Zamknij

Adam Feder wyrzucony z "DDTVN" tworzy film o k-popie. Chce spotkać się z zespołem BTS

Patrycja Chudolińska
12.02.2020 14:45
Adam Feder
fot. Instagram/@adam_feder_

Adam Feder został wyrzucony z "Dzień Dobry TVN" po tym, jak zrealizował materiał o koreańskim zespole BTS. Fanów k-popu oburzyły negatywne komentarze o jednym z członków boysbandu. Teraz dziennikarz chce odmienić swój wizerunek. Planuje wybrać się do Korei Południowej z "bombonierką i kwiatami".

Adam Feder zwolniony z "Dzień Dobry TVN"

Adam Feder kilka tygodni temu stracił pracę w "Dzień Dobry TVN". Dziennikarz zrealizował materiał o członku zespołu BTS, Jungkooku. Reporter prosił przechodniów, aby ocenili wygląd muzyka, który zdobył tytuł najprzystojniejszego mężczyzny na świecie, jednocześnie pokazując przez pomyłkę zdjęcie kogoś innego. Respondenci oraz prowadzący programu śniadaniowego określali urodę wokalisty jako "mało męską" i "zniewieściałą".

Fanów k-popu oburzyła stronniczość materiału. Rozpoczęli głośną akcję na Twitterze, w wyniku czego nagranie trafiło także do koreańskich mediów. Przedstawiciele TVN ostatecznie wydali oświadczenie w sprawie.

- TVN i Discovery przepraszają Pana Jeona Jung-kooka, Pana Junga Ho-seoka, pozostałych członków i fanów zespołu BTS oraz K-popu, a także wszystkich, których uraził materiał wyemitowany w "Dzień dobry TVN" w dniu 28 stycznia br. oraz zachowanie prowadzących to wydanie programu. Wydźwięk audycji był całkowicie niezgodny z wartościami, które wyznajemy jako firma. Dlatego rozpoczęliśmy wewnętrzne postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań, aby podobne sytuacje nie powtórzyły się w przyszłości - przekazano w komunikacie.

Przeprosiny na swoim profilu opublikował również Adam Feder.

- Tak, zakończyłem współpracę z Dzień Dobry TVN. Dziękuję wszystkim świetnym ludziom, których tam poznałem. Tak, pomyliłem gwiazdorów koreańskiej muzyki pop. Przepraszam obu Panów. Zaufałem podpisom zdjęć profesjonalnej agencji, która pomyliła ich pierwsza. Tak, takie opinie kobiet o aparycji piosenkarza, czy kogokolwiek innego, nie powinny znaleźć się w materiale. Za to przepraszam widzów, przede wszystkim fanki oraz fanów - przyznał dziennikarz.

Adam Feder zbiera na reportaż o k-popie

Adam Feder poinformował o swoich planach na przyszłość. Okazuje się, że od teraz będzie współpracował z "Super Expressem". Ponadto myśli o innym, ważnym projekcie związanym z Koreą Południową.

Przestałem być telewizyjnym reporterem, ale zostałem youtuberem. Wypatruję Waszego wsparcia, bo nie ma już w Polsce telewizji, która pozwoliłaby mi robić, to co kocham i to, co robiłem przez całe zawodowe życie. Biorę więc sprawy we własne ręce (oraz Wasze moi Patroni) i zakładam kanał na YouTube z reportażami. Na początek planuję pierwszy, duży film, który jest także dużym finansowym wyzwaniem. Uznałem, że powinienem zrobić to, co należy, czyli pojechać z kwiatami i bombonierką do Korei Południowej, na spotkanie gwiazd K-Popu. To będzie, mam nadzieję, pierwszy przystanek naszej wspólnej podróży - zdradził w opisie na portalu Patronite.

W rozmowie z "Plejadą" Adam Feder przyznał, że stara się skontaktować z menadżerami zespołu BTS. Liczy na to, że jego fani nagłośnią sprawę.

- Zgłębiam k-pop, ale trochę po omacku, bo to niezwykle wielowątkowe zjawisko muzyczne. Wiem, że pod koniec marca do Warszawy przyjeżdża zespół Ateez i poważnie rozważam zakup biletu - dodaje w wywiadzie dla "Plejady".

Co myślicie?

RadioZET.pl/PCh