiedzią publikacji. W związku z tym nagrała filmik i opublikowała wpis na Facebooku, w którym nie omieszkała skrytykować redakcji tygodnika. Stwierdziła, że okładka "Wprost" jest manipulacją.

Oświadczenie w związku ze skandaliczną okładką tygodnika WPROST. Nieco ochłonęłam po szoku, jaki wywołała we mnie ta okładka. I już na spokojnie chciałabym odnieść się do zjawiska, które ona tak naprawdę ilustruje. Bo ten skandal minie, ale przyjdą inne. Zacznę od tego, że autoryzowałam tylko wywiad, którego udzieliłam z okazji ukazania się mojej nowej książki „ Jesteś spokojem”. O tym jak redakcja „zagrała” zdjęciami i tytułem dowiedziałam się z internetu. Tekst wywiadu, podobnie jak książka, dotyczy mojej pracy jako nauczycielki jogi. Mówię w nim, między innymi, o wspaniałych skutkach pracy z ciałem ( Joga) dla osób po traumatycznych przeżyciach. Jestem taką osobą, jak wiele i wielu z nas. Mój Tata pojawia się w tekście jako ukochany bliski, który dotknięty chorobą afektywną dwubiegunową, sprawiał, że życie rodziny bywało bardzo trudne. Dla dzieci - chwilami przerażające. Mówię jednak o Tacie, jako o ofierze choroby! Ciężkej, okrutnej dla chorego, nierozumianej przez otoczenie. Mówię z miłością i zrozumieniem. Mówię do tych, którzy sami i same, być może, zmierzyły/li się z podobnymi problemami. I mówię o tym jak za pomocą jogi i medytacji można te stare sprawy pozamykać i żyć bez żalu i bólu. Okładka, którą wyprodukował WPROST jest manipulacją i służy wywołaniu jak nasilniejszych emocji, a co za tym idzie - sprzedaży. Na mój koszt. Im więcej nienawiści, tym większa sprzedaż. I nie chodzi tu tylko o to, że ja czuję się oszukana i skopana, a cała moja rodzina przeżywa stres. Nie chodzi też tylko o pamięć o tacie, który został przedstawiony w demoniczny sposób na tym strasznym zdjęciu. Chodzi o to, jak nami się manipuluje. Wywołuje się nienawiść, tam gdzie powinna być refleksja, żądzę krwi, tam gdzie jeszcze niedawno byłby dialog. To intelektualny i moralny upadek mediów, które walcząc o przetrwanie sięgają po najgorsze metody. To jest tutaj najsmutniejsze. Życzę miłego dnia" - napisała dziennikarka.

Paulina Młynarska o chorobie, z którą zmagał się Wojciech Młynarski

Paulina Młynarska w wywiadzie dla "Wprost" zdradziła, że w latach 70. i 80. o chorobie dwubiegunowej nie mówiło się głośno. O tym, że tata cierpi, Paulina Młynarska dowiedziała się, mając 14 lat.

„Dopiero kiedy zaczęliśmy dojrzewać, bo wcześniej, w latach 70. i 80., ludzie się tak nie zajmowali analizowaniem stanów psychologicznych własnych i innych ludzi. Taka choroba jak ojca była czymś wstydliwym, mówiło się o niej szeptem. U nas w domu w ogóle nie wolno było o niej mówić. O tym, że tata choruje na dwubiegunówkę, dowiedziałam się, mając lat 14.  Obie z Agatą byłyśmy już właściwie dorosłe, kiedy po raz pierwszy otwarcie o tym z tatą rozmawiałyśmy. (…). Nasze relacje często bywały trudne i naznaczone problemami, z którymi tata się borykał, mówię tu o jego chorobie dwubiegunowej. Ale kiedy był w dobrej formie, mogłam liczyć na jego przemyślenia. I on nigdy, przenigdy mnie nie oceniał”.

Paulina Młynarska dodała też, że po latach ma żal do dorosłych, jednak podkreśla, że winny był cały system.

"Gdyby wiedziano, co robić, komu przyszłoby do głowy, żeby wysyłać mnie, kilkulatkę, z ojcem w trasę koncertową, żebym pilnowała, czy nie narozrabiał? Kończyło się tak, że porzucał mnie w hotelowym pokoju bez jedzenia i picia albo zapominał mnie zabrać z jakiejś garderoby i ktoś znajdował mnie zakopaną pod płaszczami. Oczywiście mam żal do dorosłych, bo intuicyjnie powinni nas chronić, izolować, po prostu nas ewakuować, kiedy ojciec miał nawroty choroby. Ale winny był cały system” - mówiła Paulina Młynarska.

Zagłosuj

Śledzisz doniesienia z życia gwiazd?

RadioZEt.pl/SW

Oceń