Zamknij

Alan Andersz pokazał wstrząsające zdjęcie po operacji głowy. "Mam ok. 40-50 szwów" [FOTO]

Judyta Wanicka
18.02.2020 14:41
Alan Andersz
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/EAST NEWS

Alan Andersz 8 lat temu uległ poważnemu wypadkowi, w wyniku którego musiał przejść zabieg otwarcia czaszki. W rocznicę tamtego wydarzenia gwiazdor serialu "39 i pół" opublikował szokujące zdjęcie głowy zrobione tuż po operacji.

Alan Andersz pokazał zdjęcie po operacji czaszki

Alan Andersz cudem uniknął śmierci, gdy osiem lat temu doznał rozległego urazu mózgu. Lekarze walczyli o jego życie przez kilka godzin, wykonując ryzykowny zabieg kraniotomii. Po zabiegu na głowie aktorka widoczna była potężna szrama z ponad pięćdziesięcioma szwami. W ósmą rocznicę operacji Alan Andersz wrócił wspomnieniami do dramatycznych wydarzeń sprzed lat i opublikował wstrząsające zdjęcie.

Dzień dobry. 18.02. Ważna data dla mnie. 8 lat temu o godzinie, o której wrzucam ten post, 2 lekarzy walczyło o moje życie na bloku operacyjnym. Nie poddali się, naprawili. Z tego co pamiętam, na zdjęciu, które trzymam, mam ok. 40-50 szwów. To, że lekarze się nie poddali i dokonali niemożliwego, dało mi moc do tego, żebym i ja się nie poddał - napisała Alan Andersz.

W momentach słabości bardzo często sobie powtarzałem: "Lekarze operowali mnie 7-8 h ze świadomością, że szanse na przeżycie mam marne i nie poddali się. To komuś ma zależeć na moim życiu bardziej niż mi??!! Nie może tak być". Jestem dozgonnie wdzięczny za to, że się nie poddali - wyznaje aktor.

Dziękuję Sebkowi i Rafałowi, że pojechali za karetką do szpitala, dziękuję całej ekipie szpitala MSW w Warszawie za opiekę, dziękuję rodzicom za gadanie do mnie kiedy oddychała za mnie aparatura. Dziękuję wszystkim, co trzymali kciuki i wierzyli, że z tego wyjdę. Wyszedłem. Inaczej patrzę na wszystko! Jest pięknie:) ŻYCIE JEST PIĘKNE! - czytamy we wpisie aktora. 

Alan Andersz miał poważny wypadek 

18 lutego 2012 roku Alan Andersz uległ wypadkowi na urodzinach Antka Królikowskiego. Podczas imprezy wdał się w szarpaninę, w wyniku której spadł ze schodów i uderzył głową w dużą donicę.

Krwiak nadtwardówkowy, krwiak podtwardówkowy, przesunięcie osi mózgu, wklęśnienie mózgu, wylew - wymieniał urazy w audycji "NieZŁY pacjent w Radiu ZET".

Tempo regeneracji młodego aktora zaskoczyło samych lekarzy. Andersz mógł opuścić szpital już po dwóch tygodniach, ale nie oznaczało to końca problemów. Po dwóch nieudanych zabieg rekonstrukcji kości czaszki gwiazdor "39 i pół" popadł w depresję. Po pięciu latach od wypadku był w tak złym stanie psychicznym, że musiał podjąć terapię. Ostatecznie aktorowi udało się wyjść na prostą. Dzisiaj jest wdzięczny losowi za drugą szansę i stara się cieszyć każdą chwilą w swoim życiu.

RadioZET.pl/jw