Zamknij

Agata Młynarska szczerze o swojej chorobie. "Raz jest lepiej, raz słabo"

09.07.2021 14:05
Agata Młynarska
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS

Agata Młynarska kilka tygodni temu trafiła do szpitala, gdzie zdiagnozowano występującą u niej rzadką chorobę - fibromialgię. Prezenterka podzieliła się swoimi przeżyciami i ujawniła, jak wygląda jej droga do zdrowia. Zdaniem dziennikarki, kluczem jest własne myślenie.

Agata Młynarska od lat choruje na chorobę Leśniowskiego-Crohna, objawiającą się m.in. przewlekłym zapaleniem jelit. Ze schorzeniem tym prezenterka nauczyła się już funkcjonować. Niestety, niedawno zdiagnozowano u niej inną, rzadką jednostkę chorobową o podłożu autoimmunologicznym: fibromialgię. To właśnie z jej powodu Młynarska kilka tygodni temu trafiła do szpitala. W Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie została zdiagnozowana i teraz, jak sama podkreśla, nie kryje ulgi w związku z tym, że wie wreszcie, co jej dolega.

Na Instagramie prezenterka opublikowała wpis, w którym dzieli się swoim sposobem na życie z chorobą.

Zobacz także: Maja Staśko ostro o Kubie Wojewódzkim. "Czas nazwać jego poczucie humoru poniżaniem"

Agata Młynarska szczerze o fibromialgii. "Raz jest lepiej, raz słabo"

Choroba, na którą cierpi Agata Młynarska, to zespół wielu objawów, które prowadzą do pogorszenia funkcjonowania psychofizycznego. Prezenterka przekonuje, że dzięki diagnozie odczuła ulgę. Rozumie teraz, że chroniczne zmęczenie, ból oraz brak energii, wynikają z choroby. A sposobem na to jest "wrzucanie na luz". Dziennikarka podkreśla w swoich słowach, że jest już zmęczona wołaniem o bycie kobietą-petardą, co narzucają dzisiejsze kanony. Apeluje do internautów o to, by traktować się z łagodnością.

"Dzień niepodobny do dnia. Raz jest lepiej raz słabo. Każdego dnia staram się wycisnąć coś pozytywnego, ale nie jest to proste. Dzięki diagnozie wiem teraz, że fibromialgia to jest cały zespół objawów. Powiem Wam szczerze, że mi ulżyło. Chroniczne zmęczenie, brak energii, ból całego człowieka, jeden dzień lepszy, drugi gorszy, wymagają cierpliwości. Długo szukać przyczyn - wszystkie choroby autoimmunologiczne biorą się z głowy, może duszy a ciało wariuje. Najczęściej chorują kobiety, ambitne, pracowite, robiące wszystko na maxa, na full" - pisze Młynarska i zdradza receptę na poprawę.

"A tu trzeba odpuścić, odetchnąć, wrzucić na luz. Cholernie trudne. Ale nie ma wyjścia. I powiem Wam szczerze, że jestem zmęczona tym wołaniem o bycie kobietą petardą, rozwijającą nieustannie swój potencjał. Babki, z którymi gadam ledwo dyszą ze zmęczenia, mają lęki o przyszłość, walczą o każdy dzień. Najważniejsza jest akceptacja stanu, w którym jesteśmy. Łagodność, czułość. Nie oceniajmy się, nie dokopujmy. Każdy ma jakieś swoje problemy, każdy potrzebuje wsparcia" - stwierdza prezenterka.