Zamknij

Agata Steczkowska wspomina mamę. Poruszające słowa: "Już nie cierpi"

20.11.2020 15:43
Agata Steczkowska
fot. VIPHOTO/East News

Na początku tygodnie media obiegła smutna wiadomość o śmierci Danuty Steczkowskiej. Kobieta zmarła w wieku 78 lat, pozostawiając w żałobie dziewięcioro dzieci: Agatę, Jacka, Krystynę, Justynę, Pawła, Magdę, Cecylię oraz Marię. Jedna z córek udzieliła wzruszającego wywiadu o odejściu mamy.

Kilka dni temu w wieku 78 lat zmarła Danuta Steczkowska, mama znanej piosenkarki Justyny Steczkowskiej. Kobieta przez lata pracowała jako chórzystka i pedagog muzyki. Prywatnie była mamą aż dziewięciorga utalentowanych muzycznie pociech. Najstarsza z rodzeństwa - Agata Steczkowska - we wzruszających słowach opowiedziała o odejściu mamy. W rozmowie z "Super Expressem" podkreśliła, że mama była filarem całej rodziny.

- Pożegnałam ją, pisząc książkę "Steczkowscy. Miłość wbrew regule". To był mój hołd dla niej i pożegnanie... Tam jest wszystko (...) Już nie cierpi. Przeszła dwa wylewy, była zdana tylko na nas. Ten najtrudniejszy okres w jej życiu zaczął się 21 lat temu, kiedy nagle zmarł nasz tata, Stanisław Steczkowski. Ich miłość była ogromna i zauważalna, mama bardzo za nim tęskniła, przez cały czas była w żałobie i smutku - wyznała Agata Steczkowska.

Zobacz także: Nie żyje mama Justyny Steczkowskiej. Wzruszające słowa Magdy: "Jesteś w lepszym świecie"

Agata Steczkowska we wzruszających słowach o mamie

Danuta Steczkowska była wzorem dla swoich dzieci. Nie bała się nowych wyzwań i ciężkiej pracy.

- Moja mama wykształciła setki dzieci, a one szanowały ją i zwyczajnie lubiły, bo była skromnym i dobrym człowiekiem. Do tego miała genialną pamięć, inteligencję, wdzięk, radość i urodę. Doskonale poruszała się w świecie sztuki, uwielbiała teatr, filharmonię, uczestniczyła w każdym wydarzeniu kulturalnym w mieście, zawsze elegancko ubrana i piękna (...) Bo była mocnym filarem, na którym opierał się nasz tata – maestro, ja, moje siostry i bracia, a potem wnuki.

Agata Steczkowska wspominała mamę także w rozmowie z "Faktem". Podczas wywiadu ponownie poruszyła temat ogromnej miłości rodziców, którzy w parze stanowili "serce" i "głowę" ich domu.

- Przestało bić serce tej rodziny. Tatuś był głową, a mama sercem. Jak głowa zmarła, to było nam ciężko, ale chociaż mieliśmy serce. A teraz ani głowy, ani serca nie mamy. Zostaliśmy sierotami. Mama zmarła w niedzielę. Ja się urodziłam w niedzielę. Dla mnie życie zatoczyło krąg - dodała ze smutkiem.