Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Aktorka „M jak miłość” na utrzymaniu syna? Obalamy plotki

11.01.2018 11:47

Od kilku dni w mediach pojawiają się informacje o kłopotach finansowych Dominiki Ostałowskiej. Aktorka, która przez lata grała w „M jak miłość”, odeszła z serialu, by poświęcić się grze w teatrze. Ile jest w tym prawdy? Głos w tej sprawie zabrał syn aktorki.

Dominika Ostalowska fot. ons.pl

Źródło pogłosek o tym, że syn Dominiki Ostałowskiej musi wspierać mamę finansowo, tkwi w wypowiedzi „znajomej” aktorki cytowanej przez „Fakt”. Podobno Ostałowska jest dumna z Huberta, który pojawił się już w kilku serialach i zaczął zarabiać tyle, że dorzuca się do rachunków i może sam zadbać o swoje materialne potrzeby. A ponieważ aktorka niedawno zrezygnowała z gry w „M jak miłość”, które od lat zasilało jej portfel, pojawiły się plotki, że po latach dobrobytu przyszła pora na analizowanie wydatków.

Nastoletni Hubert Zduniak postanowił bronić mamy i opublikował na Facebooku długi wpis, w którym wyjaśnia, jak jest naprawdę. Zaprzecza, by musiał wspierać domowy budżet i informuje, że wszystkie zarobione przez niego pieniądze trafiają na jego konto. Jednocześnie syn Ostałowskiej poruszył temat hejtu w sieci, którego ofiarą padł on i jego matka.

„Od 4-5 lat dostaję chyba największy hejt (tak odróżniam hejt od konstruktywnej krytyki) ze wszystkich dzieci w tym czymś szumnie zwanym showbiznesem. Ludzie atakują mnie głównie za to jak wyglądam. 10-letnie dziecko, które patrzy na to jak strasznie ludzie, którym nic nie zrobił, go nienawidzą, wcale nie czuje się dobrze. Ma to konsekwencje w następnych latach. Dosyć mocno obniżone poczucie własnej wartości i spory brak pewności siebie. Pewnie mogło być gorzej. Boli bardziej jak widzisz co ludzie wypisują o twojej mamie. Jedynym i najważniejszym człowieku dla mnie. Nikt z was piszących o tym wszystkim nie ma zielonego pojęcia, co tak naprawdę się dzieje w życiu drugiego człowieka, więc zastanówcie się 3 razy zanim cokolwiek napiszecie" - alarmuje Hubert.

RadioZET.pl/SA

Oceń